Microsoft niespodziewanie przedłuża wsparcie Windows 10 – aktualizacje dla użytkowników do października 2027

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Microsoft niespodziewanie przedłuża wsparcie Windows 10 – aktualizacje dla użytkowników do października 2027

Data: 26 czerwca, 2026

Microsoft niespodziewanie przedłuża wsparcie Windows 10 - aktualizacje dla użytkowników do października 2027

Microsoft znów zaskoczył użytkowników Windows 10, tym razem decyzją, której mało kto się spodziewał: wsparcie dla tego systemu zostało wydłużone o kolejny rok. Oznacza to, że konsumenci mogą otrzymywać aktualizacje zabezpieczeń aż do października 2027 roku, co daje im zdecydowanie więcej czasu na podjęcie decyzji, co zrobić ze swoim komputerem.

Niespodziewane wydłużenie wsparcia

Informacja nie pojawiła się w formie dużej, oficjalnej zapowiedzi. Zamiast tego zmiana została zauważona w dokumentacji dotyczącej programu Extended Security Updates, czyli ESU. Microsoft po cichu zaktualizował treść na swojej stronie, wskazując nową datę zakończenia programu.

Zgodnie z nowym komunikatem, użytkownicy mogą zapisać się do ESU aż do 12 października 2027 roku. Osoby, które już wcześniej dołączyły do programu, nie muszą robić niczego dodatkowego, ponieważ ich ochrona będzie automatycznie przedłużona. Firma potwierdziła też, że nie jest to błąd w treści, lecz rzeczywista zmiana.

To jeden z tych ruchów, które pokazują, że Microsoft doskonale widzi opór części użytkowników wobec Windows 11. Dodatkowy czas może uspokoić osoby na starszym sprzęcie, ale jednocześnie opóźni pełną migrację ekosystemu. W praktyce oznacza to jeszcze dłuższy okres współistnienia obu systemów.

Co to oznacza dla użytkowników Windows 10

Dla wielu osób to bardzo dobra wiadomość, zwłaszcza dla tych, których sprzęt nie spełnia wymagań Windows 11. Dotychczasowy termin końca wsparcia był wyraźnie bliższy, więc wielu użytkowników musiało już planować migrację albo wymianę komputera. Teraz zyskują dodatkowy oddech i mogą spokojniej podejść do całej sprawy.

W praktyce oznacza to, że zamiast krótkiego okresu przejściowego, użytkownicy dostali aż kilkanaście dodatkowych miesięcy. To sporo czasu, by zdecydować, czy warto zostać przy Windows 10 jeszcze dłużej, czy jednak przenieść się na nowszą wersję systemu. Dla osób odwlekających takie decyzje to wręcz idealna sytuacja.

Windows 10 jeszcze nie odchodzi

Choć Microsoft konsekwentnie pcha użytkowników w stronę Windows 11, Windows 10 wyraźnie nie znika z dnia na dzień. Wydłużenie wsparcia pokazuje, że firma liczy się z tym, iż wielu klientów nadal korzysta ze starszego systemu. To szczególnie ważne w kontekście komputerów, które formalnie nie mogą zostać zaktualizowane do nowszej wersji.

Nie bez znaczenia jest też temat elektroodpadów. Gdyby wsparcie zakończyło się zbyt szybko, spora liczba sprawnych komputerów mogłaby zostać uznana za przestarzałą tylko dlatego, że nie spełnia nowych wymagań sprzętowych. Dodatkowy rok aktualizacji zmniejsza presję na natychmiastową wymianę sprzętu.

Microsoft zrobił to bez rozgłosu

Najbardziej zaskakujące w całej sytuacji jest to, że firma nie ogłosiła tej decyzji szerzej. Zmiana została po prostu wprowadzona w tle, bez wielkiej kampanii informacyjnej. Można odnieść wrażenie, że Microsoft nie chciał przesadnie nagłaśniać tematu.

Taka strategia może wynikać z chęci uniknięcia zamieszania wśród osób, które i tak planowały przesiadkę na Windows 11. Z drugiej strony dla wielu użytkowników to sygnał, że Microsoft sam przyznaje, iż sytuacja z przejściem na nowy system nie jest tak prosta, jak zakładano. Komentarze w sieci pokazują, że odbiór tej decyzji jest raczej mieszany.

Opłata albo synchronizacja z chmurą

Dostęp do programu ESU nie jest całkowicie darmowy w każdej sytuacji. Użytkownik może skorzystać z bezpłatnej opcji, ale wiąże się to z synchronizacją ustawień komputera z OneDrive. Alternatywą jest jednorazowa opłata w wysokości 30 dolarów.

Jeśli ktoś już wcześniej zapisał się do programu, nie musi ponosić dodatkowych kosztów za przedłużenie do 2027 roku. To ważna informacja dla osób, które myślały, że nowy termin oznacza kolejną dopłatę. W tym przypadku Microsoft po prostu rozszerzył okres ochrony w ramach istniejących zasad.

Co dalej z użytkownikami Windows 11

Ta decyzja może pośrednio wpłynąć także na tempo przechodzenia na Windows 11. Skoro Windows 10 otrzymał dodatkowy czas życia, część osób z pewnością jeszcze bardziej odwlecze aktualizację. Zwłaszcza że nowy system nadal jest dopracowywany i Microsoft wciąż wprowadza do niego kolejne poprawki.

Dla wielu użytkowników to wręcz logiczne: skoro obecny system nadal będzie bezpieczny przez dłuższy czas, można spokojnie poczekać. Nie ma sensu zaczynać migracji na szybko, jeśli komputer działa stabilnie i nie ma pilnej potrzeby zmiany. W efekcie Windows 10 dostaje drugą młodość, a Windows 11 jeszcze chwilę musi poczekać, by całkowicie przejąć rynek.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. r00tl3ss pisze:

    Microsoft naprawdę zaskakuje. Ciekawe, co zmusiło ich do przedłużenia wsparcia. Może nie chcą, żeby starzy użytkownicy uciekli do Linuxa, bo z Windows 11 to na pewno kupa problemów. Tak jakby nikt nie chciał ich nowego systemu.

  2. anetka_103 pisze:

    Mam Windows 10 od kilku lat i nie zamierzam przechodzić na 11, bo i tak nie spełniam wymagań. Ciekawi mnie, co stanie się z programami, które używam. Nie chcę, żeby po aktualizacji coś przestało działać. Cieszę się z tej nowej daty wsparcia.

  3. Marcin K. pisze:

    No dobra, dodatkowy czas, żeby migrować, ale mam mieszane uczucia. Z jednej strony OK, ale z drugiej – czy to po prostu nie wydłuża agonii? W końcu 10 na dłużej, to więcej łat z bugami, które Microsoft chyba odpuścił.

  4. JuliaZ pisze:

    Jako ktoś, kto korzysta z Windows 10 na starym laptopie, jestem wdzięczna za ten rok. Z drugiej strony, czuję, że to ich próba zahamowania migracji, ale dzięki temu nie będę musiała się martwić przez chwilę. Może stary sprzęt jeszcze podziała!

  5. Kamil_Linux pisze:

    Przyznajcie się, kto z Was naprawdę myśli, że Microsoft robi to dla naszego dobra? To tylko kolejne sztuczki. A co z nowym systemem? Jeszcze tego nie wypróbowałem, nie zamierzam, a co dopiero przy tym bałaganie w 11!

  6. Andrzej T. pisze:

    Miałem problemy z aktualizacjami, więc może to jest właśnie wybór, którego mi trzeba. Zobaczymy, co z tą synchronizacją. Zawsze obawiałem się chmury, ale może teraz nadszedł czas, by spróbować.

  7. vx82 pisze:

    Uważam, że ta decyzja tylko pokazuje, jak Microsoft nie ma pomysłu na Windows 11. Ludzie po prostu się nie przesiadają i to jest dla nich problem. Zobaczymy, jak długo jeszcze będą przeciągać tę starą wersję.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.