Nie opadł jeszcze kurz po krajowej bitwie o neutralność sieci, a mamy kolejny pomysł na filtrowanie treści, tym razem z Komisji Europejskiej.
Wzrasta liczba stron internetowych poświęconych pornografii dziecięcej – każdego dnia do sieci trafia 200 nowych obrazów zawierających takie treści.
Co w związku z tym zamierza zrobić Komisja Europejska? Oprócz surowszych kar, zwalczania „seksturyzmu” oraz zakazu kontaktu z dziećmi, w rekomendowanych przepisach znalazł się taki kwiatek:
Państwa członkowskie zostaną zobowiązane do zagwarantowania możliwości blokowania dostępu do stron internetowych zawierających pornografię dziecięcą, ponieważ bardzo trudno jest usuwać takie strony u źródeł, zwłaszcza jeżeli są utrzymywane poza UE. Wniosek pozostawi państwom członkowskim decyzję, w jaki dokładnie sposób strony te powinny być blokowane, przy czym w każdym przypadku obowiązywać będą gwarancje prawne.
Sprawę skomentował już Piotr Waglowski w artykule Teraz Komisja Europejska proponuje blokowanie treści z pornografią dziecięcą.







