RPA apeluje w ISO w sprawie OOXML
- Dodano: 23 May 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 26
Republika Południowej Afryki złożyła formalną apelację w ISO odnośnie procesu zatwierdzenia formatu Office Open XML jako międzynarodowy standard w trybie Fast Track.
Zgodnie z regulaminem ISO, każdy członek komitetu JTC1 (który zatwierdzał standard) może złożyć apelację, jeśli uważa, że decyzja zagraża dobremu imieniu ISO lub też wyszły na jaw fakty nie znane wcześniej komitetowi zatwierdzającemu standard. Na apelację są 2 miesiące od czasu ogłoszenia decyzji, co miało miejsce pierwszego kwietnia (por. OOXML standardem ISO — już oficjalnie.
Przedstawiciele RPA uważają, że proces zatwierdzenia OOXML w ISO nie był przeprowadzony w duchu normalizacji i że “międzynarodowe organizacje” wykorzystały tu JTC1 (przeprowadzające przyspieszony proces Fast Track) w celu obejścia normalnego procesu normalizacyjnego.
Sygnatariusze apelacji motywują ją zarówno tym, że głosowanie nad zatwierdzeniem normy odbyło się po dezinformującym posiedzeniu Ballot Resolution Meeting, na którym — z powodu braku czasu — nie udało się poprawić normy, jak również faktem nadszarpnięcia reputacji ISO i IEC oraz państw członkowskich, związanego z takim a nie innym trybem pracy nad normą.
Więcej informacji: http://www.consortiuminfo.org/standardsb...3052458101
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
26 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
I maja racje. Nowy standard nie powinien byc zatwierdzany by tworzyc konkurencje juz istniejacemu, a tryb Fast Track byl dotad uzywany tylko do akceptowania nowelizacji juz istniejacych standardow. Niestety, nie wroze sukcesu tej apelacji.
Brawo
Szacunek i uznanie
W koncu ktos sie przeciwstawił
Europa to stara zdzira dostępna na każde kiwnięcie amerykańskich korporacji.
Smutna prawda.
I świadczy o tym np. ciągłe przeciwstawianie się KE działaniom MS?
I co z tego? Dalej używają MS Windows i Office, więc te picowate sprawy mało dają. Gdyby UE chciałą coś zrobić, to już dawno przestawiłaby się na prawdziwe otwarte rozwiązania.
Dalej używają MS Windows, ponieważ nie mają wyboru. I tutaj chodzi o monopolizację rynku przez Microsoft. Co do wyboru ma UE, gdyby nie chciała mieć Linuksa? MacOSa X nie kupią, bo ludzie by ich załatwili za to, że tyle sprzęt komputerowy wydają. A BSD nie widzę na biurku urzędnika. Posuńmy się dalej. Co miałaby do wyboru gdyby nie chciała mieć systemu o otwartej licencji? Witamy MS Windows. Gdyby jeszcze Microsoft nie wykończył BeOSa…
A dlaczego ma nie chcieć mieć Linuksa?
Microshit wykończył też OS/2 IBMa.
Powiem tak. Tak promowane jest hasło Linux, że każdy kto chce spróbować staje przed wyborem na który nie był gotów. Ubuntu, Fedora, SUSE, Damn Small Linux… Powinnśmy promować hasło np. "przejdź na Ubuntu" niż "przejdź na Linuksa". Szary człowiek się nie pogubi, a on nawet nie musi wcale wiedzieć, że to pracuje pod jądrem Linux.
A teraz bardziej do tematu. Według mnie tutaj przyczyną może być różnorodność Linuksa. Weźmy sobie przeciętnego urzędnika europejskiego, który o informatyce pojęcia dużego nie ma. Ma tyle systemów do wyboru, że zaraz pomyśli, że to wszystko "no-name". A nawet jeśli nie to jakby wyglądało w nagłówkach "Decyzją tego i tego pana zostanie zainstalowana Fedora". Nikt nie wie o co chodzi i zaraz zbesztają go za użycie czegoś nieznanego.
A jakiego Windowsa mają zainstalowanego? Tyle ich jest…
-
Ale nie sam urzędnik instaluje Linuksa na swym biurku, a robi to za niego lokalny administrator. Zresztą decyzja jaka dystrybucja jest i tak podejmowana raczej na "samej górze".
Tak jak każdy inny nagłówek, a na pewno lepiej niż "Ustalają otwarte standardy by z nich nie korzystać." czy "Ile kosztuje komputer urzędnika?"
Niestety, do tego doprowadził monopol. Będący jego skutkiem brak wiedzy użytkowników o innych niż "jedyny słuszny" systemach, powoduje że często jedynym wyborem na który są gotowi, to wybór właśnie tego "jedynego słusznego". Jednak coraz liczniejsze wdrożenia systemów linuksowych (mimo nieporównywalnie słabszego ich marketingu) w administracji publicznej, związane z nimi nadzieje na oszczędności oraz uniezależnienie się od specyficznych technologii jednego producenta, stają się motorem działań KE i wskazują na zwiększającą się mimo wszystko gotowość użytkowników do zaakceptowania różnych rozwiązań informatycznych.
Priorytetem przy podejmowaniu decyzji o wdrożeniach różnych technologii jest zminimalizowanie prawdopodobieństwa ich niepowodzenia, koszty są dopiero na drugim miejscu. Podejrzewam, że jest to główna przyczyna dla której użytkownicy, pomimo ich krytyki, często wybierają wciąż technologię Microsoftu. Myślenie jest następujące: "Wierzę na słowo, że wdrożenie technologii opartej na otwartych rozwiązaniach przyniosłoby korzyści, ale wolę zapłacić za technologię być może nie tak korzystną, ale o której WIEM, że funkcjonuje gdzieś obok. Będę miał święty spokój, nikt nie powie, że nie działa." Uważam, że ten stan rzeczy może zmienić aktywna promocja udanych wdrożeń otwartych technologii, która przeciętnemu urzędnikowi dokonującemu wyboru da co najmniej tą samą pewność co do ich powodzenia, jak w przypadku dotychczas stosowanych rozwiązań. Dopiero wtedy na ostateczną decyzję będą miały wpływ względy techniczno-ekonomiczne.
@nunek
Właśnie o to chodzi, że nie. Mamy w Windowsie wybór między XP a Vistą. A edycje nie są równoważne, więc nie wprowadzaja swoistego chaosu.
Ja cały czas mówiłem o tej "górze". To ona właśnie będzie się bała podejmowania odpowiednich decyzji.
Zauważ pozatym, że Twoje nagłówki nie są "personalne". Przy nich "wina" się rozmyje, a w moim przypoadku będzie to jedna, bądź grupa osób. A w polityce tak to bywa, że każdy się o swój stołek boi.
@ thernull Urzędnik żeby pracować wcale nie musi znać się ani na Linuksie ani na BSD. On musi umieć posługiwać się oprogramowaniem użytkowym, które na wszystkich współczesnych systemach operacyjnych wygląda bardzo podobnie.
Trudność migracji na wolne oprogramowanie leży gdzie indziej. Bardzo trudno jest zapewnić bezawaryjną konwersję ogromnych zasobów informacji zgromadzonej w niewolnych formatach. W praktyce okazało się, że takie migracje mogą trwać latami i są bardzo kosztowne. Niewolne oprogramowanie jest wredną pułapką. Wleźć w nią łatwo ale uwolnić się bardzo trudno.
Nie wyobrażam sobie urzędnika, która lata do informatyka po zainstalowanie jakiegokolwiek programu. Nie wyobrażam sobie również urzędnika korzystającego z portów BSD.
8] A ja nie wyobrażam sobie nie tylko urzędnika, ale nawet pracownika dowolnej większej firmy który ma prawo instalować cokolwiek na swoim komputerze.
A widziałeś urzędnika, który sam sobie instaluje jakikolwiek program? On często nawet nie ma pojęcia że "do internetu" może służyć coś innego niż niebieskie e. W tym kontekście następne twoje zdanie to zupełny kosmos.
@ thernull "Nie wyobrażam sobie urzędnika, która lata do informatyka po zainstalowanie jakiegokolwiek programu."
I słusznie, bo w poważnej instytucji czy firmie pracownik obejmując stanowisko powinien mieć już przygotowany niezbędny zestaw narzędzi a o samodzielnym instalowaniu gierek itp. może zapomnieć, nawet jeżeli pracuje pod Windowsem.
I źle, ponieważ w instalację programów wchodzą ważne aktualizacje dotyczące bezpieczeństwa.
od aktualizacji jest wspomniany już informatyk i/lub cron
a kolo od przepisywania papierków i podbijania pieczątek ma się zajmować tylko wspomnianymi papierkami i pieczątkami.
Aktualizacje to się same mają robić z wewnętrznego repozytorium/WSUS+AD w przypadku MS (ale to już nie jest aż tak automatyczne – programy trzeba aktualizować ręcznie i to tylko w przypadku paczek .msi)
Brak słów …
http://webhosting.pl/kategorie/e_biznes_i_prawo/2…
podobno FSF im zapłaciła za to
równie dobrze można napisać: MS tez podobno dał łapówki aby przepchnąć OOXML.
Jak nie masz dowodów to się nie odzywaj!
To chyba żart miał być. Zresztą trollowanie to też swego rodzaju żart.
Mniej powagi
Widocznie nie dostali jeszcze swojej doli za ową standaryzację i postanowili o nią zawalczyć. Dostaną swoje — dadzą spokój, tak to działa.
Proszę sobie powstawiać podobno gdzie się podobo.
I loved as much as you will receive carried out right here. The sketch is tasteful, your authored material stylish. nonetheless, you command get bought an nervousness over that you wish be delivering the following. unwell unquestionably come more formerly again since exactly the same nearly a lot often inside case you shield this hike.