Stweet czyli duo Google Street View i Twitter
- Dodano: 12 maja 2009
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 2
Spodobał Ci się ten nius? Zagłosuj, a być może znajdzie się na stronie głównej! Więcej w FAQ. Jeśli ten nius nie powinien znaleźć się na stronie głównej napisz raport dla administracji!
Google Street View to niesamowite narzędzie, mające mnóstwo możliwości. Niedawno wykorzystano je na nowy sposób, łącząc z najpopularniejszym serwisem mikroblogowym na świecie – Twitterem.
Stweet, bo o nim mowa, jest połączeniem funkcjonalności Google Street View oraz Twittera. Nowy serwis ma za zadanie pokazywać skąd pochodzą dane wiadomości na Twitterze. I nie mowa tutaj o pokazaniu miejscowości na mapie, a dokładne lokalizacji i widoku na nią. Dzięki temu narzędziu można zobaczyć dokładnie z jakiej ulicy pochodzi dana wiadomość!
Stweet pobiera współrzędne przy pomocy aplikacji wykorzystujących API Twittera, np. programu TwitterFon, i następnie używa tych danych do wyszukania i wyświetlenia danej ulicy, z której wiadomość pochodzi.
Jeśli wystarczająca ilość ludzi zacznie korzystać z takich narzędzi, to poszczególne osoby będą mogły odnaleźć się nawzajem na wirtualnych ulicach.
Stweeta można wypróbować tutaj.
Więcej informacji: http://www.tcmagazine.com/comments.php?i...91&catid=3
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
2 komentarze
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.



To prawie przerażające. Idzie sobie taki Neil Gaiman ulicą, pisze wiadomość na swój mikro blog, jestem jego fanem i to widzę, podbiegam parę metrów i mogę go natrętnie pytać.
Może dzięki temu narzędziu wreszcie niektórzy kilka razy się zastanowią zanim coś wpiszą na swojego µbloga?