Toshiba Portege R500 + Debian GNU/Linux
- Dodano: 31 lipca 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 22
Sebastian ‘night’ Łuczak opisał na swoim blogu instalację i konfigurację Debiana na ultraprzenośnym laptopie z wyższej półki — Toshiba Portege R500.

Tak zaczyna:
Oczywiście preinstalowanym systemem była Vista, która w kilka minut trafiła do /dev/null, a w jej miejsce pojawił się Debian GNU/Linux. Niestety, nie obyło się bez dość sporych problemów… W artykule zawarta jest krótka recenzja laptopa oraz, jak to miało miejsce w przypadku moich artykułów o Portege R111 oraz Portege R200 – sposób uruchomienia (prawie) wszystkich możliwości tego sprzętu pod Linuksem.
A tak kończy:
Jeśli zastanawiasz się nad sprzętem z wyższej półki – kupuj! Bo warto!
Wszystkim z Was, którzy szukają high-endowego małego laptopa ze wsparciem dla Linuksa polecam zapoznanie się z tym artykułem, jak również z tekstem Thinkpad X61s i Linux opublikowanym na początku roku na wortalu jakilinux.org.
Więcej informacji: http://night.jogger.pl/2008/07/31/toshib...gnu-linux/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
22 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Przy okazji dodam, że sam zastanawiałem się nad kupnem tego laptopa. Miałem go nawet w domu dla testów. W końcu wybrałem jednak Thinkpada, który może nie jest tak ładny (choć to kwestia gustu, mi się akurat bardziej podoba, ale ja się nie znam), nie ma panoramicznego ekranu i napędu DVD, ale za to jest sporo bardziej wydajny.
Ja też rozważałem portege r500 ale w grudniu zeszłego roku był totalnie niedostępny na rynku i wybrałem Thinkpada X61 z prockiem 2.0 i 4gb ramu. I uważam że był to bardzo dobry wybór. Tyle że teraz lepszym rozwiązniem od X61 i R500 jest Thinkpad x300
X300 mają fabryczną wadę i mocno się grzeją. Szczegóły bez problemu sobie wygooglasz.
A z jakim Windowsem? Bo mój XP zainstalowany przez Lenovo potrafi się "wywalić", a niekiedy ni z tego ni z owego raptem zużycie procka skacze do 50%. Do tego W ogóle jakoś długo się ładuje i wcale nie chodzi jakoś szybko.
Swoją drogą mi się bardzo podoba ten "solidny" wygląd.
Też zastanawiałem się nad Thinkpadem X61, jednak zbyt duża waga troszkę mnie zniechęciła.
@michuk: Jakiego materiału użyto do konstrukcji obudowy tej toshiby? Plastik czy coś lepszego?
Plastik. Pomalowany na srebrny metaliczny kolor
Ogólnie jak trzymałem ją w ręku to wydawała się "łamliwa". Wykonanie zdecydowanie lepsze w Thinkpadzie.
O tu masz go ładnie rozebranego na części: http://www.engadget.com/2008/05/25/toshibas-porte…
Dzięki wielkie!
BTW. drogie to to jak na zwykły plastik. Apple ma jednak solidniejsze wykonanie a cena podobna (wspominam o Apple, bo zawsze jak tylko jest artykuł o nich to większość krzyczy, że zawyżają cenę sprzętu – moim zdaniem to cena tego portage jest zawyżona).
R500 wygina się jakby była zrobiona z tektury. Moim zdaniem nie warto jej kupować, bo za te pieniądze można wybierać między ThinkPadem X200, Vaio Z i MacBookiem Air.
Tak trochę w temacie dodam od siebie że Ubuntu (chyba zawsze) dobrze chodzi na Acerach (mniejsza o to że topic jest o high-endowych laptopach).
Kiedyś nawet zdarzyło mi się że znajomy przyniósł laptopa (w tym momencie nie pamiętam co to dokładnie było) i miał problem że na xp prawie nic nie działało a na viscie działała jakaś połowa rzeczy.
Włożyłem wtedy płytkę Kubuntu 7.10 i od kopa wszystko działało bez najmniejszych zabiegów.
Zgadzam się. Miałem 2 Acery – jeden tani – drugi z wyższej pułki. Na obu Ubuntu śmigał aż miło bez żadnych problemów
pÓłki!
Trochę poza tematem: Czy przerabiał ktoś z was odzyskiwanie pieniędzy za Windows OEM dołączanego do komputerów? Tutaj: http://di.com.pl/news/17962,1.html ktoś się chwali, że po 10 miesięcznym boju odzyskał 400PLN.
Trochę to irytujące, że jak znajdziesz interesujący sprzęt, to się zaraz okazuje, że bez "podatku na Microsoft" go nie kupisz, a ew. wersje z GNU/Linuksem są traktowane, jak jakaś gorsza wersja i przychodzą w uboższej konfiguracji (vide MSI Wind, żeby pozostać w temacie ultra przenośnych komputerów, ale znacznie tańszych: http://www.msimobile.com/nblist.aspx?screen=10.0).
BenQ, Lenovo, HP, Dell i Apple sprzedająą notebooki bez Windowsa.
należało by dodać, że wybrane modele a nie każdy np ten który ci się spodobał
Zapewniam cię, że żaden mak nie ma preinstalowanego Windowsa, a pecety mi się nie podobają.
Zresztą Dell sprzedaje 4 modele z Ubuntu, 2 z Red Hatem i jeszcze kilka z FreeDOSem. Lenovo ma 2 ThinkPady z SUSE. HP jednego z SUSE i kilka z FreeDOSem. BenQ 2 z Ubuntu.
Więc jest w czym wybierać i każdy znajdzie coś dla siebie.
Wiem, ale rozumiesz chyba, że nie o to pytałem. Chcę wiedzieć na ile mogę się nie zgodzić na EULA Windowsa i odzyskać pieniądze za oprogramowanie, którego nigdy nie użyje.
Na 0% bo to jest OEM i stanowi integralną część komputera.
Mówisz tak z doświadczenia? A może jesteś prawnikiem? Bo w podanym przeze mnie linku jakiś Pan twierdzi, że jemu się udało.
I co to za integralna część komputera, której można się pozbyć nawet go nie dotykając? Integralna część to jest płyta główna albo RAM, bo bez nich się komputer nie uruchomi, ale oprogramowanie? I to jeszcze z licencją, która jest ci przedstawiana do zatwierdzenia dopiero po zakupie sprzętu? Jak się nie zgadzasz na warunki producenta, to ci chyba powinien zwrócić pieniądze, prawda?
Hehe, jak to mówią: "najciemniej jest zawsze pod latarnią". http://jakilinux.org/gnu/zwrot-pieniedzy-za-windo…
A Pana Adama prosiłbym, żeby się na przyszłość nie wypowiadał z całkowitym przekonaniem w temacie w którym, jak widać na załączonej stronie, nie jest.
Daj znać gdy dosataniesz zwrot kasy.