Syberyjskim urzędnikom własnościowe oprogramowanie się nie spodobało
- Dodano: 6 marca 2010
- Wprowadził: tysek
- Komentarze: 33
Urzędnicy odpowiedzialni za jednostki oświatowe Syberii rozpatrzyli propozycje zakupu oprogramowania złożone przez: Microsoft, Adobe, Laboratorium Kasperskiego i Alt Linux. Zdaniem urzędników oferta przedłożona przez producentów komercyjnego oprogramowania jest nie do przyjęcia. W związku z tym będą rekomendować szkołom wdrożenie, bądź zakup rodzimego (ojczystego) Wolnego Oprogramowania.
Taka decyzja zapadła podczas odbytego niedawno w Nowosybirsku seminarium
„Informatyzacja Szkolnictwa Syberii”, w którym udział wzięli
przedstawiciele lokalnych organów władzy odpowiedzialnych za
informatyzację systemu oświaty w Syberyjskim Okręgu Federalnym. Podczas
trwania seminarium zaproszeni urzędnicy mieli okazję do wymiany opinii
na temat ofert przedłożonych im przez Microsoft, Adobe, Laboratorium
Kasperskiego oraz firmę Alt Linux. W wyniku dyskusji został
uchwalony dokument, w którym można między innymi przeczytać następujące
zdanie:
Ofertę złożoną prze Adobe i Microsoft, należy
uważać za nieprzystępną, gdyż wymaga ona scentralizowanego zakupu
licencji dla wszystkich szkół regionu.
Jednocześnie
zaznaczono, że należy przeprowadzić dodatkowe pertraktacje ze
wspomnianymi oferentami w celu uzyskania bardziej elastycznych warunków
zakupu licencji. Natomiast oferta złożona przez Alt Linux została
określona mianem „najbardziej demokratycznej i elastycznej”. W związku z
tym otrzymała rekomendację, która ma zostać przesłana do wszystkich
jednostek oświatowych Syberii. Pismo zawierać ma również zalecenie
całkowitego przejścia na Wolne Oprogramowanie do 1 września 2010 r.
Rekomendacja wydaje się bardzo interesująca w kontekście wcześniejszych
informacji. W jakim stopniu decyzje, które zapadły w Tomsku będą
wiążące, okaże się w ciągu najbliższych miesięcy. Pewne wątpliwości może
budzić stwierdzenie, że oferta Alt Linux jest najbardziej
demokratyczna. Szczególnie gdy spojrzeć na nie przez pryzmat ofert Microsoftu
i Adobe, w których mowa jest o wszystkich szkołach Okręgu
Federalnego. W tym kontekście Alt Linux wygrywa w sytuacji, gdy nie
wszystkie szkoły zdecydują się na zakup licencji. Z drugiej strony
wydaje się mało prawdopodobne, aby firmy te zrezygnowały z lukratywnych
kontraktów, które przede wszystkim obliczone są na skutek długofalowy, w
sytuacji, gdy kilkanaście – kilkadziesiąt procent szkół zdecydowałoby
się na wdrożenie FLOSS. Interesujący jest również fakt powrotu
patriotycznej nuty w rozmowach na temat wyboru rodzaju oprogramowania,
jakie powinno stosować się w szkołach.
Więcej informacji: http://rosyjskieit.blogspot.com/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
33 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.



W Rosji to chyba jakiś żart?
Nowomowa
Doublethink
Zdefiniuj więc znaczenie "oferty najbardziej demokratycznej", żeby mówić, że to określenie to jakiś żart. Bo zgodnie z newsem odnosi się do tego, że nie wymaga zakupu licencji dla całego okręgu, a jedynie zakup tym podmiotom, które się na to zdecydują. MSZ jak najbardziej adekwatne użycie takich słów.
"Zdefiniuj więc "
Pisałem o tym przy okazji wcześniejszego newsa nt. wdrażania Linuxa w Rosji.
W tym kraju po prostu NIE MA demokracji. Jest tak, jak postanowi władza (co akurat może być korzystne dla rozwoju Linuxa, gdyż wygląda na to, że kremlowscy włodarze szykują sie do zrzucenia okowów "made by MS").
No to fajnie, ale gdzie nie jest tak jak postanowi władza? Nawet u nas mogą sobie strajkować, a rząd i tak zrobi jak uważa. Ktoś wybrał władzę (załóżmy że demokratycznie, bez manipulacji etc.) to wtedy jest demokracja.
Nie określenie, a użycie określenia w kraju w którym demokracja jest tylko pustym słowem.
Taki jest cel rządu federalnego w Rosji, by przeprowadzić migrację na wolne oprogramowanie. Z drugiej strony, to śmieszna wydaje się propozycja Microsoftu, która wiedząc, że na górze jej nie chcą, próbowała forsować nakaz zakupu ich licencji niżej. Widać, że największym firmom trudno przystosować się do nowych warunków. Miejmy nadzieję, że zmieni to też coś w polskich relacjach z Microsoftem(jakieś oziębienie), bo w Polsce nadal się forsuje oprogramowanie Microsoftu odgórnie. Dochodziło nawet to tak dziwnych sytuacji, gdzie urzędy sprzedawały licencje na oprogramowanie Microsoftu.
czy dobrze pamiętam że jak ostatnio Ballmer był przelotem w Polsce(do moskwy chyba leciał) to jak kundel pobiegł do niego jakiś minister?
Ja pamiętam jedynie, że Bill Gates rozmawiał chyba z Premierem za zamkniętymi drzwiami. Było to jakiś w 2002 roku. Argumentem było: bezpieczeństwo technologiczne/informatyczne kraju. Aż dziw bierze, że po tak istotnej/ważnej rozmowie w Polsce się o tym bezpieczeństwie zapomniało, wymuszając nawet stosowanie rozwiązań Microsoftu na różnych placówkach instytucji należących do Polski.
@Sławek może to trochę dziwnie zabrzmi, ale Nasz kraj w pewnym sensie jest już dawno sprzedany. Niby jest demokracja, ale ona opiera się tylko na czarnych interesach. Przetargi są, inne sprawy niby są wszystko wygląda prawnie, ale gdy przychodzi do ważnych decyzji kończy się ona tak jak z ubieganiem się o pracę w jednostkach Państwowych – czyli że ktoś po znajomości został przyjęty nawet gdy jest ogólny nabór.
Tak samo wygląda z trafnym wyborem danego oprogramowania itd. Wystarczy popatrzeć na Płatnika. Ile lat było walki oto, aby był dostępny na inne systemy niż Windows? Nawet chyba z dwa lata temu podali informację, że na Linuxa będzie. Czy jest? Właśnie sprawdzałem na ich stronie i nic nie widzę.
Ja już jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że wszystko co widzę w programach informacyjnych oraz stronach internetowych (informacyjnych) bez różnicy kto to nadaje, to jedno wielkie kłamstwo. Manipulowanie ludzmi i dlatego oglądam to coraz mniej. Lepiej włączyć sobie głupio śmieszny film. Tak samo jest z oprogramowaniem narzucaniem ludziom tego co ktoś uważa za rozsądne. Dobrze że są systemy opensource, bo one dają namiastkę faktycznej wolności w sensie wyboru. Oto właśnie walczy Stallman, ale wielu go uważa za głupca, bo chce mieć tylko dostęp do kodu źródłowego.
W Polsce nie jest źle. Wystarczy popatrzeć na USA, gdzie o mało nie doszłoby do ery cyfrowego zniewolenia. Amerykanie wciąż są nim zagrożeni, choć chyba niebezpieczeństwo powoli zaczyna być zażegnane.
Bo u nas wciaz sie mysli ze co amerykanskie to najlepsze, najwspanialsze itd. Tymczasem ameryka juz dawno sie stoczyla. Nie ma tam demokracji a rzadzi korporacjokracja… prawo stanowi sie tak aby korporacjom zylo sie lepiej.. dobra starczy nie robie offtopu
Spokojnie, Unia dogania i w tym Stany Zjednoczone.
@Sławek: To, że gdzie indziej jest jeszcze gorzej ma mnie uspokoić? Mam być wdzięczny losowi, że przyszło mi mieszkać w mniej złym miejscu? Amerykanie już są zniewoleni, choć naturalnie może być jeszcze gorzej. Zastanawiam się na jakiej podstawie twierdzisz, że "niebezpieczeństwo powoli zaczyna być zażegnane". Kraj w którym każdy obywatel traktowany jest jak potencjalny terrorysta… W Polsce jest niby lepiej, ale tylko dlatego, że jesteśmy tak bardzo w tyle za tym rozwiniętym światem zachodu. Dzięki traktatowi z Lizbony straciliśmy resztki suwerenności i jesteśmy całkowicie uzależnieni od socjalistycznych władz europejskich. A ta cała demokracja nie daje kompletnie żadnej wolności a jedynie ułudę tego, że mamy jakiś wpływ na losy kraju, w którym żyjemy.
Przyklad przestrzegania prawa (konstytucji) mamy ujawniony w dyskusji:
http://www.youtube.com/watch?v=zf3yw_2-7P0&fe… http://www.youtube.com/watch?v=cOXfuEzZhwg&fe…
Skad mam miec teraz pewnosc, ze w "uzasadnionej" potrzebie rzad znowu nie zlamie prawa, czy nawet konstytucji?
No i przestalem sie dziwic, ze "Mikkiego" nie lubia w mediach skoro demaskuje bezwzglednie gladkie klamstwa politykow. Zreszta spoleczenstwo woli sluchac ladnych klamstw, niz brutalnej prawdy.
PS. Nie mam zadnych powiazan z UPR, "mikkim", nie jestem czlonkiem ani sympatykiem. Powyzsze linki znalazlem na jakims forum 2 miesiace temu i pozwolily mi zrozumiec, dlaczego ludzie mowiacy prawde wprost sa banowani i osmieszani w mediach.
Jak was czytam, to mnie krew zalewa. Jakie zniewolenie? O co wam chodzi? Przecież firmom się nie opłaca dostarczać otwartego oprogramowania, linuksa itd. Lepiej jest oprzeć wszystko o Windowsie, MS Office i płatnych bazach, bo można od tego wziąć marżę. Dalej, bardzo istotne jest stworzenie oprogramowania z którego nie da się łatwo przemigrować na inne, by trzeba było płacić, płacić, płacić…
I wtedy już tylko wystarczy dostarczyć rozwiązanie z dość niską marżą, wygrać przetarg i doić krowę.
Dlaczego tak się dzieje? Bo mamy niekompetentnych ludzi na stanowiskach. To niekompetencja, nie korupcja jest głównym powodem sporej części zamieszania.
Poza tym politycy najczęściej patrzą i zarządzają w horyzoncie krótkiego czasu, bo nie wiadomo czy się utrzymają. Ale UWAGA! My ich wybieramy, więc nie możemy mieć do nikogo pretensji.
@gromiz: janosik niby powstawał, ale nie powstał, bo jak widać to nie takie proste, jak się freetardom wydaje. Płatnik z tego, co wiem działa pod wine, więc technicznie działa na linuksie.
@Sławek: Politycy zawsze spotykają się z ludźmi wielkiego biznesu i nie ma w tym nic dziwnego.
"że wszystko co widzę w programach informacyjnych oraz stronach internetowych"
Bo wszyscy biorą ważniejsze informację od PAP. I ewentualnie upiększają, jeśli im się chce. Jeśli chcesz trochę lepszej jakości informacji czytaj tygodniki. Ale i tam jest sporo bzdur.
Właśnie widać jak doganiają :
http://www.rp.pl/artykul/425224_Chiny_gonia_Zacho…
Nikt nie pisał o zniewoleniu firm, ani o wolnym oprogramowaniu.
@vries Janosik napotkał wiele prawnych problemów, które nie były łatwe do przeskoczenia. Nie znam dokładnie całego przebiegu tej historii, ale pewnie komuś zależało, aby latami to trwało i tak szybko nie powstał.
@vries: Właśnie tutaj istnieje zniewolenie, tzw. Vendor-LockIn. Nie wspomnę o pozbawianiu ludzi w wielu krajach, jak np. USA prawa do posiadania niektórych rzeczy.
Nie ma nic dziwnego w potajemnych spotkaniach polityków i innych polityków lub ludzi biznesu, jednak w wielu krajach jest to nielegalne, a mimo wszystko politycy nadal to robią.
lol, nikomu się nie chciało jeździć z łapówą na takie zadupie
Nie wydaje mi sie, ze o to chodzi. MS, czy inne firmy wola sprzedac raz, nawet b. tanio, ale w przypadku, gdy potrzebujesz wiecej licencji, to bedziesz musial czekac na kolejny przetarg zapewne w nowym roku, albo kupich je teraz po standardowej cenie.
Nie, to nie to. MS z tego samego powodu oferuje MSDN AA. Innymi słowy, jeśli uczysz się na naszym produkcie to twój potencjalny pracodawca nie będzie musiał cię szkolić w zakresie obsługi i wybierze nasze oprogramowanie (poza tym przygotowuje się programy nauczania szkoli nauczycieli itd. Później nie tak prosto całą sprawę zmienić.).
Ale oczywiście, jeśli da się przy okazji wyciągnąć od państwa kasę, to czemu nie.
A ruscy zawsze inwestowali we własne technologie ponieważ chcą mieć nad nimi kontrolę . I nie chce im się zbytnio kasy wydawać
Więc ta decyzja nie powinna dziwić
@krzabr: ja bym powiedział, że raczej potwornie nie mają kasy i jakoś to chcą zatuszować.
Ropa poszła w dół, to wyjęli nożyce
Pewnie mają trochę racji bo: amerykanie nadal ich nie lubią; zimna wojna; itd.
BTW. Socjalizm to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Socjalizm Jeśli go nie chcesz to bogaty nie odprowadzi za ciebie np. składki zdrowotnej i będziesz w razie nieszczęścia (odpukać) cienko śpiewał. Bo de facto wspólne odprowadzenie składek na zdrowie to idea socjalistyczna..
Ubolewam ale już nie mogę edytować.. :/ To "BTW. [..]" było do kogoś piszącego o socjalizacji europy..
gościu, takich ludzi się olewa.
Ja tam po części popieram część socjalistycznych pomysłów zwłaszcza wyższe szkolnictwo techniczne z czasów prlu
No i dobrze myślą.
W Ameryce mało co nie doszło do zniewolenia?
U nas dochodzi powoli i po cichutku – patrz "ACTA" u Vagli.