WebFinger: Adres mailowy jako powszechna sieciowa tożsamość?
- Dodano: 17 August 2009
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 10
WebFinger to zaadoptowanie idei starego dobrego protokołu Finger do specyfiki sieci. Na ten pomysł wpadli inżynierowie Google. I chcą z tego zrobić uniwersalny identyfikator internauty.
Jak przekonuje AdMagazine:
Otwarte standardy, pomimo wielu zalet, nie zdołały upowszechnić się w sieci w zadowalający sposób. Jednym z problemów jakie napotykają na drodze rozwoju jest konieczność posiadania własnej strony lub wykorzystywania usług zewnętrznych serwisów, które będą spełniały rolę naszej tożsamości. A to – mimo, że w dzisiejszych czasach nie jest to tak duży techniczny problem – poważna bariera dla przeciętnych użytkowników sieci.
Odpowiedzią na takie trudności jest adres e-mail – powszechny i łatwo dostępny. Już teraz szereg serwisów umożliwia korzystanie z nazwy skrzynki pocztowej (np. Gmail) do logowania się i korzystania z własnych usług. Adres mailowy jest jednak ubogi w informacje – nie można dołączyć do niego nic poza kilkoma znakami alfabetu.
Szczegóły implementacyjne znajdziecie na stronie WebFinger@GoogleCode. Szczególnie ciekawy jest pomysł dostarczania loginów do znanych serwisów społecznościowych na podstawie e-maila. Dzięki temu znajomi (ale też nieznajomi) łatwo znajdą nasze profile na Facebooku czy Twitterze.
Czyżby Google chciał uśmiercić OpenID, które sam wspiera (a przynajmniej dobrze udaje)?
Więcej informacji: http://admagazine.pl/2009/08/17/adres-ma...webfinger/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
10 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Nie tyle może utłuc openid co obudować go żeby jednak user podawał adres mailowy gdzieś a nie URL więc to raczej pomoże niż zaszkodzi openid.
(OK, wszystko raczej pomoże niż zaszkodzi openid.)
Właściwie to ja widzę jedyną różnicę w tym że zamiast example.org/USER będzie USER@example.org. Więc jest to lekka modyfikacja openid (która powinna być kompatybilna bez większych zmian)
"Właściwie to ja widzę jedyną różnicę w tym że zamiast example.org/USER"
Przecież tak nie jest, każdy provider te URLe nadaje jak chce, raz jest to user.example.org, innym razem example.org/openid/user, innym razem jeszcze inaczej. A jak zarejestrowałem w stacku moje konto z google to się przestraszyłem.
Zmiana tych dziwolągów na adres e-mail, który user i tak zna to będzie naprawdę duży postęp, nawet jeśli technicznie to "lekka modyfikacja".
W końcu do tego doszli. Ale lepiej późno niż wcale.
Zawsze myślałem, że adres e-mail powinien być używany jako login. Myślę jednak, że sam pomysł będzie trudny do wdrożenia jeśli chodzi o globalną skalę i suma sumarum nic z tego nie wyjdzie.
Nic z tego nie wyjdzie bo nie wiele jest stron wspierających openid (a przynajmniej ja nie znam ich wielu), Jeszcze tylko przydało by sięto zintegrować z avatarem (pavatar/gravatar) i jakimś fajnym systemem PrivateMsg (choć i tak można to wysyłać wszystko na maila).
Wszedłem sobie na openid.org, później .pl – SSL w obu przypadkach brak. Tyle w temacie. Natomiast z loginów google korzystam od dawna i pomysł podawania maila aby korzystać z ich usług jest przyjemny.
Ein Volk, Ein Reich, Ein Google-login
Taaa, jak tylko o jednym loginie zaczyna mówić agencja reklamowa, która żyje z naruszania prywatności kogo się tylko da, to się od razu cieplej robi.
Prawie tak ciepło, jak po tym, gdy Google zrobił fajny trick popularnej stronie MassResistance.org, która ośmieliła się nie lubić Baraca Obamy (faszystowskie świnie twierdzą, że się chłopak nie urodził w USA, więc nie może być prezydentem USA).
Trick polegał na tym, że jak się przez Firefoxa weszło na tę stronę (i parę innych o podobnej tematyce), to wyskakiwało ostrzeżenie, że wchodzimy na niebezpieczną stronę uzbrojoną po zęby w spyware, niebezpieczne oprogramowanie itp. (screen jest tutaj: http://www.freerepublic.com/focus/f-news/2303230/….
Taki pierwszy, skromy kroczek w stronę cenzury, ale przecież tow. Lenin też zaczynał od małych rzeczy, a doszedł do 18 tyś osobiście wydanych wyroków śmierci.
Sprawa ze stroną MassResistance.org jest chyba ździebko nieaktualna bo mnie nic nie blokuje przed wejściem na tę stronę. Próbowałem wejść na nią wpisując adres w przeglądarkę oraz przez google. W żadnym przypadku nie było problemów z wejściem. Sprawdzałem pod przeglądarką Firefox 3.5.2.