Rosja – przesiadka urzędników na Linuksa zaczyna się
- Dodano: 11 March 2009
- Wprowadził: tysek
- Komentarze: 60
Ministerstwo Sieci i Masowej Komunikacji opublikowało plan przejścia państwowych organów na wolne oprogramowanie. Ministerstwo oczekuje, że plany te najpóźniej do lipca 2009 r. nabiorą mocy postanowienia rządowego.
Na stronie ministerstwa dziś zostały opublikowane dokumenty dotyczące migracji jednostek administracji oraz organizacji państwowych na oprogramowanie z otwartym kodem.
Opublikowane dokumenty: „Plan migracji” oraz „Metodycznych rekomendacji” zawierają w sobie między innymi wskazówki takie jak: pierwszeństwo programów wydanych na wolnych licencjach nad programami z zamkniętym kodem oraz rodzimych programów nad zagranicznymi. Na razie dokumenty mają charakter koncepcji, która zostanie następnie poddana dyskusji.
Plan migracji rosyjskich urzędników zakłada, że do 2014 r. rosyjska administracja będzie działać w pełni na wolnym oprogramowaniu. Na bieżący rok plan zakłada stworzenie bazowego pakietu wolnego oprogramowania, wdrożenie go w pilotowych organach oraz stworzenie repozytorium będącego w stanie zaspokoić zapotrzebowanie urzędów objętych programem pilotażowym.
Wiadomo już, że pakiet bazowy będzie zawierał system dla pojedynczych desktopów oraz dystrybucję dla serwerów, systemy zarządzania bazami danych, pakiety do pracy biurowej, klienta poczty elektronicznej, oraz programy odpowiadające za bezpieczeństwo w tym antywirusowe.
Plan przedstawiony przez ministerstwo na razie milczy na temat kosztów wdrożenia wolnego oprogramowania,
W dokumentacji znalazł się również opis podstawowych wartości świata wolnego oprogramowania, między innymi prawo czterech podstawowych wolności.
Więcej informacji: http://cnews.ru/news/top/index.shtml?200.../11/340321
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
60 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Jeżeli są jakieś literówki czy zdania się nie kleją, to przepraszam – padam dziś na pysk, ale jak zobaczyłem tą informację, to stwierdziłem, że muszę się nią podzielić
Szkoda, że u nas to nie przejdzie
u nas musi być po "amerykańsku" i to nie ważne czy jest coś lepsze czy nie
ps: a wyobrażasz sobie oprogramowanie dla tarczę przeciwrakietową na opensource?:-)
Jak najbardziej, np. RTEMS, który do tego celu został stworzony.
No właśnie, niektórzy chociaż próbują wdrożyć wolne oprogramowanie, a u nas wiecznie niemoc i niechęć urzędnicza. Może trzeba podszepnąć naszym prawodawcom, że na szkoleniach urzędników "do Linuxa" można zarobić i wtedy zwietrzą interes?
Bo normalne argumenty jak widać odbijają się jak groch od ściany. Aż dziwne, że nikt nie krzyczy, że cała ta idea Wolnego Oprogramowania to komunizm…
Ale kto wie co by się działo, gdyby ktoś jednak spróbował ją wcielić w życie.
widzimy ile czasu Firefox wypiera gorszego konkurenta, więc zanim Linux wyprze windę też upłynie wiele wody. System operacyjny jest bardziej zależny od innych programów co za tym idzie zmiany też będą wolniejsze. Jednak przykłady: Rosji, Wenezueli, Chin, Wielkiej Brytanii świadczą, że Linux jest następcą windowsa. Dla wielu będzie to nierealne, ale kiedyś podobnie mówiło się o Netscape.
Nie mów nic o chinach, oni chcą filtrować wszystko, komuna w gnu/linuxie… Tego jeszcze nie było.
To nie całkiem tak, że "podpalony lisek" wypiera IE. IE jest wypierany przez lepsze przeglądarki (Chrome, Opera, FF). "Wyparcie" windy przez linuksa to już jest wróżenie z fusów.
Linuks w pewnych zastosowaniach może być konkurentem windows, ale następcą?!
Taa…, Netszkapa to po prostu świetny przykład sukcesu.
netscape osiągnęło gigantyczny sukces…tylki miękki wywalił ich z siodła… ale tak na prawde rozwijany jest jako firefox ;p więc sukces jest do dzisiaj ;p
[quote]To nie całkiem tak, że “podpalony lisek” [/quote]
Firefox to nie jest zaden podpalony lisek ;> W ogole to nie jest lis tylko panda (a dokladniej Ailurus fulgens).
No, nie, znowu to. :S Znowu się zaczyna. :S Chciałbym, żeby na głównej stronie FF był odnośnik do strony z oficjalnym stwierdzeniem kierownictwa Mozilli, co oznacza Firefox i dlaczego wszędzie są obrazki lisów, skoro to panda?
No Chrome i Opera to bardzo wypierają, mając łącznie mniej niż dwa procent – dane z Wikipedii z końcówki 2008
O Linuksie nie wspomnę, bo to jakiś 1%
(Jeden procent szczęśliwych i zadowolonych użytkowników
). Choć na niektórych polach – np. Netbooków, Pingwiny są mocne
tak Linux jest następcą windowsa. Filozofia, że tylko jedna firma potrafi zrobić dobrze system operacyjny jest błędna. Również rozwijanie dwóch różnych rozwiązań tej samej kwestii jest utrudnione w microsofcie. Informatyka rozwija się szybciej niż firma microsoft, liczba programistów, szczególnie dzięki Chinom i Indiom rośnie bardzo szybko. Nowym programistom łatwiej nauczyć się jak mają kod źródłowy i widzą jak działa. Coraz więcej krajów wdraża w szkołach Linuksa a edukacja jest kluczem do rozwoju.
"Filozofia, że tylko jedna firma potrafi zrobić dobrze system operacyjny jest błędna."
Oczywiście, że tak.
"Również rozwijanie dwóch różnych rozwiązań tej samej kwestii jest utrudnione w microsofcie."
Bo ponieważ?
"Informatyka rozwija się szybciej niż firma microsoft, liczba programistów, szczególnie dzięki Chinom i Indiom rośnie bardzo szybko."
Czy firma musi rosnąć, żeby się rozwijać?
"Nowym programistom łatwiej nauczyć się jak mają kod źródłowy i widzą jak działa."
Czy to znaczy, że nowi programiści tworzą lepszy kod niż doświadczeni?
"Bo ponieważ?"
Np. nie możesz pracować nad tym co Ci się podoba..
"Czy firma musi rosnąć, żeby się rozwijać?"
Pewnie mu chodziło o ilość programistów.. Więcej rąk do pisanie to więcej kodu?
"Czy to znaczy, że nowi programiści tworzą lepszy kod niż doświadczeni?"
Może oznaczać, że coraz młodsi programiści są doświadczeni? Nowi, wtf? 0_o
Dopóki w TV jakaś firma nie zacznie reklamować GNU/Linux wtedy będą nici z tego, że przykładowo 40 % ludzi w Polsce będzie używało ten system. Obecnie kandydatem do walki z MS Windows w Polsce to nie jest GNU/Linux tylko Apple! Został rozreklamowany jako fajny komputer z dobrym systemem operacyjnym chyba przez ERA GSM z tego co pamiętam i to dało efekty. Coraz częściej słyszę, że ktoś kupuje Apple, ludzie o tym rozmawiają, a o GNU/Linux wiedzą głównie studenci informatyki oraz maniacy.
Firefox był reklamowany w USA i to dało efekty, do tego na każdej stronie z jakiś czas temu był on wałkowany a obecnie? Obecnie to jest wałkowany wielki kolos, który nazywa się Google ze swoim Chromem i jeżeli ktoś ma załatwić Internet Explorer to tylko Chrome, bo Google go rozreklamuje. Cały czas problemem GNU/Linux jest brak sensownej reklamy w sieci oraz TV. Ludzie o tym nie wiedzą nic. Do sklepu komputerowego przyjdą się pytać o Windows Viste lub o Windowsa 7, bo gdzieś czytali o tym, albo w reklamie, tak samo z Apple jest obecnie często przychodzą i pytają, bo o tym słychać, a o GNU/Linux nie. Kolejna sprawa to kwestia tego co ma Windows w sobie. Obecność Internet Explorera w podstawowym Windows sprawia, że ludzie go używają.
Kolejna sprawa, problemem GNU/Linux jest wsparcie techniczne dla urządzeń oraz oprogramowania. Bardzo często na aktualizacje w wybranych programach trzeba długo czekać lub projekt zostaje porzucony, bo był pisany przez zapaleńców, a teraz oni nie mają już czasu. Zwłaszcza tak jest z grami GNU GPL. Gry niby są, ale często w wersji np 0.5 i rok nie ma aktualizacji. Ani się grać nie da, ani rozwoju. Tak samo sterowniki np do kamer internetowych. Niby jest gspca, ale trzeba nieźle się namotać, aby w skype kamera nie robiła powiększenia. Aktualizacje kodu itp, kto ma to zrobić zwykłemu człowiekowi. Tak samo sterowniki do kart graficznych oraz innych urządzeń przykład telefony komórkowe, z karty jeszcze ktoś coś przegra, ale obsługa wbudowanego modemu i innych urządzeń to już porażka. Tak więc zwykły człowiek czy do domu czy do firmy idzie i kupuje albo komputer z Windows, albo Apple bo często ma zapewniony stały rozwój i kompatybilność z wieloma urządzeniami na rynku.
Jaja sobie robisz…?
chyba stały rozbój.
No coz, gdybym ja mogl zarzadzac duzymi pieniedzmi, mial mozliwosc zatrudnienia programistow nie ogladajac sie na koszty, tez moglbym sobie pozwolic na stworzenei czegos na bazie oprogramowania GPL co bylo by dobre i chwalone przez spolecznosci wolnego oprogramowania. w praktyce takiej Polski na to nie stac, wiec ne ma co marudzic. Nie ma u nas ani chetnych do tego, zeby cos najpierw zrobic, i pokazac ze sie da, ani nie ma na tyle bogatych ludzi i zainteresowanych tematem, zeby usiasc, pomyslec, wyprodukowac i zaczac wdrazac. A w Polsce jest niestety tak ze jak ludzie nie zobacza, to nie uwierza. A z drugiej strony to rozumiem. Wiara nikogo sie nie nakarmi
Rosja moze sobie pozwolic na takie rzeczy, stac ich, ale kosztem obywateli. Wiec no coz…
Dla Rosji jest to strategiczne uniezależnienie się od amerykańskie firmy i być może potencjalnych backdorów. Zatem jest to decyzja podyktowana militarnie. Jest jeden klucz do zrozumienia działań Rosji: Rosja uważa się za następcę imperium rzymskiego a potem Bizancjum, jej więc się należy panowanie nad światem.
Cos w tym jest, ale z drugiej strony, nie wydaje mi sie zeby skorumpowane do szpiku urzedzy rosyjskie w ogole dbaly o legalnosc swoich systemow, lub placily za nie krocie (takiemu MS jednak zalezy i prawie za darmo odda swoje systemy w urzdach czy szkolach, u nas robi podobnie). Militarnie w zasadzie racja, z tym ze MS daje mozliwosci wgladu w zrodla systemu urzedom panstwowym, wiec tez nie jest to jakies straszne dla takiej Rosji. Mi sie wydaje ze oni po prostu maja zapedy na bycie samowystarczalnym, po prostu majac wszystko swoje i dla siebie. Tylko jedna rzecz. Mam nadzieje ze srodowiska sie nie zdziwia, jak Rosja napisze sobie jakies systemy modyfikujac oprogramowanie, i nie udostepniajac pozniej zrodel, mimo ze powstalo na bazie innych na licencji GPL. Bo to baaardzo prawdopodobne, i inkt lamaniem GPL sie tam martwil nie bedzie…
i uważasz że mają armię programistów którzy przegladają kod od Microsoftu??? dodatkowo upewniając się że skompilowane wersje np: windows to idealnie ten sam kod który dostali??? bez backdorów?? nie żartuj. dodatkowo nie mogą w żaden sposób wykorzystać tego kodu (według umowy).
Rosja to Rosja – zawsze taka sama. Nie lubi Amerykańców i tyle.
A kto lubi?
@Porn: Właściciele sieci fast-foodów.
Microsoft, koncerny zbrojeniowe… (;
…ludożercy…
@karakar, nat: wszyscy ludzie, których wymieniliście, są amerykańcami
@Dragonex
To nie tak, że Rosja nie lubi Ameryki to wdraża Linuksa. 1. Aby mieć legalne oprogramowanie Rosja powinna co roku przelewać dla microsoftu ponad 100 mln$, to kupa kasy nawet dla Putina. 2. Jeśli te pieniądze zostaną w kraju to w Rosji będzie mniejsze bezrobocie i Rosjanie zarobią dodatkowe miliony dolarów. 3. Windowsa bardzo łatwo szpiegować, a wiecie jak działa słowo szpieg na Rosjan. 4. Linux jest na tyle dobry, że zastąpi windowsa, a mały odsetek niekompatybilnych programów się dostosuje, to rozkaz
5. Rosja posiada swój system operacyjny to hasło podobne do Sputnika swego czasu. 6. Chiny też postawiły na Linuksa to dlaczego Rosja ma być gorsza. 7b. windows ma zdecydowanie mniej zalet względem wymienionych powyżej.
"3. Windowsa bardzo łatwo szpiegować"
Jest wiele wypowiedzi ludzi pracujących w wywiadzie amerykańskim, którzy potwierdzają, że wielu szpiegowanym osobom po prostu instaluje się programy szpiegujące. Jak to robią? Chyba jednak ciężko obyć się bez specjalnych właściwości windowsa. Czy to jakiś ukrytych, czy tych powszechnie znanych i uważanych za błąd, choć mógł być całkiem celowy.
@xd: W przypadku Linuksa tez instaluje sie ukryte oprogramowanie robiace zle rzeczy – 'rootkit' sie to nazywa, poguglaj. Tyle, ze zwykle robia to nastolatki, a nie wywiad. I tak, mozna to ukryc bez zadnych szczegolnych wlasciwosci systemu.
1. Dobrze, że nastolatki nie siedzą na roocie..
2. Pewnie, to dla ciebie nie ma znaczenia ale to jest różnica między "robi to wywiad", a "robią nastolatki" ale zapewne tym to się różni, że w pierwszym przypadku "już jest to zrobione", a w drugim "zostanie to zrobione".
3. Po "Integracja Linuksowej społeczności [wideo]" coś częściej widuje trasza, czy to przypadek?
3ED: Nie wiem, od kiedy robi to wywiad, ale rootkity byly w Linuksie calkiem popularne w roku 2000.
Jeżeli wywiad robi to w Linuksie to "zak.. z laczka i poprawie z kopyta" ew. "zatłukę laczkiem na śmierć", a tak serio – wątpię..
@3ED: Gdyby potrzebowal, to by robil. Identycznie jak w Windows.
@abc: A teraz wytlumacz, dlaczego ryzyko podlozenia backdoora w Linuksie mialoby byc mniejsze niz ryzyko podlozenia go w Windows.
a to proste. Mimo, że niby masz wgląd w kod takiego Windowsa to nie nigdy nie masz pewności, że to właśnie dokładnie z tych źródeł była robiona kompilacja.
A z Linuksem sam może skompilować, więc masz pewność.
I dlatego, właśnie ryzyko jest większe w Windows.
Windows ma też straszliwe błędy (a może to feature na zamówienie usa?).
Wystarczy włożyć pendrive (nawet do zablokowanego komputera) i jednostka już jest zawirusowana.
Nie potrzeba nawet, żeby użytkownik pracował na prawach administratora. Jest nadal pełno niezałatanych dziur. Mam nawet małą kolekcję ciągle działających (XP SP3, Vista SP1) wirusów rozprzestrzeniających się przez pendrivey i exploitujących windows. Zebrane tu i ówdzie, gdzie był mój pendrive
Co więcej nawet wyłączenie autostartu da się obejść dzięki magicznej obsłudze systemu FAT w windows – wystarczy ręczna modyfikacja FATu na pendrive, co jest bardzo proste, bo w windows nawet zwykły użytkownik ma pełen fizyczny dostęp do pamięci masowych.
Więc nawet nie zauważysz, kiedy ktoś zawirusuje ci komputer. Wystarczy kilka sekund.
Jakiś czas temu było nawet głośno o takich magicznych pendrivach, które posiada FBI. Pewnie dokładnie taka sama zasada.
@trasz
Spróbuj czegokolwiek takiego w Linuksie…
@arek: Jesl jestes agencja rzadowa, to masz pewnosc – Microsoft daje ci wersje, ktora mozesz skompilowac, wraz z wytlumaczeniem ci, jak to zrobic. Inaczej audyt kodu nie mialby zadnego sensu.
@xd: Na szczescie tam, gdzie Windows robi istotne rzeczy, zwykle zatrudnia sie kogos, kto potrafi czytac dokumentacje. W tym momencie ta mieszanina FUD-u i nieznajomosci systemu, ktora wyprodukowales powyzej, przestaje miec jakiekolwiek znaczenie.
@ Marcin Wilk "Mam nadzieje ze srodowiska sie nie zdziwia, jak Rosja napisze sobie jakies systemy modyfikujac oprogramowanie, i nie udostepniajac pozniej zrodel, mimo ze powstalo na bazie innych na licencji GPL. Bo to baaardzo prawdopodobne, i inkt lamaniem GPL sie tam martwil nie bedzie…"
O ile pamiętam, licencja GPL nakłada obowiązek dostarczenia źródeł jedynie dla tych osób czy firm, którym przekazano binarne kopie. Jeżeli ruska administracja będzie używać zmodyfikowanego softu GPL wyłącznie na własne potrzeby to nie musi niczego udostępnić społeczności.
No tak, ale jeśli tych użytkowników będzie kilkaset tysięcy, to chyba prościej wrzucić to wszystko do neta, niż indywidualnie dostarczyć każdemu z nich. Poza tym udostępnić trzeba chyba każdemu, ale nie jestem specem od licencji więc mogę się mylić.
Polska to bogaty kraj, nas stać na windowsa.
@h-n-s: Ale nie tak bogaty, zeby nas bylo stac na RedHata, ktory liczy sobie ponad dwa razy wiecej niz Microsoft.
@trasz: g-prawda, ale to przecież wiesz.
To MS cokolwiek supportuje? a ja myślałem, że oni dajątylko licencje na użytkowanie
hehehe miałem kilka razy doczynienia z ich "Supportem" nawet w wersji Gold. Gówno nie support, wypinają się równo, a potem kontaktują się z tobą czy przypadkiem problem już rozwiązałeś a jeśli tak to w jaki sposób.
z ciekawości: wiesz może, gdzie na stronie MS (lub partnerów MS) jest cennik supportu do windowsa?
słyszycie to? To wycie z redmond?
wszyscy myślą że takie przejście to z dnia na dzień da się zrobić i to bezproblemowo – wzieliście pod uwagę że praktycznie żaden polski program używany typowo w urzędach miast i gmin nie ma linuksowego odpowiednika? Myślicie że na openoffice i firefoksie wszystko da się zrobić?
oczywiście że nie. Problemem administracji państwowej także dodatkowo było te że nie naciskała na wykorzystanie cross-platformowych bibliotek + że nawet jak wybrała dostawce dedykowanego oprogramowania nie wzięła pod uwagę na to iż kod powinien nie jako należeć do niej, świetnym przykładem jest Zus i prokom, ano zus ma taki problem że nie ma żadnego dostępu do kodu aplikacji które zostały specjalnie dla niego zaprojektowane i teraz prokom może dyktować cenę jaką chce, jeśli nie podpiszą nowej umowy z prokomem o wsparcie to ich infrastruktura leży i kwiczy prokom może zażądać ile chce. Cóż trzeba będzie część aplikacji przespiać, część spróbować puścić na wine itp. Wiadomo koszty ale jakie w stosunku do oszczędności to nikt nie ma pojęcia(no może oprócz trasza
) ,wszystko wyjdzie w praniu. Chociaż chyba w rosji szczególnie infrastruktura w bardziej zachodnich państwach federacyjnych nie jest za dobra więc de facto wymiana tam to powinna być mało kosztowna i bolsena
Tych "specjalnych" programów, które teraz są używane, nikt nie robił za darmo. Nie widzę problemu, żeby ktoś napisał je pod linuksa za pieniądze. Nie mówię "tu i teraz", ale przy kolejnym zamówieniu publicznym, które z pewnością pojawi się prędzej czy później. Poza tym, nie ma ich znowu tak wiele w stosunku do ogółu, w sensie, że nie na każdym komputerze w urzędzie muszą być zainstalowane. Z pewnością "zestaw obowiązkowy" na wielu kompach to Word+Excell i nic poza tym. A spokojnie można go zastąpić OpenOffice.
@dosa2
Mylisz się soda2. Jestem kierownikiem pełnej jednostki administracji rządowej. Brakuje tylko programu do przelewów do pewnego nietypowego banku i wersji lexa, ale z prawem jest inny program po drobnej modyfikacji.
Osobiście uważam, że FLOSS nie powinno być obowiązkowe, ale mieć takie same szanse w administracji jak oprogramowanie zamknięte, czasami zamknięte=lepsze, niestety
. Można za to wymusić obsługę otwartych standardów.
Dziekuję za minusy
Nie masz racji. Rosja to wielki kraj, który potrzebuje bardzo wielu kopii oprogramowania i w którym mieszka bardzo wielu zdolnych programistów. Kiedy pojawi się zapotrzebowanie oni bardzo szybko dorobią wolnemu oprogramowaniu wszystkie niezbędne funkcjonalności. Ludzie będą mieli pracę, rząd niezależność technologiczną, pieniądze zostaną w kraju a zachodnim koncernom pozostanie pozgrzytać zębami z zazdrości.
Dla ktorej administracji? Tej z ktorej dokumenty wyciekaja, czy tej, do ktorej docieraja?
Oczywiscie, ze uzywanie oprogramowania zamknietego w Polsce jest lepsze dla administracji amerykanskiej, tylko pytanie jaki niby interes ma w tym Polska jako kraj? W newralgicznych punktach kraju, jakim jest np. administracja, powinno wylacznie sie uzywac "przezroczystych" narzedzi, nawet jesli by to oznaczalo uzywanie elma+vi.
Po kilku miesiącach praktyk w szkole doszedłem do wniosku, że Linux + Open Office spokojnie wystarczą do 90% zastosowań ;]
Żebyście słyszeli jak księgowe i sekretarki wyklinały na MS Office 2007, aż mi ich szkoda było. A dla administratora Linux = serwer i nic więcej, w pozostałych przypadkach WiOO = zło w tym FFx, głównie IE używa a pisania stron uczy we Front Page'u (administrator i nauczyciel). Poza tym to jeden z inteligentniejszych nauczycieli z jakimi miałem do czynienia, z tym, że działa na zasadzie: Płacą mi, jest mi dobrze, to po co coś zmieniać?
"działa na zasadzie: Płacą mi, jest mi dobrze, to po co coś zmieniać?"
Dlatego takich ludzi powinno zmieniać prawo. Spokojnie znajdzie się ktoś bardziej kompetentny na miejsce tego pana.
Nauczyciele nie są od tego, żeby pogłębiać zniewolenie technologiczne wśród uczniów. A administratorzy, by olewać koszty, bo nie oni płacą.
Używania IE i frontpage nie skomentuję. To pewnie w ramach propagowania standardów webowych.
Przejście na FLOSS – coraz bardziej realne – ma wielorakie znaczenie: ekonomicznie pozbawia USA poważnych wpływów finansowych.
I dobrze. Nie dość, że USA próbuje zniewolić inne kraje swoim systemem patentowym, to jeszcze reszta świata ma im to finansować?
W 4 miesiące przygotowują ustawę, 5 lat na migracje całego ogromnego kraju. Co by nie mówić, ale maja dobra organizacje.
Polska przez 20 lat nic nie zrobiła, poza rozsprzedaniem majątku, aby rząd mógł zrzec się odpowiedzialności za cokolwiek…