Włamanie na stronę harwardzkiej szkoły GSAS, kopia na torrencie
- Dodano: 19 February 2008
- Wprowadził: dasm
- Komentarze: 7
Wygląda na to, że strona Harvard Graduate School of Arts and Sciences (GSAS) padła ofiarą włamania. Co może się jednak wydać dziwne w tym przypadku, to fakt że jej kopia bezpieczeństwa została zamieszczona w ThePirateBay.org
W pliku .nfo można przeczytać o powodach włamania oraz udostępnienia zawartości serwera w internecie.
To jest kopia bezpieczeństwa gsas.harvard.edu. Zamieściliśmy ją tutaj, żeby zaprezentować brak zabezpieczeń harwardzkiego serwera. Może się to Tobie nie podobać, ale ma na celu pokazanie takim osobom jak tgatton (administrator serwera), że nie znają się na sposobie zabezpieczania stron internetowych.

Archiwum zawiera trzy pliki:
- joomla.sql: baza danych strony
- contacts.sql: baza danych informacji o kontaktach
- hgs.sql: pozostałe mniej istotne dane
Na tą chwilę strona GSAS nie działa, co może sugerować że trwają prace mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa serwera oraz przywróceniu go do pierwotnej formy.
Więcej informacji: http://torrentfreak.com/harvard-website-...ed-080218/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
7 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Sugestia odnośnie niusa: jeśli dwa linki są opisane w ten sam sposób, to nie powinny prowadzić w dwa różne miejsca, tak jak ma to miejsce z linkiem "GSAS" — raz do wikipedii, raz do strony GSAS. To przeczy podstawowym zasadom użyteczności.
W pierwszym przypadku adres prowadzi do Wiki żeby wytłumaczyć czym jest to GSAS, natomiast za drugim razem podany jest adres strony, która leży i kwiczy.
Poprawiłem drugi link włączając "strona". Mam nadzieję, że jest lepiej
dziecinada.
rozumiem ze ktos chcial pokazac ze te serwery sa nieodpowiednio zabezpieczone.
rozumiem ze chcial dac "pstryczka w ucho" adminom – ale PO KIEGO WALA upublicznil dane uzytkownikow?
mam nadzieje ze w takiej sytuacji w Polsce zadzialalo by prawo do ochrony danych osobowych…
Ot, serwer na Linuksie. ;->
Na czym by on nie był, ale jeśli admin nie ma pojęcia o swojej pracy, to takie potem skutki.
Czyżby gorion ?
Oj niestety, nie on jeden.