Roczny raport Microsoftu: Groźne Open Source
- Dodano: 4 sierpnia 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 150
Według Microsoftu otwarte oprogramowanie to w tej chwili największe zagrożenie dla zysków firmy. Termin „Open Source” pojawia się aż 20 razy w opublikowanym właśnie dorocznym raporcie firmy z Redmond dla SEC.
Raport stwierdza m.in., że firmy konkurujące z Microsoftem korzystając z modelu open source mają niższe koszty, gdyż nie posiadają często własnego działu R&D. W związku z tym zamiast samemu być innowacyjnymi, kopiują często pomysły innych, w tym Microsoftu.
Co ciekawe, jako jeden z powodów rosnącemu udziału w rynku oprogramowania open source podana jest coraz lepsza interoperacyjność tych rozwiązań z oprogramowaniem Microsoftu, co możliwe staje się również dzięki samemu Microsoftowi, który wspiera projekty ułatwiające taką integrację.
W raporcie wspomniane są takie produkty open source, jak Linux (oczywiście), Apache, MySQL, PHP czy technologie związane z Javą jak JBoss, Geronimo i Spring Framework.
Kto poza trudnym do zdefiniowania „open source” najbardziej zalazł gigantowi za skórę? Kierując się tylko liczbą odwołań do konkretnych firm w raporcie, wyniki przedstawiają się następująco:
- IBM – 14 razy
- Sun Microsystems – 8 razy
- Google – 7 razy
- Apple – 6 razy
- Oracle – 6 razy
- Novell – 6 razy
- Red Hat – 4 razy
- Hewlett Packard – 4 razy
Cały raport dostępny jest na stronach www.sec.gov.
Więcej informacji: http://slashdot.org/articles/08/08/04/00...4208.shtml
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
150 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


dobrze, że tylko os kopiuje os m$, a nie na odwrót bo co by było wtedy…
Pewnie Windows byłby najpopularniejszym systemem
.
A nie jest?
jest, ale nie będzie.
@rezor
Oczywiście że nie, po prostu jeśli nie zrozumiesz co to żart i co oznacza emotikona ";)" to pewnych innych rzeczy też nie będziesz rozumiał;)
Najpierw sponsorowanie SCO (i klęska), potem jakieś awantury z 234 patentami (ponowna klęska), potem OpenXML (częściowa klęska), teraz sponsorowanie Apache (nie wiadomo co jest grane). W międzyczasie Novell (częściowo nie wiadomo co jest grane), trolle patentowe z firmy Akacia Technologies (mocno powiązani z Microsoftem) i ugody ze wieloma firmami z którymi się sądzą.
Pod koniec roku będą po raz kolejny usiłowali przepchnąć software patents w Europie (przy pomocy ACTA). Czy oni czasem nie przygotowują się do jakiegoś frontalnego ataku patentami ?
Prawdopodobnie tak. Komisja Europejska uznała, że licencja GPL v3 jest niezgodna z licencjami patentowymi Microsoftu, a więc oprogramowanie to nie będzie mogło korzystać z ugód wymuszonych przez KE na Microsofcie. Jeżeli przepchną patenty na oprogramowanie w Europie, to m.in Samba może stać się nielegalna, itd. To są moje przypuszczenia. Na pewno część dystrybucji GNU/Linuksa stanie się nielegalna. Warto poczekać
.
A może po prostu zdelegalizujmy Microsoft, i będzie po problemie?
Z Microsoftem jest tak samo, jak z OpenSource. Nie można go tak po prostu zniszczyć, bo najpierw trzeba go zrozumieć. To nie jest jeden spójny twór, ale ludzie: udziałowcy, prezesi(czy jakoś, wyleciało mi z głowy), itd. Jeżeli zniszczysz Microsoft, to przepchną oni te przepisy i stworzą nowe firmy lub przyłączą się do istniejących. Trzeba nie zezwolić na wprowadzenie patentów w Europie, rozjaśnić sprawę komplikacji z tym związanych i po sprawie
.
Niech tylko spróbują a pokonamy M$ jego własną bronią. Kiedyś na OSnews było o tym iż sam M$ narusza X patentów. Zresztą po ujawniwniu tego faktu M$ przestał oskarżać wszytkich wokoło o łamanie patentów
Po tej całej hecy z przejęciem Yahoo!, dziwi umieszczenie Suna wyżej od Google w "rankingu zagrożeń".
Oczywiście, że SUN jest wyżej, bo rynek .NET i pakietu MS Office jest jednym z najbardziej zyskownych w MS, a SUN ma dobre konkurencyjne produkty, czyli Javę (technologia którą MS skopiował i nazwał .NET, po nieudanej próbie zawłaszczenia Javy), oraz OpenOffice i StarOffice. Rynek wyszukiwarek jest czymś w czym MS praktycznie nie istnieje i się nie liczy, dlatego nie jet zagrożeniem dla spadku zysków firmy.
.NET nie jest kopią Javy. Jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy frameworkiem a językiem programowania i wreszcie zasadniczej różnicy w podejściu (jeden język – dowolny system vs dowolny język – jeden system) to współczuję.
.NET to jest kopia Javy! Należy zauważyć kilka podstawowych rzeczy:
- metodologia działania – program w .NET najpierw jest kompilowany do kodu bajtowego, a potem uruchamiany przez wirtualną maszynę tak samo jak w Javie
- obie wirtualne maszyny (Java i CLR) mają prawie identyczną listę rozkazów i nie posiadają rejestrów, wszystkie ich operacje wykonują się na stosie
- do kodu bajtowego wirtualnej maszyny Javy można kompilować kod z różnych języków, nie tylko z języka Java
- .NET powstał po tym jak MS przegrał proces z SUNem, po próbie przejęcia Javy, poprzez uczynienie implementacji MS Javy nie kompatybilnej ze standardem (nie wiem czy pamiętasz czasy jak czat onetu (nie żebym używał) działał tylko pod IE z VM Javy Microsoftu). MS poprzez uczynienie Javy niekompatybilnej ze standardem mógł przejąć kontrolę nad nią, bo miał i ma nadal dominującą pozycję na rynku desktopów
Sun popełnił jeden mały błąd w nazewnictwie – nazwał wszystko Java – to był błąd! Java to wirtualna maszyna kompilująca/wykonująca kod bajtowy i Java to język programowania, który nie koniecznie musi być kompilowany do kodu bajtowego Javy (np. GCJ potrafi skompilować program napisany w języku Java do kodu natywnego i nie wymaga on wtedy VM Javy).
Microsoft kopiując Javę nazwał bibliotekę klas .NET, wirtualną maszynę CLR i stworzył język C#. Dokładnie tym samym jest technologia zwana jednym słowem – Java. Tutaj masz listę języków, które działają pod kontrolą VM Javy: http://en.wikipedia.org/wiki/Java_(Sun)#Languages.
To, że Java to jeden język to mit! A to że MS nie zrobił wersji .NET pod inne OSy niż Windows to oczywiste powiązanie obu produktów, uzależniające piszących programy od Windows. Jeżeli więcej programów wymaga Windows to jest większe zapotrzebowanie na licencje na Windows. Jeżeli Java wymagała by Windows (a tego MS chciał swego czasu) to MS głaskał i chwalił by Javę.
1. .Net jest w zamierzeniu wieloplatformowe (pierwsze wydania były m. innymi na G/L ale nie zyskały popularności)
2. Na Javę (platformę) można programować w Javie (języku), C, Ruby, Python
@mario
Ale to chyba marny argument, tak już działają maszyny wirtualne.
Co do rozkazów to nie wiem na ile są zerżnięte, a na ile choci Ci o rozkazy charakterystuczne dla maszyn stosowych, ale co do drógiej części to zacytuje Wikipedię: "Większość maszyn wirtualnych to maszyny stosowe."
A jakim cudem miało by się nie dać? Nie pytam o to, że kmompilator mógłby nieistnieć, tylko jak zrobić maszyne wirtualną posiadającą kompletną listę rozkazów, a nieposiadającą możliwości stworzenia dla niej kompilatora innego języka.
Co do reszty prawie się zgadzam, choć IMO to bardziej niż o przejęcie części rynku zajmowanej przez Javę chodzi o nie stracenie monopolu na system obsługujący najwięcej popularnych aplikacji Desktopowych, które ze względu na rozsnącą wydajność pewnie coraz częśćiej będą pisane w bardziej wysokopoziomowych językach.
@witek: Nie uważał bym tego za marny argument, zwłaszcza w świetle faktu, że MS zrobił to dokładnie po tym jak przegrał w sądzie sprawę o Javę.
@mario
Która to sprawa pewnie znacząco przyczyniła się do stworzenia konkurencji dla Javy, pytanie tylko co to ma do mojej odpowiedzi. Kompilowanie do bytekodu i uruchamianie go w VM nie świadczy jeszcze, że jedna technologia jest kopią drógiej, bo to po prostu całkiem logiczny pomysł. Nie zgodziłem się też z argumentami co do tego, że obie maszyny wirtualna są maszynami stosowymi, bo to też nic dziwnego, co do podobnych rozkazów napisałem, że nie wiem na ile są podobne, zwróciłem tylko uwagę, że w przypadku każdej maaszyny stosowej wystąpi jakieś podobieństwo. To że możliwe jest na nich uruchomienie kodu napisanego w innych językach jest tym bardziej naturalne, wystarczy stworzyć odpowiedni kompilator.
Co do tego czy .NET jest kopią Javy nie wypowiadałem się, bo nie znam wystarczająco dobrze obu technologii. Twierdziłem tylko, że przywołane przez Ciebie argumenty są za słabe, aby to potwierdzić. IMO to wynika z nich jedynie to, że są to podobne technologie. Patrząc z innej strony wiki pokazuje różnice miedzy CLR i JVM, choć nie jestem na tyle komtetentny, aby ocenić na ile są znaczące. Dla zainteresowanych: http://en.wikipedia.org/wiki/Comparison_of_Applic…
A tak na marginesie to za co ta ujemna karma? Skoro w moim komantarzu jest coś nie tak, można by na niego odpowiedzieć, aby nie wprowadzał innych użytkowników w błąd. Chybe, że ewentualnie wciśnięcie minusa oznaczało "nie zgadzam się z rzeczywistością", ale mam nadzieję, że aż tak źle z tutejszą społecznością nie jest.
To czy coś jest kopią czegoś innego to rzecz subiektywna. Jeśli zrobisz ksero i dorysujesz kwadracik to ktoś może to uznać za kopię a inny za nową jakość. A minusy od pewnego czasu w tym serwisie oznaczą "nie zgadzam się z tym komentarzem".
Moim zdaniem .NET to to pomysły zaczerpnięte z JAVY w sytuacji, gdy nie można było jej kontrolować. Czytaj: uczynić niekompatybilną z samą sobą – dać własną implementację która będzie działa tylko na Windows.
Jest takie powiedzenie "dziel i rządź". Trzeba wziąć jakąś specyfikację techniczną i ją "usprawnić" w kilku miejscach. W ten sposób eliminując użytkowników konkurencyjnych produktów: "Przecież u nas to doskonale działa. O co chodzi ?". Kilka przykładów z brzegu:
- Ms JAVA
- HTML w IE
- dodatki Ms do PPP …
Dla mnie .NET to kopia Javy, powstała po nieudanym przejęciu kontroli nad Javą. Świadczą o tym podobieństwa prawie w każdym elemencie działania obu technologii.
Oczywiście można mówić, że jest to następna technologia działająca w oparciu o wirtualną maszynę, ale rys historyczny powstania .NET nakazuje mi traktować to jako kopię.
BTW. ja nie dałem Ci minusów
, bo lubię rzeczową dyskusję .. choć w tym przypadku raczej nie jest możliwe dojście do rozwiązania. Ja po prostu poza aspektami technicznymi biorę pod uwagę rys historyczny powstania .NET i perypetii Microsoftu z Javą.
@witek
Też nie wiem za co Ci tyle minusów nawalili bo komentarz był do rzeczy – ode mnie masz plusa
Kto od kogo i co sklonował: zarówno Java jak i .NET są stosowymi maszynami do statycznych języków programowania z silną kontrolą typów (choć jak się dobrze uprzesz to napiszesz frontend do języka dynamicznego – patrz Iron Python). Na tym polegała kiedyś fajność (i jednocześnie – powolność) Javy. Dzisiaj jest to standard – za fajne uważa się dynamiczne języki programowania które są znacznie wygodniejsze (i powolniejsze).
Cała historia z "klonowaniem" wzięła się stąd że Microsoft po nieudanej próbie Embrace&Extend na Javie (i porażce w sądzie) napisał własny odpowiednik Javy – celem tej całej gimnastyki było szkodzenie konkurencji i uwalenie koncepcji przenośnego kodu. Częściowo się to udało. Każda normalnie funkcjonująca firma dostosowałaby się do nowo powstającego standardu i poparłaby przenośność kodu. Każda z wyjątkiem monopolisty broniącego swojej pozycji wszelkimi środkami.
@witek:
Niestety, właśnie tak tutaj jest. Minus oznacza nie zgadzanie się, chociaż w zamierzeniu nie jest od tego.
Starałem się dojść do tego kiedy podobno zmieniono zastosowanie minusa (http://osnews.pl/directx-11-premiera-razem-z-kolejnym-windowsem/#comment-1238892), i cóż, nie dowiedziałem się..
Ale po co się martwić, po prostu prawie już nie komentuję. Wolę przyjemniej i dłużej żyć:)
Widocznie nikt z redakcji nie zauważył.
Minus początkowo miał dyskwalifikować, ale uzus był taki, że minusowano na znak niezgody, więc doszedł symbol kosz do ukrywania wpisów nie na poziomie, a minus oznacza tylko niezgodę.
Ok, ja wiem że tak jest, że od początku ludzie używali minusa niezgodnie z przeznaczeniem, tylko dlaczego się o tej zmianie nie poinformowało?
Na forum nic nie ma, nie ma żadnego oficjalnego komunikatu, nic. Stąd niektórzy ciągle używają minusa tak jak miało to być w zamierzeniu, a część na "nie zgadzam się"(większość).
Przez to całe zamieszanie ta cała karma jest tylko pożywką dla trolli i fanatyków
była informacja w emailu od Michuka jakiś czas temu
@dna: nie rozumiem..
@much – Apropo używania plusa/minusa Michuk wyjaśnił to w jednym z biuletynów, które wysyła raz na jakiś czas droga emailową – konkretnie w "Biuletyn Grupy Jakilinux [7/2008]".
Informacja jest też tu: http://blog.jakilinux.org/wortal/ck-karma-rip-nie…
@dna: nareszcie sensowna odpowiedź! Dzięki.
Szkoda tylko, że ta zmiana nie była opisana bezpośrednio na łamach OSnews, a tylko na blogu jakilinux, no ale, info jest.
"Kierując się tylko liczbą odwołań do konkretnych firm w raporcie"
moim zdaniem to bardzo mało miarodajne kryterium
Jeśli naprawdę chcą wykończyć Open Source to niech zaprzestaną wypowiadać się na jego temat, ignorować milczeniem.
Najpierw cię ignorują, potem się z ciebie śmieją, potem z tobą walczą, potem wygrywasz. Open Source jest gdzieś pomiędzy trzecim a czwartym punktem.
Nie potem wygrywasz, ale potem się do ciebie przyłączają
.
http://pl.youtube.com/watch?v=2_VFKqw1q2Q reklama Red Hata wykorzystująca ten cytat
open source jeszcze jest bardzo bardzo daleko od nie tylko zwycięstwa ale nawet zdobycia znaczącej pozycji na rynku.
Osobiście wolę zapłacić i mieć naprawdę dobry program – niestety Gimp to półśrodek tak jak i 99% projektów open source.
Microsoft nie walczy aż tak bardzo z Linuksem na desktopie zwykłego usera, a raczej na serwerze i na desktopach programistów (Eclipse).
Linux/Unix to raj dla programistow i windows nie ma na tym polu zadnych szans, nie wyobrazam sobie pisac programow w innym srodowisku
A aplikacje pod Windows?
Ja piszę na Linuksie. Kross-kompilacja przez mingw (w przypadku C++) lub innymi środkami (Java, Tcl, Perl jest jeszcze łatwiej).
Testuję też na Linuksie, rzadko kod ma coś specyficznego dla Windows (głównie obsługę usług).
Kwestia wyobraźni… niektórzy sobie nie wyobrażają, że pod Windowsami admini piszą skrypty… albo że z poziomu konsoli zarządzają swoimi systemami…
Na szczęście niektórzy mają wyobraźnię, bogatsza przynajmniej o brak uprzedzeń.
@Budyń: Wez przestan pier*** glupoty. Ze pod windowsem jest taki prymityw jak cmd.exe majacy niewiele wiecej mozlwiosci od command.com, to od dawna wiadomo. O ile proste skrypty prze kogos napisane da sie odpalic(pisac cos w tym mi sie naprawde nie widzi), to jakos zarzadzac z tego systemem mi sie nie widzi bo to jest tak niewygodne i nie zawiera nawet 1% tego co nam oferuje bash/zsh.
Obawiam się kolego że 'znajomość' systemu Windows też leży u ciebie na poziomie pani Zosi z kiosku Ruchu, da się wykonać wiele tylko jest jedno małe ale! Robi się to ZUPEŁNIE INACZEJ! Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale nawet Windows ma 'shell' zwany CMD i tutaj jest 'wejście' do systemu poprzez 'skrypty' z tym ze nie są one w BASH, tylko w VBS czy innych podobnych ;natywnych dla systemu', jak byś posiedział to byś takich głupot nie pisał.
Prawdą jest ze nie da się 'wycisnąć' 100% mocy, bo na to API, czy już sam system nie pozwala ( bo jest taki a nie inny – i nie ma tego czy owego ), ale pisanie że CMD to 'g**no' to lekkie przegięcie pały.
CMD jest słaby i nie ma nawet połowy możliwości Basha. Np. ja często potrzebowałem aby wynik z stdout jednego polecenia był argumentami drugiego (w bashu wystarczy polecenie umieścić w znakach akcentu „), albo chciałem wyszukiwać wstecz (ctrl+R w bashu).
BTW. VBS nie jest natywnym skryptem dla cmd, natywne skrypty dla CMD to tylko i wyłącznie pliki BAT. Dodatkowo CMD nie pozwala aby te natywne skrypty mogły być w innym języku niż narzucony, nie ma możliwości podania interpretera skryptu, jak to jest w shellu uniksowym, gdzie pierwsza linia zaczynająca się od #! podaje ścieżkę do interpretera skryptu.
Jest jeszcze wiele niuansów czyniących CMD gorszym.
Narzekania na CMD nie biorą się z kosmosu.
skiter: VBS, daj spokój. Ja mam zawsze w %PATH% jakiś bash.exe i całą resztę coreutils. Wtedy można pisać spokojnie skrypty i pod Windows (same narzędzia systemowe dają radę: net, sc, netsh itp.). Ale kwiatków typu at /every Sr (Środa) się nie zapomina.
@evil_core koledze raczej chodzilo o powershell
Tak jak cmd nie ma nawet połowy możliwości basha, tak bash nie ma nawet połowy możliwości zsh. A z tego, co widzę czytując zsh-users, to zsh działa pod windowsem.
Gry?
Opengl? Aczkolwiek najbardziej popularny jest dx,który de facto jest tylko na windows
Nie każdy może sobie pozwolić na Maka (bo na PC, jeśli nie jest konieczne używanie specyficznych programów, Linux jest dużo lepszym rozwiązaniem) czy na programy typu PS (bodaj 4-6 tys. zł). No i nie wszyscy tego potrzebują. Jeśli ktoś chce robić przeciętne rzeczy z fotkami a nie tworzyć profesjonalne grafiki w gigantycznych rozdzielczościach to GIMP mu naprawdę wystarczy.
Poza tym Open SOurce to nie tylko Linux, Firefox (który akurat jest lepszy od IE a Operą nie powinno się go porównywać ze względu na inne założenia) czy GIMP. To też MySQL, PHP czy Apache które od dawna królują.
Akurat 'każdy' (no, większość), może sobie pozwolić na soft typu PS. 38$ to nie jest dużo
http://www.kanzelsberger.com/pixel
Do tego za te 38$ masz program działający pod Linuksem, *BSD, MorphOS-em, itd. itd.
Zwłaszcza dziurawy Apache który dorobił się wielu dobrych konkurentów OS, PHP które ma problem z osobowością, czy wyrób bazodanowopodobny…
Podałbyś przykłady "dobrych konkurentów"
.
Nie rozumiem twojej wypowiedzi. PHP ma być konkurentem Apache? Rozumiem, że można stosować oddzielny interpreter PHP, choćby przez skrypty CGI. Tylko, że nie jest to aż tak szybkie, choć deweloperzy Apache pracują nad nowym rozwiązaniem, aby móc wykorzystywać każdy język bez dużych spowolnień. Co do uwag na temat bezpieczeństwa Apache, ….. nie widzę ich!
Tu akurat Bydyń ma rację – apache jest po prostu porażkowy (nie bez powodu powstał lighttpd czy nginx), PHP… no comment, dopiero PHP6 jako tako zaczyna nabierać rozsądku, natomiast MySQL… eh, też nie skomentuję. lighttpd/nginx+ruby/pyton+postgresql – to są konkretne zamienniki tych nędzniejszych 75% LAMP (a na dobrą sprawę to także literkę 'L' powinno się wymienić na 'S', żeby mieć już bardzo dobre środowisko).
Sławek: nie widzisz błędu projektowego w połączeniu apache+mod_php!? To po kiego tyle czasu rzeźbili workaround pod tytułem safe_mode?
Powiedz mi proszę, jak sobie wyobrażasz współdzielony system małego hostingu (bo chodzi o klienta masowego, a nie vserwery) pod apache+php?
GIMP z tego co wiem (nie jestem profesjonalnym grafikiem) ma wszystko co ma Photoshop a jest potrzebne grafikowi. Tylko że ma te funkcje 'ukryte' w innych miejscach menu.
To tak jak powiedzieć, że GNU Coreutils jest niedorobione i półśrodkiem w stosunku do DOSu bo `dir` nie wyświetla różnych informacji (potrzeba dać -l).
GIMP przede wszystkim nie jest do grafiki, do tego jest raczej Inkscape (Photoshop jest i rastrowy i wektorowy, GIMP tylko rastrowy). GIMP z założenia służy do obróbki, zdjęć, choć od biedy można go wykorzystywać jako paintera (no, do grafiki). I właśnie przez takie coś jak brak obsługi 16 bitowych czy 32 bitowych (float) zdjęć nie nadaje się do zabaw z HDR, czy chociażby z RAW-ami (RAW-a se można co najwyżej w nim wywołać do 8-bitowego obrazu wtyczką ufRAW).
Nie zmienia to oczywiście faktu, że mimo tych braków da się z niego bardzo wiele wykrzesić. I cieszę się wprost niezmiernie, że w planach jest obsługa większych głębi, bo tylko GIMP-a używam.
Jak mówiłem – nie jestem grafikiem – rozróżniam 16 kolorów (no dobrze – wolę 24/32-bity od 16-bitów ale nie o to chodzi). Wiem tylko, że takie badania były przeprowadzone (może mi się uda je nawet znaleźć – tzn. artykuł o nich) i wnioski.
Cała ta praktyka M$ to o dupę potłuc, zamiast robić raporty o tym kto im się nie kłania w pas, ani nie śmie płacić daniny powinny załatać i poprawić wreszcie swoje produkty. Jako grafik, którego na razie nie stać na profesjonalną stację Macintosha, muszę męczyć się na Windowsie. Próbowałem pracować pod Ubuntu, jednak odpalanie aplikacji Adobe pod WINE mija się z celem, owszem jak ktoś "ma legalnego" photoshopa, korzysta tylko z Linuksa, a chce zrobić coś prostego, to może na WINE się bawić. Ale nie wyobrażam sobie projektować ulotki 2500x1650x300DPI w CMYK w takich warunkach.
Ba, dla mnie stawianie GIMPA obok Photoshopa, Ilustratora itp, to jedno wielkie nieporozumienie. Równie dobrze można porównywać Żuka do ciężarówki Renault Magnum. GIMP ma spartaczony interfejs, to tak jakby Żuk miał zamiast kierownicy dżojstik. Nie obsługuje CMYK, co dla grafika, który oprócz projektowania stron zajmuje się tworzeniem broszurek, flyerów, posterów etc. czyni go programem bezużytecznym. Ktoś zarzuca, że photoshop kosztuje 6000 zł.
Puknij się pan, za 4000 masz pakiet CS3 z Indesign, Flash etc.
@mcv: Ze co ? Z tego co wiem to grafike dzielimy na wektorowa i rastrowa, ale ty tej drugiej(i wlasciwie pierwszej komputerowej) nie uznajesz za grafike :/
@Maciej Piechotka: Wez poczytaj o tym czym jest bajt i bit, glebiach kolorow, a potem przeczytaj te bzdury co tu napisales:
"rozróżniam 16 kolorów (no dobrze – wolę 24/32-bity od 16-bitów ale nie o to chodzi)"
Ja tez nie wiem o co tu tobie chodzi, ale 16bitow to jest 65536 kolorow, a nie 16. Natomiast 32bity zazwyczaj sie odnosi do 24bitow a 8 idzie na strate lub alphe. Jeszcze warto pamietac ze 8bitow nie musi wygladac zle dzieki trybowi indeksowemu.
http://en.wikipedia.org/wiki/Color_depth
evil_core: „Z tego co wiem to grafike dzielimy na wektorowa i rastrowa, ale ty tej drugiej(i wlasciwie pierwszej komputerowej) nie uznajesz za grafike :/”
Próbujesz wróżyć z kuli czy jak? Nie wyszło Ci.
„Ja tez nie wiem o co tu tobie chodzi, ale 16bitow to jest 65536 kolorow, a nie 16. Natomiast 32bity zazwyczaj sie odnosi do 24bitow a 8 idzie na strate lub alphe.”
Akurat chodzi o głębię jasności, tj. liczbę bitów na kanał, nie na piksel. Na piksel wychodzi 3x więcej, czyli przy 32-bitach — 96 bitów.
„Jeszcze warto pamietac ze 8bitow nie musi wygladac zle dzieki trybowi indeksowemu.”
Nie chodzi o to jak finalnie wygląda tylko o to jakie straty są dla zdjęcia podczas obróbki. Końcowy wynik i tak będzie zawsze 8-bitowym JPEG-iem (czyli 24bpp).
@evil_core – Myślę, że Maciejowi chodziło o to, że faceci rozróżniają tylko 16 kolorów i nie rozumieją kobiecych 'śliwek w padających w leśny miód' czy też nie mają pojęcia co to za kolor 'seledynowy'. A że przypadkiem pokrywa się to z liczbą bitów… no cóż…
@DeBill: polecam tłumacza kobiecych nazw kolorów na kody RGB. =}
http://ania.cc/fmcc/
Niestety, nie masz racji. Przeczytaj mój komentarz pod innym artykułem w tym serwisie, wymieniam w nim tylko braki GIMPa w dziedzinie obsługi CMYK, tych braków jest znacznie więcej (i nie, nie są ukryte gdzie indziej w menu):
http://osnews.pl/piractwo-na-polskich-uczelniach-…
Pozdrawiam.
Czego najlepszym przykładem jest Firefox.
dokladnie – firefox 3 w codziennym uzytkowaniu zachowuje sie gorzej niz firefox 2. opera dokladnie to samo, najnowsza wersja jest cholernie nieintuicyjna.
1) nie zauważyłem
2) a co ma os do opery?
płacąc z awindows płacisz za dużo gorszy system niż Linux, którego możesz kupić znacznie taniej, a nawet mieć za darmo.
> Osobiście wolę zapłacić i mieć
> naprawdę dobry program
"płatny" != "profesjonalny", jak często niektórzy mylą.
Ja wole mieć darmowego Linuksa, niż płatnego windowsa, którego nie da się używać.
> niestety Gimp to półśrodek
Jeżeli jesteś "grafikiem", który jedyne co umie to kliknąć odpowiednią ikonkę w photoshopie, to zmień zawód. Owszem, Gimp jest trudniejszy do zaawansowanej edycji, ale pozwala na to samo. Jedyne, czego częściej wymaga, to znajomość teorii tego, co chcesz osiągnąć. Ale graficy taką wiedzę mieć powinni, więc nie widzę problemu.
Natomiast do prostej obróbki dla zwykłych userów Gimp jest lepszy, bo jest bardziej intuicyjny. W PS idiotycznie działa zaznaczanie, warstwy, powiększanie obrazu. Jedyne fajne rozwiązanie to efekty jako podwarstwy.
> i 99% projektów open source.
Wymieniaj i opisuj co jest nie tak. Chętnie się dowiem lub skomentuję.
Wpadnę tu za tydzień, zobaczę jak ci idzie. Bo napisanie chociaż po jednym problemie do każdego z 99% projektów OpenSource trochę ci zajmie.
Teoretycznie w MS Paint też da się wszystko narysować, wliczając w to fotorealistyczne pejzaże. Tylko grafik dupa i nie potrafi, program nic do tego.
Eclipse też ma daleko do płatnych programów, zresztą nie znam żadnego programisty który by pracował na linuxie (jako hobby w domu to tak ale tak na poważnie – nikt).
Co do serverów to linux też ostatnio traci względem Windowsa więc nie wiem czy aż tak bardzo microsoft się tym przejmuje szczególnie że przewagę i tak ma ogromną.
@slackwareuser: Naprawdę kiepsko się orientujesz w rynku. Bardzo wielu programistów, szczególnie Javy, Pythona, Perla, Ruby pracuje na Linuksie. A Eclipse IDE to jedno z bardziej zaawansowanych IDE w tej chwili. W wielu aspektach zdecydowanie wyprzedza Microsoft Studio. W mojej aktualnej firmie połowa ludzi robi w Javie, połowa w .NET. Ci drudzy zazdroszczą nam przede wszyskim dobrego IDE.
A jakim rynku…? Bo powazni gracze to obecnie ASP.NET (banki) albo Java/C (technika, telekomunikacja itp).
Python/Perl/Ruby/PHP to nisza.
Python / PHP to nisza… hahaha
Najwyraźniej masz zbyt wąski horyzont, żeby się wypowiadać.
Google, Yahooo, Onet, Interia, WP – sami niepoważni gracze…?
Prawda jest taka że nie ma co porównywać ASP.NET z językami skryptowymi – technologie podobne, ale wymogi i cele stosowania inne.
No nie jestem pewien czy zadzroszcza. Osobiscie na codzien pracuje z eclipse i vs. VS do .net + odrobina c++, eclipse to java + actionscript. To jest na prawde ciekawe doswiadczenie, kiedy eclipse j2ee + flex builder bez trybu wysiwyg po godzinie pracy zajmuje 650 mb ram. eclipse jest zbyt wolny i przeladowany funkcjami. VS ma wszystko co potrzeba programiscie i nie widze teraz zadnej funkcji, ktorej brakuje VS, a ktora jest w eclipse.
Widzę liczne: java do telefonów, wtyczka do języków funkcyjnych, python i jeszcze dużo rzeczy które akurat miały pecha nie przyśnić się Billowi. Uważam, że NetBeans jest lepsze i staranniej napisane niż eclipse, a wtyczkowe podejście jest OK.
Nie wiem czyja to wina ale kiedyś udostępniono VS EE dla mas. Spróbowałem – nie działało to stabilnie (gorzej niż alphy FLOSS).
1. Nie umiem konfigurować Windowsa/VS
2. Coś nie tak działała ta wersja demo
"1. Nie umiem konfigurować Windowsa/VS"
Czyli jak czegoś nie rozumiem jest głupie? Inaczej, jak coś mnie się nie podoba to znaczy że jest do kitu …
"2. Coś nie tak działała ta wersja demo"
To samo co w/w.
Wielu programistów aplikacji internetowych piszących w php/pythonie etc również korzysta z linuksa ze względu na serwery na których sa umieszczane ich skrypty. Nie wszystkie rozszerzenia są kompatybilne z windowsem tym bardziej jeśli tworzy się aplikacje powiązane np. ze skryptami basha. Ponadto konfiguracja jest prostrza. Juz po instalacji systemu mamy apache, php, mysql, postgre, crona i wiele wiele innych.
Jasne, ze pracuja np. u mnie w firmie wszyscy programisci pracuja pod Linuxem. Produkujemy programy CADowskie dla przemyslu tekstylnego, ktore tez dzialaja pod linuxem. Nie wyobrazam jak bysmy swiadczyli usluge pomocy technicznej i laczenia sie zdalnego z komputerem np. z chin, ktory by pracowal pod windowsem. Do tego dochodzi fakt, ze jak klient ma problem np. z wiruem albo jakims syfem ze stronek porno, to dzwoni do nas i wtedy my mamy problem
Pod linuxem mozemy kontrolowac cale srodowisko i sprawdza sie to wysmienicie.
jak napisałem osobiście nie znam żadnego programisty który pracuje na windowsie – znam kilkunastu w tym pracujących przy grach na pc.
Za to o eclipse czytałem sporo tekstów – najczęściej niezbyt pozytywnych.
Jako grafik też nie wyobrażam sobie pracy pod linuxem ze względu na brak oprogramowania.
http://www.kanzelsberger.com/pixel <– ot, jest choćby do grafiki rastrowej… beta, betą, ale program wyprzedza Gimpa, kosztuje niewiele, możliwości ma podobne do PhotoShopa (już teraz), gdy kupujesz masz update'y do oficjalnego wydania 1.0…
Do tego, też do rastrowej, masz za darmo Gimpa, który jest programem z dużymi możliwościami, nie płacisz w ogóle.
Na Windowsie – możesz albo używać tego, co masz na Linuksie, ale wtedy legnie twój argument o braku oprogramowania na Linucha, albo używać PhotoShopa <- w tym momencie robisz to nielegalnie bądź niepotrzebnie wydajesz wielkie sumy pieniędzy.
Gorzej jest w przypadku grafiki 3D, nie wiem jak z wektorową.
Tak czy inaczej w przypadku rastrowej – Linux radzo sobie całkiem nieźle. Tylko jeszcze mało ludzi o tym wie.
No tak – bo ludzie nie pamietaja, ze jest photoshop elements, bardzo czesto dodawany do skanerow, aparatow. Poza tym idz do jakiejkolwiek agencji kreatywnej, gdzie na codzien uzywa sie photoshop, illustrator, dreamweaver, flash i powiedz im, ze moga robic to samo z gimpem i eclipsem. Nawet ciec by cie wysmial.
Pierwsze: przeczytałeś mój komentarz?
Drugie: Kliknąłeś w linka?
Gdzie ja, do cholery jasnej, pisałem o Eclipse pisząc o grafice?!
A pisałem, w skrócie, specjalnie dla Ciebie: pisałem o programie Pixel Image Editor – klonie Photoshopa, który domyślnie ma mieć wszystkie jego możliwości (obecnie ma większość, beta) i który można w tej chwili nabyć za 38$.
Paniał?
Zrobiono tak – no może nie do końca tak – poproszono ich o wymienienie funkcjonalności, których używają w PS. Zagadka ile nie było w GIMP?
Oczywiście można mówić o tym, że to badanie było na za małej lidzbie/kilka lat temu/etc. – ale o innych nie słyszałem.
@maciej: zrodlo.
@Silmethule: zetrzyj piane – nie napisalem, ze napisales, podalem przyklad.
Przykład czego? Do kogo było "nawet cieć by cię wyśmiał", do czego to była aluzja? Jeżeli nie chodzi o mój komentarz – nie rozumiem w ogóle sensu istnienia twojego.
Przestań z tym pixelem. Ani pixel, ani gimp w zastosowaniach profesjonalnych (w szczególności w poligrafii) nie mają odpowiedniej funkcjonalności (patrz mój komentarz wyżej m. in. o CMYK-u). Poza tym pixel działa bardzo niestabilnie (testowałem na windowsie i linuksie).
Pokaż łaskawie w linuksie infrastrukturę do zarządzania profilami kolorystycznymi (tak, wiem o lcms, ale *całą* infrastrukturę, w tym integracja ze sterownikami kart, Xorg etc.). Tego nie ma na razie i być może długo nie będzie.
Akurat w przypadku Pixela CMYK to nie problem. Co do reszty brakuje mi wiedzy, więc nie będę dyskutował, ciesze się jednak, że ktoś ten program zauważył i przynajmniej przetestował
.
ZTCW to Pixel nie jest już rozwijany, a autor przepadł niczym śliwka w kompot:/
@Silmethule
> Gorzej jest w przypadku grafiki 3D,
> nie wiem jak z wektorową.
Blender, Inkscape.
Wiem, że istnieją, nie wiem jak się porównują do komercyjnego (i nie tylko) softu Windows-only
.
@Silmethule
jesli chodzi o 3d to sprawa na linuksie wyglada akurat o wiele lepiej niz 2d (rozumiem ze nie ograniczamy sie do os). wlasciwie masz kazdy highendowy program do 3d – maya, houdini, xsi. tylko siadac i robic
a jesli chodzi o grafike rastrowa, to tez nie ma co narzekac – ps dziala pod winem calkiem przyzwoicie. brakuje raczej takiego aftereffects'a, ale to temat na nowa dyskusje
Pod Windows też można kontrolować całe środowisko. I to tez się sprawdza.
Ta, chyba w sieci z jedną maszyną. A i to też ciężko, bo połowa potrzebnych rzeczy w windowsie jest niekonfigurowalna.
Budyń, to jest w miarę poważna dyskusja, i nie przystoi takich głupot pisać.
xd, sam się kompromitujesz. Słyszałeś o Group Policy, złotko?
Nie znam osobiście żadnego programisty pracującego w Linuxie. A znam ich sporo – w tym takich pracujących przy grach nie tylko na komputery osobiste. Sam jako grafik też sobie nie wyobrażam pracy na linuxie bo oprogramowania BRAK. Jeśli jakiś grafik pisze że GIMP jest poważną alternatywą to nawet szkoda z nim gadać. GIMP to fajna zabawka w domu – ale nie do powaznej pracy.
A o eclipse czytałem głównie złe rzeczy.
Firefox to nie wiem czy pamiętacie że jest oparty o netscape – więć podstawy były stworzone przez kogo innego. Poza tym i tak wciąż jego udział rynku jest znacznie mniejszy niż IE.
sorry że dodałem dwa razy prawie ten sam komentarz ale myślałem że poprzedni nie wszedł
tak to jest jak się jednocześnie robi sto rzeczy naraz
pozdro
Gimp to fajna zabawka, ale już Pixel Image Editor, do którego linka wyżej podałem, to już poważniejszy, i TAŃSZY od PS-a program, więc?
być może nie mam czasu teraz sprawdzać – mam licencje na PS i jestem bardzo zadowolony więc i tak narazie nie ma sensu go zmieniać
@slackwareuser: ff oparty na netscape? mało nie spadłem z krzesła
Ostatnie wersje netscape były opierane na ff…
slackware: jakbyś miał czas, możesz spokojnie zassać demo Pixela, jest prakltycznie w pełni funkcjonalne poza tym, że przy uruchamianie wyskakuje wkurzające okienko i do każdego zapisanego obraza jest dodawany znak wodny (więc żadnej sensownej grafiki tym nie zrobisz, ale możesz spokojnie zobaczyć z czyms się program je).
Jakkolwiek od jakiegoś czasu się społeczność wkurza, bo twórca na maile nie odpowiada i dość chaotycznie program rozwija. Ale i tak warto na niego rzucić okiem zanim się zgnoi cały system za przewinienia Gimpa
.
realtek gecko zostało stworzone przez netscape.
Firma Netscape Communications Corporation, otworzyła źródła w marcu 1998r. i stworzyła projekt Mozilla mający kontynuować rozwój przeglądarki.
15 lipca 2003r. projekt został przekształcony w Fundację Mozilla kiedy przestali nad nim pracować programiści z Netscape.
Przyda się wspomnieć że kilka ostatnich wersji Netscape to była po prostu przeróbka Firefox-a.
@Silmethule
Odnośnie 3D to: Maya (wszystkie produkcje Pixara, animacje Dream Works, etc., oczywiście pod kontrolą Linuksa, program od początku związany z platformą Uniksową – SGI Irix), Softimage XSI (kiedyś Softimage 3d, Star Wars, Matrix, Jurasic Park, etc., OS jak wyżej, także od początków swego istnienia na Uniksie), Houdini (również Unix, m. in. Władca Pierścieni – cała postać Goluma to efekt pracy tego środowiska), Massive (dostępny tylko na Linuksa, plus różnego typu renderery, głównie PRMan, vide sceny batalistyczne w trylogii Władcy Pierścieni, Troi i innych filmach). To czołówka jeśli chodzi o środowiska do np. produkcji filmowych efektów specjalnych, animacji, symulacji. Tak lubiany i zachwalany w naszym kraju stricte windowsowy 3DS Max to nisza wykorzystywana (w Polsce ze względu na niską cenę przez studia producenckie oraz przez amatorów grafiki 3D przez fakt że od początku pojawienia się na rynku jeszcze jako 3D Studio/3D Studio Max był łatwo dostępny w scrackowanej wersji) w reklamach (trzeba zrobić coś szybko i głównie w jakości dla TV) oraz przy wstępnym projektowaniu czy szkicowaniu animacji – ścieżki ruchu kamery, animacja z uproszczonymi modelami, etc. oraz w przypadku produkcji z niskim budżetem, znamienne jest że pomału ustępuje pola Blenderowi.
Mamooo slackwareuser znów nie wziął swoich tabletek
nie ma to jak dyskusja na argumenty synku
Właśnie o to chodzi. Sam piszesz, że o programowaniu nie masz pojęcia, a tworzysz jakieś historie "o Linuksie, którego nie lubią programiści" w oparciu o FUD z piątej ręki.
ja napisałem opinie swoich kolegów więc nic nie tworzę. Najczęściej niestety użytkownicy linuxa tworzą bajdy jak to linux jest wspaniały dla programistów, grafików itp.
Zresztą wystarczy wpisać w googlach eclipse sucks żeby znaleść setki narzekań na ten program więc moi znajomi nie są w tej opinii osamotnieni.
@slackwareuser: Napisałeś, że nie znasz żadnego programisty pracującego na Linuksie, więc wniosek taki, iż mnie również nie znasz. Dlaczego więc zwracasz się q mnie per "synku" ?
@slackwareuser
"setki narzekań" to można znaleźć w googlu na wszystko, co jest choć trochę popularne.
Fakt, że masz takich, a nie innych kolegów, świadczy wyłącznie o tobie i w żadnym stopniu nie pozwala na wyciąganie tak daleko idących wniosków, jak to byłeś łaskaw uczynić. Zwłaszcza, że są one po prostu nieprawdziwe.
posiadanie kolegów pracujących w dużej polskiej firmie robiącej gry jak o mnie świadczy? To juz teraz posiadanie kolegów nie pracujących na linuxie jest zakazane
? A może w ogóle posiadanie kolegów jest beee
?
Fakt można o wszystkim znaleźć złe opinie – ale jakoś złe opinie o czymś co promuje microsoft są ok a a złe opinie o programach open source są beee.
Tak, niech poważny programista zastąpi Visual Studio programami: vim, gcc, gdb i autoconf. Ciekawe kiedy go szlag trafi
Wiadomo że wsio da się napisać w linuksie, ale cross-compile to lekka przesada, sztuka dla sztuki, kiedy o wiele wygodniej pisać w windowsie na windowsa.
Ale papka. Pewnie w tym raporcie nie przeczytam, jakie to innowacyjne technologie są kopiowane od Microsoftu? Show Us The Code!! Spróbuję wyszukać w raporcie takowych informacji.
Otwarte oprogramowanie to w tej chwili największe zagrożenie dla zysków firmy … MICROS~1.
dobre… aż się łezka w oku zakręciła
Według Microsoftu otwarte oprogramowanie to w tej chwili największe zagrożenie dla zysków firmy. Wiecej w Fakcie.
Dlatego firma zatrudni znanego detektywa Rutkowskiego oraz hackera Mitnicka w celu zabezpieczenia kodu źródłowego i niedopuszczenia do jego otwarcia. Nasz kod musi zostać zamknięty – krzyczał Gates!
Otwarcie oprogramowania byłoby bardzo żenujące, musielibyśmy sie tłumaczyć z tego wszystkiego co tam siedzie itd :p
Odezwali się Ci, którzy nie kopiują żadnych rzeczy ani z Mac OS X ani z Compiza ani niczego innego…
PS. Jaki pomysł jest MS od początku do końca? Pytam na poważne.
Kradziejstwo
Wirusy
FUD
. Ponoć gdy Bill Gates spóźnił się raz na samolot, to powiedzieli, że komputer pokładowy został zarażony wirusem. Dzięki temu odwołano kołowanie i wpuszczono Billa i jego ludzi na pokład.
1. Wstążki w MSOffice 2007
2. Aby zakończyć pracę z Windows naciśnij przycisk "Start"
)
Rozrywkowy regulator dźwięków. Mnie jakoś nie bawił, choć przetestowałem wszystkie dostępny z GUI funkcje :-/ .
Patrzę, myślę! 'shutdown -n' – no nic, chyba wole klikać
Wkurzający spinacz.
Dodaj/usuń programy które nie dodaje programów.
W oryginale jest "Software". "Dodaj/usuń programy" to nieudolne tłumaczenie (jak z czcionkami zamiast fontów). A opis ten zawiera (w domyśle) informację o dodaniu składników systemowych a nie programów firm trzecich.
a tłumaczenie to niby kto zrobił??
podstępni linuksiarze
BLUESCREEN
"W związku z tym zamiast samemu być innowacyjnymi, kopiują często pomysły innych, w tym Microsoftu."
to jest dobre… I rzekomo pomysły z visty to Microsoftowi z nieba spadły… Śmieszni są… Zerżnęli co się dało z Linuxa, resztę z Mac Os i śmią twierdzić, że to ich pomysły… Tylko to wszystko co jest w Viście mniej więcej 2 lata wcześniej pojawiło się w innych systemach….
> Tylko to wszystko co jest w Viście mniej więcej 2 lata wcześniej pojawiło się w innych systemach….
A
ramozasobożerność z jakiego systemu pochodzi??? Nieznam takowego.ukradli mój program do konika szachoweko!
A moduły jądra też w Linuksie pojawiły się dopiero dwa lata temu? Śmie twierdzić, że o wiele wcześniej.
No linuk$owe mohery zostały wam już ostatnie tygodnie a nawet dni.
Idź dalej kraść soft albo być zdzierany z kasy przez producentów twojego oprogramowania. Linuk$owe (skąd ten dolar?) mohery nie odczuwają zbliżajacego się rzekomo własnego końca.
A co mam niby kraść? Wszystko co potrzebuję pod Windows mam za darmo, ewentualnie za niską kwotę(Office 07). Powiem tak, Microsoft zrobił więcej dla darmowego oprogramowania niż ktokolwiek inny i paradoksalnie stało się to dzięki naganiaczom z open source. Ostatni przykład – caligari truespace zostało kupione przez ms i jest już do ściągnięcia za darmo.
bredzisz kolego…
czyżby Pingwinojad?
„…jak Linux (oczywiście), Apache, MySQL, PHP czy technologie związane z Javą jak JBoss, Geronimo i Spring Framework.”
To są faktycznie technologie żywcem zerżnięte z flagowych produktów MS, nic dodać nic ująć.
Przypomina mi się cytat z The Hitchhiker's Guide to The Galaxy: „Through sheer obstinacy, though, the Vogons survived (partly by adapting a misplaced, badly malformed, and dyspeptic liver into a brain)”. W tym przypadku opis ten świetnie pasuje o marketoidalnych form życia w MS.
Best,
[a]
czytaj ze zrozumieniem – chodzi o zagrozenie, nie o to, ze te projekty zostaly skopiowane
Pomyśl zanim coś napiszesz. (tak, od przedwczoraj będę tak odpowiadał na "czytaj ze zrozumieniem", o!, trza dorównać poziomowi rozmówcy.
W artykule, jeżeli przegapiłeś, ośmielę się zwrócić twą uwagę, stoi:
I o to chodzi – jakie rozwiązania OS kopiują pomysły MICROS~1?
Kiedyś przypadkiem znalazłem podstronę gdzie m$ reklamował… php i perla. Raczej to nie był błąd pracownika.
Może nie tego, kto wprowadził modyfikację na ich stronie, ale człowieka zarządzającego – tak! Może ktoś z zarządu myślał, że to wymyślili spece od Microsoftu, dlatego zdecydowali się to rozreklamować?
Do domu microshit bambusy na polu sadzić!
Matt Asay tak komentuje ten raport ("Open-source mental block" – tytuł nieźle podsumowuje co tam napisał):
http://news.cnet.com/8301-13505_3-10005379-16.htm…
Natomiast Bruce Perens uważa, że wsparcie przez Microsoft Apacha kwotą 100 tys. dolarów rocznie nie świadczy o niczym specjalnym, bo licencja Apache pozwala im trzymać zmiany w zamknięciu do woli, więc niczego nie ryzykują, a chcą w ten sposób zarobić kilka punktów wizerunkowych:
http://www.idg.pl/news/161256.html (streszczenie po polsku)
http://itmanagement.earthweb.com/osrc/article.php…
Jeszcze jedna analiza jak Microsoft podchodzi do FLOSS po ich występie na OSCON 2008. Zdaniem autora firma nie zamierza się ani bratać ze społecznością FLOSS, ani podstępnie ją podejść, tylko zwyczajnie widzą odpływ nowych deweloperów w stronę FLOSS i próbują ich przechwycić:
http://www.linux.com/feature/143771
Z tekstu wynika też, że walczą nie z modelem i nie ze społecznością FLOSS, tylko z produktami (czyli oprogramowaniem) i w miarę możliwości starają się je chociaż przeciągnąć na platformę Windows.
Generalny wniosek z tych doniesień i analiz: FUD i lekceważenie nie zadziałały, więc Microsoft je porzucił i zakasuje rękawy – próbują walczyć wprost. Ale chyba nadal tkwią w starym myśleniu: dostrzegają tylko _efekty_ działania FLOSS, najwyraźniej wciąż nie rozumieją z jakim mechanizmem naprawdę mają do czynienia. Inna sprawa, że jeśli w końcu zrozumieją, to i tak nie bardzo da się walczyć z nowym paradygmatem rozwoju oprogramowania, ale wtedy będzie widać jakąś zmianę całej strategii, a na razie to tylko zmiany w taktyce.
Ile to juz razy czytam glupoie udowadnianie, ze Linux jest bee, bo nie ma Photoshopa, a GIMP nie ma CMYKA. Photoshop działa pod Wine, a do GIMPA jest wtyczka CMYK. Wpisanie w googlach GIMP+CMYK+plugin daje setki wyników. Chyba komuś płacą za wypisywanie bzdur, bo nie widzę powodu, aby ktoś miał opiwiadac głupoty hobbystycznie.
> Termin “Open Source” pojawia się aż 20 razy
Z czego 15 razy w zdaniu "Nie musimy się już obawiać Open Source". Może lepiej przeczytać ten dokument zamiast zliczać słówka
LOL.
Cóż, muszą sobie i innym to powtarzać, by utwierdzić siebie i innych w przekonaniu co do tego… (Czy nie tak działają reklamy? "Ten proszek jest najlepszy!", co pół godziny w telewizji P.)
I gdyby Open Source nie było dla nich zagrożeniem, nie poświęcaliby tyle miejsca na rozpisywanie się o nim.
Oczywiście, że "Open Source" wywiera presję na Microsoft. Takie było początkowe założenie projektu GNU chociażby – udostępnić funkcjonalne oprogramowanie możliwie dla wszystkich (i bez naleciałości w postaci kontroli jakiejś korporacji).
Zresztą czy wieszanie psów na "Open Source" nie służy przykryciu faktu, że oprogramowanie też ulega tzw. "commoditization"? W wypadku, gdzie niskie koszty stają się głównym sposobem konkurowanie co innego pozostaje MS?