Kategorie:
21

Sprzętowe efekty VST

Firma SM Pro Audio zaprezentowała trzy interesujące urządzenia umożliwiające uruchamianie wtyczek VST poza środowiskiem komputera.

VST to technologia opracowana w firmie Steinberg, początkowo na potrzeby znanego chyba każdemu muzykowi sekwencera Cubase, lecz dzięki udostępnieniu specyfikacji stała się później standardem w dziedzinie wtyczek efektowych, oraz wirtualnych instrumentów i jest dostępna w większości programów muzycznych dla Windows, OS X, a nawet BeOS-a. Kod wtyczek tego formatu jest w pełni przenośny i przynajmniej w teorii powinien kompilować się na dowolnym systemie, oczywiście o ile programista nie zastosował jakichś sztuczek – np. odnoszących się bezpośrednio do API Windows. Niestety SDK VST jest dostępny za darmo dla każdego, ale nie jako wolne oprogramowanie, stąd też jego wdrażanie w programach GPL-owych jest dość kłopotliwe z powodu konfliktu licencji i niewiele jest natywnych wtyczek dla Linuksa, a korzysta się głównie z windowsowych poprzez Wine.

Australijska firma SM Pro Audio proponuje odmienne podejście do kwestii uruchamiania wtyczek VST, a mianowicie zwalnia nas zupełnie z potrzeby korzystania programu-hosta VST, gdyż samo urządzenie taki host zawiera, a zatem możemy używać naszych ulubionych wtyczek zupełnie niezależnie od komputera, jak klasycznych studyjnych klocków, lub też – co ciekawe, w połączeniu z nim za pośrednictwem sieci ethernet i wspomagając sprzętowo nasz DAW. Urządzenia obsługują windowsowe dll-ki VST).

Dostępne są trzy modele: dla DJ-ów i klawiszowców, dla gitarzystów (z pedałem) i najbardziej zaawansowany – wersja rack do studia

I może nie było by w tym nic nadzwyczajnego, bo pierwszą maszynką tego typu był już jakiś czas temu Receptor, gdyby nie fakt że producent deklaruje wsparcie dla Linuksa – udostępnia nie tylko sterowniki ale i oprogramowanie kontrolujące te maszynki. Czyżby więc Linux po zawojowaniu studiów filmowych miał zacząć podbijać też i te muzyczne?

linki wynalezione przez Atoma z portalu Soundlab

Więcej informacji: http://sndlab.com/#I3A6MTA7YzoxMjk7bzE6O28yOg==

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

7 komentarzy

zwiń wątek Magnes  5 czerwca 2008 o godz. 9:34 #
Gravatar

Niepotrzebny optymizm. Póki wielkie banki brzmień jak East/West są tylko na Windows (i mocno od niego zależą), nie ma szans, nawet używając jakiegoś hardware'u na ich wygodne wykorzystanie pod Linuksem bez WINE.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek [r4]  5 czerwca 2008 o godz. 10:09 #
Gravatar

Strona producenta East/West twierdzi wyraznie, ze jest tez dostepna wersja dla MacOS. Czy masz na mysli wymog posiadania 64-bitowego hosta VST?

Swoja droga, w dziedzinie Linuksa glosno bylo swego czasu (looo, bedzie pare lat temu) o niezbednych optymalizacjach sluzacych wlasnie szeroko pojetemu muzykowaniu. Jak sie to ma teraz, moglby ktos znajacy sie na rzeczy sie wypowiedziec?

Jadro o niewielkich opoznieniach, kilohercowy scheduler, mnogosc wtyczek, platform i adaptacje rozszerzen — to wszystko tkwi jakby w martwym punkcie. A szkoda, bo w Windows zagadnienia multimedialne to cholerne protezy. Rozbudowane, ale jednak.

zwiń wątek bunyi  5 czerwca 2008 o godz. 12:56 #
Gravatar

Pod względem technicznym nie ma przeszkód, aby Linux stal się podstawą studia. Jądro z patchami RT faktycznie działa i pozwala uzyskać stabilny dźwięk przy latencji poniżej 1 ms, problemem jest oprogramowanie, a właściwie jego brak w takiej formie jak znana z innych systemów. Akurat znam trochę mentalność muzyków i większość z nich pomimo posługiwania się komputerem do tworzenia należy do użytkowników "nietechnicznych". Oni oczekują JEDNEGO programu, w którym będą mogli stworzyć cały utwór od podstaw, bez wiedzy o MIDI, DSP, nutach, z gotowymi presetami i kolekcją sampli. Jednym słowem grupa docelowa do której skierowane jest FL Studio. Tacy ludzie nie przesiądą się na Linuksa gdzie do zrobienia tego samego trzeba używać osobno multitracka, osobno sekwencera, osobno odpalać różne synthy, łączyć te graty wirtualnymi kabelkami, zarządzać projektem przez Lash i na dodatek przed tymi wszystkimi czynnościami uruchamiać SERWER dźwięku, bo niby w imię czego? Linuksowe audio nie ma im nic do zaoferowania poza samymi utrudnieniami, to dla nich tak jak zaproponowanie powrotu do Cubase na Atari. Nie czarujmy się, ludzi korzystających z takich narzędzi jak Max/MSP, Pd, SuperCollider jest niewiele, a tylko tacy eksperymentatorzy mogą na chwilę obecną się w tym wszystkim odnaleźć. To może się zmienić gdy ukaże się Ardour 3 który ma mieć obsługę MIDI i będzie to pierwszy pełny GPL-owy DAW. Jest LMMS, ale każdy użytkownik FL Studio który zobaczy ten program pęknie ze śmiechu, a jak usłyszy dema w nim wykonane to zacznie się turlać po podłodze. Nie tędy droga. Z drugiej strony pojawia się już komercyjna alternatywa jak energyXT2, który jest takim hostem jakiego oczekuje przeciętny komputerowy muzyk, ma obsługę linuksowych VST, tylko że tych wtyczek jak już wspomniałem jest niewiele, poza pancernymi mda i jednymi organami to chyba nie ma nic więcej na razie

zwiń wątek [r4]  5 czerwca 2008 o godz. 13:30 #
Gravatar

Ja zatrzymalem sie na etapie QSynth/FluidSynth + JACK + Cakewalk (przez WINE). Chcialbym moc uzywac tego wszystkiego, co oferuje Linux, ale sila przyzwyczajenia i latwosc (trudnosc?) konfiguracji wszystkich "warstw" troche mnie odstraszaja.

Losow Ardour nie sledzilem, dzieki za informacje.

 
zwiń wątek Magnes  5 czerwca 2008 o godz. 13:52 #
Gravatar

Moim zdaniem nic się nie zmieni, póki wielcy producenci nie przeportują wtyczek. Wersje na Maci są, ale na Linuksa nie widać.

 
zwiń wątek i  6 czerwca 2008 o godz. 12:17 #
 
 
zwiń wątek trasz  10 czerwca 2008 o godz. 15:53 #
Gravatar

@[r4]: Teraz ma sie to mniej wiecej w ten sposob, ze trzeba sie niezle narzezbic, aby otrzymac to, co pod Windows czy OSX dziala od reki. Konieczne latki to tez paskudne protezy.

Jesli chodzi o userland natomiast, to brakuje wtyczek. Sytuacji nie ulatwia istnienie kilku roznych "standardow".

 
 
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia