Wikipedia stawia na OpenStreetMap
- Dodano: 8 April 2009
- Wprowadził: quest
- Komentarze: 13
Niemieccy sympatycy internetowej encyklopedii Wikipedia zamierzają włączać do jej zasobów mapy oferowane w ramach projektu OpenStreetMap (OSM). Stowarzyszenie Wikimedia Deutschland chce wydać na ten cel 15 tysięcy euro i uruchomić własny serwer służący do przechowywania materiału kartograficznego.
Tim Bartel, członek zarządu w niemieckim oddziale Wikimedii, uzasadnia tę decyzję faktem, że projekt OSM bazuje na wolnej licencji. “Wprawdzie mapy innych dostawców są w pewnych warunkach udostępniane nieodpłatnie, jednak istnieje tu wiele ograniczeń. Na przykład Google zastrzega sobie możliwość wyświetlania reklam we własnej usłudze, więc włączenia Google Maps do Wikipedii nie dałoby się przeforsować” – powiedział Bartel.
Natomiast OpenStreetMap publikuje obszerne geodane na jednej z licencji Creative Commons. Projekt ten ma już ponad sto tysięcy zarejestrowanych ochotników, którzy zdążyli opracować mniej lub bardziej dokładny materiał kartograficzny sporej części świata. Także różnego rodzaju instytucje państwowe pozwalają projektowi na korzystanie ze swoich zbiorów.
“OSM oferuje za darmo nie tylko mapy, ale także odpowiednie geodane” – Bartel wymienia dalsze korzyści. Ułatwi to autorom Wikipedii nie tylko fragmentaryczne wykorzystywanie map i określanie dokładnych współrzędnych, ale także prezentowanie i uwydatnianie wybranych obiektów, takich jak choćby rzeki.
Więcej informacji: http://www.heise-online.pl/news/Wikipedi...Map--/8205
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
13 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
No nareszcie! Sam niezbyt dawno zgłaszałem na polskiej liście wiki, że w szablonie do oglądania map na samej górze listy róznych serwisów geoinformatycznych (czyli domyślnie) jest Google Maps, a nie OSM, ale nawet bez odzewu…
Tym bardziej się cieszę, że takie centralne rozwiązanie będzie zamiast półśrodków. Perfect match!
ja też się cieszę ale z innego względu: będzie głośno o OSM. Oby tylko to "głośno" dotarło do Polski…
Dodam jeszcze że API do osadzania OSM na stronach było jednym z pomysłów na GSoC dla OSM.
A, tylko sprostowanie – Stowarzyszenie Wikimedia Deutschland nie jest właścicielem Wikipedii. Jej rozwojem technicznym i wszystkimi sprawami formalnymi zajmuje się Fundacja Wikimedia z USA, natomiast niemiecki oddział jest tylko lokalnym partnerem fundacji – podobnie jak Stowarzyszenie Wikimedia Polska.
Gwoli przykładu – różnica jest taka jak powiedzmy w Linuksie między np. The Linux Foundation a PLUG =} : pierwsza oficjalnie finansuje rozwój jądra i platformy Linux i ma pewnie jakieś prawa specjalne, natomiast PLUG lokalnie propaguje i oczywiście jeśli ma czas, chęci i pieniądze to może robić własne inicjatywy wspomagające rozwój Linuksa nawet w skali globalnej, np. wspomóc rozwój jakiegoś ważnego sterownika, ale formalnie to nadal tylko grupa sympatyków, a nie decydentów.
Jeszcze jedna uwaga: to jest niemal kompletna kopia niusa z heise – czy quest ma prawa autorskie do dysponowania tym tekstem? Jeśli nie, to proszę o przeredagowanie i ew. wrzucenie fragmentów tamtego niusa do cytatu, żeby było jasne.
Jest dokładnie tak, jak pisze Kocio. Wikimedia Deutschland nie jest "oddziałem", ale samodzielnym podmiotem ściśle współpracującym z Wikimedia Foundation.
Powodem pomyłek jest często niezrozumienie struktury Wikimediów – to nie jest przecież korporacja!
– oraz dwuznaczność stosowanego angielskiego terminu "chapter" – np. określanie Wikimedia Deutschland jako German chapter. Osobiście nie jestem zwolennikiem tego słowa, bo chapters – niezależnie czy są prawnie niezależnie czy nie, zazwyczaj są zależne decyzyjnie od matki, której są przedstawicielstwem.
Tymczasem lokalne stowarzyszenia, które rzeczywiście są przedstawicielstwami Fundacji "w terenie", są podmiotami decyzyjnie niezależnymi, które mają prawo do samodzielnych decyzji w ramach statutów, są związane własnymi celami a potencjalnie mogłyby nawet np. wypowiedzieć współpracę Fundacji Wikimedia gdyby uznały, że ta nie realizuje już ich celów (co trudno sobie wyobrazić). Z resztą wymóg niezależności stowarzyszeń jest często zapisany w lokalnym prawie, np. polskim.
Warto o tym pamiętać. Kolejnym źródłem nieporozumień jest wpływ stowarzyszeń i Fundacji na treść Wikimediów. Wbrew potocznym wyobrażeniom takie stowarzyszenie można porównać co najwyżej do podrasowanego fanklubu albo klubu kibica – który zajmuje się wszystkim w świecie pozasportowym: promocją drużyny i dyscypliny sportowej (wolna kultura, open access, floss itd.), organizacją spotkań, informowaniem o działalności klubu, dogadywaniem stadionu czy nawet zbieraniem środków na zasponsorowanie drużynie bidoników z wodą.
Klub kibica nie ma jednak jako klub wpływu na politykę trenerską, taktykę meczów itd.
:)
OSM i Wiki, oba do siebie pasują jak ulał:
OSM – chciałem być dobry i pomóc coś ponanosić, niestety nie znalazłem żadnego programu pod WM6, którym bym mógł to w miarę normalnie zrobić, tzn. zapisać swoją drogę z włączonym GPS-em a później jakoś to przeklikać. W czary-mary bawił się nie będę.
Wiki – czyli stek bzdur. Chyba 2 dni temu czytałem na temat 'SATA 2' – czyli czegoś co nie istnieje jako standard, ale przynajmniej wersja angielska mówiła prawdę.
Nie znam WM6 ale zawsze można zapisać trasę i obrobić w JOSMie. A nie ma – bo nikt nie napisał. Możesz być pierwszy
"Chyba 2 dni temu czytałem na temat ‘SATA 2′ – czyli czegoś co nie istnieje jako standard, ale przynajmniej wersja angielska mówiła prawdę." – Nie ma nigdzie napisane (w sekcji SATA 2) że standard nazywa się SATA 2 – a nazwa jest powszechnie używana. Zresztą – widzisz błąd to popraw.
No i właśnie dzięki takiemu podejściu te mapy będą g* warte – skoro mi się nawet nie ułatwia dodania swojego wkładu, tylko dostaję 20 linków do jakichś programów (część nie działa, czy to ze względu na archaiczność, Javę, .NET, część potrzebuje do pracy połączenia z Internetem – a ja nie mam czasu ani ochoty sprawdzać, który się nadaje).
Nazwa mówisz jest używana? A nazwa czego, jeśli można wiedzieć (skoro nie standardu)? Błędów poprawiał nie będę, bo szkoda mi czasu na głupoty (a za taką właśnie głupotę uważam naprawianie wikiświata). Co mi przyjdzie z poprawienia 1 błędu, skoro każda inna dziedzina zawiera wiele więcej dużo poważniejszych (bo akurat dziedzina informatyki ma zapewne najwyższy poziom z racji tego, kto to pisze).
Wiesz – istotą projektu tworzonego przez wolontariuszy jest to że… jest to że jest tworzony przez wolontariuszy. Chcesz – twórz. Nie chcesz – nie twórz. Nikt Cię nie zmusza.
A co do 20 programów – równie dobrze możesz narzekać na edytory dla *nixów. A więc Linux ma słabą jakość (na pytanie o edytor dadzą Ci 20 linków jeśli nie wybuchnie flame) bo nie ułatwia Ci wkładu…
Nie wiem – wiem tylko że w sklepie można kupić dysk SATA II cokolwiek to oznacza
. A i w jakimś BIOSie chyba są podobne opcje
.
A co Ty będziesz miał? To samo co ja będę miał z dania pieniędzy Caritasowi czy WOŚPowi – nic.
Weź to napisz jeszcze raz, ale poprawnie, bo nie wiem co cytujesz a co napisałeś.
Niech będzie, wytargałem sobie sam.
Ależ chcę – ale mi się to UTRUDNIA.
Istotą projektu tworzonego przez wolontariuszy jest to, że nikt za to im nie płaci. W związku z tym albo przyciągną innych wolontariuszy, albo prędzej czy później projekt padnie (ewentualnie będzie trwał wiecznie w stanie 'jeszcze nie działa, jeszcze nie ma, ale pracujemy dzielnie nad tym'). Jak myślisz skąd się wzięła taka gigantyczna przepaść pomiędzy KDE a GNOME? KDE przyciąga developerów, fascynatów i power users, GNOME przyciąga GNU/filozofów, naprawiaczy świata (ten ich zryty HIG) oraz ZU (którzy nie potrafią nawet wykorzystać potencjału zarządzania oknami w Windowsach). Zobacz jak spadła liczba osób pracujących nad OOo – ten projekt jest już martwy, podobnie jak parę innych: quagga (tak tak, ta właśnie do routowania), util-linux-ng (zgłaszałem parę tygodni temu problem z aplikacją login, ruch na listach oscyluje wokół zera). I co teraz? Mam tworzyć kolejnego forka, bo do ich repo nie mam dostępu?
PODSTAWOWY problem w OSS to brak instytucji przejmującej upadłe i porzucone projekty, aby umożliwić komuś chętnemu ich przejęcie bez tworzenia forka. Bo jeśli autor się nie odzywa przez 5 lat, nikt nie ma dostępu do CVS-u (SVN-owych ani gitowych projektów jeszcze dużo nie ma porzuconych), nikt nie ma władzy, aby wydać nową wersję, to tworzenie forka powoduje jedynie zamęt.
Wybacz, ale edytorem się nie tworzy wkładu – edytorem się edytuje tekst i akurat tutaj można bez problemu w normalnym codziennym życiu coś dla siebie wybrać.
Natomiast zapisywanie trasy GPS-u to jakby nie patrzeć oprogramowanie specjalistyczne, mało kto używa takiego na codzień (ja na przykład nigdy i nie znam nikogo), więc nie ma opcji, abym miał jakąkolwiek preferencję, albo chociaż zapytać kogoś o radę. O, wczoraj akurat znalazłem: http://blog.jajcus.net/2009/04/11/zabawa-w-kartog…
niestety nadal nie wiem, czym mogę trasę zapisać, aby później nie mieć problemów. Nie będę przecież biegał koło domu, żeby sprawdzić te 20 programów!
W sklepie to można kupić wegetariańską wołowinę, zostańmy jednak przy tym, co zatwierdzają instytucje standaryzacyjne.
Źle postawiłeś pytanie – co OSM będzie z tego miał? Nic, bo w tym czasie może napiszę coś do innych projektów.
Oho – osobo, która dałaś minusa: pochwal się swoim wkładem w jakiś dowolny projekt OSS. A może jesteś zwyczajnym pasożytem i nawet nie wiesz, w jaki sposób się pracuje przy takich projektach?