Free Software Foundation, czyli najważniejsza instytucja sponsorująca Projekt GNU, obchodzi dziś – czwartego października – swoje 25 urodziny.
Fundacja Wolnego Oprogramowania została założona przez Richarda Stallmana w celu tworzenia w pełni wolnego i funkcjonalnego oprogramowania oraz promowania wolności użytkowania, modyfikowania i rozprowadzania programów komputerowych.

Stallman, niezadowolony z ówczesnego stanu rzeczy, założył Fundację, by wspierać inny swój projekt – Projekt GNU, w ramach którego powstało wiele powszechnie stosowanych programów np. GCC (GNU C Compiler).
Więcej informacji na temat Fundacji można uzyskać na oficjalnej stronie.


Tylko delficka wyrocznia wie jak mogłby potoczyć się losy wolnego oprogramowania – o ile taki ruch by powstał gdyby nie zacietrzewienie Stallmana.
Być może dziś bylibyśmy wszyscy szczęśliwymi mniej lub bardziej użytkownikami Windows 7 viśta vio, a może BeOS ;). W formie co prawda szczątkowej, ale jednak Unix przetrwał dzięki GNU oraz Linuksowi na desktopie, właśnie dzięki FSF i GPL.
Tak tak Trash Linux to nie Unix :P. Jednak gdzie byłoby wspaniałe BSD – które lata całe zamiast się rozwijać walczyło z Novellem w sądzie – gdyby nie dorobek GNU i Linuksa?
Można nie akceptować fanatyzmu Stallmana, jego dziś odrobinę zbyt radykalnych poglądów, jednak jego (jak i całego projektu GNU) wkład w rozwój OS – w tym _również_ 😀 BSD – jest ogromny i niepodważalny.
> Być może dziś bylibyśmy wszyscy szczęśliwymi mniej lub bardziej
> użytkownikami Windows 7 viśta vio
A to nie jestesmy?? Ah, zapomnialem, az 1% uzywa linucha!
> W formie co prawda szczątkowej, ale jednak Unix przetrwał dzięki
> GNU oraz Linuksowi na desktopie, właśnie dzięki FSF i GPL.
A przyszlo Ci do glowy, ze w alternatywnej rzeczywistosci
para by poszla np. w BSD albo w ktorys z komercyjnych Unixow
a nie w pierdyliony dystrybucji linucha?
BSD to otwarte portfolio dla programistów którzy chcą pracować przy zamkniętych forkach 😉
Gdyby systemy z tej rodziny cieszyły się takim zainteresowaniem jak Linux, zapewne i dystrybucji byłoby równie dużo.
Mac OS X bazujący na BSD ma 10 razy więcej użytkowników niż Linux.
I to na pewno jest zasługą tego, że bazuje na BSD.
z BSD to ma kilka narzędzi, więc nie przesadzajmy, jądro nie jest z BSD, a interfejs użytkownika jest napisany od nowa.
Najlepiej by było zniszczyć wszystko co nie jest komercyjne lub gplem. Jednak to tylko pobożne życzenia a liczba patologii w GPL z roku na rok będzie narastać.
@krzabr: kto tu mówi o niszczeniu czegokolwiek…?
To naprawdę zaczyna przypominać jakąś obsesję. Syndrom oblężonej twierdzy?
@krzabr 5 październikaa 2010 o godz. 11:20 :
Nie ma idealnego świata – zawsze jedna patologia rodzi drugą. Świat mógłby być dzisiaj szczęśliwszy, gdyby RMS nieco popuścił. Wtedy udałoby się ruchowi wolnego oprogramowania znacznie więcej wywalczyć. Czy jednak wtedy, gdybyśmy już coś uzyskali, moglibyśmy żądać więcej?
Jedyną patologią GPL jest troska o autora programu i użytkownika. Nie można zbudować modelu prawno-autorskiego, który istnieje obecnie w niemal każdym aspekcie komercjalizacji twórczości – autor nic nie dostaje, gdyż wydawca robi nadprodukcje i ukrywa sprzedaż, a klient/konsument jest traktowany, jak bydło dojne – idealny świat dla złodzieji. Autorowi nawet często nie należą się prawa do jego dzieła. Taki model nie może istnieć w świecie wolnego oprogramowania.
Chciałem napisać, że zawsze powstaną patologie, a ucieczka przed jedną, to wdepnięcie w drugą. Wszystko dlatego, że nie można rzeczywistości/ludzi oceniać po pozorach, a przy podejmowaniu decyzji należy się liczyć z każdą ze stron, np. kiedy mąż może bić swoją żonę?
Na GPL narzekają tylko pracownicy Apple’a i Microsoftu, więc jak widać sporo ich tutaj na forum.
Jeżeli piszę program, który nie sponsoruje jakaś wielka firma, nie wypuszczę go na licencji BSD bo na drugi dzień jakaś firma sprzedałaby go w wersji komercyjnej. GPL to rozsądny pomysł na zachowanie otwartości kodu, bez żerowania monopolistów na cudzej pracy.
@mikolajs
Ciekawe jest to, co mówisz. Sam byłem świadkiem, gdy jeden z pracowników Google stwierdził, że jego pracodawca „nie lubi” GPL i właśnie dlatego udostępnia większość bibliotek na licencjach otwartych, a nie GPL. Może nie warto tak kategorycznie stawiać sprawy, pisząc, że „tylko” Apple i MS?
@Adam
Kolega sobie poczyta troszkę o historii OSX i zbada w ten sposób zawartość cukru w cukrze. BSD w OSX jest niewiele więcej niż zająca w pasztecie zajęczym z Tesco. Wcześniej było jeszcze NextStep, Rhapsody(też krzyżówka).
Z tym BSD w OSX to prawie jak regularnie wygłaszaną przez sprzedawców Ispot, że OSX to Unix. Jednak żaden z nich nie potrafił jeszcze powiedzieć co z tej juniksowatości zyskuje użytkownik.
@bobbycob – Nic nie uzyskuje , jedynie to że freebsd dostało kilka narzędzi od apple.
@reddie – na blogu opisałem to szerzej generalnie chodzi o niejednoznaczność zapisu licencji która umożliwia powstawanie dziwacznych niekiedy szkodliwych sytuacji.
Co nie zmienia faktu, że OSX to UNIX.
BTW. A co na uniksowatości zyskuje użytkonwik Linuksa?
np. ogromną ilość oprogramowania – i to najczęściej pisanego dla Linuksa przy okazji działającego np na BSD :). Więc to raczej inne „duże” Uniksy tu zyskują.
No więc dokłądnie taką kożyść odnoszą użytkownicy OSX.
http://www.macports.org/
http://www.finkproject.org/
chcesz się licytować?
debian.org
Różnica jest taka, że użytkownik Linuksa ma dostęp do tego oprogramowania „out of the box”.
Teraz zażartuj sobie z przeciętnego nastolatka używającego OSX i zapytaj go kiedy ostatnio kompilował oprogramowanie dostępne dzięki portom :), bądź instalował cokolwiek za pomocą fink.
Do tego większa część oprogramowania dostępnego w portach jest tworzona z myślą o Linuksie.
Chodzi mi o to, że w przeciwieństwie do Linuksa przeciętny użytkownik OSX nie ma pojęcia o istnieniu takiej bazy oprogramowania, wie tylko i z dumą powtarza, że „to Unix”. Problem polega na tym, że Uniks to też linia poleceń – jednak do czego to jest potrzebne przeciętnemu użytkownikowi ipoda?
Do Jailbreaka.
No własnie OSX pokazuje (a Ubuntu stara się) że UNIX to nie tylko linia poleceń. Poza tym, ten argument jest absurdalny. Można równie dobrze powiedzieć, że w UNIX wszystko jest plikiem – jednak do czego to potrzebne przeciętnemu użytkownikowi Ubuntu? Zażartuj z przypadkowego nastolatka używającego Ubuntu kiedy ostatnio przeglądał swoje partycje w gEdit.
Różnica jest tak, że użytkownik Ubuntu Unixowate oprogramowania używa już (bądź może), Użytkownik macos program fink musi sobie najpierw zainstalować. Wcześniej nabywszy wiedzę, że tak można ;). Dopiero zyskuje dostęp do większej bazy oprogramowania.
>> Być może dziś bylibyśmy wszyscy szczęśliwymi mniej lub bardziej
>> użytkownikami Windows 7 viśta vio
>A to nie jestesmy?? Ah, zapomnialem, az 1% uzywa linucha!
Niestety. A szkoda, gdyby było 10% to wszyscy na tym by skorzystali bo nawet Microsoft zacząłby się starać..
>A przyszlo Ci do glowy, ze w alternatywnej rzeczywistosci
>para by poszla np. w BSD albo w ktorys z komercyjnych >Unixow a nie w pierdyliony dystrybucji linucha?
Para idzie tam gdzie chce. Na tym to polega. Dla większości ludzi Windows jest atrakcyjny, dlatego z niego korzystają. Jak widać dla większości „pary” bardziej atrakcyjne było pójść w pierdyliony dystrybucji 🙂
I to jest piękne.
Para idzie tam gdzie jest forsa , im większa tym szybciej się porusza , a ideologiczne bzdety można między bajki włożyć.
Zapomniałeś dodać:
Tam gdzie jest forsa, większy zarobek lub oszczędności. Ja bym napisał, że para idzie tam, gdzie jest taka potrzeba.
PS: Chyba macie inną definicję pary. Dla mnie, to para, dla Mariusza niekiedy użytkownik, a dla Pana tylko praca.
@krzabr
Gdyby nie ideologiczne bzdety to spłonąłbyś na stosie za herezje, lub był parobkiem w feudalnej polsce, lub dalej stał w kolejce za 1kg cukru na kartki.
Puknij się troszkę w czółko. Open Source i GPL to kolejny etap rozwoju człowieczeństwa i wolności. Zbliżony do socjalizmu (nie myl z komunizmem czy narodowym socjalizmen).
To piękna idea pracy wszystkich dla wszystkich.
Współczuję twoim kolegom/znajomym/przyjaciołom (jeśli w ogóle ich masz). Pewnikiem za „pomoc” w przesunięciu szafy bierzesz 50PLN gotówką.
@jarek
>> użytkownikami Windows 7 viśta vio
>A to nie jestesmy??
jesteśmy, ale przynajmniej obecne Windowsy bazowane są na linii Windows NT, nie na Windows 95 i jak Ci się jeden proces zawiesi, to nie musisz restartować całego systemu. Poprawa stabilności wymuszona przez konkurencję, jaka by ona nie była..
Tak, i linie NT zawdzieczamy temu, ze MS pod koniec lat 80-tych sie
przestraszyl paru kolesi od BSD i tego, ze Linus poszedl na studia.
Kojarzy ktoś Dave’a Cutlera oraz OpenVMS ?
Jeśli nie to nie ma po co się o lini NT wypowiadać.
@jarek – niemniej jednak linia NT mogła mieć wciąż swoje miejsce wyłącznie na stacjach roboczych. Nigdzie nie napisałem, że powstała z powodu Linuksa.
Widzę, że już nie pamiętasz czasów, kiedy to błędna dyskietka mogła przywiesić cały system.
@krzabr – a czy żeby się wypowiadać o Kościele trzeba osobiście znać papieża ? Linia NT powstała od nowa, zaprojektowali ją goście przejęci przez Microsoft, którzy wcześniej pracowali o ile pamiętam w Digital-u. Piszę to z pamięci, bez użycia nazwisk, które z łatwością można znaleźć w Wikipedii.
doprecyzuję: „na stacjach roboczych” – „na stacjach roboczych i serwerach w firmach”
Hmm, a może po prostu MS, mając 2 systemy operacyjne, w tym jeden dobry i jeden kiepski, postanowił się pozbyć tego kiepskiego, zwłaszcza, że istnienie tego kiepskiego powoli przestawało mieć rację bytu?
Inna sprawa, że 10 lat temu Linux żeczywiście mógł być postrzegany jako alternatywa. Z drugiej strony, wtedy alternatyw było więcej – BeOS, NeXTSTEP/OSX czy OS/2.
@iron – wgłębiając się w to łatwo zauważyć że niektóre rozwiązania zostały wręcz skopiowane z VMS z tego powodu MS był pozwany przez DEC
@el.pescado – z jednej strony tak, ale z drugiej strony zwróć uwagę, że dzielenie systemów na home edition i business editition jest jak najbardziej na rękę Microsoftowi. Stawiam tezę, że dzięki konkurencji nawet nieudolnej te wersje home są obecnie lepsze.
Podobnie robi z resztą większość innych firm tworząc wersje swoich produktów dla firm i ograniczając możliwości wersji do domowych zastosowań chociażby Intel w swoich produktach.
Zauważ, że Microsoft przeprowadził badania, z których wynika co innego. Tylko niewielki procent populacji w ogóle wie, czym jest Vista. Reszta siedzi na Windows XP, niewielu na Windows 7, jak również systemach operacyjnych.
Może wsparcie poszłoby w BSD, ale odkryto nie raz, że Microsoft kopiował kod z BSD. BSD szybko przestałoby istnieć, gdyby nie rozwój Linuksa i programów na niego. Nawet gdyby Microsoft obecnie włączył system BSD do Windows, to by jedynie pomógł konkurencji – Linuksowi. Gdyby nie Linux, to dodanie wsparcia dla ELF-ów w Windows byłoby całkiem realne.
Przecie ELF windows obsługuje już od ponad 15 lat 😀
Czy ELF, nie wiem. W każdym razie podsystem POSIX był obecny w Windows NT od samego początku… Nawet dzisiaj można sobie go doinstalować – nazywa się Services For Unix, i można to ściągnąć choćby stąd.
Doinstalować podsystem Linuksa czy POSIX na Windows, to ja też mogę. Problem w tym, że piszemy o całkiem innych sprawach. Na Windows jest choćby coLinux i Debiana czy nawet Ubuntu można tak zainstalować(po niewielkich przeróbkach).
@el.pescado: to, że na system można coś doinstalować nie oznacza, że jest to część systemu. Używałeś kiedyś SFU?
@el.pescado :
Reddie ma racje. Po co Ci system, skoro na komputerze PC da się zrobić praktycznie wszystko 😉 .
Na marginesie :
http://www.netbsd.org/docs/pkgsrc/platforms.html#interix
Ja tam linuxa i gnu nie lubie jednak nie mozna im odmowic sporych osiagniec – chociazby w kompilatorach , binutils , a w przypadku linuxa w wirtualizacji na poziomie jądra czy elastyczności na różnych platformach mobilnych (często zupełnie roznych).
Co do udzialu GPLu w tym zbyt wielki to on nie byl , zapewne na innym copylefcie linux by osiagnal podobna funkcjonalnosc co dzis
@Reddie: oczywiście, że to, że na system można coś doinstalować nie oznacza, że jest to część systemu. Ale w tym konkretnym przypadku tak akurat właśnie jest. SFU „używałem” chwilę, jako ciekawostkę – ogólnie nie pałam szczególnym entuzjazmem do systemów Windows. Co jednak nie zmienia sposobu postrzegania przeze mnie pewnych FAKTÓW.
@el.pescado: to znaczy jak jest? Uważasz SFU za część systemu? Przecież to-to się w zasadzie w ogóle nie integruje z resztą Windows. Ot, jakbyś Cygwina zainstalował 😉
@krzabr: gdy startował Linux nie było innych copyleftów.
@Reddie: ale jakie to ma znaczenie? Takiego DirectX też trzeba (często) doinstalować, a chyba jest to jakaś część systemu. Poza tym, w przeciwieństwie do Cygwina, SFU częściowo siedzi w kernelu.
SUA przypomina Wine , jednak fakt faktem część rzeczy implikuje na poziomie kernela z SUA chociażby NFS.
W drugą stronę jest Unified Kernel który implikuje wiele funkcjonalności windy w linuxie.
Mnie już te gdybania n/t wyższości systemów już znudziły bo każdy ma jakieś unikatowe własne funkcjonalności , które warto przeportować pisząc własne distro czy os.
@Reddie : Wiem ważne jest to aby twórcy danych rozwiązań godzili się je włączać również do nie GPLowskich projektów wtedy będzie OK
@el.pescado: ale ja nie mówiłem teraz o doinstalowywaniu, tylko o zintegrowaniu z systemem. W przypadku DirectX integracja jest przezroczysta. SFU używa się z równym komfortem, co cygwina – nigdy nie wiadomo, który element jest akurat po windzianemu, a który po uniksowemu.
@krzabr: FYI – ten wątek to nie debata nad wyższością systemów tylko nad domniemaną uniksowatością Windowsa.
To akurat jest definiowane przez normę POSIX.
@krzabr: implikuje???
Chodziło mi o to że przez SUA ta funkcja jest obsługiwana na poziomie jądra , jak masz inny pomysł jak to nazwać to podaj.
@Reddie : Te całe SUA to Api dla posix’a , jeśli ktoś że to wystarcza aby system uznać za Unix-like to niech uznaje , jak dla mnie windows to zupełnie inna bajka.
Windows nie jest Unix-like. Jest po prostu zgodny z POSIX. Linux, dla odmiany, jest Unix-like lecz, formalnie, nie jest zgodny z POSIX.
Nie robiłem co prawda badań, ale z komentarzy wnioskuje, że wśród użytkowników udzielających się tutaj wynik były zupełnie inny niż wynika z innych statystyk.(wszystko zależy, kto, dla kogo i na jakich użytkownikach robi badania – zobacz na statystki W3 i Gemius) Zależy jak szeroko popatrzymy na „MY”.
A co nie ma komercyjnych Unixów?
A może nie byłoby tyle pary w ludziach, bo niektórzy lubią tworzyć w GPL i uważają ten rodzaj licencji za fair. Dobrze że jest tyle licencji bo każdy może sobie wybrać to co chce.
Dokładnie.
Po przeczytaniu pierwszego akapitu, że bardzo dużo potencjalnych uczestników zgłosiło się do ankiety, gdyż wysyłano listy na adresy pozyskane podczas rozmowy telefonicznej, a nie na losowe o czymś świadczy.
Oznacza to tyle, że w ankiecie brały udział jedynie osoby wiedzące czym jest WIOO(FOSS), bo inaczej nie pozwoliłyby sobie na udzielenie komuś swojego adresu mailowego.
Zwróciłbym jednak uwagę na odmienny aspekt, ankiety, gdzie ankieterzy są pozyskiwani przez zawalaniem spamem losowych adresów:
1. Wcale nie masz pewności, że osoba jest tą, za którą się podaje
2. Wątpię, by ktoś normalny odpowiedział – raczej odpowiadają osoby, które mają z tego jakiś pożytek w przypadku takich ankiet – ankiety są ustawiane, a tylko z pozoru wyglądają na nie ustawione
Tutaj sytuacja wygląda tak, że ankieta na pierwszy rzut oka wygląda na stronniczą, a tak naprawdę moze nią nie jest. Bardziej stronnicza i mniej wiarygodna jest ankieta, gdzie maile wysyła się do losowych osób, a bardzo mały procent w ogóle odpowiada(może reszta danych została wyrzucona 😉 ).
@Jarek – określenie „bylibyśmy” odnosi się jak nietrudno chyba zauważyć do społeczności skupionej wokół osnews. Jestem przekonany, że odsetek jabłek, demonów i pingwinów może okazać się znacznie większy niż okien.
Na pewno jest większy w końcu to target tego portalu.
Paradoksalnie Linux odnosi największe sukcesy tam, gdzie praktycznie nie ma narzędzi GNU – Android.
Zawsze myślałem, że największe sukcesy odnosi na rynku superkomputerów. (:
Tak, 500 superkomputerów to znacznie więcej niż kilka milionów komórek z Androidem…
I gdzie jest jeden właściciel trzymający devów twardo za pysk idący w jednym kierunku – Google
@blinkkin: ośmielam się sądzić, że jednak większe na serwerach 🙂
@Reddie i @szarpaj: Zależy od tego na co patrzymy, liczbę użytkowników czy liczbę maszyn i ich mocy obliczeniowej?
W przypadku serwerów/centr obliczeniowych itd. od dawna panuje trend przejścia z „multi-users machines” do „multi-machines users”.
To tak jak porównywać MySQL do SQLite. Pierwsze obsługuje znacznie większą ilość danych, drugie znajdziemy praktycznie wszędzie (od smartfonów po odtwarzacze mp3). Które rozwiązanie jest popularniejsze? Zależy od tego jakie kryteria przyjmiemy.
@blinkkin: sądzę, że serwery mają więcej lub tyle samo użytkowników co smartfony 😉
Tyle że w statystykach liczba Androidów będzie wyższa niż innych distr razem wziętych.
I co z tego? Mówimy o popularności Linuksa, nie jego dystrybucji.
Istotne to jest i to bardzo.
Android ma własny Userland , własne API , własny podsystem graficzny , własną linię kernela itd.
w EFEKCIE za jakiś czas stanie się Forkiem linuxa , jeśli już nie jest (zależy jak interpretować to słowo) , w dodatku statystki oddzielają Androida od Linuxa , tak jak IOS od mac os x , przypadkowe to nie jest.
@krzabr: przeważająca większość dystrybucji – a już zwłaszcza serwerowych – też ma ten sam userland, api, podsystem graficzny i kernel. Najwyżej różniące się wersjami.
Więc skąd ten szok że niektórzy nazywają Androida Androidem a nie linuxem ?
To tak samo jak nazywanie Windows Vista inaczej niż NT, kto nazywa Vistę NT6.0?
@krzabr: jaki szok? Nie pomyliłeś wątków?
krzabr komentuje chyba jakiś równoległy artykuł;)
Paradoksalnie dlatego, że Google jest rozpoznawany pozytywnie. Przytoczę jedną z historii(nie zmyśloną):
„Na początku swego istnienia Microsoft zdobywał bardzo dużo informacji o swojej konkurencji dzięki… ich pracownikom, jak i pracownikom ich partnerów. Zwyczajnie kolesie z Microsoftu dzwonili do takiej firmy(np. działu obsługi technicznej), przedstawiali się, jako pracownicy Microsoftu, a następnie wypytywali, co tylko dusza zapragnęła(również o nowe produkty, które jeszcze nie weszły na rynek). Potem tylko Bill prosił swoich podwładnych, by zaimplementowali coś podobnego”.
Gdyby rozmówca się nie przedstawił, jako pracownik Microsoftu, to by pewnie nie uzyskał żadnych informacji. Taką samą siłę oddziaływania ma teraz Google. Po prostu menadżerowie korporacji myślą, że warto trzymać się blisko tych silniejszych, mimo iż nie mają oni żadnych argumentów i nic do zaoferowania.
Google zyskuje głównie przez rozpoznawalną markę. To jest piękne, gdyż udowadnia twierdzenie o braku zainteresowania Linuksem z powodu słabo rozpoznawalnej marki. W przypadku Androida Google umyślnie nie dodaje słowa Linux, by wszyscy myśleli, że tylko Google za tym stoi. Niektórzy ludzie są podjarani Androidem, mimo iż wcześniej go nie widzieli do czasu, gdy im wytłumaczę, że to przecież Linux. Potem zapał ostyga – mimo że Linuksa też na oczy nie widzieli.
Ale na markę trzeba sobie zapracować!
Google zyskuje bo robi wszytko co potrzebują klienci i robi to najlepiej. Nie musi tak jak inne firmy sztucznie wytarzać popytu, tylko celuje tam gdzie on istnieje.
@Sławek
> gdy im wytłumaczę, że to przecież Linux. Potem zapał ostyga
czyli Linux stał się niestety dla przeciętnego odbiorcy synonimem – zbytniego skomplikowania.
To prawda. Google wie, gdzie istnieje popyt i tam wbija. Jednak teraz: jak porównasz ją markę do innych marek? Takiego porównania nie ma. To tak samo, jak sprzedawanie DOS-a z pierwszymi PC-tami. Ci, co mieli dostęp tylko do PC-tów zachwycali się właśnie DOS-em i uznawali, że firmy go dystrybujące są dobre(niektórzy twierdzili, że to Microsoft stworzył DOS-a).
Google jak narazie nie ma konkurencji. Jedyne, co muszę przyznać – nie robili nic złego, by uzyskać hegemonię, jak inne firmy – żadnych nieleganych praktyk – żadnych procesów sądowych o nieuczciwą konkurencję – żadnego kupowania dostawców internetu lub opłacania ich, by wykluczyć inne wyszukiwarki z rynku. Dziwne to trochę…
Za to piękny jest zupełny brak danych co google robi z danymi n/t wyszukiwań przez użytkowników.
Pakuje wszystko w tira twardych dysków i wysyła do CIA. Jak to co robi skrzętnie zbiera analizuje i wyświetla ładne reklamy. Selektywnie wysyłając raporty nt. osób nagminnie wpisujących child porn w wyszukiwaniu. Tu nie trzeba szukać teorii spiskowych.
Służby specjalne to jedno , mnie osobiście zastanawia po ile chodzą takie informacje na czarnym rynku . Również wątpie w to że gogle ich nie odsprzedaje to nie musi być czysta informacja n/t upodobań klijenta , to mogą być np. przetworzone informacje n/t ruchów w zainteresowaniach konsumenckich pewnych grup itd.
@krzabr: a dlaczego takie informacje mają chodzić na 'czarnym rynku’? Przecież podobne badania można legalnie zlecić i wykonać. Co w tym nielegalnego?
Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem.
Chciałoby się powiedzieć „100 lat!”, choć mam nadzieję, że system prawny i patentowy znormalnieje, tak, że Fundacja nie będzie potrzeba, aby strzec oczywistości.
Patentowy, ale i prawnoautorski, bo FSF tylko znalazło pomysł jak go obejść (shakować), a nie jak go naprawić.
Obecny system autorsko-patentowy jest zbyt opłacalny dla wielu firm/instytucji że one zrobią wszystko aby go utrzymać.
Oczywiście. Nawet kosztem nielegalnego wpływania na demokratyczną władzę, zastraszania i zabójstw. Pieniądze są ważniejsze.
Mnie to nie dziwi , a wszelki jęk o tym że pewne lobby robi źle nie dość że nic nie daje , to jeszcze utrudnia dojście do pieniędzy bo zamiast koncentrować się JAK je zdobyć koncentrujemy się na mało istotnych ideologicznych bzdetach.
„Ideologia” w twoich ustach brzmi jak obelga, nie wiem czemu, jakby sprawy bardziej skomplikowane dało się „konkretem”. To poproszę o konkretny sposób jak zmienić prawo autorskie, żeby a) nie powodowało tego przechyłu w stronę lobby b) nie blokowało rozwoju kultury opierającej się na koncepcji remiksu.
Tylko pamiętaj – bez żadnych ideologicznych smrodków. Konkretnie. Najlepiej w podziale na lata i zadania.
F*ckin’ awesome things here. I’m very glad to see your post. Thanks a lot and i am looking forward to contact you. Will you please drop me a mail?