USA decyduje o Internecie. Neutralność sieci = Piractwo?
- Dodano: 7 May 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 28
W Stanach Zjednoczonych trwa walka o neutralność sieci. Naprzeciw siebie stanęły koncerny ISP i organizacje walczące o ogólnie rozumianą wolność. Skutki podjętych decyzji mogą zaważyć na przyszłości Internetu.
W zeszłym roku Comcast, największy amerykański dostawca, utrudnił przesyłanie danych protokołem BitTorrent. To zapoczątkowało debatę dotyczącą przyszłości Internetu jako wolnego medium i uprawnień jakie mają dostawcy.
Obecnie członek Kongresu, Edward Markey, forsuje ustawę, która miałaby zagwarantować pełną neutralność sieci, zabraniając dostawcom internetu (ISP) filtrowania treści zależnie od wykorzystanego protokołu:
Stoimy przed wyborem. Możemy zachować to udane medium z całą wolnością, jaką ono niesie, lub pozwolić operatorom w fundamentalny sposób zmienić to, jak Internet historycznie funkcjonował. Czy chcemy to zrobić?
Zupełnie innym językiem posługują się przedstawiciele ISP, posiłkowani profesorami znanymi z występowania w ich obronie. Twierdzą oni, w przeciwieństwie do Markeya i jego zwolenników (m.in organizacji Free Press), że tylko umożliwienie dostawcom kontroli nad przesyłanymi bitami umożliwi zachowanie Internetu takim jakim go znamy.
Swoje trzy grosze dorzuca również RIAA, która twierdzi, że neutralność sieci kłóci się z walką z piractwem i nie należy w jej imieniu umożliwiać piratom bezkarnego prowadzenia działalności.
Więcej informacji: http://arstechnica.com/news.ars/post/200...-bill.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
28 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Spoko, mamy nasze VPNy, IPSeci i SSLe. Damy im radę
Niekoniecznie. W niektórych krajach (podobno) stosowanie szyfrowanej transmisji na tyle mocnymi, że nie da się ich łamać w czasie rzeczywistym jest nielegalne. Wiec, jak pozwoją Ci na VPN'a, ktorego bezpieczeństwo opiera się na… ROT13 to VPN nie da Ci specjalnie prywatności.
Trzeba pilnować naszych polityków, bo za kasę są w stanie stworzyć naprawdę apsurdalne przepisy (mniejsza o to czy z niekompetencji czy łapówkarstwa). Trzeba głośno krzyczeć jak źle się dzieje. Niektórzy nie krzyczeli i już teraz nawet tego nie mogą.
"za kasę są w stanie stworzyć naprawdę apsurdalne przepisy (mniejsza o to czy z niekompetencji czy łapówkarstwa)"
Za kasę z niekompetencji?
@http://michal.idmobs.com/: Ze znanych mi krajow w/w jest nielegalne tylko w Rosji. Francja sie z tego iirc wycofala.
"Piractwo" to tylko jeden z punktów widzenia na ogromny problem prawny i społeczny, a nie kwestia ograniczania jakiegoś protokołu. Kiedyś najrozmaitsze pliki MP3 można było zasysać ze stron, gdzie były udostępniane, i nie ma _technicznego_ problemu żeby to nadal robić, przez BitTorrenta z kolei staram się zawsze zasysać dystrybucje Linuksa tudzież pliki z Jamendo, do których nikt nie ma zastrzeżeń.
Założę się, że jeśli eksperymenty z telewizją nadawaną w formie P2P się powiodą, a zacznie się blokowanie dotychczasowych kanałów wątpliwej prawnie dystrybucji, to zaczną wykorzystywać ten. I co wtedy, ograniczanie oglądania telewizji w ogóle? Albo znów jakiś DRM na horyzoncie, czyli rozwiązywanie skomplikowanych problemów kulturowych za pomocą młotka.
Spoko… "Tylko jeśli coś całkowicie zmienimy to będzie takie samo"… Ktoś mi może wytłumaczyć sens tego argumentu? Osobiście go nie widzę
"Wojna to pokój"
No może nie aż tak – raczej chodzi o to że trzeba zablokować możliwość takich drastycznych zmian jak dopuszczenie do blokowania dostępu do części netu przez dostawców…
A ja i tak korzystam z IRC i tyle mi mogą =D
Piractwo ??? Znów ktoś napada na statki w internecie ?
Tak, w wykonaniu Stallmana ^_-
I niech to w końcu ukróci pewne myślenie, że procederu nielegalnego rozpowszechniania treści nie można nazywać piractwem. To jest temat podobny do haker != cracker.
nie, to odbieranie przychodu wielkim kompaniom trudniacym sie w handlu wyrobami (ze sporymi narzutami, przy niemal braku wysilku).
analogie do dawnych kompani morskich na sile da sie znalezc, co nie zmienia faktu ze one tracily realne wartosci (odbierano im dobra materialne), podczas gdy obecne "kompanie" traca potecjalnie, przy braku fizycznych strat.
.
generalnie jeszcze dluuuuga droga do tego, by ludzie zrozumieli, ze dobra materialne bardzo roznia sie od dóbr niematerialnych. wszelkie korporacje opierajace sie na dotychczasowych modelach biznesowych jeszcze baaardzo dlugo beda oglupialy tlumy, np. starajac sie piosenke przybic do nosnika informacji i tym samym starajac sie "ufizycznic produkt", aby dalo sie go dalej w starym modelu biznesowym sprzedawac…
@jellonek: Piraci mordowali, gwałcili, torturowali załogi pojmanych statków.
Ja serio nie widzę tu analogii pomiędzy mordercą a użytkownikiem p2p
piraci kradli.
to, ze przy okazji mogli gwalcic w napadanych miastach (zalog raczej nie gwalcili
), albo ze mogli torturowac – inne czasy, inne srodki, inna moralnosc
btw. rownie dobrze moge napisac ze "chinczycy mordowali/torturowali/gwalcili" – bo przeciez czesc z nich pewnie tez to robili (w miejscu chinczycy wpisz sobie dowolna narodowosc), ale czy ten opis czyni ich chinczykami? powiedzmy ze to byly "dodatkowe" cechy
jellonek, a jaka jest alternatywa? jaki ten alternatywny model biznesowy? może gdzieś jakaś dyskusja? Ja znam dajmy na to 3, ale słabe alternatywy:
* usługi związane z supportem
* funkcjonalność jako web services
* reklamy?
Czyżby znowu odzywała się megalomania Amerykanów i chęć rządzenia całym internetem? Jakoś nie sądzę, żeby udało im się ograniczyć wolność w sieci, już zbyt długo się nią cieszymy, a takich zmian nie da się wprowadzić niepostrzeżenie. Jaka partia (lub jaki polityk) chciałaby być za coś takiego odpowiedzialna? Inna sprawa, że internet należałoby jakoś uporządkować prawnie. Przykładowo obecnie nie ma problemu, żebym założył rasistowską stronę nawołującą do przemocy, pod warunkiem, że znajdę serwer w odpowiednim kraju… Problem w tym, że tego właściwie nie ma jak zrobić – prawo nie nadąża za rozwojem technicznym.
Na marginesie obecne akcje ISP są wredne. Od kiedy to BitTorrent służy (tylko) do "piracenia"?
problem w tym – czy "prawdziwa wolnosc" to czysta anarchia, czy moze jednak jakies normy musza byc zachowywane.
ciekawym przykladem gdzie "wolnosc" moze sie obrocic w cos destrukcyjnego jest prawo do postawienia veta. w jednych warunkach moze sprawowac sie znakomicie (choc zawsze moze wywolywac kontrowersje), w innych warunkach moze cholernie utrudniac, prowadzac do destrukcji (przyklad sejmow polskiej szlachty).
To nie prawo do veta utrudnia, tylko Ci co tego veta nie umieją zastosować odpowiednio. I zostańmy przy takiej wersji wydarzeń.
Nie ma rzeczy złych z założenia, są tylko rzeczy które można źle wykorzystać. Zabieranie ludziom możliwości korzystania z torrentów to tak, jakbyś nie mógł jeść nożem i widelcem w restauracji, ponieważ i jednym i drugim można zrobić krzywdę. Bezsens.
Internet powinien być wolny, a ocene treści (i to jak można ją wykorzystać) powinno się zostawić użytkownikom, a nie z góry przesądzać, że w danym kraju taka strona/usługa nie ma prawa bytu.
O właśnie. To, że Torrentem da się ściągnąć coś "pirackiego", nie oznacza, że należy zakazać tej technologii. Przykład z nożem – możesz za jego pomocą pokroić chleb, ale możesz też zabić. Noże nie są zakazane, choć wypracowano pewien kompromis – nie możesz chodzić z nożem (choćby kuchennym) w ręku po ulicy. Z "piractwem" co prawda sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, jednak również konieczny jest pewien kompromis, tylko, że akurat tutaj będzie go dużo ciężej osiągnąć…
twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innych. to chyba najprostsza definicja wolności …
anarchistyczna definicja, ale tak, najprostsza i skuteczna
I zarazem najbardziej szeroka – na ogół jesteśmy bardziej ograniczani, niż wg. tej definicji.
Problem polega na tym, czy powinniśmy pozwolić korporacjom (instytucjom, których przeznaczeniem jest przynoszenie zysku, a nie jakiekolwiek dobro, wolność, sprawiedliwość itd.) decydować o tym co jest dobre, a co złe. Jak wynika z definicji tych organizacji nie mogą one o tym decydować, ponieważ dla nich moralność może być przeszkodą, lub narzędziem do powiększania zysków.
Jeżeli chodzi o problem "prawdziwa wolność" (co to jest "prawdziwa wolność" ?!?), a anarchia, to ja stawiam na anarchię. W tym przypadku oczywiście. Poprostu uważam, że kontrolowanie internetu jest niewykonalne, nieopłacalne i niemoralne w pewnym sensie. To jak papierosy lub alkohol. Mimo, że wiemy o ich szkodliwości to pozwalamy (z pewnymi ograniczeniami) ludziom z nich korzystać. Jakie prawo mamy do decydowania co jest najlepsze dla innych, jeżeli to dotyczy tylko nich samych ? Z "nieodpowiednimi treściami" jest tak samo, nawet jeżeli będe czytał np. rasistowskie treści, to dzięki wychowaniu będę wiedział, żę rasizm to coś złego.
Przyznaję że nie znam za dobrze treści tej ustawy oraz ogólnie prawa USA, jednak osobiście uważam że jeżeli ISP informuje swoich klientów o takich praktykach to jest to jak najbardziej OK. Oczywiście owa informacja powinna się znaleźć w umowie podpisywanej między ISP a klientem. Niestety w Polsce do tego jeszcze nie dorośliśmy i bardzo często okazuje się że korzystając z łącza, potocznie zwanego radiówką czy innego wynalazku, mamy dostęp tylko do standardowego zestawu portów (20,21,25,53,80,110,443,8074) a czasami jeszcze mniej. To tylko najprostsze techniki ograniczania użytkownika, są jednak najczęściej stosowane.
Zmierzam do tego że jakiekolwiek kontrolowanie ruchu na łączach (mające zapewnić tzw QoS) może być jak najbardziej pozytywnym zjawiskiem, pod warunkiem że sam użytkownik się na to zgadza.
Pozdrawiam.
USA to był taki piekny kraj tak fajnie tam sie zyło….
…Dopuki nie najechalo sie tam zydostwa i nie zrobili z ameryki DUZEGO IZRAELA…
gdzie jest moj komentarz kto go usunol??
Prawda w oczy kole??
Michuk, gdzieś ty wrzucił reklamę tego portalu
?
Nie na darmo nosi miano Ojca Dyrektora.
Internet bedzie ograniczany i nic na to szczekajace pieski nie pomoga. Choc bedzie inaczej niz wszyscy mysla.
bedzie kilka sieci. na tych samych kablach nawet. jedna stara ale np. wolna przeraźliwie. inna szybsza ale z logowaniem sie na dowod osobisty itp.
Rozwarstwienie sieci niestety juz sie zaczelo i nikt tego nie powstrzyma.