UOKiK, UKE, UKIE krytykują plany filtrowania Internetu w Polsce
- Dodano: 2 grudnia 2009
- Wprowadził: rysiek
- Komentarze: 75
UOKiK, UKE oraz UKIE zgodnie krytykują projekt filtrowania sieci w Polsce, powołując się na trudności techniczne, problemy prawne i… nasze opinie!
Projekt „ustawy antyhazardowej”, a szczególnie zapisy o wprowadzeniu „rejestru stron zakazanych”, wywołują ostatnio mnóstwo kontrowersji, tak w sieci, jak i poza nią. Wygląda na to, że – przynajmniej niektóre – urzędy i instytucje administracji publicznej w Polsce podzielają opinie Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania, Polish Linux Users Group i całej rzeszy Internautów – filtrowanie jest technicznie trudne, mało skuteczne, a co najważniejsze: niezgodne z prawem.
Urząd Komunikacji Elektronicznej:
„Odzew jest ogromny, piszą nie tylko firmy z rynku telekomunikacyjnego, ale też zwykli internauci. Ci są bardziej dosadni, a oceny jednych i drugich są miażdżące”
— Piotr Dziubak, rzecznik UKE
„Bardziej zaawansowani użytkownicy łatwo obejdą zabezpieczenia (…). Natomiast koszt środków technicznych w celu zablokowania takiego dostępu będzie olbrzymi”
— Anna Streżyńska, Prezes UKE
Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji:
„Proponowana procedura (..) wydaje się niekompletna i nieprecyzyjna, co może prowadzić do niespójności z pozostałymi aktami prawnymi, a nawet rodzić pytania o zgodność projektowanej regulacji z Konstytucją RP”
— oficjalne stanowisko UOKiK
Urząd Komitetu Integracji Europejskiej zaś dodaje, że:
na „tak drastyczne środki” prawo UE zezwala w przypadku poważnych przestępstw. UKIE ma wątpliwości, czy można do nich zaliczyć nielegalny hazard.
Ministerstwo Finansów uwagi może – ale nie musi! – uwzględnić. Co z tego będzie, zobaczymy, ale jedno jest pewne: już nikt nie może powiedzieć, że głos Internautów pozostaje niewysłuchany.
Urzędom należą się chyba serdeczne podziękowania i gratulacje.
Więcej informacji: http://www.dziennik.pl/wydarzenia/articl...zardu.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
75 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Cóż – w przypadku "olania" naszego zdania zawsze można PO pokazać co cię o nich myśli w najbliższych wyborach.
Problem w tym, że PO pokazuje ludziom, że ma ich w głębokiej czarnej dziurze – a oni nadal na nich głosują. Czy teraz się obudzą?
obudza sie, pewnie. rozejrza i… i co zrobia? oleja wybory? zaglosuja na partie, ktora mowi i mysli schematami z lat siedemdziesiatych? czy moze na partie, ktora chcialaby regulowac jeszcze wiecej gdyz fundamentem ich podejscia jest to, ze czlowiek jest zly i bez kontroli bedzie dzialal na szkode innych?
Hello! Nie ma na kogo glosowac, mysle, ze od wielu lat liczba osob ktore glosuja "na najmniejsze zlo" lub "przeciwko wiekszemu" a nie "za kims" tylko rosnie.
po dwoch latach ogladania tego co wyczynia PO, nadal jestem pewien, ze jest wieksza szansa, ze oni zareaguja sensownie na glosy z UKiE i UKE niz jakakolwiek inna partia w zasiegu sondazy.
Gratuluję wybierania partii "zasięgiem sondaży" a nie kryterium merytorycznym prezentowanego programu. Fakt – gdyby oceniać ilość konkretów w programach to aktualnie dominujące partie odpadłyby w przedbiegach (niestety).
No i potwierdza się to, że chorym podejściem jest "każdy ma obywatelski obowiązek głosować". Niezła bzdura – większość (coś ponad 70%) kobiet przyznaje się, że głosuje na "ładnych i przystojnych" (super kryterium). Jakieś 90% rozmówców, jakich się spotyka w różnych miejscach, nie potrafi powiedzieć jaki jest program partii na która głosowali. Ot – staży dobrzy leninowscy pożyteczni idioci.
Niestety zgodzę się ze Zbigniewem. Ostatnia partia na którą głosowałem z pobudek ideologicznych to stara Unia Demokratyczna. Potem co 4 lata zmuszałem się do oddania głosów na bardziej lub mniej nielubianą partię. W najbliższych wyborach nie mam już zupełnie nadziei i pewnie oddam pusty głos… jedynie do Senatu głosując na jakichś sensownych ludzi (tu nie jest jeszcze tak tragicznie).
Ja zaś głosuję na partię, z której programem się zgadzam nawet jeśli sondaże nie są ciekawe. Nie interesują mnie wypociny pod publiczkę OBOP, tylko moje przekonania – a ugrupowanie ma +1 do lansu ode mnie.
Wszystkim piewcom teorii o marnowanych głosach odpowiadam – żaden głos nie jest zmarnowany, bo wpływa na statystykę (nawet będąc poniżej progu). Jedynym zmarnowanym głosem można nazwać głos wynikający nie z przekonań ale z "głosowania sondażem" albo "bo polityk był ładny" (Choć i to jest naciąganą teorią – bo ogólnie głos nie może być zmarnowany. Takim mianem określają go Ci, którzy pożądali go dla siebie.).
Gdyby więcej inteligentnych ludzi rozejrzało się po scenie politycznej i głosowało na ugrupowania, z których programem się zgadzają nie zważając na sondaże – mogłoby się zrobić ciekawie przy ogłaszaniu wyników wyborów… pomarzyć dobra rzecz
Jezu, naprawdę? Ta sama, dla której przyczyną przegrywania wyborów było to, że "społeczeństwo nie dorosło do demokracji"?
E, tam! Lepiej głosuj na mnie!
Mam krótki program wyborczy:
1) ograniczyć liczbe posłów do 255,
2) liczbę senatorów do 69 (fajne liczby, i tyle)
3) i najważniejsze: wprowadzić na karty wyborcze rubrykę "ŻADEN Z POWYŻSZYCH" powodującą NIEOBSADZENIE miejsc w parlamencie (co nie zmienia wymaganego kworum) proporocjonalnie do liczby obywateli wybierających tą opcję.
@BoBsoN Chętnie bym tak zrobił ale niestety nie widzę takiej partii na naszej scenie (w tym tej undergroundowej). Chciałbym po prostu zagłosować partię na liberalną.
> 1) ograniczyć liczbe posłów do 255,
Co tak nierówno? 256!
@azhag: indeks od 0
Panowie..!! Liczba elementów w zbiorze nie zależy od numerka jaki dostaje pierwszy element
.
@azhag: równo 8 bitów – wystarczy każdemu a dla niektórych to aż za dużo
A = {a, b, b}
Element a ma numer 0, b numer 1, c numer 2. Panie dawco minusów, zagadka dla pana: Ile elementow ma zbior A? Czy numerowanie od zera wplynelo na moc zbioru A?
Jeśli nie lubisz matematyki, to inna zagadka:
for(i=0; iPisz(); }
Ile razy pętla zechce wypisac posła?
a) 255
b) 256
c) Matejko
PS. W trzeciej instrukcji petli for dopisz sobie i++
ej, przyklad z petla mi kompletnie rozwalilo
. Poprawka.
for(i=0; iPisz();
Moj blad, ze nie uzylem znacznikow, ale w zasadzie to nie ma obiektywnego powodu by skrypt tak masakrowal posty. Trudno
. Petla jak mozna sie domyslic liczy od zera do 255 lacznie i w srodku wywołuje wyrazenie z posel[i]. Pytanie brzmi ile razy wywola element z tablicy posel. Zadanie wykonalne dla 13 latka.
ani razu nie wywola — posel ma immunitet.
Zasadniczo lubię, gdy w krytyce dowolnej siły politycznej prym wiodą konkrety, bo przypinanie metek nie tylko jest subiektywne ale i nie zostawia miejsca na dyskusję – najbardziej rozpowszechniony jest chyba ogólnik pt. "mowa nienawiści"
Po pierwsze: to podejście jest ze wszech miar prawidłowe. Inna rzecz, że partia którą o nie podejrzewasz już dawno straciła resztki ideologii i jedyne co jej zostało to pęd do koryta.
Po drugie: nie uważasz, że problemem z jakim mamy tu do czynienia nie jest ilość regulacji ale jakość?
No to za chwilę zobaczymy, jak rzeczywistość weryfikuje tą pewność. I żeby nie było: chciałbym, żebyś miał rację. Podejrzewam jednak, że skończy się na tym, iż dojdzie do mniej lub bardziej kosmetycznych zmian w okolicach zapisów dot. samego rejestru, ale filtrowanie zostanie wprowadzone.
@Zbigniew Braniecki
Możesz napisać, która z twoich opinii dotyczy PiS? Bo jakoś żadna nie pasuje.
Bo schematami z lat 70. na pewno nie myśli.
A i regulacji życia obywateli nie wprowadza. Co prawda wprowadzało kontrolę ludzi zajmujących ważne stanowiska w Państwie, ale jest to jak najbardziej uzasadnione przy Polskim poziomie korupcji (18 miejsce NA ŚWIECIE). Również wszystkie inne cywilizowane kraje posiadają takie służby (np USA: NSA). I wbrew temu, co pluły przez zdradzieckie media z Wybiórczą na czele, rozwiązania te nigdy nie miały dotyczyć osób prywatnych.
Ale tak to już jest, jak ynteligentni ludzie zamiast odwoływać się do oryginalnych wypowiedzi i dokumentów, wierzą w medialną papkę i na jej podstawie idą głosować. Żenada.
NSA to zupełnie inny twór niż polskie CBA. Jedno i drugie podsłuchuje i szpieguje, ale na tym podobieństwa się kończą. NSA właśnie istnieje po to by przechwytywać i analizować olbrzymią ilość informacji:
http://pl.wikipedia.org/wiki/National_Security_Ag…
CBA natomiast ma bardzo szerokie prawa (aż proszące się o ich nadużywanie), które miały umożliwić wykrywania korupcji. W tym momencie CBA dziwnym trafem wykrywa lub kreuje korupcję u przeciwników politycznych PiSu…
A wracając jakby do meritum, PiS również próbowało zabrać się za internet – że przypomnę choćby propozycję Ziobry by wydłużyć okres retencji danych. Tak więc zgadzam się, że ze zdaniem osób, które twierdzą, że głosowanie w Polsce polega na wyborze mniejszego zła.
Dla mnie wygląda na zarzut nr 2. Choć miejscami zarzut nr 1 też jest trafny.
Co do walki z korupcją, to urabianie ludzi przez pół roku przez agenta biegłego w psychomanipulacji, by wzięli łapówkę nie jest dla mnie dobrą metodą walki z nią.
Dobra rada: jeśli agitujesz za swoją partią nie obrażaj wyborców innych ugrupowań. Musieli by być faktycznie ynteligentami, gdyby gdyby później głosowali na taką partię. Ogólnie prezentujesz tu dokładnie ten styl, dla którego nie pójdę głosować na PiS (w każdym razie nie za czasów kierownictwa Kaczyńskich).
E tam. Platforma robi to cały czas. Trzeba tylko tak obrażać, żeby niewielu poczuło się obrażonych a wielu dowartościowanych.
@Low Year: Ale czy wyborcę? Wydawało mi się, że bardziej polityków. Jakieś przykłady? (nie chcę tu bronić PO, jestem zwyczajnie ciekawy).
Takie jaskrawe? Polecam lekturę wypowiedzi p. Bartoszewskiego.
@oO:
"Możesz napisać, która z twoich opinii dotyczy PiS? Bo jakoś żadna nie pasuje."
Tobie nie pasuje, bowiem, jak podejrzewam, odczuwasz bliskosc pogladow z ta partia i oceniasz ja pozytywnie. To zas moze sugerowac, ze posiadasz poglady polityczne zgodne z jej linia i nie wszystko chcialbys zauwazac.
Wlasciwie to obie. "Gora" PiSu to ludzie o wychowani w komunizmie, ktorzy mysla i dzialaja zgodnie z tamtym sopojrzeniem na swiat. Im dluzej obserwuje scene polityczna, tym wiecej widze podobienstw w sposobie wypowiedzi, zachowaniu, bardzo podstawowych reakcjach na zmiany w otoczeniu wszystkich z tamtego pokolenia. Niezaleznie po ktorej stali stronie.
Natomiast co do regulacji. Ty uwazasz, ze slusznie, i Ty masz prawo tak uwazac. Ale nie probuj obiektywizowac swojego pogladu. Tak sie zlozylo, ze istnieje kilka osi ktore sa tak poukladane, ze dziela ludzi na typy. Jedna z tych osi jest postrzeganie zmiany jako szansy, albo zagrozenia, inna jest postrzeganie nadzednosci jednostki nad spoleczenstwem lub odwrotnie, a jeszcze inna jest postrzeganie ludzi jako z natury zlych (Hobbes), albo z natury dobrych (Rousseau, potem Locke itp.). Politycy PiSu albo otwarcie pokazuja, ze postrzegaja swiat po "Hobbsowsku", albo wrecz jasno i otwarcie to mowia (nie dalej jak 3 tyg temu slyszalem posla PiS, mlodego, ktory dziennikarzowi tlumaczyl, ze jest Hobsista i uwaza, ze ludzie sa z natury zli".
Nie sadze, aby tak gleboko zakorzeniona roznice zdan mozna zakonczyc tym, ze Ty oglosisz, ze masz racje, a inni sie myla.
Ja uwazam, ze nie jest to sluszne, uwazam, ze "gdy ma sie w reku mlotek, wszystko wyglada jak gwozdz" i oznacza to, ze jesli ktos mysli kategoriami wojny, to ja bedzie wokol siebie produkowal. Jesli ktos oskarza i nie ufa innym, to brak zaufania bedzie sie wokol niego szerzyl. I odwrotnie.
Jesli nalozysz to na to co napisalem powyzej o mentalnosci walki z czasow komuny (nota bene wspolnej dla braci Kaczynskich, Lecha Walesy i, np. mojej Mamy, ktora byla w podziemiu), to zrozumiesz dlaczego PiS jest na kompletnie drugim skraju od tego co chcialbym, aby dzialo sie w panstwie.
I mam nadzieje, ze nie zaczniesz redukowac tego nieprzyjemnego uczucia pojawiajacego sie gdy ktos lubi myslec, ze jego racja jest racja obiektywna, a ktos inny mowi mu, ze sie z nim nie zgadza (nazywamy to redukcja dysonansu poznawczego), poprzez budowanie teorii pozwalajacych Ci wyjasnic jakiez to problemy musze miec z postrzeganiem lub psychika, by tak fundamentalnie odmiennie postrzegac te partie od Ciebie.
Na dokladke, abys nie mogl mnie latwo zaszufladkowac w dzisiejszej, chorej i sztucznej retoryce dualizmu miedzy PO i PiS powtorze, ze zadna partia w Polsce, na bardzo fundamentalnym poziomie zrodlowych pogladow filozoficznych na czlowieka i panstwo, nie pokrywa sie z moimi pogladami. Jesli postudiujesz podzial na osi ekonomicznej i spolecznej, zauwazysz, ze istnieja 4 cwiartki. W Polsce obsadzone sa trzy – socjalno-konserwatywna, liberalno-konserwatywna, socjalno-liberalna. Czwarta moze sie pojawic (Partia Piratow?), ale na razie jej nie ma w zwiazku z czym, chcac miec swiadomy wplyw na swoj kraj korzystajac z danego mi mandatu, bede glosowal na tych, ktorzy, jak uznam, beda najmniej szkodzili, lub, algorytm drugi, beda odsuwali najdalej tych, ktorzy, jak uwazam, szkodza najbardziej.
Mysle, ze jako uwazny obserwator sceny politycznej, zapoznales sie nie raz z racjami "obu stron" i umiesz nazywac rzetelnie przyczyny dla ktorych tak wiele osob nie zgadza sie z ideologia reprezentowana przez partie PiS. Mam nadzieje, ze poza uwazaniem, ze np. "gw jest zdradziecka", oraz pisaniem o "yntylegntach", umiesz rowniez dostrzec, ze ludzie moga miec rozne poglady, czasem odmienne od Twoich, i maja do nich prawo. A jesli tak, to interesuje Cie co oceniaja negatywnie w zjawiskach, ktore Ty uwazasz za pozytywne. Zatem nie musze powtarzac tych argumentow i wyliczac Ci listy slow, wypowiedzi, zachowan, reakcji, czynow, planow, obietnic i grozb, ktore pojawialy sie przez 2 lata przed dojsciem PiSu do wladzy, przez dwa lata u wladzy i przez 2 lata po jej utracie.
Oczywiscie mozesz uniknac dysonansu uznajac, ze po prostu media mna manipuluja. Wierze jednak, ze takie wytlumaczenie w koncu zacznie brzmiec sztucznie nawet dla Ciebie.
Te wojenki na górze to pic i fotomontaż żeby ludziom się wydawało, że jest jakiś wybór. Załóżmy, że AMD i Intela wykupuje jedna firma. Czyż to nie słodko dla tej firmy? Byle ludzie się nie skapneli. Z partiami jest identycznie. Mnie ostatnio dobiła argumentacja pisowców, że PIS a zwłaszcza Kaczyński był przeciw traktatowi lisbońskiemu, ale nie mógł się sprzeciwić, bo by go media zjadły
. No to, on taki chytry Walenrod, zagłosował na tak i dzięki temu oszczędzono naszego tajnego "patriotę". W ten sposób de facto wszyscy są za traktatem, bo opozycja jest markowana. No żenada po prostu. Jednomyślność jak w PZPR z bezczelnym wmawianiem pluralizmu. Z kolei pan Obama z USA w kampanii naobiecywał, że wycofa wojska, a po wyborach obietnice olał. Pan Obama to tylko interfejs graficzny prawdziwej władzy, która robi co chce korzystając z kilku ogranych sztuczek. Czy wojowniczy Bush czy pacyfistyczny Obama, wojna będzie się toczyć swoją drogą bo to nie oni decydują ani ich wyborcy. Tak wygląda oligarchia z fasadą demokracji.
@X po co Obama ma wycofywać wojska skoro już dostał pokojowego nobla?
@X: każdy kto ma trochę oleju w głowie wie, że wycofanie się wojsk z Afganistanu jest niemożliwe (Za to wojska są stopniowo wycofywane z Iraku.). Tak samo jak zrobienie z Polski drugiej Irlandii.
Z Afganistanem jest ten problem, że tam może – obok cywilów i żołnierzy – polec jednoznacznie reputacja NATO. I najprawdopodobniej, polegnie. Będzie to oznaczało upadek jedynego systemu bezpieczeństwa międzynarodowego który przejawiał jakiekolwiek zdolności i wolę (i możliwości) do jakiegokolwiek działania (mniejsza o cele i skuteczność).
Inna sprawa, że NATO ma na co zasłużyło – jak się pcha w misje poza obszar odpowiedzialności, to trzeba się liczyć z konsekwencjami.
@Zbigniew Braniecki: tak btw, ten podział który przywołałeś:
zakładałby istnienie osi liberalizm – konserwatyzm i socjal – ? (nie przychodzi mi do głowy pojęcie określające brak socjalu, może bieda?). W takim układzie nie istnieje coś takiego jak ćwiartka "liberalno-konserwatywna" bo oś nie może krzyżować się sama ze sobą.
Jeśli zaś chodzi o manipulację medialną – abstrahując od poglądów politycznych, trudno mi określić obecną sytuację zbiorowej jaźni w Polsce innymi terminami niż "paranoja" i pokrewne. Przecież każdy zdrowy człowiek słysząc Tuska i widząc to co robił przy aferze hazardowej powinien się złapać za głowę. Nawet jeśli uważa, iż Kamiński ujawnił całą sprawę z pobudek politycznych, to przecież dla sprawy to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Tusk mówiący w jednym zdaniu że wywalanym ministrom "nie ma nic do zarzucenia" i że "nie będzie tolerował takich zachowań w swoim rządzie" – leżałem na siedząco. Gdzie sens, gdzie logika? Większość ludzi udaje, że słynne "na 90% Rysiu" nie istnieje, a jak platformerska komisja stwierdzi że tak naprawdę tam się nagrał agent Tomek to też to kupią. Jeśli to zbiorowe zidiocenie umiesz wytłumaczyć czym innym niż medialną manipulacją, to gratuluję dobrego samopoczucia. Dla mnie nienormalne jest, gdy nazajutrz po wykryciu największej afery tego rządu czołowa gazeta opiniotwórcza pisze, jak "premier wspaniale odpiera ataki", doniesienie do prokuratury nazywa "próbą puczu" a nielegalną dymisję szefa służby i zastąpienie go człowiekiem Tuska "odpolitycznieniem". To właśnie nazwałbyś subiektywizmem prawdy?
Właśnie mus głosowania na mniejsze zło powoduje te wszystkie spory polityczne. Skoro nie ma partii czystej, to każdy rozgląda się tylko za tym, na czym najbardziej mu zależy, olewając całą resztę kwestii społecznych. Wiecznie będziemy głosować na PO lub PIS.
"już nikt nie może powiedzieć, że głos Internautów pozostaje niewysłuchany."
Poziom tych urzędowych wypowiedzi rodzi pytania czy tylko głos internautów został wysłuchany czy także, powiedzmy, duchów. Na jakimś cmentarzu.
Uprzejmie proszę nie karmić. Samo zdechnie.
Heh, chyba nie tym razem jednak
Wiele wskazuje na to, że prawdziwymi zleceniodawcami tych całych hazardowych regulacji są właśnie cmentarne duchy. I prawdopodobnie dotyczy to także promocji w stylu filtrowania sieci. No chyba że rząd postanowił dodać coś od siebie – i teraz, poprzez stanowisko urzędów, cmentarne duchy informują, że na takie promocyjne dodatki nie było przecież zgody…
Embryo: Są różne cmentarze, i różne duszki. Sytuacja taka, że automaty będą zabronione ale nikt nie będzie filtrował internetu jest całkiem na rękę sporej części duszej populacji, choć już nie tym duszkom, które stały się osobiście sławne. Jeśli więc całkiem poważne instytucje wydają z siebie oświadczenia tak głupie, że nawet zarząd ISOC Polska w stanie nie pozwalającym na prowadzenie pojazdów mechanicznych by się zawahał, rodzą się pytania o pewne pozazmysłowe inspiracje.
IMHO niezgodność z prawem wcale nie jest najważniejsza w tej sprawie. Prawo można tak zmienić, żeby filtrowanie Internetu było zupełnie legalne. Cenzura jest zła sama w sobie, bo odbiera nam wolność i dlatego przede wszystkim należy jej się przeciwstawiać.
Cenzura jest faktem. A nie widzę nigdzie demonstracji, by ją obalić (no może tylko JKM protestuje, ale on ma tyle dziwnych pomysłów, że mało kto go słucha). Jak to wytłumaczysz?
JKM od dawna twierdził, że cenzura internetu to tylko kwestia czasu (osiągnięcia pewnego punktu krytycznego).
Mnie chodzi o cenzurę w ogóle. JKM robi taki drobny eksperyment na blogu. Sprawdza kiedy zamkną go za negowanie holokaustu (podając przy każdym wpisie że podczas niego zginął o jeden żyd mniej). Taki jeden z przykładów cenzury w Polsce.
Zwyczajnie podkreślam tu fakt, że jeśli w świecie rzeczywistym cenzura będzie akceptowana, to będzie akceptowana również dla sfery internetu. Moim zdaniem zbyt dużą nadinterpretacją jest stwierdzenie, że ludzie nie chcą cenzury. Myślę, że większość odpowiedziałaby "tak", gdyby ich zapytać np. czy chcą blokować treści pedofilskie.
vries: "Sprawdza kiedy zamkną go za negowanie holokaustu (podając przy każdym wpisie że podczas niego zginął o jeden żyd mniej)."
Naprawdę o to mu chodzi? Pisał gdzieś o tym?
Ten człowiek jest chodzącym dowodem na prawdziwość cytatu.
oczywiście, że cenzura jest zła sama w sobie. ale urzędy (takie, jak UKE i UOKiK) nie są od rozważań ideologiczno-filozoficznych, a od – w tym wypadku – opiniowania kwestii technicznych i prawnych związanych z danym projektem.
o ile więc urzędy te nie mogły się wypowiedzieć "cenzura jest złem!", o tyle mogły bez problemu powiedzieć "filtrowanie sieci jest trudne technicznie, mało skuteczne, niesamowicie drogie i – sprzeczne z obowiązującym prawem, w tym z Konstytucją". i to powiedziały.
i chwała im za to.
Zatem rząd otrzymał negatywną opinię od zainteresowanych sprawą Urzędów, oraz od społeczeństwa (zarówno dostawców Internetu, jak i uzytkowników).
Jeśli nadal nie zmieni swojej decyzji, to rodzi się pytanie: na jakiej podstawie? Jakie usprawiedliwienie dla działania wbrew woli społeczeństwa i nieuwzględniania krytyki Urzędów ma tusk i jego rząd?
Takie, że to oni rządzą.
To nie jest usprawiedliwienie dla podjęcia decyzji wbrew woli społeczeństwa. Wykorzystanie powierzonej władzy w taki sposób jest zdradą.
Dla nich jest.
Zdziwiłbym się gdyby rząd atakując wielomiliardowy i niezbyt przy tym czysty nie otrzymał negatywnych opinii od społeczeństwa, jakichś tam urzędów i różnych duchów cmentarnych.
Ciekawe co na to powie za kilka lat prokuratura.
czym się różni polityk od świni?
Niestety polityka dalej jest traktowana jako sposób na dorobienie się, a nie jako służba z powołania dla kraju.
A wiesz, że OSNews będą teraz mogli zamknąć za znieważanie?
Znaczy, za świnię
Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku???
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA??
- TAK!!! – odpowiada syn. – KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!
Przy znieważnieniu ktoś musiałby sie poczuć osobiście i bezpośrednio urażony. Po politykach takie i bardziej dosadne słowa spływają jak po gęsi – zgodnie z zasadami retoryki ignorują je, by nie wzbudzić podejrzeń, że tak może być w istocie.
ale ja nie obraziłem polityków ładnie zapytałem co ich różni od bardzo inteligentnych zwierząt.
Czas na odpowiedz: świnia jak się naje odchodzi od koryta ;]
Bo Polsce nie potrzeba polityków ale mężów stanu.
Nie wiem jak Polsce, ale Polakom potrzeba tego aby jedni i drudzy dali im święty spokój.
No bez przesady. Nawet 100 osobowe plemię żyjące 5000 lat temu musiało zaplanować np. marszrutę za stadami zwierząt. 40 milionowy kraj w XXI wieku musi mieć wizję, inaczej zamieni się w drugi Afganistan. Zobacz na Koreę Południową. 40 lat temu nędza i zacofanie, w 1986 ich PKB zrównał się z PKB PRL. Dzięki mężom stanu (dyktatorzy i do tego skorumpowani wcale nie mili goście) ZAPLANOWANO w Korei skok przemysłowy. Posyłano studentów na zagraniczne uczelnie, ZAKAZANO prowadzenia finansów przez nie-Koreańczyków, zaplanowano rozwój stoczni, które ciągną wiele przemysłów w głębi kraju.
A u nas? Problem w tym, że politycy nie dają nam spokoju, ale jednocześnie nie mają wizji (strategii) dla tego nieszczęsnego kraju. Wizja ustalana jest za granicą, a zagranicy nie zależy by tu rosła konkurencja.
I tak i nie. Korea to nie Polska. Słyszałeś o praktykach w fabryce LG. Pracownicy pracujący w rytm hymnu spółki. Nocne biegi przełajowe dla odprężenia (wiem jak śmiesznie to brzmi…). To zapewne nie wzięło się z powietrza. To zupełnie inna kultura i inny etos pracy. U nas masz pracowników okradających pracodawców. Szefów defraudujących pieniądze spółek. Związki zawodowe nie liczące się z planami strategicznymi. Wizja może jest, a może nie, ale to nie zagranica jest problemem. Polacy sobie sami podstawiają nogę.
@vires
Słyszałeś o takich praktykach w Korei ?
Wiesz, że szef Hyundaia _posądzony_ o korupcję zostawił list z przeprosinami i popełnił samobójstwo ? Porównaj to do posłów w naszym parlamencie, którzy wprost zaprzeczają fałszowaniu list wyborczych (mimo że prokuratura ma dowody!)
Ustawowo, w RoK Soboty są wolne od pracy bodaj od 2003 roku.
Kiedy kończyła się wojna na półwyspie koreańskim, Korea Płn była bogatsza od Południowej (dopóki Kimowie nie zaczęli rządzić). Republika Koreii w 1958 roku miała dochód narodowy _niższy_ niż większość państw afrykańskich i – bagatela – 8x NIŻSZY niż ówczesny PRL(!!!). Wystarczyły dwa pokolenia morderczej pracy całego narodu, aby stali się gospodarczym mocarstwem. Tyle, że podobnie jak Singapurze czy na Tajwanie (podobne osiągnięcia, albo lepsze) tam do czasu wykształcenia i wzbogacenia społeczeństwa nikt nie zawaracał sobie głowy "demokracją".
Gdyby pracodawca chciał łaskawie płacić pracownikowi godziwe wynagrodzenie, ten nie miałby powodów żeby kraść. Nic nie bierze się z niczego.
Gdyby „urzędnicy” nie zabierali mu ~40% dochodu, to może by go było stać na godziwe wynagrodzenie dla pracowników — i tak można to koło zamkykać pewnie dalszymi przykładami „co by było gdyby”. (;
@Budyń: akurat w Korei bardzo długo nikt sobie korupcją nie zawracał głowy. Później zaczęło im to przeszkadzać w rozwoju i zaczęli się przejmować. A ten przykład podałem, bo przeczytałem ostatnio raport z restrukturyzacji przemysłu farmaceutycznego. Można go podsumować słowem "tragedia".
@pioyt: i jakich argumentów moralnych użyjesz wtedy, by przekonać urzędnika (który notabene nie zarabia kokosów) aby nie brał łapówek? Bardzo podobał mi się przykład Norwegii. Zdymisjonowano tam ministra skarbu, bo jeździł za publiczne pieniądze taksówką. W Polsce to norma. To jest różnica mentalna między państwem prawa, państwem w którym istnieje przyzwolenie na jego łamanie.
vries: "i jakich argumentów moralnych użyjesz wtedy, by przekonać urzędnika (który notabene nie zarabia kokosów) aby nie brał łapówek?"
Urzędnik też ma zarabiać tyle żeby mu się nie opłacało brać.
A tak poważnie, to jest chyba jedna z najgłupszych korwinich bzdur, że możliwe jest opłacanie urzędnika czy szeregowego pracownika na tyle sowicie żeby właśnie dlatego nie zaczął kraść czy brać w łapę.
@cutugno
Durne tłumaczenie. Jak nie pasują mu warunki to niech zmieni pracę. Nawet urzędnik w PL z głodu kraść nie musi. I fakt, że zarabie tyle a nie inaczej nie stanowi ŻADNEGO usprawiedliwienia dla korupcji. Udowodnienie czegoś takiego powinno być równoznaczne z dożywotnim zakazem pracy w administracji i prowadzenia prywatnej działalności gospodarczej dla winnego.
Urzędnik ma ten dyskomfort, że poza krajem urzędnikiem raczej nie będzie. Jeżeli chodzi o korupcję urzędników, to panaceum jest proste i trudne za razem – tak formułować przepisy, aby nie pozostawiać urzędnikowi krzty uznaniowości, a więc tego widzi-mi-się, ustalić jasne, przejrzyste i ostre kryteria (począwszy od zamówień publicznych) tyczące się nie tylko decyzji, ale każdej czynności wykonywanej w ramach pełnionej funkcji na konkretnym stanowisku i bezwzględnie karać za ich naruszenie. Nie będzie złodzieja, gdy nie będzie dla niego okazji. Problem pojawia się wtedy, gdy na urzędników nie ma kto płacić podatków – nie tylko pośrednich, ale przede wszystkim bezpośrednich.
Przepraszam, odwrotnie (wczesna pora) – przede wszystkim rzecz jasna pośrenich.
Budyń: "Durne tłumaczenie. Jak nie pasują mu warunki to niech zmieni pracę. Nawet urzędnik w PL z głodu kraść nie musi. I fakt, że zarabie tyle a nie inaczej nie stanowi ŻADNEGO usprawiedliwienia dla korupcji."
Nie zrozumiałeś. Korwin lansował kiedyś debilną tezę, że dobrze opłacany urzędnik nie będzie brał w łapę a pracownik kradł bo mu się to nie będzie opłacało. (Ha! Było to jeszcze w czasach kiedy czytałem NCz i traktowałem te bzdety poważnie.) I tylko o debilności tej tezy a nie żadnych usprawiedliwieniach czy kradzieżach z głodu napisałem.
"czym się różni polityk od świni?" — rozni sie; argument od
frustrata-wegetarianina: swinia idzie pod noz, mimo, ze nie zasluzyla.
Ten dowcip jest po prostu genialny ha ha ha, ale tak na poważnie to ta cała afera z ustawą antyhazardową to wstyd na skalę międzynarodową, że tylko siąść i płakać. Najpierw chcą blokować i usuwać, potem chcą list i anty-list, a w dniu głosowania, przepuszczają wszystko to czemu byli do tej pory przeciwni i sami plączą się w zeznaniach. Jak tu ich brać na poważnie
prawdę powiedziawszy jestem zszokowany logiką stanowiska UOKiK, UKE, UKIE. Nie sądziłem, że nasz głos zostanie wzięty pod uwagę. Jeszcze kilka takich decyzji i wystawionych opinii i nabiorę szacunku do tych instytucji.
Ja już nabrałem szacunku do UKE. Panowie po co te dyskusje. Nic się nie zmieni. No chyba że wprowadzone zostaną okręgi jednomandatowe. Polecam Normalne Państwo: http://www.normalne.nazwa.pl/index.php?id=20
sami sobie kagańca nie założą.
"Polecam Normalne Państwo" — a gdzie to jest?..
Spokojnie… Kiedy upadną prywatni prowiderzy internetu, to pozostanie jedynie państwowy(w Polsce, USA, a także wielu innych krajach, np. Niemcy już planują coś takiego wprowadzić). Wtedy państwowy provider nie będzie narzekać, gdyż nie będzie musieć liczyć się z kosztami(za wszystko zapłacą podatnicy!).
Następnym krokiem będzie dalsze ograniczenie wolności w świeci, bo przecież globalna sieć(nie mylić z internetem, który należy do W3) teraz już będzie czyjąś własnością – jakiejś organizacji powołanej przez wszystkie te kraje, co da sposobność do robienia wszystkiego, co ustawa nie przwidziała, np. odcinać całe miasta i wioski od internetu/sieci telefonicznej w czasie tłumienia zamieszek. Będzie to nielegalne – nie szkodzi. Za wszystko i tak zapłaci podatnik, a politycy będą mieć czyste ręce.
Ubawiłem się przednio widząc, że niektórzy tutaj próbują dowodzić, że PO i PiS to nie to samo:) Chyba pominęli w swoich analizach pochodzenie (szczególnie partyjne/polityczne) członków tych partii (przemilczę o tym, że gdy się wyciśnie to co te partie nazywają "programem politycznym" z wodolejstwa to zostają te same ogólniki).
Ale PO i PiS to nie to samo. Różnią się przede wszystkim strategią Public Relations.
michuk michuk… za stary jestem, by łapać się na takie bajki
Jest taka metoda w marketingu – tworzysz dwie firmy zamiast jednej, które w teorii i w obrazie widzianym przez statystycznego kowalskiego konkurują ze sobą na śmierć i życie, a w praktyce chronią cię przed pojawieniem się konkurenta nad którym nie masz kontroli (owszem – pojawiają się konkurenci, ale mają mniejszą szansę na przejęcie sporej puli klientów). Zależnie od konstrukcji takiego układu – nawet prezesom firm może wydawać się, że są śmiertelnymi wrogami na rynku.
PO i PiS są jak awers i rewers tego samego złego szeląga.
masz na myśli proszki do prania, oraz napoje z firmy coca cola?