Stephen Norris podał brzytwę uratuje SCO
- Dodano: 17 czerwca 2009
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 42
Darl McBride dosłownie chwilę przed ostatecznym zatopieniem się SCO w bagnie dostał brzytwę od Stephena Norrisa. Chwycił ją z ochotą.
Jak czytamy na TechIT:
Inwestorem jest londyński fundusz Capital Partners LLC założony przez Stephena Norrisa – tego samego, który juz kiedyś miał przejąć upadłe SCO za całkiem imponującą sumę, ale ostatecznie wycofał się z transakcji. Teraz fundusz przejmie całą linię produktów uniksowych, za to SCO pozostawi sobie część dotyczącą urzadzeń mobilnych. Będzie nią zarządzać dotchczasowy dyrektor wykonawczy, Darl McBride.
Przejęcie bankruta musi zaakceptować sąd zajmujący się sprawą. Rozstrzygnięcie już 16 lipca.
Ciekawe jakie nowe asy w rękawie ma inwestor. Wydaje się, że McBride rozdał już wszystkie, ze swoich i cudzych talii (z czego większość okazała się jopkami).
Więcej informacji: http://www.techit.pl/Aktualnosci/View.as...iej+chwili
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
42 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


nijak się ma ta sytuacja do powiedzenia "tonący brzytwy się chwyta:
Bo raczej "tonący brzydkiej się chwyta"
Tonący brzydko się chwyta.
Jopki? Co to za słownictwo? Elegancko (poprawnie?) powinno pisać się walety.
powinno się pisać ciastka z czekoladką i rodzynami without orzeszki
może jakiś lokalizm toruński?
mi coś się przypomina "jupek", albo "dupek"
w wielkopolsce są jupki! OD takiego J na niektórych taliach. Niektóre mają W niektóre J nie wiem dlaczego.
"J" mają dupki z talii, w których damy są oznaczone literą "Q" ^-^
"Q" to od queer pewnie?
K – King, Q – Queen, J – Jack:P (BlackJack)
Hm, u nas, panie, w podkarpackim, też jopki funkcjonują (acz zgadzam się, walety są poprawniejsze i mają szersze zastosowanie. Np.: 'na waleta')
Czepiasz się, bo Michuk ma ładne niebo w tle awatara. Wstydź się :>
napisałem ładną piosenkę:
look into the skyyyyyy
bigos i cry!!!
and my eyes tórns into the blue cakes with google clooooud!
Take my hand and look into my cakes with tasty gooogle clooooooousd and sun from sun microsyyysteeeems.
Tralalalalaaaaaaaaaaa tlalalalalaaaaaaaa tralalalalaaaa la laaaaaa!
and look into the sky and eat my eyes witch google clouds
It will be taste lajk yyy sugar from yyy OLPC tralalalalala tralalalalala tralalalala
ładna że nie? ;(
mam wełnę twórcząą
to też ładna piosenka:
http://www.youtube.com/watch?v=JlmEc8rd_Nw
No to co? śpiewamy? ;>
Ja napisałem kiedyś piosenkę o Twitterze pod "Enjoy the Silence" Depeche Mode. Zgubiłem kartkę z tekstem, pamiętam jedynie refren:
Jak znajdę cały to zamieszczę.
klasyka ;p
@gothmori piękna pieśń! możemy zrobić ją oficjalnym songiem OSnews śpiewanym na wszystkich zlotach w Kampinosie?
→michuk jak nie jest nazbyt tentego to może być… ;p
→b.YISK a wiesz? miałem taki zwyczaj słuchać Violatora przy formatach. Ale raczej personal jesus leciało… choć przy tym co wydawał z siebie komputer to raczej przydałoby się enjoy the silence… ;/
Najmocniejsza melodyjka to ta z bruce lee ze starej gierki http://www.youtube.com/watch?v=mpfv7_m7hyQ
grałem kiedyś w nią na c64 i starym schneiderze. Kurcze nie wiem czemu ale współczesne gry mnie dobijają a jak widzę taką na atari to mi jęzor wywala! W schneiderze to pamiętam że ta melodyjka lepiej brzmiała i był ładniejszy ekran powitalny. Kurcze, musze mieć atari znowu! To ma klimat! Wczoraj grałemw wyścigówki od 23 do 2 nad ranem na emulatorze do 2500. xD
"Jopki? Co to za słownictwo? "
Normalne.
Nigdy nie grałeś w karty i czytałeś o tym tylko w encyklopedii?
Mylisz się. Regularnie grywam w kierki i czasami w tysiąca ^^
Do niedawna myślałem, że jopki to oczywiste słowo używane w calej Polsce, trochę mnie zdziwiły te komentarze. Praktycznie wszyscy moi znajomi tak mówią. (Na Pomorzu)
U nas w lubelskim też
Tamten pan to pewnie z jakiejś zagramanicznej Polski
W kielcach tez sie mowi Jopki
w łódzkim też;]
i na podkarpaciu
I na Dolnym Śląsku także
Mhm. Na karo pewnie jeszcze mówicie „dzwonka”, na kiery „serca”, na piki „wino” a na trefle „żołądź”? Doprawdy, nie ma się czym chwalić.
@antoszka: Nikt tutaj się nie chwali, tylko potwierdza, że "jopek" to w jego stronach znane określenie, które nikogo nie dziwi. Tak, na moim podwórku nikt nie mówił karo, kier, pik czy trefl
W ustach kilkuletnich dzieciaków brzmiałoby to raczej śmiesznie.
Czy śmieszne, to zależy wyłącznie od kontekstu kulturowego. Dla kogoś zakorzenionego w kulturze ludowej, być może.
Mnie od dziecka rodzice nauczyli standardowych określeń i jak jechałem na wieś na wakacje to nie rozumiałem o czym inne dzieci do mnie mówią grając w karty (ani oni o czym ja mówię).
Nikt jednak (bez ryzyka zgonu z powodu zabicia śmiechem przez innych) nie powie „dzwonko” na turnieju brydżowym.
@antoszka: Nie przypominam sobie, żeby rodzice uczyli mnie w dzieciństwie standardowych karcianych określeń. Może dzięki temu jak jechałem na wieś na wakacje, to nie miałem problemu z komunikowaniem się ze swoimi "zakorzenionego w kulturze ludowej" rówieśnikami?
Tak, wciąż uważam, że to śmieszne, gdy dzieci mówią jak dorośli. Bez względu na to, czy są z miasta czy ze wsi. To tak jak u Witkacego.
@antoszka: No tak, jak się wlazło między wrony, pardon, poważnych brydżystów, to trzeba krakać, pardon, mówić jak oni. Dla mnie to smutne, że śmieją się oni z kogoś z takiego powodu.
@ptecza:
> Tak, wciąż uważam, że to śmieszne, gdy dzieci mówią jak dorośli. Bez względu na to, czy są z miasta czy ze wsi. To tak jak u Witkacego.
Przecież pik, kier, karo, trefl, walet itd. to nie są nazwy dorosłych, tylko najnormalniejsze nazwy, które funkcjonują w grach karcianych w standardowej polszczyźnie (znajdź w encyklopedii hasło walet, a potem jopek). Więc sprowadzanie dyskusji do poziomu "język dorosłych" vs "język dzieci" jest tzw. "atakowaniem chochoła" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia).
To, że ja się posłużyłem przykładem dzieci było po prostu ilustracją, że z moimi kumplami ze wsi, gdzie jako mieszczuch bywałem na wakacjach, posługiwaliśmy się różnimy terminami. Oni swoimi, ja swoimi.
Wydaje mi się, że w kręgach zajmujących się poważniej dowolnym działaniem (przykładowo nieszczęśni brydżyści) znajomość absolutnie podstawowej standardowej terminologii jest czymś oczekiwanym, a jej nieznajomość może być dosyć oczywistym powodem do pokpiwań.
A jeśli byłby teflowy, to dupek żołędny.
Wg mnie bardziej pasowałyby „blotkami”.
Skoro o dupku żołędnym mowa:
http://www.youtube.com/watch?v=JT9s3tdMozo
Zastanawia tylko, po kiego grzyba ktos chce to kupic. Raczej nie dla produktu. Moze po prostu chodzi o przejecie klientow, ktorzy potrzebuja supportu? Ale tu raczej spodziewalbym sie IBM-a czy HP.
To SCO ma jeszcze jakiś klientów? Parę lat temu to jeszcze znałem kilka firm używających ich produktów. Teraz wszyscy zmigrowali na Linuksa alba AIX'a
Dla samych klientów chyba nie warto spłacać tyle długów. Jakby było warto to SCO by nie upadło. Ale nie znam się na procedurze upadłościowej w USA. Być może pan Norris dostanie to za jakiś bezcen i będzie chciał coś sensownego zrobić z kodem OpenServera. Może udostępni go na GNU GPL i zacznie czardżować za support?
@michuk: Zalezy, jakie to dlugi. Pamietaj, ze swego czasu – w polowie lat dziewiecdziesiatych – SCO bylo najpopularniejszym uniksem, liczac w ilosci sztuk. (Tak, wiem, malo znany fakt.) Troche tych systemow moze byc.
A co do supportu – wlasnie o tym mowie. Tyle, ze udostepnienie kodu byloby strzalem w stope, bo wtedy kazdy moglby swiadczyc support – taniej, bo nie musialby sobie zamortyzowac kosztu wykupienia SCO.
@trasz każdy może świadczyć support RHEL a jednak to Red Hat zjada prawie cały tort. Wszystko zależy od jakości. Jeśli supportować będą ludzie znający system od podszewki, to każdy świadomy decydent wybierze ich support. Jak zatrudnią licealistów z profilu informatyka to może się to nie udać.
@michuk: RHEL nie musial zaplacic za Linuksa. I nie mogl miec go na wlasnosc.
@trasz: Po kiego grzyba ktoś chce kupić SCO? Po co ktoś miałby używać Hurda? Widzisz teraz sam, że nie wszyscy ludzie na świecie myślą tak, jak Ty. Nawet ci, którzy mają pieniądze, więc powinni mieć głowę na karku.