Udział Windows spadł poniżej 90%
- Dodano: 3 grudnia 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 131
Po raz pierwszy w nowożytnej historii udział rynkowy Microsoft Windows spadł poniżej 90%. Według firmy Net Applications, zliczającej statystyki systemów operacyjnych używanych przez internautów, z Windows korzysta w tej chwili 89,6% populacji.
Na drugim miejscu w skali światowej znajduje się Mac OS X firmy Apple, z 8,9% rynku (wzrost o 0,66 punkta tylko w ostatnim miesiącu, 3,2 w ciągu ostatnich dwóch lat). Trzeci jest Linux z 0,83% udziału (wzrost o ok. 0,2 od początku roku).
Wśród systemów Windows, staruszek XP zanotował w ciągu roku spadek o 1.81 punkty procentowe. Vista w ciągu tego czasu zyskała 1,16 punktów i niedawno uzyskała 20% całkowitego rynku. Ostatni z systemów Windows liczących się w rankingu, Windows 2000, jest na równi pochyłej, posiadając już tylko 1,56% rynku. W całkowitym rozrachunku, systemy Windows straciły w ciągu roku aż 2% rynku.
Dokładne dzienne statystyki obejrzeć możecie na stronie Net Applications.
Więcej informacji: http://www.computerworld.com/action/arti...Id=9121938
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
131 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


A co to jest ten udział rynkowy ? odsetek użytkowników komputerów, którzy KUPUJĄ windows, odsetek firm używających (nie zależnie od tego w jakim celu i w jakim stopniu) Windows, czy odsetek komputerów (jakiegokolwiek rodzaju), na których windows jest zainstalowane (jako jedyny/ jako jeden z wielu) system operacyjny ?
Procent użytkowników wchodzących na listę wybranych stron internetowych z danego systemu operacyjnego (bazując zapewne na tym co wysyła przeglądarka).
I tylko dlatego MS ma jeszcze większość
W przypadku serwerów proporcje są odwrotne.
No chyba nie za bardzo:
March 01, 2008,
According to research firm Gartner, the Windows share of global server shipments gained a percentage point to 66.8 per cent in 2007 from a year earlier.
Open-source Linux's share fell by a percentage point to 23.2 per cent last year and Unix dropped to 6.8 per cent in 2007 from 8.1 per cent in 2006.
Poważne instalacje (Google, banki itd) to UNIX i Linux. Windows to zabawki.
To chyba kolega nie wie za bardzo co pisze. Akurat pracuje w banku i u mnie LINUX to jest na 40 serwerach a Windows na 700 i to na wielu krtycznych aplikacjach. Na systemie centralnyn tez.
A NASDAQ Stock Market czy Londynska to nie powazne instalacje ?. A dzialaja na Windows. Wiele instalacji SAP tez.
@maciek: ROTFL. Patrzac naokolo, powiedzialbym, ze w powaznych instalacjach Windows jest wiecej niz Linuksa. I jest go coraz wiecej.
To nie prawda. mMank , Nasdaq , gielda Londynsk to Windows itd…..
Troche realizmu.
Sorry
To nie prawda. mBank , Nasdaq , gielda Londynska to Windows itd…..
Troche realizmu.
zanotowałem: bez wzgledu na wszystko: mbank omijac szerokim lukiem. I nie grac na londynskiej gileldzie.
http://www.reuters.com/article/ousiv/idUSL0108462…
mBank, MultiBank i BRE Bank są na Red Hacie.
@trash: wiesz, że ja odnoszę inne wrażenie na swoim podwórku. Fakt, że dość specyficzne dziedziny, ale RedHat to poważna alternatywa prócz Uniksów, która powoli przebija się przez beton MS only.
Dziekujemy ci, Apple
@michuk: A jak wyglada udzial Linuksa w porownaniu z ostatnim kwartalem zeszlego roku? Bo tak miedzy roznymi kwartalami, to lepiej nie porownywac; wahania sezonowe wychodza.
Za co dziękujemy? Jeden nie lepszy od drugiego
@Thar: Za to, ze Apple jest obecnie jedynym znaczacym konkurentem Microsoftu na biurkach. Im wiekszy jego udzial na rynku, tym bardziej znaczaca robi sie przenosnosc oprogramowania biurkowego.
Raczej trudno się cieszyć z rosnącego udziału platformy, która nie dość, że jak Windows zamknięta, to jeszcze przywiązana (programowo, sprzętowo i licencyjnie) do jednej marki PC…
Nie do PC tylko do MAC.
Mac to należąca do Apple marka komputerów x86.
Tylko według Microsoftu.
Racja, powiem więcej wolę PC z Vistą niż przepłacić za Maca z OSXem
@val-gaav: Zwazywszy, ze Mac kosztuje tyle samo, co podobny sprzetowo markowy pecet?
no to powodzenia, a masz teraz…..?
@trasz: Jak sprawdzałem ostatnio to nie kosztował tyle samo tylko znacznie drożej.
@bartoz: Obecnie mam laptopa Toshiby z Vistą Home Basic. Gdy kupowałem biorąc pod uwagę stosunek jakość/cena był to najlepszy układ (lepszy od delli z preinstalowanym ubuntu)… Visty nie używam… ot siedzi sobie na oddzielnej partycji, bo może kiedyś się przyda …
@val-gaav: To musialo to byc ladnych pare lat temu. Albo porownywales z jakims Fujitsu-Siemens – no ale to jak porownywanie Forda z Yugo, sam przyznasz.
W krajach bogatszych udzial Linuksa jest mniejszy niz u nas, a Makow – wiekszy (trasz)….
…. czy nie jest to ostateczny dowód na to, że Mac istotnie jest drogi, a linux jest tani?
mac'i są średnio 1.5x droższe os swoich PCtowych odpowiedników (o ile można o czymś takim mówić)
i twój (żałosny) fanboyizm tego nie zmieni
val-gaav: Czyli +1 do visty..
@maciek: W porownaniu do darmowego Linuksa wszystko jest drogie.
@Ark: Zerknij w wolnej chwili na Komputronik. I zastanow sie, jak sie ma twoja teza do rzeczywistosci.
iMac – $1199. Komputer Della o podobnej konfiguracji – $1227.
Kurde, faktycznie 1,5x droższy
No i w przypadku Windowsa nie ma dołączonego czegoś w stylu iLife a za odpowiednie programy trzeba jeszcze dorzucić.
Hmm, MacBok kosztuje 5 tys. zł, a ThinkPad X301… 15 tys. zł.
Tak się składa, że oba są 13 calowe i mają 24 mm grubości.
Do tego Mac OS X Leopard kosztuje 600 zł, a Windows Vista Ultimate 1800 zł.
ponoć ten wynik jest dlatego że amerykanie dużo wolnego mieli w tym miesiącu (i dodatkowo doszły zwolnienia w związku z kryzysem), na skutek czego korzystali z netu w domach a nie w firmach
To tylko dowodzi, jak bardzo firmy są do tyłu w porównaniu nawet do domowych użytkowników.
Osobiście znam firmę, gdzie zalecaną przeglądarką jest IE, a Firefox nie jest nigdzie zainstalowany. Nie mówiąc już o jakimś wykorzystaniu Linuksa.
coto znaczy "do tylu"?
Twoim zdaniem jak ktos uzywa OSX, to jest "do przodu" w porownaniu z tym, ktory uzywa Windows?
Owszem, bo przynajmniej jest świadomy, że istnieją alternatywy dla Windowsa.
faktycznie – w starozytnej historii udzial wynosil zero wiec spasc nie mogl
W starożytnej historii to wychodzi symbol nieoznaczony {0/0}.
A trudniejszych granic to kolega nie umie liczyć?
Hm, chyba do newsa wkradł się błąd – Apple zyskało 0,66 w ciągu miesiąca, a w ciągu dwóch lat 3,2.
A tak ogólnie to nie przemawiają do mnie takie statystyki. I nie będę dziękował Apple
Popieram, dla mnie Mapple jest gorsze niż Microsoft. Wystarczy popatrzeć na WindowsMobile i myphone.
@dzikus: Potrafisz podac jakis powod, czy tak po prostu starasz sie byc modny i offowy i narzekac na Apple?
To jest akurat przykład na wyższość iPhone OS nad Windows Mobile.
jak Windows doleci do 50% to będę się cieszył
Szkoda, że leci tak wolno
Zrób sobie kawę żebyś nie usnął czekając
Ludzie się budzą, w polsce pewnie odsetek użytkowników z Linuksem będzie nie aż tak drastycznie mały w porównaniu z tymi z Makami, użytkowników Linuksa znam wielu, Maka jednego
podobne wrażenia mam. na niereprezentatywnej próbie 25 osób: 22 uż. windows, 13 użytkowników linux, 2 użytkowników MacOS. (uwzględniając tylko komputery desktop, laptop i netbook)
Coś mi tu nie pasuje – z 25 osób zrobiło się ci 22+13+2=37.
Może jedna osoba korzysta z kilku systemów?
otóż to.
No więc na Twojej próbie wychodzi, że 88% użytkowników używa windowsa a 8% Mac-a. W zasadzie zgodne z artykułem. Tylko jak tu wyliczyć te 1% na linuksa? Hmmmmm. Może tak: 100% – 88%(windows) – 8% Mac = 4%. Zostawmy sobie jeszcze margines na inne systemy i wyjdzie, że dla linuksa zostaje ok 2%
. Tak to pewnie było liczone
A tych 13 użytkowników to tylko niewygodny fakt. Jak fakty nie pasują do teori to tym gorzej dla faktów.
Ps. Jakby ktoś nie wyczuł ironii to ten post nie był na poważnie
Jaki ma linux na prawdę udział w rynku komputerów osobistych to ciężko określić. Każda liczba z zakresu 0.001%…10% jest równie (nie)wiarygodna. Nie ma jednej firmy Linux za Linuxa odpowiedzialnej, i robiącej linuxowi marketing, nie ma jednej firmy dającej (wspaniałomyślnie) licencje na używanie linuxa, nie ma wreszcie jednej firmy zajmującej się dostarczaniem linuxa klientowi.
@LeD: Rozbieznosc miedzy twoimi obserwacjami i wynikami statystyk bierze sie stad, ze patrzysz na grupe osob, ktore moze i sa reprezentatywne – ale tylko w Polsce. W krajach bogatszych udzial Linuksa jest mniejszy niz u nas, a Makow – wiekszy.
@Maciek: Latwo obliczyc – wystarczy popatrzec na statystyki przegladarek. Oczywiscie Linux moze sie przedstawiac jako inny system, ale tak samo inne systemy potrafia sie przedstawiac jako Linux.
Ech nie strasz! Jakoś nie widziałem NIGDY, nikogo zmieniającego user-agent pod windą. Pod Linux'em to normalne, bo niektóre strony są user-friendly inaczej.
PS. E0T bo i tak mnie nie interesuje twoja opinia.
A mi na próbie 25 osób wyszło, że 15 używa Mac OSa, 9 Linuksa i 1-na Windowsa.
No ale wszyscy są informatykami.
Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Cóż z tego, że udział Windowsa spada, skoro głównie kosztem tak samo zamkniętego i nie-wolnego jak on systemu…
Wiesz, dla niektórych liczą się równiez takie rzeczy jak.. nie wiem… funkcjonalność, wygoda obsługi, design….
Przypadkiem nie masz na mysli gnome ?;)
A poza tym, to zgadzam sie z Pawlem – z 2ga zlego chyba juz wole windows niz os x. Na tym pierwszym mam chociaz dostep do masy darmowego i specjalistycznego oprogramowania.
GNOME to nie system operacyjny, poza tym nie grzeszy funkcjonalnością (tak samo jak MacOS X).
Po tym co napisales czuje sie zdruzgotany. Nie pozostaje mi nic innego jak wywalic gnome z ubuntu na laptopie. Jak wroce do domu to wywale gnome z debiana – w koncu mecze sie juz 9 lat z tym 'badziewiem' i teraz juz wiem ile trace na braku funkcjonalnosci
a ja myślę że ważne jest żeby MS dokopać, a kto to zrobi nie ważne – gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta…
Widać to na procentowym wzroście udziału w rynku.
Największy ma Linux.
…masz na myśli rzeczy całkowicie względne, których w OS X nie da się dostosować do swoich potrzeb? ;>
@Thar: Caly myk z OSX polega na tym, ze jego zwykle nie trzeba dostosowywac do swoich potrzeb. Tak samo, jak wsiadajac do samochodu nie musze wybierac, w ktorej czesci kabiny chcialbym miec kierownice.
Ale możliwość regulacji siedzeń już by się przydała prawda?
a pomyśl jakby było super gdybyś miał taką możliwość, jedziesz do Anglii przekładasz sobie na prawą, chcesz zaparkować tyłem przekładasz na tył. Może tobie to nie pomogłoby, bo już się nauczyłeś parkować, ale np mojej żonie bardzo ułatwiło życie
@qcza: Mozliwosc regulacji siedzen – i kierownicy, w rozsadnym zakresie – w OSX jak najbardziej mam.
Otóż to, w ,,rozsądnym'' zakresie. A ja jestem wysoki i mam fizycznie przedłużone prowadnice siedzenia kierowcy. Twój ,,rozsądny zakres'' to dla mnie ,,zmęczenie po 100 km''. A ja wolę wygodne życie.
@bies: Niegdy nie twierdzilem, ze OSX to dobry system dla absolutnie wszystkich. Twierdzilem jedynie – i twierdze nadal – ze to dobry system dla wiekszosci. Dokladnie odwrotnie, niz na przyklad Linux.
Mac OS w Polsce jest i będzie niszową egzotyką. I to pomimo, że w odróżnieniu od linuxa ma dopracowany interfejs i profesjonalny marketing.
W USA człowiek co jakiś czas (często) idzie do sklepu i kupuje nowy komp, po czym wywala stary. W Polsce tak się nie dzieje: od czasu do czasu kupujesz kość DIMM, procesor czy kartę graficzną, bo wychodzi taniej. Zamiana Windows->Mac to kupno nowego kompa za KILKA TYSIĘCY. Zamiana Windows->linux to zakup płytki DVD, wejście na debian.org (albo inną stronę), kliknięcie "download", odpalenie "Nero" i kliknięcie "Burn DVD".
I to ta różnica (konieczność nowego kompa vs. cena 1 DVD) jest decydująca, i mnie nigdy nie przekonała do "migracji na Mac" w domu. Mój PC ma 8 lat, i dobrze mi służy (nie planuję wymieniać przez najbliższe 4, bo i po co, skoro działa dobrze i dalej niewielkim kosztem mogę go upgradeować).
@Maciek: rozwiązałoby to wydanie przez Apple Mac OS X na wszystkie pecety, nie tylko te ich
@trasz: czy twierdzisz zarazem, że ta abstrakcyjna większość ma takie same gusta estetyczne?
@Thar: Tyle, ze wydanie OSX-a na wszystkie pecety oznaczaloby koniec tego systemu. Zarabianie na sprzedazy systemu udalo sie jak dotad tylko jednej firmie, a o konkurencji – czesto lepszej – nikt dzis nie pamieta.
Wiekszej czesci tej wiekszosci to nie obchodzi. Uzywaja systemu w takiej formie, w jakiej dostali od producenta, najwyzej zmieniajac sobie kolory albo tapete.
Oczywiście, że by rozwiązało. ale nikt takiego rozwiązania nie potrzebuje.
@Maciek: zgadza się. Nie twierdzę, że ktokolwiek potrzebuje
@trasz: Apple udało się wiele rzeczy, które przedtem nikomu się nie udały. A zdanie o większości jest ciekawe. Dlaczego obchodzi ich wzór tapicerki w samochodzie, a dekoracje okien w komputerze już nie?
@Thar: Moze w druga strone – dlaczego zmieniaja tapete na desktopie, a nie wymieniaja felg na bardziej wypasione?
@Maciek – ale notebooków się nie upgradeuje tylko wymienia na nowe.
@Thar – skoro Mac OS nie działa na 8 letnich makach to jakim cudem miałby ruszyć na 8 letnich pecetach?
@michuk: I dlatego ludzie wybierają Windowsa.
ROTFL! Twoim zdaniem "funkcjonalność, wygoda obsługi, design" = windows ?! Chyba jakiś żart. Ostatni 2 minuty myślał, co zrobić z okienkiem explorera. W końcu wywalił explorera razem z pulpitem i go zrestartował. Dno i śmiech, a nie system.
Akurat "funkcjonalność, wygoda obsługi, design" to SĄ cechy MacOS. Postawa Apple swoją drogą, ale posiadania dobrego jakościowo systemu odmówić im nie można.
Nie do końca, wszystkie wady OSX wyszlyby gdyby zacząć go instalowac na PC. Mac OS X uchodzi za funkcjonalnego i bezpiecznego w bardzo zamkniętym i hermetycznym środowisku
Ale jaka jest różnica dla klienta? Żadna. On chce mieć coś co działa, jak postawi kompa na biurku to będzie ozdobą mieszkania. Będzie mógł na nim oglądnąc filmy, posłuchać muzyki, obdrobić grafikę, zmontować film itd. I tu jest przewaga nad linuxem. Masz wszystko od razu, a tu albo są problemy z kodekami i pomimo, że zainstalujesz gstreamera to jeszcze później się okarze, że nie masz obsługi phonona itd.
Jak od razu ? Od razu po doinstalowaniu, kodek paca, winampa, photoshopa, adobe premiera i jakiegoś normalnego odtwarzacza obsługującego napisy, oczywiście jeszcze antywirusa, firewalla, offica itd itd
i gdzie ta przewaga? raczej równowaga
@szczuro: Wydaje mi sie, ze kumien pisal o OSX. Fakt, trzeba kodek pack zainstalowac. Jeden. Paroma kliknieciami.
To tak jak w windowsie, w linuksie mam wszystko zainstalowane od razu (jakby co używam pclinuxos).
problem jak ci się coś sypnie to dojdziesz gdzie co jest bo wszystkie pliki znajdują się w 40 różnych miejsach w folderach o nic nie mówiących nazwach.
A w windowsie to co najwyżej wywalisz codec pack i zainstalujesz ponownie.
W najbardziej ekstremalnym przypadku będziesz musiał jeszcze skorzystać z Live OneCare lub czegoś w teń deseń.
@szczerydobolu
każda lama wie, że kodeki i biblioteki chowają się w /usr/lib, zresztą wystarczy rpm -ql $pakiet lub deb-owy odpowiednik, a wyświetli nam wszystkie pliczki pochodzące od pakietu.
Co byś zrobił jakby nie dało się odinstalować paczki kodeków pod windowsem? Szukałbyś po dacie utworzenia?
Racja jak w linuksie coś się popsuje można to łatwo i szybko naprawić, dane są logicznie rozłożone więc przywrócenie czegoś (np konfiguracji jakiegoś programu) z backupu to kilka sekund. A nawet jeśli dochodzi do do sytuacji, że trzeba coś przeinstalować wystarczy podać nazwy pakietów managerowi i on sam wszystko załatwi.
Za to pod windowsem rozrzucenie wszystkiego w kilkudziesięciu folderach i nic niemówiących nazwach akurat nie jest największym problemem (nie wiem kto wpadał na tak genialny pomysł aby np /etc trzymać w /windows/systemcośtam/cośtam/etc aby nie szło spamiętać nazw ani szybko odnaleźć plików takich jak np hosts a pliki tymczasowe trzymać w tym samym miejscu co wykonywalne binarki programów, ale od biedy dało by się napisać jakiś skrypt który pilnował by plików nawet rozrzuconych byle jak i byle gdzie) gorzej gdy podziału na pliki, w ogóle nie ma a dane wmieszane są w jakiś wspólny systemowy kocioł. Wcale się nie dziwię tym którzy naprawiają windowsy przy pomocy format c:
Ta jasne, tak dobrze to tylko w teorii, a co jeśli winien jest jakiś wpis w rejestrze, niby można użyć programu typu CCleaner, ale nigdy nie mamy pewności czy taki programik, nie usunie czegoś ważnego. A w linuksie odpalamy jakiś program w konsoli i z reguły od razu wiemy co jest nie tak. I mówię to jako długoletni użytkownik windowsa.
Korzystam z linuxa, ale nie uważam, że jako system dla mas się nadaje. Tak nie jest i jak na razie się nie zapowiada. Wyżej napisałem co się dostaje przy zakupie Mac OS X. W linuxie masz troszkę softu, który musisz dopiero dopieścić przez kilka godzin, aby było cacy. Ja kodeki w openSUSE miałem, ale i tak Amarok nie chciał działać, a później się okazało, że nie mam backendu z xine do phonona. Zwykły user już dawno zainstalowałby Windows i K-lite. Jeśli chcesz kogoś pokonać to musisz dać to czego inny nie ma, a jak na razie linux może się tylko pochwalić stabilnością i możliwościami konfiguracji dla zaawansowanego usera.
Live OneCare usunie tylko bzdury – to program MS.
A z tym logicznym umiejscowieniem plików w linuxie -to niezły żart
Popo co śmiesznego jest w trzymaniu konfiguracji w /etc, plików tymczasowych w /tmp, plików wykonywalnych w /bin, bibliotek w /lib logów w /var a wszelkich danych użytkownika w /home ?
Dzięki temu wiesz czego robić backup, możesz zabrać uprawnienia do zapisu wszędzie poza /tmp i katalogiem domowym.
Co jest nielogicznego w katalogu /dev ? Dzięki niemu nie ma problemów z rezerwacją nazw na pliki specjalne, pod windows nie ma /dev a przez to nie możesz sobie nazwać żadnego pliku nazwami takimi jak: nul aux prn con lpt1.
@barteqx …. w bardzo zamkniętym i hermetycznym środowisku
No to w ostatnim kwartale w US 20% ludzi kupujacych laptopy bylo zamknietych i hermetycznych.
Ciekawa teoria.
o! wzrost Mac OS X. świetnie. czyżby w końcu biurkowi userzy pokapowali się, co dobre?
Cóż, takie są realia, że pecetowi producenci biadolą o kryzysie, a tymczasem Apple ma 40% wzrost sprzedaży.
To tak podsumowująci rozwijając: Nie chodzi o to by komukolwiek dokopać, ale przy tym bardzo dobrze, że udział Windowsów spada (czyimkolwiek zyskiem – akurat tutaj Maca). Im większa różnorodność wśród systemów operacyjnych tym większa szansa, że programiści (a przede wszystkim szefostwa firm) tworząc oprogramowanie zaczną myśleć o innych systemach.
Jeśli przeportują aplikacje z Windowsa na Maca, to z Maca na Linuxa dużo bliżej! Jeśli aplikacja jest napisana w przenośny sposób, więc wszelki nieprzenośny kod owinięty zostaje w funkcje, wrzucony do osobnego katalogu, podmieniany przy kompilacji, a jak się da to używany jest kod uniwersalny… to dodanie drugiego katalogu 'Linux' z paroma funkcjami przestaje być problemem.
Mi, użytkownikowi Linuksa, jest jedno czego ta cała reszta świata używa. Jestem naprawdę tolerancyjny. Byleby nie zmuszali _mnie_ do używania jakichś symulatorów/emulatorów/kupowania jakiegoś softu (ms office/inne) żeby przeczytać jakiś dokument tekstowy, który jest mi np. potrzebny do złożenia podania w urzędzie. Lub do używania activex/silverlight/innyflash do przejrzenia rozkładu jazdy autobusów lub jakiegoś państwowego programu tv.
Jestem po prostu wygodny.
Jaaaasne. A wiesz, że główne biblioteki takich API jak Cocoa są zamknięte bardziej od WinAPI? Na Linuksa tak samo z nich daleko. Jak nie dalej, bo do WinAPI powstał Wine.
@Thar: I Cocoa, i Windowsowe API sa swietnie udokumentowane, wiec o zamknietosci nie moze byc mowy. Ale nie o to chodzi – chodzi o to, ze jesli pisze sie aplikacje w taki sposob, aby mogla chodzic pod dwoma roznymi API, dorobienie trzeciego robi sie duzo latwiejsze niz w przypadku aplikacji nieprzenosnej.
Bynajmniej. Dokumentacja Cocoa mówi co robi to API. Dokumentacja WinAPI mówi także JAK robi.
Nie wiem, czemu takie Adobe miałoby dorabiać trzeci interfejs Photoshopowi, skoro dotąd tego nie zrobiło
@Thar: Mozesz podac przyklad dokumentacji WinAPI mowiacej _jak_ cos jest zrealizowane?
A co do Adobe'a – w przypadku Photoshopa nic sie nie zmienia, bo Photoshop byl przenosny od zawsze. To, ze nie ma go pod Linuksa, wynika tylko z tego, ze nie ma zapotrzebowania.
Tego jest od metra. Pierwsze z brzegu artykuły o I/O Completion Ports.
@bies: Zacytuj. I pokaz brak analogicznej dokumentacji pod OSX.
Google: ,,technet io completion ports'' — powinieneś dostać na pierwszym miejscu. Później to samo hasło na MSDN. I jedziesz po odnośnikach. O OSX nic nie pisałem, więc raczej nie będę niczego przytaczał (niech się Thar wykaże). Pisałem już, dla mnie MOX to iDontCareOS.
@trasz: możesz mi powiedzieć, jak wygląda pokazywanie braku, czyli czegoś, czego nie ma?
Zgadza się, że przypadku Photoshopa nic się nie zmienia. Albo ze względu na niskie zapotrzebowanie, albo na to, że Adobe uważa je za niskie. Tak czy inaczej, dla każdego innego programu wygląda to podobnie. OS X ma dobudowane tyle zamkniętych API, że jako platforma programistyczna ma z Linuksem tyle wspólnego, co Windows (na wszystkich działają pewne przenośne biblioteki).
No cóż, to jeden z nielicznych przypadków, kiedy analitycy rynku mieli rację. Jakiś rok temu czytałem newsy o wzroście udziału Mac OS-a i Linuksa na rynku OS-ów i z tego co pamiętam przewidywano jakieś 12-15% dla Maca i jakieś 3-5% dla Linuksa w najbliższych latach.
Jednak nie ma się co łudzić, ani przyszły rok ani następny nie będą "rokiem Linuksa", choć kryzys pewnie pomoże Linuksowi powiększyć udział w rynku.
Kryzys akurat moze Linuksowi zaszkodzic, bo firmy beda wolaly stawiac na sprawdzone rozwiazania. I beda lepiej liczyc pieniadze – a patrzac na koszt supportu RedHata, Windows takze pod tym wzgledem wypada lepiej.
@trasz: Mam takie troche osobiste pytanie: czym sie zajmujesz? Pracujesz moze we wdrozeniach czy tez jesteś analitykiem finansowym? Z Twoich wybowiedzi wynika, ze masz bardzo szczegółowe informacje na temat kosztu wdrożeń poszczególnych systemów oraz wieloletnie doświadczenie w szacowaniu kosztów całkowitych tego typu operacji…
Tylko nie pisz, że popatrzyłeś w "cennik" RedHata oraz Microsoftu i to pozwala Ci na uchodzenie za eksperta w tej dziedzinie :] (jeszcze jakaś korporacyjna szyszka to przeczyta i zwolni u siebie wszystkich wdrozeniowców i analityków
)
@Ło$: jak myślisz który mechanik będzie tańszy: ten od popularnego VW Golfa, czy od niższowego Astona Martina DB9
? Tak naprawdę trasz jest często odbiciem lustrzanym sporej grupy osób, którzy właśnie są wdrożeniowacami, analitykami finansowymi, itp. (nie wiem tylko czy robi to świadomie
)
Nie "myślę" na ten temat, bo to jest totalnie nie moja działka. Nie mam pojęcia o samochodach, mechanikach, itp. Nie udzielam się w dyskusjach na obce mi tematy, nie stosuję "myślę", "wydaje mi się" etc. bo bardzo łatwo można wtopić.
… i wygląda na to, że czeka Cię w życiu jeszcze jedna ważna lekcja (miejmy nadzieję, że nie bedzie szczególnie dotkliwa): nie zawsze najtańsze jest najlepszym wyborem
@Ło$: Nie jestem analitykiem ani wdrozeniowcem, ale mam okazje rozmawiac z nimi na rozne tematy na tyle czesto, ze ogolne rozeznanie sytuacji mam dosyc dobre.
A co do kosztow poszczegolnych systemow – zwroc uwage na dwie rzeczy. Po pierwsze, ostatnio ucichl temat duzych wdrozen Linuksa na biurkach w firmach. Firmy, ktore mialy taki zamiar, po cichu sie z tego wycofaly (IBM, na przyklad). Po drugie, jesli mowi sie o duzych wdrozeniach, to w instytucjach panstwowych, ktore maja to do siebie, ze bardziej niz firmy prywatne rozrzucaja kase.
@trasz: nie podejmę tematu kosztów wdrożeń, bo nie mam o tym pojęcia. Wiem natomiast, że korporacje raczej nie chwalą się tym, co się u nich "w srodku" dzieje. Jeśli udało by mi się dzięki zastosowaniu jakiejś technologii oszczędzać x mln $ rocznie i dzięki temu oferować tańsze produkty to na pewno starałbym się żeby konkurencja dowiedziała się o tym możliwie najpóźniej
… i tu pojawia się miejsce na niesamowitą teorię spiskową: część wiodących korporacji wdrożyła linuksa, jednak ze względu na ekstremalne zyski z tej okazji trzymają to w ścisłej tajemnicy
… a MS wdrożył u siebie FreeBSD
@Ło$: Tylko, że personel IT z tych korporacji gada anonimowo na odpowiednich forach (np. slashdot). I nie widać, żeby pojawiały sie tam jakieś plotki o tego typu wdrożeniach.
@krzy2: Ty na prawde wziales moja wypowiedz "na powaznie" ?
Zaczynamy wróżyć z fusów jakie będą konsekwencje kryzysu
? Wątpie, żeby duże firmy rzuciły się na Linuksa, zresztą trasz ma częściową racje, większość korporacji prowadzi politykę wdrażania sprawdzonych rozwiązań, jeżeli mają mieć one charakter strategiczny. Warto zauważyć, że na polu ów strategicznych rozwiązań nie działa wiele firm, gdyż ciężko jest wkroczyć na ten rynek…bo nawet jeśli mamy pomysł na dużo tańsze i szybsze rozwiązania…to ono jest niesprawdzone…
Ale warto zauważyć, że już dużo mniejsze jednostki inaczej się zachowują, są bardziej skłonne do alternatywnych rozwiązań. Jak wiemy (albo i nie wiemy) sektor małych i średnich firm w znaczącym stopniu ciągnie gospodarkę, więc trudno powiedzieć jak to naprawde będzie…czas pokaże…
Zastanawia mnie tylko jedno, czy napewno tym alternatywnym (tańszym) rozwiązaniem jest Linux ?
Dobrze dobrze… ale co to znaczy "ciągnie gospodarkę"?
tzn. że mają duży udział w PKB
Analitykiem nie jestem. Ale zastanawia mnie czemu tak często, w sumie zawsze, przy wdrążeniach właśnie koszt jest jednym z najważniejszych powodów. A informacje o wdrążeniach możesz znaleźć np na OSNews.
Koszt jest zawsze jednym z dwóch powodów wdrożeń. Drugim są zyski. Mógłbym napisać coś dokładnie z dnia dzisiejszego ale zamiast paplać o sprawach które wolę zachować dla siebie przypomnę tylko scenę z Fight Club. Chodzi mi o rozmowę w samolocie o decyzji o wycofaniu serii samochodów z rynku i o przeliczaniu takiej decyzji na odszkodowania dla rodzin ofiar. Tak to właśnie wygląda (choć nie zawsze chodzi o zwęglone ciała), każda decyzja musi być poparta wyliczeniem zysków i strat w pewnej perspektywie czasu. Zyski przeważają — wdrażamy.
Nikt nie zauważył, że w tych danych widać coś znacznie ciekawszego.
Udział Windows systematycznie spada.
Udział Mac i Iphone systematycznie rośnie.
Udział Linuksa rósł systematycznie do sierpnia, po czym zaczął spadać. W listopadzie wprawdzie odbił, ale nie wiadomo czy jest to odbicie trwałe. Poza tym, zmiany ilości Linuksów są relatywnie największe. Ciekawe czy korelują się z czymś, np. cyklem wydań Ubuntu?
W przybliżeniu oszacowałem wzrost popularności Linuksa następującą funkcją: 0,34*1,04^x, gdzie x to miesiąc (x=1 to grudzień 2006). Tak wygląda rozkład populraności Linuksa na najbliższe 10 lat według tej funkcji:
ROK | UDZIAŁ (w %)
2009 | 1,4
2010 | 2,23
2011 | 3,58
2012 | 5,73
2013 | 9,17
2014 | 14,68
2015 | 23,5
2016 | 37,63
2017 | 60,24
2018 | 96,45
Śmiać się czy płakać?
PS. Funkcja jest logarytmiczna, żeby nie było smutno fanom Linuksa, ale i tak przyjdzie im długo czekać.
Pomyłka, wykładnicza oczywiście, a nie logarytmiczna.
@hills: Fajne. Mozesz zrobic to samo dla iPhone'a? Ciekaw jestem, kiedy iPhone osiagnie 100% udzial w rynku.
Przy zachowaniu obecnego marketingu Apple, iPhone zyska 200% rynku za 4 lata. Liczby nie kłamią
Jak to zrobiłeś?
Bez wysiłku, bo to jest żart. Ale jak chcesz sie pobawic, to weź dane źródłowe, wybierz cały zakres danych, tj. od grudnia 2006 do grudnia 2008, potem wklej to do arkusza kalkulacyjnego. Ja w Calcu (Excel też tak potrafi) zrobiłem wykres dla Linuksa, potem po kliknięciu na krzywą danych wybierasz "Wstaw krzywą regresji…". Na końcu wybierasz wstawioną krzywą i w jej właściwościach zaznaczasz "Pokaż równanie". Mając równanie możesz już "symulować" przyszłosć.
A oto komentarz do naszych wyników dotyczących Linuksa: http://uk.gizmodo.com/ballmer2.jpg
@krzy2: Dawno temu ogladalem statystyki systemow w Polsce – nie pamietam, skad – i wyszlo mi, ze jest korelacja miedzy popularnoscia Linuksa i… feriami. W sensie, duza gorka latem i mala zima.
wnioski ?
@Maciek: Mniej wiecej takie, ze bardzo duza czesc desktopowych uzytkownikow tego systemu w tamtych czasach to ludzie bardzo mlodzi, ktorym sie nudzi.
Inna sprawa, ze teraz raczej sie juz tego nie zauwazy. Wystarczy popatrzec po geekowatej czesci mlodziezy – Linux przestal byc cool.
Nigdy nie był cool, w przeciwieństwoie do Mac OSa.
A może: ludzie bardzo młodzi, którzy nie odbyli poważnego szkolenia w dziedzinie IT?
Czy to nie falsyfikuje niekiedy lansowanych teoryjek o "nieprzyjazności linuksa dla użytkownika"?
No bo jak tacy niewykształceni ludzie potrafią poradzić sobie z tym "trudnym i nieprzystępnym" systemem operacyjnym, jego "nieprzyjaznym" UI i innymi brakami?
A problem mają mieć wyedukowani technicznie pracownicy biurowi niższego szczebla w administracji i biznesie? To gdzie te koszty migracji z Windowsa wyrażające się w tysiącach złotych na szkolenia?
@Edi: Zawsze byl cool.
@maciek: Ludzie mlodzi, z duza iloscia wolnego czasu, radza sobie z komputerami lepiej niz starzy. Przynajmniej z "grzebactwem". Pracownicy biurowi natomiast nie chca sie komputerami bawic, chca z nich korzystac. Nie maja czasu ani ochoty na walke z systemem.
9 letni system windy jest 2 razy bardziej popularny od armi nowych pingwinków. Chociarz już powoli daje za wygraną
Głównie dlatego, że XP był preinstalowany na większości komputerów sprzedanych przez ostatnie 7 lat.
Jak popatrzeć na udział Visty, to okazuje się, że jest tylko dwa razy popularniejsza od Mac OSa.