ZAiKS wie lepiej niż twórcy z Jamendo?
- Dodano: 19 November 2007
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 14
Jamendo to serwis na którym każdy może pobierać i dzielić się tysiącami pełnych albumów za darmo. Łatwo, zgodnie z prawem i bez ograniczeń! Przynajmniej teoretycznie. ZAIKS bowiem niekoniecznie zgadza się z takimi zasadami i zamierza egzekwować prawa autorskie również od utworów udostępnionych na licencji Creative Commons.
Więcej informacji: http://prawo.vagla.pl/node/7576
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
14 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Aż muszę zapoznać się z artykułem, bo to bardzo interesujące co ZAiKS ma zamiar zrobić.
To moja ziemia i nie będzie mi tu grzebał żaden obyczaj! (od kabaretu Potem, http://kabaretpotem.art.pl/programy/skecze/antygo…
No że też my musimy znosić takie imponderabilia… Stary dobry kabaret Potem
Według mnie ZAIKS trochę za bardzo panoszy się i takie zachowanie dobrze świadczy o tym, że jest to organizacja nastawiona na zysk, a nie chroniąca interesy artystów.
"Nie zapominajcie o ZAIKS-ie"…
http://www.kabaretpotem.art.pl/programy/skecze/za…
PS: polecam dopisek na dole. =}
Nie jestem (nadmiernie) krwiożerczy. Ale są takie grupy (zazwyczaj urzędników) którym, cytując klasyka, ,,powpychałbym wróble do gardeł, żeby dzioby powychodziły im brzuchami''. ZAIKS się do nich zalicza.
Walka o wpływy. ZAIKS widzi konkurencje więc zawczasu zaczyna działać. Strata wpływów w jakimś biznesie zawsze boli.
A ja kiedyś tak zrobiłem: organizowałem sobie muzyczkę na przyjęcie weselne, takie małe na 30 osób. Jako że mam w sobie trochę uczciwości postanowiłem owszem ściągnąć tą muzykę po znajomych, ale wykorzystać ją legalnie. Zadzwoniłem więc do ZAIKSu z informacją, że chciałbym za każdą empetrójkę, którą publicznie odtworzę uiścić jakąś opłatę, mam ich ze 150. Niech mi zatem wyznaczą cenę. Okazało się że tak się nie da, chcesz być legalny, ale nie możesz, bo procedury nie przewidują. Sklepy z mp3 były jeszcze wtedy bardzo mało popularne, w Polsce ich nie było lub o nich nie wiedziałem, a przecież muzyka w Polsze miała być odtwarzana. Nie da się to się nie da pomyślałem i całkowicie nielegalnie, zupełnie bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia grałem sobie i najbliższym przez cały wieczór muzyczkę.
ZAiKS zauważył że sporo osób ściąga muzykę w tym formacie i chce od razu zarobić kasę. Branie opłatę za muzykę z licencją Creative Commons to tak jakbyś miał płacić za program Open Source.
Tysiące klientów Red Hata tak robią. Idioci?
To jest chyba za support, a nie za sam system.
gód pojnt
skoro Open Source implikuje darmowość, to raczej trudno oczekiwać, że twórcy programów/muzyki/etc. będą je wypuszczać na wolnych/otwartych licencjach.
Mówię oczywiście o tych, którzy się z tego utrzymują…
GPL i podobne ( takie jak CC ) są dobre dla użytkowników, dobre dla programów (czy innych dzieł), ale dla twórców?
Jeśli ktoś piratuje coś zamnkiętego (program, muzykę, etc.) to to jest przynajmniej jakieś przestępstwo. Udostępniając coś na wolnej/otwartej licencji, twórca tylko traci…
Nie implikuje. Skąd ten wniosek?
z postu, który komentowałem