Praktykanci zatrudniani w Krakowskim projekcie Open Source

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Praktykanci zatrudniani w Krakowskim projekcie Open Source

Data: 14 września, 2011

Od początku roku projekt qcadoo prowadził długofalowy program praktyk studenckich aby szkolić przyszłych inżynierów w tworzeniu modułów dla systemu qcadoo MES. Chcieliśmy im także przedstawić qcadoo Framework, na którym mogą oprzeć swoje przyszłe aplikacje. W trakcie tego czasu wielu interesujących młodych ludzi pracowało z naszym sprawdzonym w boju old-school’woym zespołem. Trzech z nich, którzy wypadli najlepiej w naszych oczach, niedawno temu zostało zatrudnionych w Qcadoo Limited.

Alina Brauer przyłączyła się do nas 3 miesiące temu. Na początku pomagała nam w analityce związanej z innym projektem, a później zaczęła tworzyć nowe moduły z trzonem naszego zespołu.

Na początku lata Marcin Kubala pojawił się na scenie i zaimplementował moduł Order Groups od A do Z. Przy okazji załatał także parę niedociągnięć w naszym frameworku.

Alina oraz Marcin byli także mocno zaangażowani w pracach nad modułem Kalkulacji Kosztów, który to właśnie trafił do niestabilnego wydania qcadoo MES 0.4.7.

Ostatnią osobą, która pojawiła się na naszej liście płac jest Andrzej Kiełtyka po implementacji kilku raportów oraz wielu usprawnień w systemie.

Jednak poza tą trójką było także wielu innych praktykantów, którzy brali udział w projekcie i jesteśmy im ogromnie wdzięczni za pomoc.

Duże podziękowania dla:

Michał Kasperczyk za walkę z API qcadoo Framework, które było jeszcze niestabilne gdy do nas przyszedł.

Kacper Marek za testy oraz stworzenie modułu Użytych Produktów i Przestojów.

Ula Baranowska za pomoc w testach oraz stworzenie modułu Wytworzonych Produktów oraz Bilansu Produkcji.

Iwo Kosowski-Banasiak za testowanie qcadoo MES oraz analizy najnowszych poprawek w zarządzaniu pamięcią, które pojawiły się w Tomcat 7.

Lukasz Libront za wykończenie modułu Przepływu Materiałów oraz dodanie kilku usprawnień do frameworku.

oraz wielu innych studentów, którzy pomogli nam w mniejszych sprawach

Było także trochę indywidualności którzy zapisali się na praktyki ale nigdy nie przybyli oraz paru którzy byli po prostu leniwi 😉 Ale generalnie program praktyk wypadł bardzo dobrze w naszym odczuciu.

Obecnie mamy 3 nowych praktykantów na pokładzie, którzy pomagają nam głównie przy zachowywaniu jakości oprogramowania. Nadal będziemy akceptować studentów, którzy chcą pracować pod okiem naszych programistów oraz nauczyć się jak programować w qcadoo. Jednak podnosimy nieco poprzeczkę i będziemy wymagać aby nowi praktykanci znali już Spring, Hibernate i Log4j lub inne podobne Javowe technologie. Pamiętajcie jednak że można zawsze zaangażować się w projekt przy mniej technicznych zadaniach jak testy, rozszerzanie dokumentacji oraz promocja naszych inicjatyw.

Więcej informacji o programie praktyk można znaleźć tutaj.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. pixie pisze:

    "Jednak podnosimy nieco poprzeczkę i będziemy wymagać aby nowi praktykanci znali już Spring, Hibernate i Log4j lub inne podobne Javowe technologie."

    Brzmi jak zdobywanie taniej siły roboczej.

    1. pir0 pisze:

      True. I to bardzo taniej – te praktyki zdaje się są bezpłatne 😛

      1. mikolajs pisze:

        Nie chciałbyś używać oprogramowania napisanego przez praktykującego studenta 🙂

        1. walec51 pisze:

          Po to jest code review robiony przez starszych dev'ów.

          Generalnie właśnie dlatego praktyka jest bezpłatna ponieważ studentom dajemy w tym czasie tylko prostsze sprawy i nawet one tak czy owak angażują nasz core'owy zespół aby żaden feler nie trafił do stabilnego wydania.

          Praktyka ma głównie na celu szkolenie pod przyszłą przygodę z qcadoo oraz wyłapywanie talentów. Nie nabijanie darmowego kodu. Nie wiem dlaczego wątek całkowicie zszedł na tego typu domniemanie ? przez to że podziękowałem im za zaangażowanie w projekt ? z code review lub bez tak czy owak im się należy.

          1. profire pisze:

            IMO bezpłatne praktyki są poniżej godności kumatego studenta informatyki. W ten sposób raczej zbyt dużych talentów nie wyłapiecie, bo dla dobrego, nawet początkującego programisty znalezienie płatnych praktyk to nie jest większy problem. A kiedy ktoś ma do wyboru robić na kogoś jak niewolnik lub dostawać za swoją pracę jakieś wynagrodzenie (nie musi być wysokie, powiedzmy 1500 zł) to chyba nie muszę pisać co wybierze. Ten news jest wątpliwą reklamą.

          2. walec51 pisze:

            IMO już wyłapaliśmy

            kasa akurat nie jest najważniejszym elementem praktyki

          3. profire pisze:

            Nie jest najważniejszym, ale jak miałem do wyboru odciążyć rodziców przez trzy miesiące z utrzymywania mnie (1000 zł miesięcznie, mieszkanie i jedzenie), zamiast ich dodatkowo obciążać przez wakacje to wybrałem pierwszą opcję bez zastanowienia. Pomimo że musiałem pisać głównie w C#, co w ogóle mi nie leżało. Chyba, że robicie praktyki wyłącznie dla miejscowych frajerów to faktycznie może się jakiś naiwny trafi.
            A otwarte projekty to można sobie rozwijać na własną rękę, popołudniami. Ja tak robię, ale przynajmniej wiem, że nikt na mnie nie zarabia.
            Sorry, ale pracę innych ludzi trzeba szanować, a takie wyzyskiwanie jak darmowa praktyka to dla mnie kompletny brak szacunku i zdania nie zmienię.

          4. "Pomimo że musiałem pisać głównie w C#, co w ogóle mi nie leżało" – a czy nie masz dziś wrażenia, że zmarnowałeś ten czas, sprzedałeś możliwość rozwijania się w tej dziedzinie która akurat cię interesowała, by "robić na kogoś jak niewolnik", zamiast robić coś co lubisz?

          5. "czy nie masz dziś wrażenia, że zmarnowałeś ten czas, sprzedałeś możliwość rozwijania się w tej dziedzinie która akurat cię interesowała,"
            Jakbym ja miał perspektywy takie:
            1. Robić coś co lubię i mnie akurat interesuje ale nic poza osobistą satysfakcją z tego nic nie mieć.
            2. Robic coś czego się specjalnie nie lubi ale kosić kasę.
            Ja bym wybrał 2 opcję. Dlaczego? Bo niestety, ale człowiek musi coś jeść, gdzieś mieszkać, używać dóbr cywilizowanego świata a co za tym idzie mieć jakieś pieniążki.

          6. Pozostaje mi jedynie życzyć Ci abyś któregoś dnia nie obudził się rano z myślą "%$#%# znowu do roboty" i frustracją..

          7. Że niby ważniejsze jest za ile, a nie co?

          8. wladca_kodu pisze:

            Poniżej pewnego progu wypłaty ważniejsze jest za ile. W momencie gdy zaczyna starczać na życie, "co" zaczyna być bardzo istotne. Heca polega na tym, że studenci "wymiatacze" mogą mieć bez problemu jedno i drugie. Nie jesteście jedyną firmą/organizacją, która robi ciekawe rzeczy.

          9. Masz rację, zgadzam się z Tobą w pełni, że "kumaty student informatyki" (cytując profire) nie musi warunkować kierunku swojego rozwoju aspektami materialnymi.

  2. walec51 pisze:

    Primo – głównym celem praktyk jest szkolenie z programowania pod system qcadoo
    sorry ale nie będziemy za darmo szkolić i jeszcze płacić za to 🙂

    Secundo – zatrudnienie nie jest gwarantowane, jednak po zatrudnieniu stawki są normalne w stosunku do doświadczenia

    Tertio – Spring, Hibernate i Log4j można się łatwo nauczyć samodzielnie, nie widzę potrzeby aby to było tematem praktyk

  3. walec51 pisze:

    Chciałbym jeszcze tylko dodać że według szacunków metody COCOMO przekazaliśmy przekazaliśmy społeczności źródła oprogramowania warte ponad:

    1'600'000 $
    http://www.ohloh.net/p/qcadoo-mes

    Znaczna większość tego powstała rękoma naszego core'owego zespołu:
    http://www.ohloh.net/p/qcadoo-mes/contributors

    1. Budyń pisze:

      Nie żebym się czepiał, ale ile wynosi wartość tych źródeł wg. metodologii rynkowej…?

      1. walec51 pisze:

        Trudno powiedzieć. Metoda COCOMO szacuje ile statystyczna firma IT musiała by wydać na stworzenie systemu danego typu o podobnej złożoności.

        Aby oszacować wartość rynkową trzeba było ogłosić autentyczny przetarg na sprzedaż wszystkich praw do źródeł albo zrobić analizę porównawczą jeżeli kiedyś był już takowy przetarg na system tego samego typu.

        Na moje oko duży przedział 1'600'00 $ plus/minus 40%

    2. anonymous pisze:

      No ok, ale co to wnosi poza reklamowaniem się dot. (wątpliwego) news-a?

    3. wladca_kodu pisze:

      Ocenianie wartości kodu na podstawie liczby linii czy objętości jest bzdurą. Jeśli to używa Hibernate'a i Springa, to spokojnie można wynik z COCOMO podzielić przez 10, bo znaczna część kodu do boilerplate code generowany przez IDE np. gettery/settery/hashCode/toString itp.

      1. walec51 pisze:

        COCOMO uwzględnia poprawkę na język programowania.
        Mamy własną warstwę abstrakcji nad Hibernatem. Kod encji z setterami i gettera nie jest trzymany na git'cie

        Metody tego typu są dobre do oszacowania skali nie precyzyjnej ceny.
        I są ok jeżeli nie masz tam jakiś mas wygenerowanego kodu.

        1. wladca_kodu pisze:

          COCOMO uwzględnia poprawkę na język programowania.

          Fajnie. A bierze realną poprawkę na programistów? Np. na kod tworzony przez nieopłacanych praktykantów? 😉

  4. Wizard pisze:

    Nazwiska się odmieniają , panie walec51 :/

  5. Bezpłatne praktyki to jest śmiech w dobie takiego zapotrzebowania na inżynierów oprogramowania. Dziwi mnie to, że ludzie na to idą.
    Tak samo słabe jest szacowanie ile warte są źródła przekazane "społeczności" bo jak wszyscy zaczną szacować to się okaże, że FSF jest najbogatszą instytutcją świata.

  6. Jak już musicie iść na słabopłatne praktyki w Krakowie, to idźcie do informatycznej biedronki (pod wezwaniem pana profesora od piłki nożnej).

    1. walec51 pisze:

      Najważniejszym elementem praktyk nie jest kasa tylko doświadczenie przy większych projektach.
      Zwłaszcza na praktykach jedno-miesięcznych gdzie tak i tak jest za mało czasu aby wyszkolić produktywnego dev'a.

      Jeżeli głównym celem jest zarobić to po co w ogóle iść na praktyki.
      Agencja interaktywna przyjmie kogokolwiek do klepania prostych rzeczy w webie.

      1. I to doświadczenie można zdobyć pracując za pieniądze. Zwłaszcza że wiele firm zapewnia pracę po praktykach.

        1. mikolajs pisze:

          Wydaje mi się, że w przypadku jedno miesięcznej praktyki, raczej nie pomożesz firmie w rozwoju oprogramowania. A programistom wdrażającym studenta do pracy i kontrolującym udałoby się w czasie poświęconym dla studenta napisać o wiele więcej kodu i o wiele wyższej jakości. W przypadku dłuższych praktyk wszystko zależy od zdolności i wiedzy studenta.

          1. Toteż mało która firma prowadzi miesięczne praktyki. Najczęściej trwają one całe studenckie wakacje, czasem nawet dłużej, wówczas często płynnie przechodzą w normalne (choć niepełnoetatowe) zatrudnienie.
            Co do ogólnej tezy się zgadzam: praktyki kosztują. Jednak zdobycie dobrej kadry nigdy było łatwe i im więcej czasu/środków się na to poświęciło, tym lepsze były potem efekty.

  7. walec51 pisze:

    Trochę nie rozumiem histerii, która wybuchła w tym wątku.

    Wybaczcie ale powiem to brutalnie:
    jak ktoś w miesiąc chce zarobić 1500 zł to niech jedzie na truskawki za ordę
    jak ktość chce w miesiąc pokształcić w kierunku który go interesuje niech wybierze szkolenie/praktyki/kurs który najbardziej odpowiada mu tematycznie

    nie widzę sensu aby iść na jednomiesięczne praktyki na których za parę złotych będziecie zapełniać bazę danych albo robić inne banały byle nie obciążyć pracowników firmy

    my akurat trochę czasu studentom poświęcamy aby im pokazać czym się różni robienie soft z prawdziwego zdażenia w odróżnieniu od zadanek uczelnianych. I to jest nasz największy koszt

  8. mikolajs pisze:

    PS. Zrobiłem mały wywiad i w Trójmieście też nie płacą za praktyki. Płaci się tylko za staż.

  9. Marcin pisze:

    Jeżeli dyskusja jak to w internecie całkowicie zeszła już na inny poziom i temat to ja też dorzucę swoje trzy grosze. Na wstępie powiem że jestem podobnie jak Adam (walec51) zaangażowany w projekt Qcadoo.

    Qcadoo to nie pierwsza moja firma która zależy od ludzi i do której rekrutowałem ludzi. Mam dość jednoznaczną opinię na temat polskich absolwentów – nie jestem nawet skłonny już twierdzić że to wina systemu. Przeważająca większość ludzi którzy kończą studia nie powinna w ogóle na te studia się dostać. Dlaczego? Bo nic nie potrafią, prześlizgnęli się przez te studia na zasadzie byle zaliczyć, i nie robią nic praktycznie aby to zmienić – czyli nie są w stanie wykazać się inicjatywą. Z jednej strony to jest chory system kształcenia który promuje bezmyślne odtwarzanie wiedzy zamiast myślenia, natomiast z drugiej to niestety problem charakterologiczny samych ludzi – jak zakombinować aby się nie narobić. Dlatego w Polsce ściąganie na egzaminach nie jest uważane za coś złego, wręcz podziwia się ludzi którzy nie ucząc się zdają egzamin za pomocą ściąg. I wiecie co? Ja już nie chcę zatrudniać takich ludzi – chyba że są w stanie dowieść że podobnie jak Bill Gates pracowali ciężko nad czymś mega interesującym a nie po prostu balowali.

    W swoim życiu miałem rozmowy kwalifikacyjne z ponad 500 osobami, nie wspominając o ilości CV które przejrzałem. Przytłaczająca większość ludzi się nie nadaje do pracy gdzie trzeba myśleć aktywnie i wykazać się inicjatywą. I będę śmiać się w twarz tym politykom którzy podnoszą populistyczne larum że tak dużo absolwentów nie ma pracy po studiach. A co Ci absolwenci zrobili specjalnego żeby tą pracę dostać? Wysłali CV? Dlaczego jak piszę w naszym ogłoszeniu z qcadoo na pewnym dużym portalu pracowym że proszę o przysłanie przekonującego listu motywacyjnego i listy projektów którymi można się pochwalić – to tylko dwie osoby to spełniły? Reszta jest analfabetami czy po prostu im się nie chce i liczą że przecież i tak nikt tego nie sprawdza?

    Całe szczęście są tacy którzy nie łapią się na to co napisałem powyżej i którzy są tego zaprzeczeniem. Wszyscy ludzie z którymi do tej pory pracowałem albo obecnie pracuje to z jednej strony super specjaliści, ale przede wszystkim ludzie którym się chce i którzy potrafią myśleć. Bez warsztatu można znaleźć pracę, ale bez tych dwóch ostatnich cech – żadna myśląca długofalowo firma nie powinna takich ludzi zatrudniać. Na koniec dodam że jeden z naszych praktykantów który obecnie z nami pracuje i jest perełką którą udało nam się odkryć – totalnie mnie zaskoczył na rozmowie kwalifikacyjnej. Powiedział że wkurzają go ludzie którzy oszukują na egzaminach (czytaj – ściągają), bo zaniża to wartość jego dyplomu. Idąc do pracy posługuje się tym samym dyplomem co człowiek który ściągał i tylko od większej przebojowości zależy którego pracodawca wybierze. Byłem tak zszokowany że zauważył to student że bez wahania pomyślałem że z takimi ludźmi właśnie chcę pracować i tworzyć nasz projekt.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.