1.XI, W dzień Wszystkich Świętych, kiedy myśli ludzkości zwracają się z pamięcią ku drogim zmarłym, ukazało się nowe wydanie … KDE 3.5, sławnego i przez wielu użytkowników rzewnie wspominanego środowiska graficznego dla systemów desktop.
„Pośmiertna” egzystencja KDE 3.5 jest zapewne dla wielu zaskoczeniem – w krajowym piśmiennictwie dotąd nie zauważyłem żadnej o nim wzmianki. Jak wszystkim wiadomo, KDE3 zostało oficjalnie porzucone po wersji 3.5.10 na rzecz rozwoju nowej, 4. edycji.
KDE 3.5.13 nie jest żadnym ezoterycznym zjawiskiem, ani ciekawostką na halloween, ale zupełnie realnym softem, który dwa tygodnie temu doczekał się już trzeciego wydania i oficjalnie nazywa się Trinity Desktop Environment 3.5.13, .
Prace nad tym środowiskiem prowadzi grupa deweloperów pod wodzą Timothy Pearsona i trwają one już niemal 2 lata, wydaje się więc, że nie jest to tylko desperacka próba zatrzymania biegu czasu, ale zupełnie poważne przedsięwzięcie, mające szanse na sukces w przyszłości.
W związku z pozostaniem (tymczasem) przy Qt3, projekt objął nie tylko soft składający się na właściwe KDE, ale i szereg używanych w nim aplikacji z KOffice i takimi jak Krusader, Krename itp. włącznie. Projekt zachował w ten sposób sporą autonomiczną funkcjonalność. W przyszłości planowane jest przejście na Qt4, ale na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi.
Adres projektu: Trinity Desktop Environment
Software jest dostępny w wersji binarnej dla różnych dystrybucji, głównie dla Debiana i różnych odmian Ubuntu. Dostępne są także obrazy ISO, aczkolwiek tymczasem tylko w poprzedniej wersji (3.5.12 – Kubuntu 10.10 Maverick):
Kubuntu 10.10 Maverick
KDE 3.5 zawiera również wydane wczoraj openSUSE 12.1. W tym wypadku podobno nałożono łaty z Trinity na kod wersji 3.5.10 i w takiej postaci środowisko to może pracować obok KDE4 i w można w nim uruchamiać również aplikacje oparte na Qt4 (i vice versa). Co prawda, żeby uruchomić stare KDE w SUSE trzeba nieco zmodyfikować plik startowy X-ów, jednak przepis jak to zrobić znaleźć można choćby w artykule na H-online, omawiającym nowe openSUSE.
Chyba zatem wypada sprawdzić jak działa to „pośmiertne” KDE. O ile faktycznie kontynuuje zalety starego dobrego KDE, to może się okazać poważną konkurencją dla nowych środowisk desktopowych. Wobec faktu, ze nowe KDE długo nie oferowało ani podobnej użyteczności, ani stabilności jak KDE 3.5 (a kto wie czy najnowsze już się uporało z tymi problemami), za to zajmuje ze dwa, albo nawet trzy razy tyle zasobów maszyny co stare (trzeba przyznać, że już przy 125 MB RAM daje się na nim pracować, z Open Office, czy Firefoxem od ok. 256 MB), to jednak należy chyba kibicować rozwojowi Trinity. Nawet jak obrośnie w tłuszcz, co jest nieuchronne, to i tak powinno zachować przewagę nad konkurencją. Przynajmniej dla tych, którzy doceniają jego walory.
W sieci można znaleźć sporo materiałów na temat Trinity, z publikowanych ostatnio: KDE 3.5 Fork Trinity Releases Third Major Update i nowszy: KDE vs. Trinity: Is One Really Better?
Niestety, oba po angielsku.


Biorąc pod uwagę ociężałość i słabą stabilność KDE 4.x, wcale się temu nie dziwię. Zamiast gumowych okienek, półprzezroczystości i trójwymiarowego pulpitu, wielu użytkowników woli niezawodność i szybkie włączanie się aplikacji.
Czy jest dostępna wersja na procesory inne niż x86 albo SPARC?
@John: skoro jest wersja dla Debiana, to masz tyle architektur, ile on obsługuje;
cf.: http://www.trinitydesktop.org/wiki/bin/view/Docum…
– tam jest mowa o eksperymentalnej obsłudze ARM
Jedna tylko korekta bo tytuł newsa może wprowadzić w błąd: Trinty nie otrzymało prawa do używania nazwy KDE, więc to jest wydanie Trinity 3.5.x, nie KDE. Zaskakujące są plany portowania na Qt 4 przez niewielki zespół gdy zostało już to zrobione. Portowanie KDE 3 na Qt 4 zajęło dziesiątkom doświadczonych już osób z KDE masę czasu. By spełnić potrzeby ludzi z Trinity "wystarczyłoby" więc np. rozpoczęcie projektu w ramach KDE 4, podobnego do Folder View czy wręcz lekka Plasma Netbook, by otrzymać coś podobnego w zachowaniu do KDE 3. Sam bym takiego czegoś używał w wielu zastosowaniach. Takie propozycje się pojawiły ale to ludzie decydują nad czym chcą pracować, i to jest OK.
Uważam, że to by było właściwe podejście bez wymyślania koła po raz kolejny. Gdy skończą może będzie już "na rynku" KDE 5… prawdopodobnie tak bardzo modularne, że w końcu przyciągnie ludzi z Trinity do projektu (każda para rąk jest ważna itd…).
Sam port z DCOP na d-bus jest wystarczająco dużym zadaniem by Trinity już zrezygnowało z niego (pozostaje DCOP niewspółpracujący przecież z aplikacjami nie-KDE w nowych dystrybucjach). A to tylko jeden z modułów działających "pod maską". W każdym razie dla mnie projekt jest ciekawym case study w open source.
Chciałbym też uzupenić news tym, że zespół Trinity być może weźmie (albo już wziął?) w opiekę zarządzanie Qt 3 w ramach Open Governance qt-project.org. Z punktu widzenia strategii zaś, warto wspomnieć, że nie tylko do Qt 3 nie są dodawane żadne nowe funkcje a nowe programy w Qt 3 nie powstają, ale także oprogramowanie na którym bazuje Trinity nie jest aktualizowane przez autorów (np. KOffice z KDE 3), szczególnie pod względem bezpieczeństwa, więc formalnie także programy będą forkami. Użytkownicy powinni brać to pod uwagę.
@jstaniek
trinity już wypuszcza własną wersje qt3 z większością łat które dotychczas sobie fruwały tam i ówdzie…
Projekt do tego momentu odgrywa baaardzo pożyteczną rolę jako integrator kodu i łat napisanych po tagowaniu kde 3.5.10… np. mocno rozwijany do 2010r!!! kde pim (kadab enterprise35) jest dostępny jako element zintegrowanej całości tylko dzięki trinity…
Zgadzam się że obserwacja takich zjawisk to faktycznie ciekawy "case" mogący dostarczyć wiedzy z zarządzania zmianą przyszłym pokoleniom kde…
utrzymanie bazy kodu kde3 szczególnie na centos/sl6.x i ubuntu lts ma sens i jest użyteczne dla nie małej grupy użytkowników… za ok 12-24mcy kiedy np. kontakt/akonadi/nepomuk będą nadawały się do produkcyjnego zastosowania ludzie powoli zaczną się portować i trinity straci na znaczeniu.. ale póki co jest bardzo przydatnym pomostem dla użytkowników zestandaryzowanych na starszych technologiach kde
uważam że nadmierne grzebanie, kooperacje kde4 za rzeczy niepotrzebne ale takie prawo autorów :D, którym przy okazji pragnę gorąco podziękować…
ps. trzymam kciuki za calligre 😀
I jeszcze jedno, openSUSE 12.1 ma KDE 3.5.10, nie Trinity. Podobnie pakiety dla w Kubuntu nie są w oficjalnym repo. Proszę tego nie traktować jako siania FUDu, po prostu projekty macierzyste nie mogą brać odpowiedzialności za nie swoje działania. Dlatego też Trinity miał zmienić nazwę każdemu komponentowi i aplikacji KDE po wykonaniu forka.
@jstaniek:
"… bo tytuł newsa może wprowadzić w błąd: Trinty nie otrzymało prawa…"
Myślę, że korekty są zbędne, bowiem wyraźnie napisałem jak nazywa się formalnie "reanimowane" KDE: "Trinity Desktop Environment", w skrócie przyjmuje się nazwa "Trinity" po prostu. Zresztą nowe KDE przecież też nie nazywa się KDE4 tylko: "KDE Software Compilation". KDE 3.5, którego określenia używam, nie sposób pomylić z KDE4. Natomiast Trinity to bez wątpienia dawne KDE 3.5, dokładnie jest fork oparty na kodzie ostatniej wersji tego środowiska, więc co do samego kodu wszystko się zgadza i słusznie oznaczone jest jako wersja 3.5.13.
Dodać tu można, że Trinity to ponad setka pakietów, zatem dużo więcej niż liczyło oryginalne KDE 3.5 (ok. 30-tu w Slacku), zawiera dużo osobnych aplikacji napisanych dla KDE3, nie wchodzących oficjalnie – jak KOffice np.( zwykle dystrybuowane razem z KDE) w jego skład. Jest to zatem ambitne przedsięwzięcie, jak można ocenić, nastawione na razie na utrzymanie starego kodu "przy życiu".
Mimo,że Kolega jest jednym ze znaczących deweloperów związanych z KDE, a ja tylko nie wnikającym w szczegóły entuzjastą, to jednak pozwolę sobie nie zgodzić się z opinią, że KDE4 to przepisane w Qt4 stare środowisko.
KDE4 jest w dużym stopniu nowym projektem i takie od początku były intencje jego twórców. W konstrukcji jest różne od dawnego (choćby np. Plasma), choć zewnętrznie trochę go przypomina. Może sporo różnych rzeczy przepisano (stare style dekoracji okien itp.), ale różnice są poważne i wyraźnie odczuwalne, co gorsza, często na niekorzyść nowego.
Co do ewolucji projektu, to z pewnością byłoby dobrze – może jest to nawet nieuchronne – gdyby doszło do jakiejś kooperacji z mainstreamem. Zresztą jeśli dojdzie w Trinity do adopcji Qt4, to wiele spraw się uprości, choćby rozwiąże się problem aplikacji zewnętrznych – przecież duża ich część została przepisana w Qt4 i działa całkiem dobrze. Optymalnie byłoby jednak, gdyby pozostało lżejszą i prostszą odmianą KDE dostosowaną do potrzeb tej specyficznej grupy użytowników personalnych maszyn liczących, jaką stanowią korzystający z Linuksa. To jest – moim zdaniem – w dalszym ciągu podstawowa klientela KDE. Użytkownicy korporacyjni, na których być może ukierunkowuje się KDE4, to dopiero przyszłość (ewentualnie).
"KDE 3.5, którego określenia używam, nie sposób pomylić z KDE4."
Ale Trinity to nie KDE 3.5 tylko fork.
"Natomiast Trinity to bez wątpienia dawne KDE 3.5, dokładnie jest fork oparty na kodzie ostatniej wersji."
Nie rozumiesz chyba pojęcie fork. Fork to nie kontynuacja a odnoga. Truinity nie używa nazwy KDE a Ty mylnie użyłeś w tytule.
Dawne KDE 3.5 jest w openSUSE i nazywa się KDE 3.5.10.
@jstaniek: spieramy się chyba o nazwy ("Ale Trinity to nie KDE 3.5 tylko fork. … Nie rozumiesz chyba pojęcie fork."). Rozumiem pojęcie "fork", np. Sylpheed-Claws, to fork fajnego programu mailowego Sylpheed – oba dotað dobrze się rozwijają. Podstawą Trinity jest jednak kod KDE 3.5.10 ( i róznych aplikacji KDE), więc co do materii, jest to zmodyfikowana wersja KDE 3.5.
O Trinity przecież piszę, że to fork, chociaż ten fork de facto jest kontynuacją, co zresztą znalazło wyraz w numerowaniu nowych edycji.
Wiadomo, że KDE3 zostało porzucone i napisano nowy kod, więc Trinity nie miało się od czego wydzielać, jakoś tam kontynuuje KDE3. Co do implementacji w openSUSE to zgoda, zresztą napisałem, że jest to ostatnie oficjalne KDE3 z łatami wziętymi z Trinity. Ile tego nowego kodu jest, tego nie wiadomo, trzeba by sprawdzić. Jednak użyto kodu Trinity.
Kontynuacja nazywałaby się KDE 3.6, a nie ma takiej. KDE3 nie zostało porzucone w sensie http://en.wikipedia.org/wiki/Abandonware. KDE4 ma cały kod KDE3 'przeportowany' do Qt4, nowego systemu budowania, specyfiki dbus-a (QtDBus) itd. Zarzucono rozwój fragmentów które istniały z powodu ograniczeń Qt 3 jak też sprzętu za czasów Qt 3 działającego, np. pozbyto się Kickera/KDesktop zastępując Plazmą, kod zmalał bo kolor mógł być już przezroczysty i nie trzeba było ręczenie mieszać barw. Qt/GPL pojawiło się na Windows w 2005 co ujednoliciło wersje KDElibs między Windows a Unix. Jestem w stanie prowadzić tą wyliczankę długo. Wydano ostatnią serię rozwojową uznaną granicę czego można było dokonać, podyktowane było to właśnie korzyściami przy przejściu na Qt 4.
Notabene autor Trinity trochę zapomina, skąd ma kod i moralnie może jest to akceptowalne ale elegancko ani joty, np. usprawiedliwia tkwienie w Qt 3 tym że wg niego Qt 4 jest nadal w wersji beta (dysponuję tą wypowiedzią dla chętnych :). Dotyka go ze społeczności jedynie zasłona milczenia, mnie to nie przeszkadza, nikt nie ma obowiązku pracować wydajnie czy w ogóle współpracować, ale wtedy na kształt KDE 4 wpływu mieć nie będzie. I to też jest wartość Open Source, przecież w firmie taki wolny strzelec już by szukał innego zajęcia, a tak to może się rozwijać albo po prostu poczuć że ma coś swojego. To też sztuka pracować w grupie i jedni mają to we krwi, inni miękkich umiejętności uczą się, a jeszcze inni organicznie nie cierpią tego bo chcą mieć wpływ na wszystko. Choć, że tak się nie da można się przekonać ale trzeba podnieść na chwilkę głowę znad monitora…
Współpraca stanowi o wartości projektu. PS: Legenda GNOME/GTK+, Quim Gil dołącza do Qt Project 🙂 http://flors.wordpress.com/2011/11/14/how-i-becam…
"Kontynuacja nazywałaby się KDE 3.6, a nie ma takiej. "
No, nie ma, ale nie upadajmy na duchu. Na razie jest 3.5.13, ale być może – tak sobie kalkuluję – jak dokonają jakiegoś znaczącego postępu, to wydadzą wersję 3.6.0? Niestety, wersja 4. raczej nie wchodzi w rachubę 🙂
Proszę czytaj to co piszę, albo zakończmy tą pisaninę. Nie ma KDE 3.5.13 and 12 ani 11, najnowsze jest 3.5.10 i takie też wydawane są w dystrybucjach jak np. openSUSE.
Ogłoszenie wydania z sierpnia 2008: http://kde.org/announcements/announce-3.5.10.php
No dobra, masz rację, jest Trinity DE 3.5.13. Ale z punktu widzenia uzytkownika mozna ten produkt uznać za ca about KDE 3.5.13 🙂
KDE 4.7.3 działa już całkiem dobrze. Po co się cofać i utrzymywać stare KDE. Lepiej by dołączyli do KDE4 i pomogli je dopracować. Było by przynajmniej jedno dobre środowisko na Linuksa. A tak to gdzie kucharek sześć to nie ma ci jeść…..
Byc może wersja KDE 4.7.3 jest już całkiem dobra, tego nie wiem, ponieważ ciągle używam 4.5.5., któremu daleko jeszcze do ideału (aczkolwiek z pewnością jest używalne, ale nie polecam tym, którzy oczekują pełnej niezawodności i przewidywalności od softu). Rzecz leży w korelacji czasowej – Trinity zainicjowano na początku 2010 r. zatem długo przed wydaniem KDE 4.7, może przed 4.5, od którego – moim zdaniem – zaczęło się uzywalne KDE4.
Zresztą nawet jak faktycznie KDE4 jest już OK, to i tak lekki wariant tego środowiska, taki nieco tradycyjny, ma spory sens dla wielu użytkowników. Wystarczy przypomnieć sobie co Linus T. mówił o tych nowych wynalazkach, czy ewolucji Gnome. W pełni się z nim zgadzam.
Od "całkiem dobrze" do "stabilnie jak skała" jest długa droga. Nadal potrafi zrobić zwiechę na 10-20 sekund na bardzo mocnym sprzęcie.
Patrząc na historię to za projektem stoi JEDEN człowiek: http://www.trinitydesktop.org/patches/ Mogę tylko życzyć mu powodzenia
jeśli chodzi o KDE4 to IMHO od wersji 4.2 jest całkowicie używalne i stabilne.
@WhE: jesli to JEDEN, to musi cierpieć na jakieś koderskie ADHD, sądząc z 3 wersji dotąd opublikowanych i liczby binarnych dystrybucji (do wersji 3.5.12 był w tym gronie nawet Slack). Z harmonogramu edycji widać, że zapał po dobrym początku opadł – ostatnia ukazała się dopiero po 13-tu miesiącach – ale prace ciągle trwają i prowadzi je co najmniej kilka osób. Zobaczymy.
Publikacja w openSUSE pokaże ile to jest warte. Ja z pewnością spróbuję. Dobrze wspominam KDE3 – to było w mojej opinii najlepsze powszechnie dostępne środowisko desktop dla pecetów. Pomijam MacOS-a, którego nie znam.
No, był jeszcze OS/2 ze swoim w wielu aspektach ciągle niedoścignionym, obiektowym Presentation Managerem, ale nigdy nie został doprowadzony do finalnej postaci, a w końcu IBM go wporzucił. Był też BeOS z fajnym desktopem, ale ten padł z kolei, na jeszcze wcześniejszym etapie, zresztą jego GUI nigdy tak wygodne jak KDE3 nie było (o ile pamiętam).
Nie ma publikacji Trinity w openSUSE, jest tam KDE 3.5.10. To, że są niektóre łaty z Trinity to wolna decyzja openSUSE, który łatał KDE dość często. Software ten to jest KDE z łatami, nie słyszałem o rozszerzeniach nierozwijanego już desktopu znanych z projektu Trinity.
Uważam środowisko KDE 3 za coś niesamowitego, było ono najszybsze, funkcjonalne i posiadało charakterystyczny klimat.
Do czasu wydania Debiana 6 używałem KDE 3 które było domyślne w Lennym, później byłem "nieusatysfakcjonowany" nowym KDE i odkryłem TDE. Z TDE musiałem się rozstać, ponieważ zmieniłem sprzęt na mniejszy i jakoś tak wyszło, ale za każdym razem jak tylko zobaczę wzmiankę o KDE 3/TDE mam ochotę do niego wrócić.
Nie uważam utrzymywanie KDE 3 pod postacią TDE za próbę zatrzymania czasu i coś ulotnego, mam nadzieję że ten projekt będzie się ciągle rozwijał w odpowiednim tempie. Nie potrzebuje tutaj żadnych nowości, wystarczy że zostanie on odpowiednio portowany na najnowsze wydania Debiana (Linuksa ogólnie).
Gorąco kibicuje całemu projektowi TDE i jego twórcom, myślę że należy wspierać takich ludzi którzy robią kawał naprawdę dobrej roboty.
Warto przyznać, że nie bez znaczenia jest sentyment. Część osób, w tym ja, ustawia sobie nadal w dowolnym Windowsie styl Windowsa 2000. Nic nie stało na przeszkodzie by gdy do KDE 4 wchodziła Plazma, rozwijać _w KDE_ jednocześnie alternatywne GUI odpowiadające na takie potrzeby. To nie byłoby nic niespotykanego a pewnie byłoby tak samo w KDE zaakceptowane jak profile Plasma Netbook czy Plasma Active (Tablet, Smartfon) czy Qt dla Androida.
Jak wyszedł WinXP to durnie pierdzielili, jaki to XP zły a 98 szybki. Jak wyszła Vista i 7 to XP stał się nagle fajny i szybko działał. Pewnie tak samo jest z KDE. Jak wyszła 3 to matołki pewnie pierniczyły jaka to 2 była szybka, jak wyszła 4 to 3 stała się "wzorem" stabilności i jakości …
Moim zdaniem mylisz pojecia. Jak wyszedl XP to byl zly, poniewaz mnie nie dzialalo duzo softu i gier, tylko okieneczka z bledami sypaly sie. Wiec opinia byla sluszna, ze Windows 98 byl lepszy, przynajmniej wszystko dzialalo. Dopiero SP1 do XP okazal sie strzalem w 10, poniewaz prawie wszystkie (a moze i wszystkie) programy zaczely sie normalnie odpalac, a nawet sam XP stal sie bardziej zwawy. Moim zdaniem SP1 dla XP mial wieksze znaczenie niz pojawienie sie 7 w miejsce Visty.
@Jarek Pelczar:
"durnie pierdzielili" – ten sposob podnoszenia atrakcyjności, dramatyzmu tekstu, nb. nagminny w naszym internecie, z pewnością nadaje mu ten jego specyficzny klimat, o którym czasem się pisze także i w poważniejszych mediach, ale na ogół nikt z niego dumny nie jest (z wyjątkiem tych, którzy go stosują). W sumie, można by się wysilic nieco i w jakiś inny sposób podnosić atrakcyjność swoich tekstów, może i większy podziw by to budziło u czytelników?
Co do meritum, pomijając ozdobniki, to Twój opis uczuć użytkowników Windows jest trafny – zgdza się dobrze z tym co można poczytać w Sieci.
Natomiast co do KDE, to nie ma takiej analogii, załamanie uczuć użytkowników nastąpiło dopiero przy wersji 4.
KDE4 też jest na swój sposób stabilne – w tym sensie, że raczej nie padnie jak nożem ucięte, raczej np. zacznie coś robić odmawiając innej działalności. W ogóle ociężałość (od 2 MB RAM zanika) i skłonność do nieprzewidzianych działań różnego rodzaju (mówiąc w skrócie), to główne wady tego urządzenia.
No i to co sie stało z Konquerorem (co zawiera się w części w wadach poprzednio wymienionych), magistralnej aplikacji dla KDE3, nie jest budujące. I to pomimo, ze teraz i tak jest lepszym file managerem od innych wystepujących w świecie linuksa i lepszą przeglądarką www od Konquerora3.
""durnie pierdzielili" – ten sposob podnoszenia atrakcyjności, dramatyzmu tekstu, nb. nagminny w naszym internecie, z pewnością nadaje mu ten jego specyficzny klimat, o którym czasem się pisze także i w poważniejszych mediach, ale na ogół nikt z niego dumny nie jest (z wyjątkiem tych, którzy go stosują). W sumie, można by się wysilic nieco i w jakiś inny sposób podnosić atrakcyjność swoich tekstów, może i większy podziw by to budziło u czytelników? "
Twoj paragraf na pol strony niesie zero tresci – tez cecha charakterystyczna internetowego pierdzielenia
"Co do meritum, pomijając ozdobniki, to Twój opis uczuć użytkowników Windows jest trafny – zgdza się dobrze z tym co można poczytać w Sieci."
To akurat jest spostrzezenie natury bardzo ogolnej. "Teraz juz nie ma takiej fajnej muzy jak kiedys",
"wodka dzis slabsza", "samochody sie bardziej psuja niz dawniej", "unity ssie a afterstep byl boski".
To jest wlasnie pierdzielenie starych dziadow bez wiekszego merytorycznego sensu.
"Natomiast co do KDE, to nie ma takiej analogii, załamanie uczuć użytkowników nastąpiło dopiero przy wersji 4. "
A tu musze sie z Toba w duzej mierze zgodzic. Decyzja o wypuszczeniu dziadowskiej bety
jako wersji 4.0 byla klasycznym strzalem w stope. Cos mi mowi, ze po tym "spektakularnym
sukcesie" chlopaki od KDE juz wiecej na tak idiotyczny pomysl wiecej nie wpadna…
"Twoj paragraf na pol strony niesie zero tresci – tez cecha charakterystyczna internetowego pierdzielenia "
– to po cholerę zacytowałeś go w całości?
"To jest wlasnie pierdzielenie starych dziadow"
– pierdzieleniemłodych (zdaje się) dziadow nie wydaje się specjalnie budujące; ale zgoda – miejmy nadzieję, że przynajmniej "chlopaki od KDE juz wiecej na tak idiotyczny pomysl wiecej nie wpadną".
"Wobec faktu, ze nowe KDE długo nie oferowało ani podobnej użyteczności, ani stabilności jak KDE 3.5 (a kto wie czy najnowsze już się uporało z tymi problemami)"
Cóż – moim skromnym zdaniem KDE 4 jest całkowicie używalne od wersji 4.2.
Używam KDE od wersji bodajże 3.2, więc mogłem spokojnie przez ten czas wyrobić sobie zdanie na temat jego poszczególnych wersji. Dobrze pamiętam "legendarną stabilność" wersji 3.x przed 3.5. Bardzo różnie to wyglądało. Zdarzało się też, że funkcjonalność znana z wersji niższych nie była kontynuowana w wyższych. Informacje o zamknięciu aplikacji z powodu błędu były wręcz legendarne. A skłonność do siadania środowiska całkiem nierzadko dawała znać o sobie (i dzisiaj mu się zdarza np. na Kubuntu – z tym, że chętniej wstaje niż"trójka"). Mimo to wolałem zawsze KDE od Gnome. Uważam funkcjonalność i stabilność aktualnej wersji za całkowicie wystarczającą i nie mam pojęcia co ma na myśli @J_G pisząc: "skłonność do nieprzewidzianych działań różnego rodzaju". Jakie to są działania? Jedyne co udało mi się zaobserwować to fakt pojawiania się komunikatu o "dostępnych urządzeniach" w różnych miejscach pulpitu. Zawsze to jednak lepsze niż całkowity brak okienka jaki zdarzał się w KDE 3.
Specyfiką Open Source są częste forki i wolność wyboru. Rozumiem, że J_G nie lubi KDE 4. To jest ok. Rozumiem, że woli serię 3 i Trinity. To też jest ok. Ale nieprzychylne komentarze dotyczące "czwórki" można sobie było darować.
PS Jednego nie mogę przeboleć – Kerry (nakładka na Beagle) z KDE3. Wyszukiwał mi znacznie lepiej niż duet: nepomuk-strigi.
> "… moim skromnym zdaniem KDE 4 jest całkowicie używalne od wersji 4.2."
To widać zalezy od dystrybucji, na Slacku raczej od wersji 4.5 – wcześniejsze po kilku uruchomieniach kasowałem, jako nieużywalne.
> "Używam KDE od wersji bodajże 3.2,"
A ja, np., nawet od 1.1, i zawsze sobie chwalilem. Dopiero teraz mam pewne dylematy.
> "Dobrze pamiętam "legendarną stabilność" wersji 3.x przed 3.5. Bardzo różnie to wyglądało"
To fakt, pierwsze duże wersje (2-cyfrowe) niekiedy były zbyt szybko wydawane i roiły sie od niedoróbek, czasem dokuczliwych. W takiej sytuacji wracało sie do ostatniej stabilnej i czekało na poprawę, która następowała.
Ale wtedy i komputery PC były jakieś prostsze, i Linuks też, więc problem z cofnięciem się "na z góry upatrzone pozycje" był niezbyt duży. W przypadku tak radykalnej zmiany, jak po przejściu na 4-kę już się nie dało (przynajmniej na Slacku), ponieważ trzeba było się trochę nagimnastykować z dostosowaniem innych elementów OS-u (kwestia zgodności binarnej dystrybucji, w linuksie, jak wiadomo, krótkoterminowa).
"Informacje o zamknięciu aplikacji z powodu błędu były wręcz legendarne."
Aplikacje tak, ale aplikacji niestabilnych należy po prostu unikać (większość KOffice taka była), istotna jest stabilność samego Desktopu, bo jak ten się "walnie", to straty bywają dotkliwe. A KDE zawsze było stabilne. Nawet jak kiedyś miałem kiepsko dobrane kości pamięci i maszyna liczyła w ogóle niezbyt dokładnie, to KDE padało mi tak z grubsza raz na tydzień, co dało się przeżyć.
cd.:
> "Uważam funkcjonalność i stabilność aktualnej wersji za całkowicie wystarczającą"
Oczywiście jest to sprawa najzupełniej indywidualna. Koledze pasuje, mnie ta funkcjonalność czasem wkurza, za to ogarnia nostalgia za 3.5.10 (używałem na jednej maszynie jeszcze do sierpnia).
> "i nie mam pojęcia co ma na myśli @J_G pisząc: "skłonność do nieprzewidzianych działań różnego rodzaju". Jakie to są działania? "
To z reguły sprawa niejasna. Objawy nonkoformistycznego zachowania KDE4 są dość urozmaicone i często nie wiadomo od czego zależne. Mógłbym na ten temat napisać spory elaborat – w końcu używam KDE na 3 różnych maszynach. Ale zpewnością nie jest to tylko moje zmartwienie. Pomijając Linusa T., wielu innych pisało i dalej pisze o kłopotach z przystosowaniem się do KDE4. Problemy z nim doprowadziły przecież do powstania Trinity DE. Nie można więc mówić, ze nie ma sprawy.
Nie twierdzę, że KDE3 to było coś najlepszego, co mogło ludzkość spotkać na PC, jednak było to bardzo uzyteczne środowisko, stabilne jako całość, i tak wstępnie skonfigurowane, że już po niewielkich modyfikacjach ustawień można było z niego korzystać. Choćby ikonki były wyraźniejsze. Mając do czynienia z KDE4 i Win7 doceniam też brak przźroczstości a nawet estetyczna siermiężność, która byla, co by nie powidziec klarowna i konfigurowalna.
A teraz? Nawet ilość infromacji o pliku trzeba sobie samemu na wstępie ustawić, bo standardowo jest jak w Windzie. Nie wspominając już o jakiś idiotycznych plusach i minusach, które trzeba wyłączyć w ustawieniach, a nie jest to bynajmniej opcja dostępna "na wierzchu".
Symbolem problemów KDE4 może być Konqueror, który, choć podobny wcale nie jest taki sam, a w dodatku długo cierpiał na rózne dolegliwości ze sklerozą włącznie. To była genialna aplikacja w KDE3 (choć nie bez wad – stabilny był umiarkowanie) – prawie realizacja idei Googla – OS w przegladarce. Integrował wiele różnych aplikacji, w tym tak duże jak Gwenview. I faktycznie można było z jego poziomu sprawnie organizować pracę biurkową.
Obecnie zaś nawet zarządzanie plikami bywa kłopotliwe, bo np. używanie myszy z ustawieniem na pojedynczy "klik" to gimnastyka, w dodatku czasem pliki same się zaznaczają, wystarczy ruszyć myszą; i co rusz wychodzi nadmierne przywiązanie do tych plusów i minusów (wyłączonych); zresztą w tym Delfinie to samo; BTW po cholerę w ogóle to wyprodukowano? Można by długo wyliczać takie "kwiatki", z pozoru drobiazgi, ale ich liczba daje w konsekwencji niezbyt dobrą ocenę całości.
Obecnie, kiedy KDE4 jest już dość stabilne i od 2 GB RAM działa już całkiem całkiem, a aplikacje są coraz lepsze, niektore zaś (KOffice w szczególności) doznały dużego ulepszenia, to właśnie różne takie drobiazgi konfiguracyjne i niektóre nowe rozwiązania (o dyskusyjnej uzyteczności) są najbardziej dokuczliwe.
> "Rozumiem, że J_G nie lubi KDE 4.
Aż tak to nie, wkurzają mnie niedoskonałości i braki KDE, zwłaszcza, że kiedyś było lepiej. Przecież bez bajerów a la Win7 można żyć, zwłaszcza bez nich, zaś z pieprzącym się displayem nie za bardzo. Ale tak czy owak używam KDE4. Skonfigurowanie Fluxboxa, czy WindowMakera to jednak bardziej czasochłonne przedsięwzięcie.
> "Rozumiem, że woli serię 3 i Trinity. To też jest ok.
Tego jeszcze nie wiem, na razie Trinity probowałem tylko w wersji Live CD, dość krótko. Twórcy przejęli się postępem i np. KDE Center przerobili na modłę wersji 4, bez sensu (nawet w KDE4 jest już stary tree view jako opcja). Jak skończę z odpisywaniem w tym wątku to zainstaluje sobie nowe openSUSE i zobaczę jak sprawy stoją. Może coś o tym napiszę.
> "Ale nieprzychylne komentarze dotyczące "czwórki" można sobie było darować.
A nie, o tym trzeba mówić i pisać. Oficjalne zgłaszanie błędów to zwykle droga przez ciernie, dla niewtajemniczonych pozostaje więc publicystyka, zwykle bardziej skuteczna, a takie foralne ględzenie to też publicystyka. To po prostu niezbędny kanał informacyjny, obok oficjalnych bugzilli itp.
I nie ma co pisac o "kalaniu gniazda" itp., bo to pachnie klikowością. Ewentualne uczucia triumfu fanów Windy są mi obojętne. KDE i tak jest lepsze (IMHO), nawet w 4. wersji.
Gdzie tam "kalanie gniazda". Ja po prostu nie bardzo wiedziałem o co Ci chodzi. Teraz już mniej-więcej wiem, że chodzi głównie o indywidualne upodobania. I ok.
pomysł bardzo dobry – zwłaszcza, że można to zintegrować z nowym KDE4
natomiast z uporem maniaka będę twierdził, że najlepsze środowiska to XFCE4 oraz bardziej uproszczone, ale jeszcze lżejsze LXDE, lub inna konfiguracja oparta na Openbox
nie trzeba być power userem, aby bez problemów skonfigurować sobie Openbox
Dla purystów zużycia RAMu: co ciekawe, Plasma z KDE4 "w trybie KDE 3", nad której to produkcją autor Trinity nie zdecydował się współpracować, brałaby mniej pamięci niż tandem KDE 3 Desktop + co najmniej jedna aplikacja KDE 4, a to scenariusz jak najbardziej prawdopodobny – biorąc pod uwagę, że:
1. z powodu bardzo ograniczonych zasobów Trinity nie rozwija aplikacji z KDE 3,
2. użytkownicy zainstaują Trinity na nowej dystrybucji bo na starej nie ma go,
3. użytkownicy na nowej dystrybucji znajdą zarówno stare (KDE 3) jak i nowe (KDE 4) aplikacje KDE i zwykle do pracy wybiorą oczywiście nowsze, bardziej funkcjonalne. O ile bowiem pewne funkcje desktopu KDE 3 nie znalazły sie w KDE 4 (nieraz wychodzi to na plus), to trudno znaleźć aplikację KDE 4 której wersja z KDE 3 była bogatsza w funkcje.
Odnośnie lekkich środowisk po raz n-ty z uporem maniaka odpowiadam: po odpaleniu LibreOffice czar lekkości pryśnie 🙂 Zgadzam się natomiast co do tego, że ktoś może oczekiwać spartańskiego desktopu ale np. Kubuntu nie umieszcza niemal niczego na pulpicie przy pierwszym odpaleniu KDE, a widżety Plazmy przecież wszystkie są opcjonalne, łącznie z manadżerem zadań, tak jak w KDE 3.
PS: openbox to WM a nie Desktop, porównujemy więc nieporównywalne.
Twórcy dystrybucji wybierających Openbox robią z tego Desktop – zazwyczaj dobierając brakujące do funkcji Desktopu elementy zewnętrzne. Także w sumie masz desktop.
LibreOffice to kobyła, owszem, czasem potrzebna – ale są też lżejsze aplikacje biurowe, jak AbiWord, jest Google Docs.
Z resztą lepszy na starym kompie LXDE/Openbox + LO niż KDE4 + LO. Prędzej zacznie zamulać rozwiązanie drugie.
Wybór lekkich rozwiązań nie oznacza oczekiwania cudów wydajnościowych od klasycznego sprzętu – trzeba na to patrzeć kompleksowo.
Openbox jako Desktop, o proszę – niech ktoś w takim razie zaktualizuje artykuł na Wikipedii 🙂
Google Docs jest najcięższą jaką można sobie wyobrazić – odpalana na farmie serwerów – spore wymagania jak na nieuniknione ograniczenia które z jego użytkowaniem się wiążą 🙂
> Dla purystów zużycia RAMu: co ciekawe,
zużycie RAMu, to jednak ważny parametr o czym łatwo sie przekonać, kiedy wolne miejsce djdzie do kilkunastu MB, a jak swap zbliży się do 0 wolnego, to widać już wszystko jak na dłoni, niczego nie da sie przegapić, bo okran zmienia się w takim tempie, ze nawet jak sobie przyśpisz, to i tak żadna z atrakcji cię nie ominie.
[…]
> Odnośnie lekkich środowisk po raz n-ty z uporem maniaka odpowiadam: po odpaleniu LibreOffice czar lekkości pryśnie 🙂
Z tym bym się nie zgodził. Używam OOffice od wersji 1. – nie ma wyboru – ludzie piszą dokumenty w Wordzie i trzeba je jakoś odczytać. Używałem tego na różnych maszynach – od 96 MB do 3 (czyli 4) GB RAM i na żwawość systemu to tak bardzo nie wpływa. Bardziej już taki Firefox. A OOffice? owszem zajmuje to sporo miejsca i przy małych zasobach uruchamia się odpowiednio dłużej, ale jak już się otworzy to jest OK. Jak nie jest używany, system swapuje go i po problemie.
Dlatego też tak ważne jest, żeby desktop nie zajmował zbędnego miejsca. Trzeba pamiętać, że w przypadku systemów 32 bit, to tylko ok. 3 BG RAM max. (wiadomo – przy większej ilości można rekompilować kernel, ale nie każdy się na to odważy). I w tej kwestii KDE3 ma zdecydowaną przewagę nad 4-ką. Do niedawna używałem starodawnej maszyny (1999 rocznik), która miała tylko 640 MB RAM (maksymalnie mogła przyjąć 770 MB) i na niej nigdy nie było problemów z wyczerpywaniem zasobów, mimo otwarcia kilkudziesięciu okien aplikacji. Zdarzało się nawet ich ok. 60 (głównie obrazki w osobnych oknach), w tym wiele dużych dokumentów w OOffice, w Konquerorze katalogi z tysiącami plików i z podglądem (znowu obrazki), w przerwach oglądałem sobie filmy i to działało sprawnie mimo, że wszystko liczyły tylko 2 rachityczne celerony (gwoli ścisłości niektóre filmy w mplayerze – używa tylko 1 CPU – niezbyt płynnie).
Nie chciałbym się rozpisywać na ten – jak widać – niepopularny wśród deweloperów, zapatrzonych w oszałamiający postęp technologii, temat. Moim zdaniem jest on jednak ważny. Maszyn z 1 GB RAM wciąż jest w sprzedaży dużo – np. bardzo fajne netbooki w cenie 700 -800 PLN, ważące ca 1 kg, np. – i to warto brać pod uwagę. Mam taką fajną maszynkę i na niej, z KDE4, doświadczyłem juz tyle niemiłych przygód, że z cała odpowiedzialnością mogę stwierdzić – KDE4 jest za ciężkie na taki sprzęt, ciągle zawodne, interfejs ma niedopracowany.
mój komputer ma ok. 750 MB ram, a pierwotnie miał 256MB – od wielu lat pracuję na nim pod Linuksem
rzeczywiście, zużycie RAM jest nadal istotnym parametrem – ale moje systemy na starcie zjadają ok 60-70MB ram, bez większego spinania się – jest to przeróbka debiana stable – Crunchbang, lekko przerobiony PCLinuxOS Openbox
testuję od pewnego czasu Mageia XFCE Desktop, włączone wszystkie możliwe uśługi systemowe, i jest to na starcie poniżej 120MB – podobny wynik jest na Mageia LXDE Desktop – a to nie jest system należący do lekkich
generalnie XFCE, LXDE lub desktop oparty na jakimś *box i dodatkach są najlepsze na starych maszynach 🙂
Wypróbuj sobie desktop oparty na Openboksie który jest np. w PCLinuxOS,
z tesztą LXDE to nic innego jak biurko oparte na Openbox
rozumiem, że Google Docs gdzieś tam trybi – ważne, że u mnie na komputerze nie potrzebuje instalacji, ani mi to specjalnie nie rzęzi
z resztą lekki Abiword jest dość przydatny do większości domowych potrzeb – a nawet do małego biura się nada
z resztą można zrobić dyskusję na 100 postów od jakiej funkcjonalności coś jest WM, a od jakiej desktopem – to samo z definicją "lekkości" – to już gdzieś i kiedyś było – pamiętam elaboraty na "wiele stron" na anglojęzycznych blogach itp.
mnie nie interesują akademickie dywagacje na temat definicji – chce po prostu używać rozwiązań, które są lekkie u mnie, wg moich prywatnych odczuć, jak się komuś spodoba – to fajnie – jak nie – to nie