- 5 września 2010
- b.YISK
Wielkie australijskie zaciemnienie internetu
- Dodano: 21 grudnia 2009
- Wprowadził: azhag
- Komentarze: 19
Australijscy internauci w ramach protestu przeciwko planom wprowadzenia ustawowej cenzury sieci w swoim kraju zaciemnią swoje strony internetowe.
Internetowy protest będzie trwał w dniach 25-29 stycznia (w tym w trakcie Australia Day, ważnego narodowego święta). W jego trakcie uczestnicy akcji zaciemnią swoje strony internetowe oraz profile w serwisach społecznościowych. Ponadto organizatorzy zachęcają do kontaktowania się z posłami i senatorami oraz do demonstracji w trakcie Australia Day.

Logo akcji The Great Australian Internet Blackout
Organizatorzy protestów zwracają uwagę na nieefektywność planowanych regulacji prawnych oraz niebezpieczeństwa z nimi związane:
- Filtry, wbrew zapowiedziom, nie zabezpieczą dzieci przed dostępem do nieodpowiednich treści, takich jak strony sklasyfikowane jako X lub R. Nie zapobiegną również dystrybucji nielegalnych materiałów w miejscach, w których najczęściej ich dystrybucja się odbywa (czaty, p2p).
- Wprowadzenie nowego prawa w życie wiązać się będzie z kosztami. Dostawcy internetu zmuszeni zostaną do dodatkowych wydatków, które przeniesione zostaną na indywidualnych klientów. Już wydano kilka tysięcy dolarów* na same testy na niewielką skalę.
- Nowe prawo stanowi niebezpieczny precedens. Australia stoi w obliczu dołączenia do wąskiego grona krajów stosującego scentralizowaną cenzurę internetu, takich jak Chiny, Iran czy Arabia Saudyjska. Ponadto utajniona czarna lista może być obecnie ograniczona tylko do materiałów oznaczonych jako RC (Refused Classification), ale nie wiadomo co przyszłe rządy zechcą blokować.
Protesty w Australii nie ograniczają się do działań w internecie. Autorzy akcji The Great Australian Internet Blackout współpracują z organizacjami EFA (No Clean Feed) oraz GetUp! (Save the Net).
Zaciemnienie wzorowane jest na proteście przeciwko przyjęciu prawa wprowadzającego m.in. domniemanie winy w przypadku oskarżeń o pewne przestępstwa internetowe, który odbył się na początku 2009 roku w Nowej Zelandii (i nie tylko). M.in. w wyniku tego protestu, prace nad wprowadzeniem tego prawa w Nowej Zelandi zostały przerwane.
Szczegóły na temat akcji można śledzić w serwisach:
___
*) Nie wiadomo czy chodzi o dolary amerykańskie (USD, kurs PLN: 2,9268), czy australijskie (AUD, kurs 2,5859). Kursy wg tabeli A kursów średnich NBP z 2009-12-21.
Więcej informacji: http://www.internetblackout.com.au/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
19 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.












Czy OSnews i spółka wezmą udział?
Raczej wątpię żeby rząd Australii ruszył udział stron z poza ich kraju (oni w ogóle będą wiedzieli gdzie leży Polska?). Do protestu musi przyłączyć się jak najwięcej obywateli Australii, wtedy może ta akcja coś da.
Gest wsparcia z innych krajów, nawet tak egzotycznych jak Polska, może i dla rządu Australii nic nie znaczy, ale dla samych protestujących znaczy z pewnością wiele.
Chętnie dałbym plusika, ale niestety od jakiegoś czasu nie wchodzą
Australijczycy już wiedzą o poparciu Polaków
http://twitter.com/jdub/status/6912203886
(Aussies already know about Pole’s support)
___
Dopisek:
z innych wieści: internetowe wydanie Chipa podchwyciło temat, nawet dali OSnews jako źródło
U nas też trwają prace nad taką ustawą. A co jeżeli byśmy przygotowali równoległą akcję i przyłączyli się do protestu Australii 25 stycznia? To byłby już nie protest jednego kraju, ale protest światowy.
Zaciemnienie stron to nie najlepszy pomysł. Rządzący mogą się okazać zbyt tępi, by chwytać takie aluzje. Lepsze byłoby bezpośrednie nawiązanie do czegoś, czego takie mendy boją się panicznie – przegranych wyborów i oderwania od koryta. Dobre byłoby np. umieszczenie ich przekreślonych podobizn na stronach. Dodatkowo jeszcze napis: “Na tych panów nie głosujemy”. Zaraz zmiękłaby im rura.
Cos Ty, ja tam juz troche zyje w tym kraju – im ruhra nie zmieknie od tekstow typu: na tych panow nie glosujemy (kim sa ci panowie tak w ogole). Lepszy rozglos daje taki black out, jak juz to polytykiery sie boja mediow. Tak czy siak, polytykery u wladzy maja gdzies ludzi – trzymaja sie mocno korytka. A kolejne wybory? Znow sie ludziom nawrzuca kitu i bedzie – takie zycie.
Chęć wprowadzenie domniemania winy, to chyba najgorsza rzecz, jaką ktoś może wprowadzić. Każdy może zostać oskarżony/być podejrzany, a mało kto będzie mieć tyle wiedzy technicznej, by się bronić przed sądem.
jeśli już mają to wprowadzić, to jaki będzie sens posiadania demokracji, rząd parlament i prezydent kombinujący jak tu w czasie kadencji najbardziej się nachapać…no cóż widocznie tak musi być
http://yro.slashdot.org/story/09/12/20/227224/AU-Authority-Moves-To-Censor-Net-Filtering-Protest-Site
W ramach solidarności proponuję wyłączenie serwera jabberpl.org
A to to jeszcze działa to dziadostwo?
jak nie wiadomo o jakie dolary chodzi, to chodzi o amerykańskie… bo “dolary” są walutą w wielu krajach, nie tylko Kanadzie i USA, ale też np. Australia, Nowa Zelandia…
Tylko po co Australijczycy na stronie skierowanej (głównie) do Australijczyków mieliby liczyć w nie swojej walucie?
Jeżeli istnieje “lokalna” odmiana dolarów, to ja zakładam, że chodzi właśnie o tą. Jeżeli nie, to w tedy zakładam, że amerykańskie.
Australiczycy mają swoje dolary, więc prawdopodobnie właśnie w dolarach australijskich wspomniane kwoty były podane.
> (…) zakładam, (…) prawdopodobnie
W tym właśnie sęk.
http://stephen-conroy.com/e107_images/stephenconroy/conroy_comic.jpg
A my, Polacy, z dumą przyjmujemy kolejny rzut gównem w twarz, jaki celuje w nas rząd ustawą “hazardową”. A tam jest – pełna cenzura Internetu. Ale nie, my mamy wolność, bo skończyła się “zua” komuna, wolno nam zdewastować przystanek, wolno kraść prąd z klatki bez obawy, że pójdzie się na 15 lat do łagra (typowa kara za złodziejstwo w latach 50tych). Ludzie! Skończyła się okupacja radziecka zaczęła sie amerykańska! I rząd będzie robić wszystko, by pozbawić ludzi myślenia i sprawnego wymieniania informacji.