Raport FLOSS do roku 2020
- Dodano: 14 December 2008
- Wprowadził: kocio
- Komentarze: 108
Biorąc pod uwagę, że Wolne Oprogramowanie ma 25 lat, a ruch Open Source — 10, oraz to, ile już zmieniły w informatyce, przewidywanie co może się zdarzyć przez następne 12 lat jest szalenie ryzykownym pomysłem. Co wcale nie znaczy, że nie warto się zastanawiać.
Organizacja Open World Forum przygotowała 78-stronicowy raport “2020 FLOSS Roadmap” (na licencji CC BY-SA 3.0), w którym stara się zobaczyć jak zmieni się świat IT po 2008 roku. Opierają się między innymi na przewidywaniach analityków, że w ramach inwestycji do 2012 na wolne oprogramowanie będzie przeznaczane 26-32% funduszy.
Samo OWF przewiduje (str. 14), że w najbliższym dwunastoleciu FLOSS zmniejszy cyfrowe rozwarstwienie na świecie, będzie stanowić główny nurt informatyki np. w segmencie infrastruktury czy narzędzi deweloperskich, społeczności FLOSS będą generować ekosystemy biznesowe, “open cloud computing” stanie się wszechobecne, znacznie rozwinie się świadomość ekologiczna (“green IT”), FLOSS stanie się strategicznym narzędziem w biznesie i będzie z nim związane aż 40% miejsc pracy w przemyśle informatycznym.
Wnioski wnioskami — jako się rzekło przewidywanie przyszłości jest obarczone dużą niepewnością — bardziej interesujące są proponowane kierunki rozwoju w postaci 8 generalnych zaleceń (str. 16):
- zdefiniowanie stabilnego kontekstu prawnego, czyli zmiany w regulacjach prawnych
- inwestycje w badania i rozwój (R&D) strategicznych technologii i usług
- rozwijanie edukacji, umiejętności i zatrudnienia związanych z FLOSS
- tworzenie otwartych platform na bazie otwartych standardów i otwartych usług
- tworzenie otwartego modelu innowacji oraz modeli prowadzenia biznesu
- promocja wdrożeń i zastosowań wolnego oprogramowania
- zachęcanie użytkowników do uczestnictwa i pracy na rzecz FLOSS
- udrożnienie komunikacji między wolnymi projektami
Równie ważne w futurologii jest uwzględnienie potencjalnych problemów (str. 19). Open World Forum liczy się z tym, że część IT nie podchwyci tej wizji, że bezwładność na poziomie władz będzie za duża w porównaniu np. z tempem zmian w biznesie, a także że odgórne planowanie słabo sprawdzi się w świecie tworzonym przez społeczności i że odezwą się tzw. efekty sieci, czyli problemy ze zmianami zjawisk dużej skali.
Więcej informacji: http://lwn.net/Articles/309880/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
108 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
"zdefiniowanie stabilnego kontekstu prawnego, czyli zmiany w regulacjach prawnych"
Czyli zmuszenia instytucji państwowych do używania tego oprogramowania? Zmuszanie kogoś do robienia czegoś nie jest dobrym sposobem. Może lepiej by było, gdyby otwarte oprogramowanie wykazało się większą jakością niż zamknięta konkurencja. Jakość != kolejne efekty wybuchów pulpitu w compiz…
"inwestycje w badania i rozwój (R&D) strategicznych technologii i usług"
Inwestycje w R&D a za czyje pieniądze? Przecież nie za pieniądze zarabiane na darmowym pisaniu programów…
"rozwijanie edukacji, umiejętności i zatrudnienia związanych z FLOSS"
Co ma do tego edukacja? Przecież już prawie w każdej szkole są komputery i można na nich instalować co się komu żywnie podoba – jak ktoś będzie chciał się uczyć, to się nauczy. Znowu mi tu coś zmuszaniem zalatuje. Permanentna zmiana Windows na Linuksa w szkołach nie wchodzi w grę – to jest tworzenie informatycznego analfabetyzmu pod przykrywką edukacji. Przez takie działania ludzie myślą, że GCC jest jedynym słusznym kompilatorem.
"tworzenie otwartych platform na bazie otwartych standardów i otwartych usług"
Otwartych platform – czyli, żeby każdy mógł sobie ściągnąć kod strony jakiegoś urzędu i poszukać dziur SQL injection?
"tworzenie otwartego modelu innowacji oraz modeli prowadzenia biznesu"
Gosh… co to jest otwarty model innowacji?
"promocja wdrożeń i zastosowań wolnego oprogramowania"
Uwielbiam te success stories. "Po kilku miesiącach pracy udało nam się uruchomić wszystkie drukarki…"
"zachęcanie użytkowników do uczestnictwa i pracy na rzecz FLOSS"
Najlepiej pracy za darmo
"udrożnienie komunikacji między wolnymi projektami"
Czyli? Żeby ludzie nie robili forków czy flameów?
A zastanow sie do kogo sa kierowane te zalecenia, to moze sobie uswiadomisz o co biega…
Dziwny masz tok rozumowania… Dla mnie 'stabilny kontekst prawny' to bardziej kwestia licencjonowania tego oprogramowania. Ale skoro mowa o zmuszaniu kogos do czegos masz racje, nie jest to dobre i wolalbym zyc w swiecie wolnego wyboru. Niestety instytucje panstwowe zmuszaja nas do kozystania z 'dobrodziejstw' pewnego zamknietego oprogramowania pewnej znanej firmy. I zaloze sie, ze wiesz o czym mowie…
A dlaczego nie? Jesli taki SUN, Red Hat czy inny ktos, kto zarabia (m. in.) na FLOSS to moze wlasnie takie pieniadze zainwestowac. Przeciez o to wlasnie chodzi – o zarabianie kasy, jak zawsze. Tutaj akurat na Wolnym Sofcie.
Ciekawe, ja nie mialem takiego szczescia, zeby byc w szkole, w ktorej moglby sobie kazdy uczen zainstalowac co mu sie zywnie podoba (szczescie cale…). I byly tam Windowsy. Gdyby opiekunowie tych maszyn byli bardziej wyedukowani (w sensie 'wyedukowani w FLOSS), to moze kilka z tych maszyn byloby na Windows, kilka z Linux, pare z xBSD, etc. Nie zalatywaloby wtedy zmuszaniem uczniow (skoro tylko o nich juz mowimy) do Jedynej Slusznej Platformy (Visual C++?:)).
Skoro juz Ci odpowiadam, to dokoncze, chociaz 'im dalej w las tym ciemniej'… TAK! DOKLADNIE TAK! Zeby kazdy mogl sobie sciagnac platforme stworzona na bazie otwartych standardow i zrobic na niej swoja strone. Dlatego, ze jest stworzona na bazie otwartych standardow, wiele osob szukalo juz dziur (nie tylko SQL Injection) i ogrom z nich jest poprawiony itd, itp. Urzad _tez_ i nie mam pojecia dlaczego wymysliles, ze to wlasnie o urzedasach mowa. Poza tym jest jeszcze jedna sprawa: Osobiscie wolalbym, zeby panstwowe pieniadze przeznaczyc na dostosowanie/poprawienie/udoskonalenie/etc otwartej platformy i oddanie tego spoleczenstwu niz na stworzenie po raz n-ty implementacji tego samego. Moze wystarczyloby wtedy wydac te pieniadze 20 razy (wliczajac nazarcie sie zlodziejskiego rzadu) zamiast 3*ilosc_urzedow.
<a href="http://www.google.pl/search?q=otwarty+model+innowacji" rel="nofollow">A co to jest google?! <a href="http://(http://www.google.pl/search?q=otwarty+model+innowacji)” target=”_blank”>(http://www.google.pl/search?q=otwarty+model+innowacji) Na pierwszej pozycji jest <a href="http://www.e-mentor.edu.pl/artykul_v2.php?numer=24&id=539" rel="nofollow">dobry artykul.
Ja tez. Po kilku miesiacach udalo nam sie zaoszczedzic $xxx. Zapewne na papierze, bo drukarki nie dzialaly;)
Nazwij to jak chcesz. Ale mozesz uczestniczyc w tworzeniu FLOSS jako tlumacz, tester, koder, koordynator, grafik, muzyk, fotograf, prezenter… Co tylko sobie zamarzysz. Za darmo? No tak, za darmo. Zglaszam buga i za friko mam naprawione w nastepnym wydaniu. Wysylam dobra grafike i w nowym KDE jest jako domyslna, a ja mam reklame jako dobry grafik;)
Chlopaku, kup sobie Windows, Exchange, MS SQL Server, Visual C++, Office i takich tam pare, tak zeby biuro z 20 komputerami mialo na czym pracowac. Kumpel niech zrobi to samo, ale na odpowiednikach FLOSS, za cene oddania tych kilku poprawek jakie byc moze zglosi / napisze i sie podzieli. Potem zobaczysz jak malo go to kosztowalo i zrozumiesz.
Zeby nie pisali kilka razy tego samego. Kolo juz zostalo wymyslone.
Pozdrawiam
"Czyli zmuszenia instytucji państwowych do używania tego oprogramowania? Zmuszanie kogoś do robienia czegoś nie jest dobrym sposobem. Może lepiej by było, gdyby otwarte oprogramowanie wykazało się większą jakością niż zamknięta konkurencja. Jakość != kolejne efekty wybuchów pulpitu w compiz…"
- A czy gdziekolwiek jest wspomniane, że te zmiany mają zmuszać do używania open source? A może po prostu mają ZMUSZAĆ do prawa dającego równe szanse każdej firmie chcącej startować w przetargach? Niech zamknięte oprogramowanie wygra, nie ma problemu, tylko żeby miało w ogóle z czym konkurować na równych zasadach.
"Inwestycje w R&D a za czyje pieniądze? Przecież nie za pieniądze zarabiane na darmowym pisaniu programów…"
A czy to się niedzieje cały czas? Może w Polsce nie na taką skalę, ale firmy często płacą za badania mogące im przynieść zysk w przyszłości. A jeśli mogą one dotyczyć otwartych roziązań to zainteresowana firma po analizie może takich inwestycji dokonać. To firma zdecyduje czy jej się to opłaca czy nie. A założe się, że znajdą się w przyszłości firmy które tak zrobią (jeśli już nie ma).
"Co ma do tego edukacja? Przecież już prawie w każdej szkole są komputery i można na nich instalować co się komu żywnie podoba – jak ktoś będzie chciał się uczyć, to się nauczy. Znowu mi tu coś zmuszaniem zalatuje. Permanentna zmiana Windows na Linuksa w szkołach nie wchodzi w grę – to jest tworzenie informatycznego analfabetyzmu pod przykrywką edukacji. Przez takie działania ludzie myślą, że GCC jest jedynym słusznym kompilatorem"
Z tym GCC to chcesz specjalnie wywołać jakąś woję, czy jak? Chociaż sądząc po niektórych Twoich wypowiedziach tak jest. Ale do rzeczy. Mówisz, że można wszędzie instalować co się chce, ciekawe. U mnie na uczelni, przykładowo, tak nie mogę. A założe się, że w wielu szkołach też tak jest. Znowu tu nikt nikogo nie zmusza. Jeśli oprogramowanie open source zwiększy swój udział w rynku, to i jego większa edukacja będzie bardziej potrzebna. Przykład open office.
"A co ma do tego edukacja?" Bez komentarza
"Otwartych platform – czyli, żeby każdy mógł sobie ściągnąć kod strony jakiegoś urzędu i poszukać dziur SQL injection?"
No tak, tak samo jak jest z Firefoksem czy Linuksem na serweraach. Wszyscy na potęgę dzięki dostępnemu kodowi łamią wszystko i wszędzie.
Tylko jak powstają wirusy wykorzystujące luki w zamkniętym oprogramowaniu, skoro nie jest dostepny kod źródłowy?
"Gosh… co to jest otwarty model innowacji?"
Polecam google znalazłem w 5 minut.
"Uwielbiam te success stories. “Po kilku miesiącach pracy udało nam się uruchomić wszystkie drukarki…"
A jak znam inne, oprócz Twoich, historie np: "Dzieki otwartemu oprogramowaniu ograniczyliśmy koszty o 20%" Ale pewnie nikt takich historii, oprócz mnie nie słyszał.
"Najlepiej pracy za darmo"
Nie tylko, ale tak, często za darmo.Szkoda, że tlyko w open source ludzie potrafią pomóc nie pobierając za to pieniędzy. Nigdzie indziej to się zapewne nie dzieje. Złe open source zmusza ludzi do pracy za nic.
"Czyli? Żeby ludzie nie robili forków czy flameów?"
Np. żeby mozna było łatwiej robić forki i flejmy. Ale nie tylko.
Dobra rozpisałem się, mam nadzieję, że zbytnio nie zanudzam.
Daj spokoj, z trollem dyskutujesz.
"U mnie na uczelni, przykładowo, tak nie mogę."
U mnie na uczelni jest wszystko, co potrzeba.
"Z tym GCC to chcesz specjalnie wywołać jakąś woję, czy jak?"
Do GCC nic nie mam – średni kompilator w środowisku antycznych narzędzi. Niektórym styl lat 80'tych odpowiada – nawet sobie takie koszulki od MS kupują.
"No tak, tak samo jak jest z Firefoksem czy Linuksem na serweraach. Wszyscy na potęgę dzięki dostępnemu kodowi łamią wszystko i wszędzie."
Świetnym przykładem takiej kolaboracji przy witrynach open source jest strona 7thGuard, która kilka razy była "łamana" a jakoś nikt nie spieszył się z jej poprawianiem.
Bez wątpienia open source jest cudowne zawsze i wszędzie.
"A jak znam inne, oprócz Twoich, historie np: “Dzieki otwartemu oprogramowaniu ograniczyliśmy koszty o 20%” Ale pewnie nikt takich historii, oprócz mnie nie słyszał."
Z jednej strony ograniczenie kosztów z drugiej wydatki na szkolenia i walkę z drukarkami.
"Szkoda, że tlyko w open source ludzie potrafią pomóc nie pobierając za to pieniędzy."
Na szczęście.
Buehehehe.
Firmy inwestują w badania jeśli są spełnione 2 warunki: (1) mają wyłączność na wyniki i (2) inwestycja daje wysoką stopę zwrotu. Nie trzeba tłumaczyć że w open source ani jeden ani drugi warunek nie zachodzi.
To zupełnie sztuczne ograniczenia, moim zdaniem wynikające z chorej sytuacji na rynku IT, ale nie bezwzględne prawdy.
Przecież takie np. Linux Foundation finansuje ileś (zresztą dużych) firm i ich pieniądze idą w coś, co może skopiować każdy. A więc wcale nie musi być 1.
Natomiast 2 owszem, bardzo przyjemna perspektywa, ale i _wysoki_ zysk nie jest konieczny: ważne, żeby zysk z tego był _netto_ (więcej zyskasz niż włożysz). Zwłaszcza jeśli ma się poczucie, że bez postępu nie będzie żadnego zysku, albo będzie on niższy.
Odcinanie konkurencji to tylko jedna z taktyk uzyskiwania przewagi konkurencyjnej. Są inne, np. efekt pierwszeństwa.
Efekt pierwszeństwa słabo działa, jeśli ktoś może wziąć mój kod, zmienić logo i zacząć sprzedawać taniej nie ponosząc nawet 1/10 kosztu, który włożyłem w jego wytworzenie. Wysoki zysk nie jest konieczny, ale bardzo pożądany.
Zastanawiam się ostatnio nad wydaniem swojego softu (ostatnie 3 lata badań naukowych) i im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej składniam się do modelu:
- zamknięte innowacyjne jądro systemu,
- otwarte GUI i interfejsy (na BSD, bo GPL nie pozwoli mi zamknąć WŁASNEGO kodu i ewentualnie wrzucić do mojego produktu poprawek zrobionych przez innych)
Jak ktoś będzie chciał robić konkurecję, i tak będzie musiał zapłacić za licencję na jądro systemu, natomiast ZU będzie mógł sobie zawsze w sofcie podłubać, dostosować do własnych potrzeb, zintegrować z czym tam chce.
Jeśli FLOSS jest w tym przypadku lepszy, to proszę o argumenty…
Od kiedy GPL zabrania wrzucania poprawek do kodu?
Zawsze możesz uzyć podwójnego licencjonowania.
tak, z ciekawości to gdzie prowadziłeś/prowadzisz badania?
Wydaje mi się, że problem (z tym efektem pierwszeństwa, nie z twoim konkretnym planem) polega na założeniu, że robi się tylko jeden wysiłek i potem szlus.
To faktycznie może tak być w warunkach słabej konkurencji. Jeśli jednak w warunkach działającej konkurencji przedsiębiorca zrobi coś pierwszy i spocznie na laurach, to i tak z czasem się dawaluuje. Wówczas ważniejszy jest ciągły rozwój, a nie pojedynczy skok. A to oznacza, że efekt pierwszeństwa będzie się utrzymywać.
@kocio: I w jakiez to badania inwestuje Linux Foundation?
@krzy2: wybacz, ale bredzisz o tej "wysokiej stopie zwrotu" w odniesieniu do R&D. R&D jest deficytowe z definicji. Kropka.
No dobrze, może w farmaceutykach z pomocą patentów "się da" jechać na samym R&D, ale to tylko kwestia czasu do skończenia się hype'a na biotech.
@kocio, masz całkowitą rację, niemniej oddając swój kod ułatwiasz bardzo mocno konkurencji znalezienie się tam, gdzie się znalazłeś w wyniku pierwszeństwa. Jeśli zatrzymasz się, to wierz mi, ze i bez kodu źródłowego konkurencja Cię w końcu prześcignie (napisze własny, zleci, kupi itp), czasem oferując nawet gorszy produkt, poprzez stwarzanie wizerunku bardziej dynamicznej.
@ak47: GPL nie zabrania wrzucania poprawek do kodu, ale zabrania zamknięcia części kodu źródłowego, linkowanego z kodem GPL. Czyli gdyby poprawki do otwartej części naszego kodu zostały wydane na GPL, nie moglibyśmy ich użyć, z powodu zamkniętego jądra. W przypadku BSD jest inaczej.
@arek: Politechnika Warszawska. Robimy badania w zakresie automatyzacji strojenia systemów baz danych. Jednym z efektów jest np. aplikacja, która pozwala dobierać indeksy na podstawie strumieni zapytań SQL. Mamy niezłe wyniki na TPC-H (a w porównaniu z komercyjnymi narzędziami RDBMSowymi nawet dużo lepsze) i rozważamy też wdrożenie takich rozwiązań w przemyśle. Rozważaliśmy też modele oparte na FLOSS, ale niestety specyfika produktu jest taka, że łatwo ukryć używanie go bez płacenia jakichkolwiek profitów autorom kodu. Zresztą Oracle, IBM i MS też b. aktywnie rozwijają tę dziedzinę i jak dotąd nie opublikowali ani jednej linijki kodu.
@Krolik: oczywiście. Otwarty model pozwala za to na zbudowanie społeczności, która będzie wspomagać rozwój, oraz na znacznie szersze rozpropagowanie swojego rozwiązania – a więc i zbudowanie sobie rynku przez poszerzenie zasięgu. Jeśli sprawa jest kłopotliwa we wdrożeniach albo w ogóle sprzyja dopisywaniu kodu na zamówienie, czyli wszelkiego rodzaju personalizacjom, to też sprzyja modelowi otwartemu.
@trasz: zauważyłem, że masz morze czasu na "sprytne" dyskusje; ja tylko jeśli ktoś rozmawia normalnie — zacznij od http://linux-foundation.org/weblogs/press/2008/10… i poszukaj jaki wkład w to ma sama LF, na pewno sobie poradzisz.
@LM: Poczytaj sobie o Venture Capital.
@ak47: Jeśli dodałeś do własnego kodu na GPL obce poprawki, to w tym momencie nie możesz udzielić na niego licencji komercyjnej, bo nie jesteś autorem tych poprawek (chyba, że namówisz autora poprawek aby te prawa na Ciebie przepisał). A skądinąd jedną z głównych motywacji wydawania kodu na GPL jest otrzymywanie poprawek. Czyli albo rybki (zewnętrzne poprawki), albo akwarium (licencje komercyjne).
Numer z dual licensingiem wychodzi w inny sposób: olewasz poprawki zewnętrzne i zakładasz, że GPL jest na tyle antykomercyjna, że odbiorca stosujący soft zarobkowo musi od Ciebie kupić licencję komercyjną. Inaczej mówiąc, wypuszczasz wersję "do użytku niekomercyjnego" na GPL.
@krzy2: podwójne licencjonowanie i wypuszczenie wersji do użytku niekomercyjnego na GPL jest fajne, tylko że – jak zabezpieczyć się, aby kod nie został wykorzystany komercyjnie z pominięciem opłat? Bo o ile w przypadku np. takiego QT byłoby widać, gdyby ktoś wypuścił zamknięty kod oparty na QT (i można go pozwać), to w przypadku profilera czy monitora dla RDBMSa użycie na produkcyjnym systemie jest b. trudne do wykrycia – tego nie widać na zewnątrz. Chyba, że pokażecie przykład produktu / firmy, która rozwija takie produkty, wypuszcza na podwójnej licencji i jeszcze na tym zarabia…
@krzy2: R&D != VC. Równie dobrze mógłbyś przyrównać pisanie książek z ich wydawaniem.
@Krolik – ale takiego mysql'a w korporacji przeciez zainstalowac mozna. Podobnie mozna kazdy gotowy ,,produkt''. O ile nie linkuje sie z jego kodem swojego zamknietego kodu – czy tak? (bardzo mnie to interesuje a nie wiem czy dobrze rozumiem)
Krolik: jezeli badania robiles na PW to zwroc uwage na to, kto jest wlascicielem praw autorskich do tego projektu.
Rowniez tworze software jako czesc mojego doktoratu i z tego co mi wiadomo, to w moim przypadku majatkowe prawa autorskie do kodu naleza do instytucji, ktora finansuje te badania.
W moim przypadku optymalnym modelem byloby podwojne licencjonowanie w taki sposob, aby kod byl wolny do uzycia w projektach niekomercyjnych i akademickich. Robilem troche rozeznania jak inni sobie poradzili z tym problemem – chyba dobrym rozwiazaniem wydaje sie udostepnianie kodu zrodlowego tylko dla jednostek akademickich (po wczesniejszej rejestracji np. faxem).
Słuszna uwaga, właśnie sobie przypomniałem i o tej sprawie – jednostki publiczne co do zasady powinny tworzyć rzeczy dostępne publicznie. Skoro są finansowane właśnie z publicznych pieniędzy, to i powinny zasilać zasób publicznych technologii: wynikami badań, kodem i czym tam jeszcze.
Można sobie tylko wyobrazić gdzie bylibyśmy dziś, gdyby nie to, że technologia do budowy Internetu jest swobodnie dostępna – a przecież nie została zaprojektowana w domu przed śniadaniem przez nastolatka, ani w biurach dużej firmy, a ważnym momentem w jej rozwoju było zaadaptowanie przez środowiska akademickie. Podobnie z WWW. A zyski z jednego i drugiego są już dziś oczywiste nawet w biznesie. Powstało wokół nich wiele miejsc pracy i nadal znajdują się nowe sposoby na zarabianie przez sieć.
Tylko jedna bardzo ważna uwaga: ten model, o którym piszesz (kod wolny do użycia w projektach niekomercyjnych i akademickich), to nie jest model publiczny, bo wyłącza biznes. Jeśli to nie jest jasne, to wystarczy się zastanowić co to znaczy "droga publiczna" – jeżdżą nimi zarówno osoby prywatne jak i samochody dostawcze do firm.
Sprawa jest delikatna i trudna, bo głodna inwestycji nauka dąży do współpracy z biznesem, naukowcy przyzwyczaili się do płatnych publikacji (co ma sens jeśli mówimy o kosztach druku, ale przecież wystawianie w sieci to już co innego) itd. Zapewne może być też problem z realizacją grantów na zlecenie – niby instytucja publiczna, ale te konkretne pieniądze mogą pochodzić wcale nie ze środków publicznych.
Niemniej sfera publicznej nauki bardzo dobrze pasuje do wizji otwartego R&D – de facto to właśnie tradycyjne i bardzo stare źródło takich badań.
Niestety nie czytałem całego dokumentu, tylko streszczenie (podejrzewam, że inni dyskutanci też jeszcze nie zdążyli =} ), więc może tam są jakieś bliższe wskazówki na takie tematy. Warto się wgłębić, żeby sprawdzić dokładniej.
@vampre – Kod źródłowy dla jednostek akademickich będzie udostępniony, pytanie tylko, czy właśnie udostępniać szerszej społeczności. Nasz instytut jest zainteresowany wdrożeniami komercyjnymi, tzn. nie działamy jak instytucja charytatywna. Bierzemy udział w wielu komercyjnych, usługowych projektach (ostatnio Siemens i France Telecom), i całkiem nieźle to się obu stronom opłaca.
Co do oprogramowania rozwijanego samodzielnie przez doktorantów, to ta sprawa nie jest do końca jasna. Niemniej w regulaminie nie ma ani słowa o automatycznym zrzekaniu się jakichkolwiek praw majątkowych, w szczególności do oprogramowania. Po drugie oprogramowanie samo w sobie często nie jest częścią doktoratu, a jedynie środowiska umożliwiającego testowanie konkretnych algorytmów. Broni się rozprawy. Kodu źródłowego ani gotowej aplikacji raczej nikt nie ogląda (co najwyżej promotor).
@kocio, ależ tak, badania finansowane z budżetu powinny być otwarcie dostępne. Ale nikt nie może z drugiej strony zabronić jakiejś firmie wzięcia wyników tych badań i wykorzystania ich komercyjnie, ani zmusić tej firmy do zapłaty np. w formie otwarcia swojego kodu źródłowego.
Inna rzecz, że finansowanie z budżetu to jedno, a finansowanie przez biznes to drugie. Nie widzę nic złego w tym, że biznes zleca badania w jakiejś tematyce i za to płaci, wspomagając rozwój nauki.
@Krolik: Otóż właśnie niezbyt jest to możliwe i dlatego jak chcesz na tym kodzie zarobić to trzymaj Ty się z nim jak najdalej od GPL-a i open source w ogólności…
Zresztą tak naprawdę model biznesowy MySQL-a i Qt opiera się na teorii prawnej która (dla mnie przynajmniej) jest mocno wątpliwa (jakoby aplikacja zlinkowana do GPL-owej biblioteki musiała być objęta GPL-em).
No właśnie, to jest problem pewnie z całą nauką: tu dopiero trzeba ustalić sytuację faktyczną i na spokojnie przemyśleć jak wzmocnić sferę publiczną bez machania szabelkami i krzywienia się na wszelkie związki między nauką a biznesem. Być może to tylko kwestia doprecyzowania regulaminów, ale podejrzewam, że problem jest dużo bardziej złożony.
A może ktoś zna jakieś raporty albo pomniejsze materiały na ten temat? Chętnie się zapoznam.
W każdym razie w tym raporcie widać wyraźne związki między rozwojem idei otwartego dostępu ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Otwarty_dost%C4%99p ) oraz ruchem otwartej edukacji ( http://koed.org.pl/ ) a przyszłością FLOSS. Bo to są związki strategiczne na poziomie makro, w mniejszej skali nie są tak widoczne.
A propos twojego projektu: jeśli chodzi o rzeczy usługowe, to i tak nie zarabiacie bezpośrednio na kodzie. Jeśli jednocześnie interesują was zyski z otwartości, o których wspominałem wyżej, to otwarty model może się okazać albo odpowiedni, albo po prostu lepszy. Poza stratami należy zawsze uwzględniać także zyski oraz ryzyko itp. czynniki i porównywać dopiero ostateczny bilans obu modeli.
@kocio: Oczywiście jestem za. Tylko bądźmy konsekwentni i zakażmy uczelniom produkcji kodu objętego licencją GPL. Bo jak powszechnie wiadomo nie może on być wykorzystywany komercyjnie (za wyjątkiem szczególnych przypadków).
Po pierwsze – kod na GNU GPL jest właśnie dostępny publicznie (General _Public_ License), dla każdego i do używania w każdym celu, także komercyjnie (tzn. do zarabiania pieniędzy). Są tylko pewne warunki jego _udostępniania w zmodyfikowanej formie_.
A po drugie: pewnie, że lepiej by było dla sfery publicznej, gdyby docelowo uczelnie publikowały wszystko od razu na PD albo MIT/BSDL/CC BY itp. (generalnie uznawanie autorstwa).
Ale to się nie zrobi w jeden dzień, podobnie jak z dnia na dzień nie rozplączemy nadmiernych związków między nauką a biznesem. Więc szkoda mi energii na bycie konsekwentnym w sensie ustalania od razu całej wizji. Bardziej zależy mi na podjęciu zmiany (na początek w świadomości) i potem jej realnym wprowadzaniu.
@krolik:
"Niemniej w regulaminie nie ma ani słowa o automatycznym zrzekaniu się jakichkolwiek praw majątkowych, w szczególności do oprogramowania."
O jakim regulaminie mowisz?
Z tego co mi wiadomo, prawa majatkowe do wszystkiego co jest tworzone w naszym instytucie (niezaleznie czy jest to software czy jest to metoda eksperymentalna) naleza do instytutu. Ale to zalezy zapewnie od poszczegolnych jednostek.
@vampire: miałem na mysli regulamin studiów doktoranckich. Gdy ktoś jest asystentem zatrudnionym na umowę o pracę, to zupełnie co innego i pewnie zależy od umowy, jaką ma z uczelnią. U nas zwykli doktoranci nie są wynagradzani za prowadzone badania naukowe, nie mają umów o pracę – kwestie ich obowiązkw reguluje regulamin studiów (a czego nie ma w regulamiie – ustawa o szkolnictwie wyższym). Żeby prawa majątkowe należały do instytutu, musiałyby być jasne przepisy, co jest rozumiane przez pracę "w ramach doktoratu" i do czego prawa są przenoszone, a do czego nie.
Tak czy inaczej, jeśli ktoś np. opracuje jakiś algorytm wg własnego pomysłu, następnie zrobi na podstawie tego doktorat (publikacje + rozprawę), a przy tym w domu, zupełnie na boku, na swoim sprzęcie zaimplementuje komercyjną aplikację wykorzystującą jego własny pomysł i wyniki badań, to ma pełne prawo czerpać z tego korzyści finansowe. Soft nie został wykonany w ramach doktoratu / pracy naukowej / pracy. Ty vampire też masz prawo wziąć tekst któregoś z naszych artykułów opublikowanych powiedzmy przez Springer, zaimplementować to w czymkolwiek, dorobić GUI i sprzedawać, i nic nam do tego. Dlaczego więc nie może zrobić tego samego autor?
Nie wiem jak wyglada sprawa doktoratow w Polsce. Studia magisterskie konczylem w UK i tutaj tez robie doktorat.
W moim przypadku wyglada to tak, ze pracuje dla rzadowego instututu badawczego (ktory nie jest czescia zadnego uniwersytetu) i przez niego jestem tez oplacanym. Jednoczesnie badania, ktore wykonuje sa czescia doktoratu, ktory bedzie broniony na uniwersytecie do ktorego jestem formalnie przypisany (jako off-campus project).
Wszystko co zrobie w ramach doktoratu nalezy do instytutu. Zarowno metody jak i jakikolwiek kod. I dotyczy to nie tylko programowania – jezeli ktos np. uzyska jakies interesujace myszy transgeniczne cala metodologia oraz know-how nalezy do instututu.
Oczywiscie, jezeli metoda zostaje opublikowana to wowczas kazdy moze wykonac sobie jej implementacje. Dotyczy to oczywiscie rowniez i autora, z tym, ze nie moze to byc wykonane w godzinach pracy (co jest dosc ciezkie do udowodnienia). Jednak nie wszystko moze byc publikowane, gdyz czesc rzeczy jest zgloszonych do ochrony patentowej (nie dotyczy oczywiscie oprogramowania czy metod numerycznych).
Hm, patenty dla instytucji publicznych to mi się widzi kolejny trudny temat.
Ale tak jeszcze o R&D – już było o publicznej nauce jako naturalnym źródle badań dla FLOSS, było o metodach badań w stylu FLOSS/wolnej kultury (Mozilla Labs), ale oczywiście możliwe są też badania w starym stylu, i na to już też jest przykład – takie robił Novell pracując nad ergonomią GNOME.
Tak się rozgadaliśmy, a to zaledwie jedna sprawa z całego raportu. Raport wspomina tu jeszcze inne ciekawe sprawy, np. że rozwój FLOSS w ważnych i publicznych sektorach administracyjnego powinno się traktować jako strategiczny (a nie tylko "badany"), wspomina o różnych formach zachęcania do tego (zarówno środowiska akademicka jak i prywatne oraz społeczności), zakładanie specjalnych centrów badań FLOSS (bo instytucjonalna nauka może być zbyt powolna), wreszcie tworzenie specjalnych Venture Funds (funduszy ryzyka?), żeby pomagać przedsiębiorcom robić biznes na FLOSS. A to tylko streszczenie streszczenia…
@linux.jestzajefajny
Więcej kasy pare firm zbiło na DARMOWYM GCC niż ty do końca życia zużyjesz zapałek
Gcc rulez !!!
Uważaj, bo on używa zapalniczki…
HMM w takim razie więcej kasy (a mowa o milionach) zarobiło parę firm na gcc niż on spędził sekund na używaniu swojej zapalniczki
No tak, micro&soft-way – wystarczy nacisnac, jak nie zaskoczy to jeszcze raz. Zapalki to zbyt trudne, a nikogo z grupy 'na nieszczescie pomagajacych za darmo' nie poprosi o pomoc
A jak w zapalniczce skonczy sie gaz, a nie bedzie juz dalej supportowana (max 4-5 lat) to kupi nowa (taka sama w zasadzie tylko z innym zaworkiem) i zaszaleje znow;)
No dobra, rodzice mi mowili, ze mam sie nie smiac z takich ludzi… Wybaczcie. Nie moglem sie powstrzymac;)
Trafna analogia. Dodam, że czasem zapalniczka może wybuchnąć.
@przemo_li: Mozesz podac przyklad takich firm?
Każda firma, która nie wydała ani grosza za działający kompilator C++.
/me podnosi rękę
Obecny.
@Rsh: Oszczedzily najwyzej tyle, ile wynioslyby ich licencje na kompilator. Czyli gora kilka miesiecznych pensji per krzeslo.
@Rsh: Więcej niż tylko "działający kompilator" – działający kompilator ze stałą darmową aktualizacją do wszystkich kolejnych wersji oraz swobodę dostosowania np. do ilości maszyn i innego rodzaju firmowych potrzeb ad hoc.
Pewnie nie każdy kupujący własnościowe kompilatory potrzebuje nowej wersji, ale gdyby obecne wersje kompilatorów (wolnych i nie) miały już wszystko i dobrze, to nie byłoby sensu dłużej ich rozwijać.
@kocio: Z drugiej strony ficzery wprowadzane teraz w GCC – automatyczna wektoryzacja, nadal niespecjalnie dzialajaca, albo IPO, w kompilatorach komercyjnych byly wiele lat temu.
Wszystko zależy co chcemy robić. Jeśli tworzymy system w oparciu o wspierany procesor, to kompilator komercyjny jest sens wybierać tylko, gdy jest lepszy niż rozwiązania darmowe. Specjalizowane kompilatory producentów zawierają np. różne optymalizacje na poziomie kodu wynikowego, żeby program zajmował jak najmniej miejsca, usuwane są zbędne funkcje, dane i wiele innych rzeczy. Do malutkich procesorków GCC w ogóle się nie nadaje – czasami jedyny "RAM" jaki mamy to dużo rejestrów. Komercyjne, specjalizowane kompilatory jeszcze sobie poradzą z generacją kodu i globalną alokacją rejestrów na rejestry sprzętowe.
Schody zaczynają się, gdy budujemy system w oparciu o procesor niewspierany, np. własny/zakupiony/przerobiony procesor w układzie FPGA. Gdy istnieje procesor o podobnym zestawie instrukcji (np. wszelkie klony DLXa czy MIPSa), to GCC też nadaje się idealnie, bo można w miarę niskim nakładem pracy przerobić pliki konfiguracyjne backendu.
Gdy darmowe kompilatory nie obsługują danego procesora lub obsługują go za słabo na potrzeby firmy to wtedy bardziej opłaci się po prostu kupić komercyjne narzędzia. Przerobienie GCC pod jakis target jest cholernie trudne i wymaga spędzenia masy czasu na nauce "flaków" kompilatora co nie jest zadaniem trywialnym.
A propos otwartego R&D – to się kojarzy z laboratoriami firmowymi itp., ale to też można robić w sposób otwarty, np. tak:
http://linuxnews.pl/mozilla-labs-concept-series/
A propos — wydaje mi się, że wśród krytyków modelu FLOSS (ogólnie biorąc, bo są w nich także sympatycy z krytycznym zacięciem) jest tendencja do ciągłego pytania "a kto za to zapłaci?", czyli uzależnianie każdego aspektu FLOSS od pieniędzy.
To kompletne nieporozumienie wynikające ze starych skojarzeń. Pieniądze naturalnie bardzo wspomagają jego rozwój, biznes może też na rzeczach związanych z WiOO zarabiać – i bardzo fajnie, ale to nie jest tak, że "jak nie zbierzesz kasy to nici z wakacji!". FLOSS rozwija się i jest dostępne nawet bez żadnych funduszy. Jeśli ktoś jednak zauważy w nim coś wartościowego dla siebie w sensie finansowym, to po prostu dochodzi dodatkowy aspekt i tyle.
@kocio: I jakiz to research odchodzi w Mozilla Labs?
Poczytaj to pewnie się dowiesz.
@kocio: Popatrzmy… "Personas for Firefox is a extension that adds lightweight theming to your browser.". No tak, research jak sie patrzy – w koncu brak lekkich skorek dla FireFoksa to jeden z palacych problemow wspolczesnej informatyki.
Inaczej. Zwykle mowiac o researchu ma sie na mysli cos, co bedzie w jakis istotny sposob. W sensie, o cos wiecej niz zmiane theme'a w przegladarce albo przyspieszenie tej przegladarki w taki sposob, aby zaczela dorownywac konkurencji.
A jeszcze o czymś napisali, czy to już wszystko co znalazłeś?
@kocio: To ty probujesz bronic tezy, jakoby z Open Source zwiazany byl jakis research, a nie tylko, widoczne na pierwszy rzut oka, kopiowanie rozwiazan z oprogramowania komercyjnego. Przytocz wiec konkretny przyklad.
Wiesz gdzie są przykłady, masz czas – idealne połączenie żeby przeczytać.
@kocio: Przeczytalem. Znalazlem cala mase projektow, ktore bylyby ok jako projekt hobbystyczny dla kogos ze zbyt duza iloscia wolnego czasu, ale nie znalazlem niczego, co kwalifikowaloby sie jako sensowny research.
Dlatego wlasnie prosze – pokaz mi przyklad czegos istotnego technologicznie, co wzielo sie z researchu w ramach Open Source.
A co to jest dla ciebie "sensowny research" i jak liczysz "istotność technologiczną"? I o których projektach z tej masy przeczytałeś poza tamtym jednym (nie podałeś nawet ich nazw)?
@kocio: Sensowny research w informatyce polega na tworzeniu nowych rozwiazan technicznych. Tworzenie nowych skorek pod to nie podpada. Wyczajenie, jak korzystac z reszty systemu, aby zrobic interfejs uzytkownika dorownujacy responsywnoscia konkurencji – rowniez.
Mhm. To o których przeczytałeś poza tym jednym, który ci nie podpada?
Hmm, no właśnie niestety też odnoszę trochę wrażenie, że badania w ramach open source to taki troszkę "wishful thinking". Wszyscy się zgadzamy, że to bardzo pożyteczne rozwijać jakiś produkt open-source i zarazem prowadzić na jego potrzeby porządne R&D, ale niestety takie rzeczy są dosyć rzadkie. Nie wiem jak jest w innych dziedzinach, ale w dziedzinie baz danych badania są prowadzone głównie przez 2 grupy:
1. Gracze komercyjni (IBM, Oracle, Sybase, Microsoft itp.). Tu nie ma mowy o jakikolwiek otwieraniu kodu, choć wyniki są czasem publikowane całkiem szczegółówo w płatnych pismach (ale dostępnych dla naukowców). Stąd pochodzi "na oko" większość innowacji, szczególnie tych które wchodzą na prestiżowe konferencje i wysokopunktowanych czasopism.
Niektóre projekty są otwierane, kiedy już się "zużyły" i zostały zastąpione nowszymi, lepszymi (np. IBM Cloudscape -> JavaDB, Oracle InnoDB -> MySQL).
2. Uczelnie i państwowe instytucje badawcze. Część z tych projektów też bywa otwierana, zwykle po zakończeniu badań. Taki rodowód ma np. PostgreSQL. Innowacyjność się niestety zwykle kończy wraz z opuszczeniem murów uczelni.
Obie te grupy dysponują wysokowykwalifikowanymi kadrami, pierwszą po prostu na to stać (ale w długiej perspektywie zarabia na tym), druga takowe produkuje, bo ma takie cele statutowe. Tymczasem ruch FLOSS na razie ma zupełnie inne cele – wyprodukować wolne i w miarę użyteczne oprogramowanie. W większości przypadków nauka do tego nie jest potrzebna, choć w takich dziedzinach jak akurtat bazy danych bardzo pomaga uzyskać przewagę konkurencyjną. Pytanie tylko, czy uzyskanie jakościowej przewagi konkurencyjnej jest konieczne dla powodzenia otwartych projektów? Patrząc na projekty takie jak PHP, MySQL czy GIMP, wydaje mi się, że nie. I chyba to tłumaczy (obecne) marne zaangażowanie FLOSS w naukę.
Z tym, że mówimy o dużej skali czasu (12 lat), więc należy odrzucić to co "na razie" i potraktować to po prostu jako normalny dalszy etap rozwoju.
Dla porównania – 9 lat temu, kiedy zaczynałem swoją przygodę z FLOSS, nie było żadnych wytycznych HIG dla KDE i GNOME, poza skromnym KOffice nie było żadnego pakietu biurowego na wolnej licencji, więc w dystrybucjach pojawiał się StarOffice, ApplixWare lub podobne własnościowe pakiety, nie było jeszcze Firefoksa, a własnościowy Netscape wywalał się bez przerwy. Wszyscy zastanawiali się jaka będzie "killer app", która się wybije i pokaże co FLOSS potrafi – i raczej myślano o GIMP-ie niż o przyszłym potomku tegoż Netscape… =} Nie było efektów 3D ani Linux Foundation, biznes dopiero powoli się przekonywał do linuksowych serwerów, a rządy i administracja jeszcze nawet o tym nie myślały.
Dziś biznes używa bez obaw (sprawa SCO dała tu chyba duży efekt psychologiczny), rządy adaptują, a taki Shuttleworth – lider najpopularniejszej dystrybucji Linuksa – stawia za cel nie "wyprodukować wolne i w miarę użyteczne oprogramowanie", tylko walczyć ergonomią i wyglądem z OS X.
Dziś już nie chodzi o to, żeby było w ogóle na wolnych licencjach, ale żeby nie było potrzeby stosować już żadnych niewolnych elementów – stąd Gnash, uwolniona Java, praca nad pełnowartościowymi sterownikami 3D oraz do kart Wi-Fi itp. Dziś nikt specjalnie się nie martwi, że HURD nie wystartował – Linux jest najpopularniejszy, ale są dojrzałe systemy na wolnych licencjach (BSD, Solaris), a rozwija się też Syllable i Haiku…
Generalnie – był to kompletnie inny etap, a dziś jesteśmy zupełnie gdzie indziej, a za 12 lat w jeszcze innym miejscu. Właściwe pytanie brzmi więc czy są jakieś pierwsze przykłady takiego otwartego R&D i jak mogą się rozwinąć – oraz oczywiście jakie mogą być czynniki przeciwne.
major league diary you chalk up
The blog was absolutely fantastic! Lots of great information and inspiration, both of which we all need!b Keep ‘em coming… you all do such a great job at such Concepts… can’t tell you how much I, for one appreciate all you do!
Thanks for the interesting things you have disclosed in your post. One thing I would really like to comment on is that FSBO human relationships are built after some time. By launching yourself to the owners the first weekend their FSBO is announced, ahead of masses commence calling on Friday, you make a good relationship. By sending them equipment, educational products, free reports, and forms, you become a good ally. By taking a personal affinity for them as well as their problem, you build a solid link that, many times, pays off when the owners decide to go with a representative they know in addition to trust preferably you actually.
I’d come to comply with you on this. Which is not something I usually do! I really like reading a post that will make people think. Also, thanks for allowing me to comment!
While I tend to agree with the post I strongly believe that car insurance has become too complex for the average car insurance policy holder. Just like any serious purchase however you must perform due diligence and research the insurance companies before you purchase.
I’m not sure exactly why but this web site is loading incredibly slow for me. Is anyone else having this problem or is it a problem on my end? I’ll check back later on and see if the problem still exists.
Thanks for the tips shared using your blog. One more thing I would like to say is that losing weight is not information about going on a dietary fad and trying to shed as much weight as you’re able in a couple of weeks. The most effective way in losing weight is by acquiring it slowly but surely and following some basic points which can provide help to make the most from a attempt to slim down. You may recognize and be following many of these tips, nevertheless reinforcing understanding never affects.
Definitely, what a splendid site and revealing posts, I will bookmark your blog.All the Best!
Very enjoyable post, I just bookmarked your site and I’ll definitely return in the future. -Diabetes Ciets
I’ve to admit that i sometimes get bored to learn the whole thing but i believe you may add some value. Bravo !
I normally don’t leave blog comments but your article forced me to, great work.
Fascinating blog! Is your theme custom made or did you download it from somewhere? A theme like yours with a few simple adjustements would really make my blog stand out. Please let me know where you got your theme. Thanks
This is absolutely a wonderful post. My only issue is I am experiencing an issue with your RSS feed . For some reason I am unable to subscribe to it. Is there anybody have an identical RSS issue? If anybody else is having a similar issue please contact me Blancett990@gmail.com.
I just wanted to say that I found your blog via Goolge and I am glad I did. Keep up the good work and I will make sure to bookmark you for when I have more free time away from the books. Thanks so much!
What I think is great concerning the Wii fit is that’s gets normally inactive persons up and active. Exercise is boring for many people. Getting up and enjoying yourself and burning calories great bonus.
The overall storyline seems overlong (felt like 2 hours 15 minutes), very choppy and inconsistent.
Just like every organ in our own bodies, our skin ages – unquestionably faster if stress is for the equation.
This web site is truly a walk-through you discover the internet it suited you about this and therefore didn’t are aware of what individuals that needs to. Peek below, might without a doubt uncover it.
Your house is without question valueble in my circumstances. Thx!…
Good to know
You know, if I listened to Michael Dukakis lengthy enough, I might be satisfied we’re in an financial downturn and persons are homeless and going without meals and medical attention and we’ve to do something concerning the unemployed.
Where’s the Video ?
Visiting your blog helped me to get a few things i was looking for.
Hey – nice weblog, just wanting round some blogs, appears a fairly nice platform You Are using. I’m at the moment utilizing Drupal for just a few of my websites however trying to change one in all them over to a platform very much the same to yours as a trial run. Something particularly you’ll recommend about it?
But by far the worst of the main parts – and one which left me genuinely embarrassed for the actor involved – falls to Charles Dance.
קידום דפי מקוונים עושים רק בחברת קידום אתרים אמינה כמו חברת נט-סטייל . צרו עמנו קשר על מנת לרכוש שרות של קידום אתרים בגוגל בדרך הטובה ביותר.
Great quick and this blog post reduced the problem a decent amount. Express gratitude Since i trying to find a information….
I’m nonetheless learning from you, but I’m enhancing myself. I definitely love studying everything that is written on your blog.Keep the stories coming. I liked it!
I discovered your blog post page on google in addition to determine a number of your primary promptly content articles. Continue to keep up the top notch function. I really various other improve RSS feed to be able to the Google News flash Human being. Trying to get toward learning significantly more within you later!…
Great blog you have here. So many websites like yours cover subjects that can’t be found in magazines and newspapers. I don’t know how we got on 15 years ago with just magazines and newspapers.
I intended to send you one very little word in order to say thanks again for the pleasant techniques you have shared in this article. It’s quite extremely open-handed with you in giving easily all that a number of people would have distributed for an e book to help with making some cash for their own end, primarily now that you could have done it if you ever considered necessary. The guidelines additionally served like the great way to realize that most people have the same desire really like mine to know the truth more on the subject of this problem. I believe there are millions of more fun moments up front for those who discover your website.
Great thanks
Thanks for taking the time to debate this, I really feel strongly about it and love learning more on this topic. If attainable, as you acquire expertise, would you mind updating your blog with additional information? It is extremely helpful for me.
Great blog. So many websites like this cover subjects that aren’t found in magazines. I don’t know how we got by 10 years ago with just newspapers and magazines.
Thank you
You made some respectable points there. I appeared on the web for the difficulty and found most people will associate with together with your website.
Dude. This website is awesome. How do you make it look like this !
It’s arduous to search out knowledgeable folks on this topic, however you sound like you know what you’re speaking about! Thanks
How do you fancy being your own boss, selecting your individual functioning hours and meeting new people today every single day? Would you like to make very good dollars and have the satisfaction of helping men and women understand a thing new? It really is straightforward to see why numerous people from each walk of life would like to be a driving instructor.
Thanks for taking the time to discuss this, I really feel strongly about it and love studying more on this topic. If possible, as you achieve experience, would you mind updating your weblog with additional data? This can be very helpful for me.
Could I use area of the information from the post previously mentioned if I give a backlink in your site?
My former realtor explained that it’s better to get a preapproval from a bank over a mortgage company.
Great thanks
Great thanks
Thanks for taking the time to discuss this, I feel strongly about it and love studying extra on this topic. If potential, as you acquire expertise, would you mind updating your weblog with extra info? This can be very useful for me.
I wanted to write a brief note so as to express gratitude to you for some of the lovely guidelines you are giving out here. My extensive internet investigation has finally been compensated with brilliant content to share with my partners. I would assert that many of us website visitors are unquestionably lucky to dwell in a fantastic place with so many outstanding professionals with valuable hints. I feel truly happy to have seen your entire webpage and look forward to really more entertaining minutes reading here. Thanks again for all the details.
Thanks for one more great piece of writing. Where else could anybody get that kind of info in such an perfect way of writing? I have a presentation next week, and I’m on the look for such information.
I’ve not too long ago started a weblog, the data you provide on this website has helped me tremendously. Thanks for all your time & work.
My neighbor and I had been just debating this specific topic, he’s usually searching for to prove me incorrect. Your view on that is great and precisely how I actually feel. I just now mailed him this website online to indicate him your personal view. After looking over your website I e-book marked and will likely be coming back to read your new posts!
Great limited this kind of piece taught me to be plenty. Express gratitude Simply put i in need of your primary information….
Best wishes with this post, fellows, maintained the fabulous operate…
I don’t usually comment but I gotta admit regards for the post on this one : D.