Rekordowy kwartał Apple’a
- Dodano: 23 January 2009
- Wprowadził: trasz
- Komentarze: 74
Apple ujawniło właśnie wyniki finansowe z ostatniego kwartału 2008. Podsumowując – jeszcze nigdy nie było tak dobrze.
Podczas gdy inne firmy z branży informatycznej przechodzą kryzys i zwalniają tysiące pracowników, Apple ma się dobrze jak nigdy dotąd. W ostatnim (zakończonym pod koniec grudnia) kwartale 2008 Apple odnotowało rekordowe przychody: ponad 10 miliardów dolarów. Sprzedano 2.5 miliona MacBooków (9% więcej niż rok wcześniej), 22.7 miliona iPodów (które stanowią obecnie 70% rynku odtwarzaczy MP3), oraz 4.4 miliona iPhone’ów (w ciągu całego roku 2008 sprzedano ich ponad 13 milionów).
Wygląda więc na to, że Apple będzie nadal powiększać udział w rynku. Microsoft chyba naprawdę ma się czego obawiać.
Więcej informacji: http://www.macworld.com/article/138362/2...html?t=205
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
74 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Bajeczka, ale żeby dowiedzieć się skąd te procenty się biorą, czego i gdzie dotyczą trzeba kliknąć w linka. Nie ma to jak propaganda sukcesu.
@przemyslaw: Nie, nie bajeczka. Po prostu rynki krajow trzeciego swiata – w ktorych kroluje glownie chinski szmelc w rodzaju Creative'a – maja maly wplyw na ogolna statystyke.
- Creative produkował odtwarzacze mp3 zanim w Apple ktokolwiek wpadł na taki pomysł
- Rozglądając się po ludziach widzę, że Apple'owe gadżety WCALE nie są aż tak popularne, a już na pewno nie mają 70% rynku. I nic dziwnego: są drogie.
@maciek: Wlasnie to mam na mysli piszac o krajach trzeciego swiata.
Polska nie jest krajem trzeciego świata. Jest cywilizowanym krajem Unii Europejskiej. To, że nie jesteśmy (w takim jak USA stopniu) społeczeństwem konsumpcyjnym, zdolnym wydawać tysiące złotych na umiarkowanej funkcjonalności gadżety…. nie wystarcza do nazwania Polski krajem trzeciego świata. http://pl.wikipedia.org/wiki/Trzeci_świat
Tylko, że iPod to przede wszystkim odtwarzacz formatu AAC czyli piosenek z iTunes Store!
Wystarczy spojrzeć w nowojorskim czy paryskim metrze jakie słuchawki mają ludzie i od razu widać, że większość ma iPody.
Niektórzy tego nie zrozumieją, niestety :/
@maciek: Nie jestesmy, bo nie zarabiamy tyle, zebysmy mogli. Mowiac brutalnie – wiekszosci nie stac, a czesc tej wiekszosci probuje dorabiac sobie ideologie.
Żadnej ideologii w tym nie ma, że mój (już ponad 3-letni) chiński odtwarzacz marki bliżej nieokreślonej był 3 razy tańszy od produktu Apple i jednocześnie oferował lepszą funkcjonalność (ogg, radio, dyktafon itd – wielu z tych rzeczy Apple naonczas nie oferowało). Jest mały, daje się podłączyć do samochodowego radia i dalej (po 3 latach) nie sprawia problemu.
Kto by wybrał 1 GB odtwarzacz Apple bez radia, mając możliwość nabycia odtwarzacza chińskiego 4 GB z radiem i mnóstwem innych funkcji za taką samą cenę? Chyba tylko ktoś, kto nie ma co z kasą robić.
I to widać… Zwróć uwagę, że choć Era i Orange wprowadziły iTelefon, to Plus specjalnie klientów (na rzecz owych sieci) nie traci: gadżety Apple nie są u nas popularne, gdy gadżety tańsze niejednokrotnie przewyższają je funkcjonalnością.
@maciek: Apple wybierze ten kto zamiast na ilosc bajerow patrzy na jakosc. Dla jednych sa warte zbedne udziwnienia w rodzaju oggow czy dyktafonu, dla innych wygodny interfejs uzytkownika, dlugi czas pracy na baterii i solidna obudowa.
@maciek:
z tym iPhonem to już dowaliłeś
Już mnie to zaczyna denerwować że większość moich znajomych ma iP a pozostali zastanawiają się nad zakupem. I wszyscy z kórymi gadałem są z niego zadowoleni oprócz jeden osoby która zdanie zmieniła gdy dowiedziała się o App Store.
A co do tego kto by wybrał to patrz odpowiedź trasza. Miałem Creative'a i więcej nie chcę innej MP3/4 jak sprzęt Apple. Miałem PDA a teraz iPhone i już więcej nie chcę tandetnych telefonów z badziewnym systemem op. (wm). Mam PC w którym ręcznie muszę startować wiatraczek i laptopa w którym coś odpada, coś pęknięte jest… I mam dosyć tandetnego sprzętu a skoro podobnej klasy PC kosztuje tyle co Mak to po co wybierać gorsze?
Heh. Ja akurat z Creativem cos blizej mialem tylko raz – jak odtwarzacz kolegi wymagal wskrzeszania (w dosyc osobliwy sposob) po tym, jak popsul mu sie firmware. Coz.
@maciek – weż sobie sprawdż w encyklopedii definicję słowa funkcjonalność, bo czym więcej funkcji tym funkcjonalność jest mniejsza .
@trasz: Odtwarzanie .ogg, .flac czy dowolnego innego formatu plików nie jest zbędnym udziwnieniem i w żaden sposób nie wpływa na obsługę, a wręcz ją upraszcza (użytkownik pobiera pliki, wrzuca na odtwarzacz, który je odczytuje i porządkuje wg. np. albumów czy wykonawców. Użytkownik nie martwi się, że jego, co prawda rzadko używany ale jednak używany, format plików muzycznych nie jest obsługiwany więc pliki trzeba skonwertować).
Radio czy dyktafon już nieco gmatwają interfejs.
@abc: Owszem, obsluga dodatkowych formatow nigdy nie zaszkodzi. Ale nie jest istotna na tyle, zeby rezygnowac dla niej na przyklad z metalowej obudowy.
@maciek
Wlasnie tacy ludzie jak Ty najbardziej przerazaja mnie w Polsce.
Jezeli nie kupilem najtaniej albo o najlepszym wspolczynniku cena/"wydajnosc" to jestem idiota, naiwniakiem, mam wyprany mozg itd.
Zrozum, w krajach nie-trzeciego swiata kupuje sie to, co sie lubi i sie podoba, to o czym marzymy i pragniemy, i jezeli w koncu nam sie to udaje (bo nie tylko Polacy cierpia na brak funduszy) to jestesmy wzorem do nasladowania i przykladem, ze marzenia mozna spelniac, jestesmy dla innych pozytywnym bodzcem, sila wzmagajaca do dzialania i osiagniecia swojego celu (niekoniecznie tego samego).
Trzeci swiat jest tylko w umyslach Polakow, a nie ich kieszeniach.
Jezeli kupiles Smarta ForTwo to nie jestes kretynem, tylko Twoim celem nie bylo kupno tanszego, obszerniejszego i lepiej wyposazonego Fiata Pandy.
Ale Smart jest absolutnie niefajny. Niedość że ciasny, to jeszcze wolno jeździ
Z resztą Panda też nie ma zalet.
maciek: uzywales iPhone dluzej?
Pytam, bo moje odczucia sa odwrotne od Twoich. Zanim go kupilem mialem silne poczucie, ze nie ma to sensu, bo po co mi inny telefon niz moj ukochany samsung. Po tym jak go okazyjnie odkupilem od kumpa w Vancouver, zastanawiam sie jak mialbym wrocic do samsunga…
Podobnie mam z roznica miedzy przed i po pracy przez pol roku na MacOS.
Zatem zastanawiam sie czy Twoje stanowisko o "sredniej jakosci" i "swiecidelkach" wynika ze zlych doswiadczen czy proby redukcji dysonansu poznawczego (nie mam, nie kupilem, wiec udowodnie sobie, ze to niepotrzebne)
@maciek oczywiście, że smart fortwo szybko jeździ, były wersje 75 konne
Jest też wersja od Brabusa
Zeby sprawiedliwosc stalo sie zadosc to jeszcze bardziej nie znosze ludzi, ktorzy uwazaja, ze cos jest lepsze, bo jest drozsze.
I nie chodzi mi tu o prymat ceny nad innymi cechami.
Jestem za jak najobszerniejsza dyskusja na temat wyzszosci technicznej jednego produktu nad drugim, a nawet indywidualnych i subiektywnych ocen, odczuc i porownan miedzy produktami, ale ocenianie ludzi przez pryzmat tej ceny albo cech produktu przejaw niskich uczuc i/albo ciasnoty umyslowej.
Tylko, że Maki i Mac OS X są lepsze i jednocześnie tańsze od pecetów i Windowsa.
MacBook kosztuje 5 tys. zł, a ThinkPad X301 9 tys. zł
Mac OS X 600 zł, a Windows Vista Ultimate 1800 zł
Nie, trаsz, po prostu takie statystyki są zniekształcane poprzez potężny rynek USA, w którym iPod to faktycznie tania tandeta. Gdyby np. wziąć statystyki z samej Europy, sytuacja zapewne byłaby całkowicie inna.
(poza tym dobrze, że ja mam niemiecki szmelc
)
@Paweł Ciupak: Nie sa zniekształcane. Jeśli USA kupuje wiecej elektroniki, to odgrywa istotniejsza role w statystykach; tak ma byc.
A w USA iPody sa relatywnie tansze, ale jednak nie tandetne. Tam tandete trudniej sprzedac, to nie Japonia.
Konsumenci w USA kupują to co chcą, a w Polsce tylko to na co ich stać.
Więc jeśli gdzieś statystyki mogą być zafałszowane to prędzej u nas niż u nich.
Ta… I w ogóle iPody biją na głowę konkurencję w kategorii "jakość dźwięku". No ale jak ktoś kupuje odtwarzacz mp3, żeby było "shiny and with Apple logo" oraz żeby wykonywać koliste ruchy kciukiem to jakość dźwięku go raczej nie będzie obchodziła.
@rutger.hauer: Nie bija konkurencji – uzywaja tych samych kodekow, wiec jakos dzwieku jest podobna. Oczywiscie moze byc wyzsza od sprzetu z najtanszych elementow (Creative
albo nizsza od czegos audiofilskiego (audiofilski odtwarzacz mp3? hm.), ale istotnych roznic bym sie nie spodziewal. Oczywiscie jest na ten temat mnostwo legend, ale nie sa poparte zadnymi konkretnymi testami odsluchowymi.
Rozny sprzet, kodek ten sam, utwor tez, a brzmi inaczej? Odpowiedzia na ta zagadke jest przetwornik CA i elektronika mu towarzyszaca. HOWGH.
@blam: Erm, zle napisalem. Chodzilo mi o to, ze uzywa tych samych DAC-ow. Wiec brzmi tak samo.
No chyba autorze jestes smieszny. 1% desktopow do linuksy? Czy Ty wiesz co Ty piszesz czlowieku?…
@mike: http://en.wikipedia.org/wiki/Usage_share_of_deskt…
Pomijajac W3Schools, ktore odwiedzaja webmasterzy, a nie zwykli uzytkownicy, udzial Linuksa jest gdzies miedzy 0.5% a 2%. Czyli, pi razy oko, okolo procenta. I praktycznie nie rosnie.
Znowu to samo. Ludzie można jasno powiedzieć że na desktop linuks nie ma więcej jak 2%. Nie ma się co czarować i żyć w matrixie a wziąć się za PR.MS używał różnych chwytów żeby zdobyć swoją pozycję, więc i redhat czy novell powinny używać różnych chwytów,czy to dobrze nie grać uczciwie? A kto gra, świat to nie bajka. Oczywiście liczba userów linuksa zależy od grupy ludzi np. na politechnice jest ich więcej a na portalach branżowych(mówię o IT) całkiem sporo
Przesadził? Miał napisać jakiś ułamek?
powiedz jaką metodą robisz badania, a powiem Ci dlaczego wyniki są błędne
Niewiele stron jest świadomych tego, że odwiedzam je korzystając z linuxa. Większości przedstawiam się jako IE6/WinXP. Badania na podstawie odwiedzin stron możesz sobie wsadzić
Aha, na niektórych stronach mam też blokadę na cookies w ogóle, a na kilejnych iluśtam blokadę na cookies z innych serwerów. Więc liczą kolejne odświeżenia jako unikalnych gości mających winXP. Fakt, mam też zablokowane niektóre skrypty statystyk. Podobnie jak wielu użytkowników windowsów
To sam sobie jesteś winien jak się przedstawiasz jako XP. Najlepiej na forach od linuksa krzyczeć mam linucha, a jak przychodzi co do czego to blokuję gdzie się da, by nikt się o tym nie dowiedział. LOL
@szatox: I tobie sie wydaje, ze nalezysz do wiekszosci, tak? ;->
Swoja droga, pomysl, jakby bylby faktyczny udzial Apple na desktopach, gdyby twoja teoria miala zwiazek z rzeczywistoscia. Jesli teraz wychodzi jakies 5%, to w rzeczywistosci OSX-a byloby pewnie tyle, co teraz w statystykach jest Windows. A Windows byloby – ho ho, ze 300%.
Zreszta, popatrz chociazby na netbooki. Wydawalo sie, ze moze chociaz tam Linux ma jakas szanse, ze wzgledu brak kosztow licencyjnych. A i tak producenci i sieci sprzedazy sie z wersji linuksowych wycofuja – bo klienci wola doplacic kilkanascie dolarow i miec normalny system.
Hm wiesz ja tam się zapoznałem z opiniami do pierwszej wersji Eee Pc o rzadko kto wtedy narzekał na linuks. Powodem kupna wersji z windows jest bardziej to że użytkownicy są bardzo konserwatywni jeśli idzie o system operacyjny,co więcej wychowali się na windows w zasadzie jak byś im podsunął odpowiednio spreparowany interfejs w netbooku to by się z 90% nie skapneło,bo zwyczajnie net+komunikator i tyle
@revcorey: Takie bylo zalozenie producentow netbookow – ze kupia je uzytkownicy najmniej wymagajacy, wiec pewnie Windows od Linuksa nie odroznia. Niestety dla Linuksa, odrozniali bez problemu, na przyklad po niekompatybilnosci z prawie calym oprogramowaniem. Dlatego aktualnie Linux jest w netbookach na wylocie.
"na przykład po niekompatybilności prawie całego oprogramowania" <- fixed that for you. To programy pisze się na system, nie odwrotnie.
> Zreszta, popatrz chociazby na netbooki. Wydawalo sie, ze moze chociaz tam Linux ma jakas szanse, ze wzgledu brak kosztow licencyjnych. A i tak producenci i sieci sprzedazy sie z wersji linuksowych wycofuja – bo klienci wola doplacic kilkanascie dolarow i miec normalny system.
Nie wycofuja, tylko rozwijaja. Ja wiem, ze latwo przeklamac sobie ocene bo szumnie i krzykliwie czyta sie newsy o tym, ze ktos "rezygnuje z linuksa" albo "dostaje 4x wiecej zwrotow", ale jesli popatrzysz na ten rynek i przejdziesz sie po sklepach to netbooki sa co najmniej w 40% na linuksach i sprzedaja sie. A jesli do tego dodasz kolejne wersje systemow (takie jak ten: http://www.techcrunch.com/2009/01/22/new-screensh… oparte na linuksie to przyszlosc wcale nie wyglada zle
Powiedzialbym, ze udzial linuksa w netbookach ustabilizuje sie na jakichs 8-12% i bedzie to ogromny sukces Linuksa. Zgodzisz sie, ze jesli tak by to wygladalo bylby to sukces?
@Zbigniew Braniecki: "Yesterday, executives from Acer, Toshiba and Dell told iTWire that Windows XP had now established the same sort of dominance in the netbooks space as it has long held in the desktops and notebooks markets. Both Acer and Toshiba indicated that more than 90% of their netbooks shipped were Windows XP models."
Oczywiscie udzial Linuksa spada nadal.
Jakkolwiek generalnie zgadzam sie z traszem w prezentowanym temacie, to uwazam, ze konsumenci wybieraja Xp przede wszystkim, bo tylko jego w miare dobrze znaja i sa mocno przyzwyczajeni (to druga natura czlowieka), a w mniejszym stopniu ze wzgledu na mniejsza przyjaznosc Linuxa w zastosowaniu desktopowym (przy czym przyjaznosc ta jest mocno zdegradowana przez niedbale przygotowanie dystrybucji dla konkretnego sprzetu).
Rodzaj licencji oprogramowania ma natomiast marginalne znaczenie (zapewne dla 0-2% klientow).
Raczej dlatego, że wogóle nie mają pojęcia o istnieniu Linuksa czy Mac OSa.
ja posiadam ipoda
pomimo swoich wad jest calkiem ok
no i to jedyny odtwarzacz na rynku o takiej pojemnosci – 120gb
co ciekawe
creative stone na tych samych sluchawkach gral ta sama mp3 duzo lepiej
120GB? Z ciekawości spytam jak szybko przeszukuje taką kolekcję mp3 po tagach?
A kto powiedział, że tam są tylko mp3? W iPodach można mieć również zdjęcia i wideo.
@marcinsud: Normalnie, koleczkiem. Jedna z tych rzeczy, ktore odrozniaja sprzet Apple od chinszczyzny – ktos pomyslal, zanim zaczal pisac firmware.
Tylko, że produkty apple powstają u Foxconna oraz Quanty mi mają napis Made in China.
@Adam: Tak samo jak Sony. Co nie ma jakiegokolwiek zwiazku z jakoscia. Nie jest wazne, gdzie jest fabryka – maszyny sa wszedzie te same. Wazne jest natomiast, kto sprzet projektuje i kto robi kontrole jakosci. Dlatego iPody nie wygladaja i nie zachowuja sie jak tania chinszczyzna, a Creative'y – owszem.
To nie jest jedyny na rynku odtwarzacz o pojemności 120 GB. Dostępny jest też np. Zune 120 (jakkolwiek nie u nas) czy na przykład sprzęt takiej, nieznanej mi firmy: http://www.irydi.pl/#webs/product_spec.html który również występuje w wersji 120 GB.
trasz nie byłbyś sobą gdybyś nie dorzucił wzmianki o Linuksie.
Mam wrażenie, że dla Ciebie wszystko co GPL z definicji jest nic nie warte.
Też nie uważam licencji GPL za najlepszą ale tak się składa, że 95% softu którego używam jest GPL/LGPL. Po drugi GPL jako narzędzie do wyznaczenia modelu rozwoju oprogramowania sprawdza się.
nie, on po prostu JAK ZAWSZE zwyczajnie troluje
Dlaczego utożsamiasz, że linuks to tylko GPL? Trasz po części walczy z antyfunboyami Apple, po części ośmiesza zachwalanie czegoś jakie to jest świetne i naj naj, a dalej walczy na granicy progu statystycznego. Ja chociaż mam na drugiej partycji linuksa nie korzystam z niego za często, ponieważ nie jest to tym co oczekuję. Za dużo rzeczy ma problem z działaniem.
@rkowal: To jest serwis niusowy, a nie encyklopedia. Warto dodac jakis kontekst, zeby nie bylo sucho. I tak sobie wymyslilem, ze kolejnemu (to juz chyba kilkunasty) rokowi Linuksa na desktopie moznaby przeciwstawic cos, co ma jakis zwiazek z rzeczywistoscia. Linux na desktopach sie nie liczy i zadnym zagrozeniem dla Microsoftu nie jest; udzial Apple natomiast systematycznie rosnie.
Poza tym – tak, nie lubie GPL, z co najmniej dwoch powodow. Po pierwsze, nie lubie idei tworzenia licencji tylko po to, aby ograniczac prawa innych programistow do dysponowania swoim kodem. Po drugie, nie lubie calego tego nachalnego marketingu (fakt, ze oddolnego, nie ma tutaj wiekszego znaczenia). Zwlaszcza wtedy, kiedy ten marketing przeciwstawia sie argumentom technicznym. Innymi slowy, nie podoba mi sie, gdy lepsze rozwiazanie jest wypierane przez gorsze.
eh, a już myślałem, że nie lubisz GPL, bo lubisz kapitalizm…
Chyba zbyt osobiście do tego podchodzisz. Licencja to tylko "narzędzie prawne" mające zapewnić założony z góry rozwój oprogramowania. Fakt, że nie zawsze najlepiej wybierana, czego przykładem dla mnie jest gimp:jestem pewien, że gdyby w jego przypadku licencja była bardziej liberalna to by pojawiło się wiele komercyjnych wtyczek.
@trasz: tak, oczywiście. Tylko ostatni kretyn mógłby nie wybrać licencji, która pozwala komuś zarabiać na jego pracy dając w zamian figę z makiem.
Czemu jeszcze nie poprawiłeś opisu w profilu? Jednostronny, wybiórczy sceptycyzm to nie sceptycyzm a fanboizm
@Thar: Nie no, jasne – kazdy zdrowo myslacy czlowiek wybierze licencje, ktora uniemozliwi zaplacenie mu za jego prace, jesli ktos inny pomoze mu przy rozwoju danego kawalka oprogramowania.
Odpowiem jak odniesiesz się do całości mojej wypowiedzi, nie tylko do pierwszej połowy.
@Thar: Moj sceptycyzm nie jest ani wybiorczy, ani jednostronny. Gdyby byl, to bys potrafil podac przyklad. ;->
Nie uniemożliwi, tylko zmieni sposób zapłaty na zmiany wprowadzone w kodzie. I uzależni zapłatę od posiadanych środków. Chciałbym, żeby tak brzmiała Windows EULA ;>
Bo widzisz! Ciężko podać jeden gdy taki wybór. Proszę, tu próbka:
http://osnews.pl/red-hat-wart-wiecej-niz-sun/#com…
@Thar: Zeby firma komus zaplacila, to musi jej sie to oplacac. Firmom takim jak Apple czy Juniper oplaca sie placic developerom, bo nie musza oddawac efektow ich pracy konkurencji. Firmom takim jak RedHat nie oplaca sie, bo – z racji licencji GPL – musza. I dlatego na desktopach i duzych routerach systemy wywodzace sie z BSD sa popularne, a wywodzace sie z Linuksa – nie. Dla RH utrzymywanie developerow sluzy poprawianiu bledow i lataniu krytycznych brakow, a nie tworzeniu czegos, co mogloby stanowic przewage techniczna nad konkurencja.
@trasz: ostatnie zdanie to bzdura, bo od RH jest choćby tickless któremu daleko do kategorii "poprawek i łat". Ale z resztą w pełni się zgadzam! I dlatego na oprogramowaniu BSD zyskują developerzy, na GPL – program, ergo jego użytkownicy.
@Thar: Nie tak znowu daleko. Tickless to tak naprawde bardzo prosty mechanizm.
No ba. Przecież już nam uswiadomiłeś, że skomplikowane i innowacyjne technologie to tylko w Apple, Solarisie i BSD ;>
@Thar: Ale zdajesz sobie sprawe z tego, ze tickless to raptem pojedynczy osobomiesiac? Byle cienie pod oknami wymagaly wielokrotnie wiekszych nakladow.
Zdaję, uświadomiłeś mnie. Napisałem przecież?
> Linux na desktopach sie nie liczy i zadnym zagrozeniem dla Microsoftu nie jest;
Czytales przypadkiem http://boycottnovell.com/2009/01/18/allchin-scare… i reszte postow z boycottnovell ujawnionych w wyniku procesow Microsoftu?
Wytlumacz mi, jak to jest, ze Ballmer krzyczy, ze zwalczy Linuksa, inni dyrektorzy mowia, ze sie go boja, MS prowadzi szeroko zakrojone akcje w celu jego zwalczania, a Ty, wszechwiedzacy, twierdzisz, ze Linux dla nikogo nie jest zagrozeniem, jest zalosny, slaby, nikt go nie chce uzywac, nigdy nie bedzie, jest skazany na porazke i w ogole dupa…
Jak sadzisz, kto ma tu skrzywiony poglad i patrzy na swiat przez pryzmat tego co chce widziec?
@Zbigniew Braniecki: Napisalem wyraznie, ze chodzi o desktopy. Linux na serwerach ma sie niezle.
Inna sprawa, ze kilka lat temu faktycznie mozna bylo przypuszczac, ze cos z Linuksa na desktopach w koncu wyjdzie.
> Inna sprawa, ze kilka lat temu faktycznie mozna bylo przypuszczac, ze cos z Linuksa na desktopach w koncu wyjdzie.
Hmm… ja nadal jestem o tym przekonany
Tylko, ze nie dzisiaj i nie jutro (jesli jako "wyjdzie" rozumiesz, dajmy na to, 10% rynku). To sie bedzie dzialo stopniowo, bardzo powoli na przestrzeni, 5-8 lat, chyba ze zmieni sie mocno dynamika hardware. Gdyby nagle ludzie przestali kupowac desktopy a zaczeli laptopy i netbooki albo tylko netbooki i tablety to zmiany moga zajesc szybciej.
A co do wysmianych przez Ciebie "rokow linuksa" – wydaje mi sie ze wynika to z tego, ze dynamika rozwoju wokol linuksa (i FLOSS) jest znacznie wieksza niz wokol Windows. Windows wydaje jeden system na 3 lata, jeden Office na 3 itp. We FLOSS masz kilka tysiecy wydan na miesiac – roznej jakosci, lepszej, gorszej, eksperymenty w dobra, zla strone. To generuje poczucie, ze Linux porusza sie "znacznie szybciej" choc nie dokladnie w tym samym kierunku. Sadze, ze w dluzszej perspektywie taki model jest znacznie stabilniejszy, tak jak ewolucja jest stabilniejsza i elastyczniejsza od dowolnej formy kreacjonizmu
Jak dla mnie to tak szybkie wersje nie są dobre. Co roku powinna być główna wersja, a później co miesiąc aktualizacja paczek. Żadnych nowych bajerków itp.
@Zbigniew Braniecki: To sie "stopniowo" dzieje od co najmniej dziesieciu lat. I Linux nadal nie jest w stanie wyjsc ponad jeden procent desktopow.
Kilka lat temu sytuacja byla inna dlatego, ze nie bylo Apple. Teraz, jesli ktos potrzebuje alternatywy dla Windows, uniksa na desktopie, systemu 'po prostu dzialajacego', w ktorym nie zainstaluje sobie niechcacy trojana, albo po prostu czegos innego, zeby sie od tych tlumow uzywajacych Windows odroznic – to wybor jest dosc prosty. I nie jest nim Linux. Podczas pierwszych 'rokow Linuksa' na Apple nikt nie patrzyl, bo bylo drogie i badziewne (OS9? Eeeew).
Druga rzecz to samo konkurowanie z Windows. Kiedys Linux mial calkiem konkretne atuty techniczne – byl wydajniejszy, stabilniejszy, przychodzil z calkiem niezlym, jak na tamte czasy, kompilatorem, _za darmo_ itd. Pozniej Microsoft dopracowal troche swoj system i zaczal rozdawac prosta (ale i tak przebijajaca funkcjonalnie kazde IDE pod Linuksa) wersje Visual C++. No i jest Interix, wiec jesli ktos chce miec shella w xtermie, to bez problemu moze.
@trasz: żeby znów tak wychwalać dzieła Apple'a, rozumiem Twoje nastewienie do Linuksa, jako przejewa walki z pewnymi skrajnościami, ale uważaj, żeby nie popaść w takową
BTW: taki spory zysk, przy stosunkowu nie aż tak wysokim wolumenie oznacza, że niezły narzuta mają na swoje produkty