Proton zaprezentował odświeżoną wersję swojego asystenta AI Lumo 2.0, stawiając na połączenie większych możliwości z mocnym naciskiem na prywatność. To ciekawa propozycja dla osób, które chcą korzystać z nowoczesnej sztucznej inteligencji, ale nie chcą oddawać swoich danych w ręce dużych platform. W czasach, gdy wiele narzędzi AI budzi wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa informacji, Proton próbuje pokazać, że da się zrobić to inaczej.
AI, która ma działać bez kompromisów prywatności
Najważniejszym założeniem Lumo od początku była ochrona danych użytkownika i w nowej wersji ten kierunek został utrzymany. Proton opiera działanie usługi na szyfrowaniu typu zero-access, a także deklaruje brak logowania aktywności i niewykorzystywanie treści do trenowania modeli. Dla osób korzystających już z usług firmy, zwłaszcza z VPN, taki komunikat może być dużym argumentem za sięgnięciem po Lumo.
Jednocześnie Lumo 2.0 nie jest tylko „bezpieczniejszą” wersją starego narzędzia. Proton wyraźnie rozbudował jego możliwości, dodając funkcje, które wcześniej kojarzyły się raczej z największymi graczami na rynku. W praktyce oznacza to bardziej uniwersalnego asystenta, który ma nadawać się zarówno do prostych pytań, jak i bardziej wymagających zadań.
Więcej funkcji, więcej zastosowań
Nowa wersja Lumo obsługuje tryb rozumowania, generowanie i analizę obrazów, wyszukiwanie informacji w sieci z cytowaniem źródeł, a także pamięć długoterminową. Dzięki temu asystent ma lepiej radzić sobie z bardziej złożonymi poleceniami i zachowywać kontekst między kolejnymi rozmowami. To ważny krok, bo dotychczasowe ograniczenia często zmuszały użytkowników do przełączania się między różnymi narzędziami AI.
Proton podkreśla również, że Lumo 2.0 działa szybciej niż poprzednik. W przypadku codziennych zapytań ma być nawet o 76% szybszy, choć przy bardziej skomplikowanych zadaniach nadal trzeba liczyć się z dłuższym czasem odpowiedzi. To pokazuje, że firma poprawiła wydajność, ale nie obiecuje cudów tam, gdzie potrzebna jest większa moc obliczeniowa.
To dobry przykład, że prywatność i rozwój funkcji nie muszą się wykluczać. Wiele osób szuka dziś alternatywy dla największych platform AI właśnie z obawy o swoje dane. Proton wyraźnie chce zagospodarować tę potrzebę i robi to bardzo konsekwentnie.
Warto też pamiętać, że szybkość czy dodatkowe tryby pracy nie zawsze są jedynym wyznacznikiem jakości. Dla części użytkowników ważniejsze będzie to, jak model traktuje ich rozmowy i pliki. Właśnie w tym obszarze Lumo próbuje zbudować przewagę.
Jeśli rozwój tej usługi utrzyma się w takim tempie, może ona mocno namieszać w niszy prywatnych asystentów AI. To segment, który dopiero zaczyna się wyraźniej rozkręcać.
Dwa modele i tryby pracy
W praktyce użytkownicy dostają do wyboru dwa główne warianty działania. Model Lite ma służyć do szybkich, codziennych pytań, natomiast Max został przygotowany do bardziej wymagającej pracy. Dodatkowo dostępne są tryby Fast i Thinking, które oferują większe okno kontekstu niż wcześniej, co ma znaczenie przy dłuższych, bardziej złożonych rozmowach.
Ciekawą nowością są także tzw. Custom Lumos, czyli spersonalizowani asystenci tworzeni pod konkretne potrzeby. Mogą oni zapamiętywać instrukcje i preferencje użytkownika, dzięki czemu nie trzeba za każdym razem zaczynać od zera. To rozwiązanie może być szczególnie przydatne dla osób, które regularnie wykorzystują AI do pracy.
Zobacz także: Przechowywanie haseł w przeglądarkach – oto, jak zrobić to bezpieczniej według ekspertów. To praktyczny materiał dla osób, które chcą lepiej zadbać o swoje dane w sieci.
Jak Proton łączy prywatność z funkcjami AI
W przypadku Lumo 2.0 Proton stawia na połączenie zabezpieczeń technicznych i odpowiedniej polityki prywatności. Dane zapisane w czatach i obrazach są chronione szyfrowaniem, a sam model ma działać zgodnie z zasadą braku logów i bez wykorzystywania rozmów do treningu. Taki model działania wyraźnie wyróżnia usługę na tle większości popularnych chatbotów.
To ważne, bo wielu użytkowników chce dziś korzystać z AI, ale jednocześnie obawia się o to, gdzie trafiają ich dane. Lumo 2.0 ma być odpowiedzią właśnie na ten problem. Proton próbuje pokazać, że zaawansowana sztuczna inteligencja nie musi oznaczać rezygnacji z kontroli nad prywatnością.
Ceny i dostępność
Oferta cenowa Lumo 2.0 jest skonstruowana dość prosto. Dostępna jest darmowa wersja dla podstawowego, prywatnego użytku, plan Lumo Plus za 12,99 dolara miesięcznie oraz wariant Professional za 14,99 dolara na użytkownika dla zespołów. W praktyce oznacza to, że narzędzie ma trafiać zarówno do zwykłych użytkowników, jak i do firm.
Proton udostępnia Lumo także klientom biznesowym. To logiczny ruch, bo segment firmowy często oczekuje dziś nie tylko funkcji, ale też dodatkowej warstwy ochrony danych. W tym obszarze prywatność może być równie ważnym argumentem jak sama jakość odpowiedzi.
Jak Lumo wypada na tle konkurencji
Mimo wyraźnego postępu Lumo 2.0 nadal nie dogania najmocniejszych modeli od OpenAI, Google czy Anthropic. Według przywoływanych wyników testów nadal pozostaje nieco za najnowszymi liderami rynku. Z drugiej strony różnica względem poprzedniej wersji jest na tyle duża, że postęp Protona trudno uznać za kosmetyczny.
Wiele wskazuje na to, że firma celuje nie w absolutny szczyt możliwości AI, lecz w rozsądny kompromis między jakością a bezpieczeństwem. Dla części użytkowników to może być dokładnie to, czego szukają. Jeśli priorytetem jest poufność rozmów, a nie tylko maksymalna „siła” modelu, Lumo 2.0 staje się bardzo interesującą alternatywą.
Czy warto zwrócić uwagę na Lumo 2.0?
Nowa wersja asystenta Protona pokazuje, że rynek AI nie musi ograniczać się do jednego wzorca. Lumo 2.0 nie próbuje być najgłośniejszym ani najbardziej agresywnym produktem na rynku, ale konsekwentnie buduje własną tożsamość wokół prywatności. To podejście może mocno przemawiać do użytkowników, którzy chcą korzystać z nowoczesnych narzędzi bez rezygnowania z kontroli nad swoimi danymi.
Jeśli Proton utrzyma tempo rozwoju, Lumo może stać się jednym z ciekawszych wyborów dla osób szukających prywatnej alternatywy dla ChatGPT, Claude czy Gemini. Na ten moment nie jest to jeszcze lider pod względem surowej mocy modeli, ale zdecydowanie jest to projekt, którego warto mieć na radarze.


Czekałem na tą aktualizację Lumo, bo jako wielki fan prywatności, ich standardy przyciągają mnie. Super, że wreszcie dodali nowe funkcje i tryby pracy. Mam nadzieję, że szybko wprowadzą też wsparcie dla innych języków. Ciekawe, jak to będzie wyglądać w praktyce.
Mówiąc szczerze, nie widzę sensu w kolejnej AI, która ma działać pod kątem prywatności. W świecie, gdzie rządzi Google i AI od OpenAI, Proton traciysz czas na nieustanne wprowadzanie nowości, podczas gdy użytkownicy szukają czegoś, co po prostu działa.
Z ciekawością przeczytałem o Lumo 2.0, szczególnie o tym szyfrowaniu zero-access i braku logów. Jednak czy naprawdę można ufać firmie w czasach, gdy dane są towarem? Co do wydajności, 76% szybciej brzmi ładnie, ale to zapowiedzi – jak będzie w praktyce, czas pokaże.
Ładna sprawa z tymi Custom Lumos – szczególnie dla tych co pracują w zespołach. Podejrzewam, że będzie można je dostosować do specyfiki projektu. Zobaczę, gdy w końcu będę potrzebował asystenta AI na dłużej. Jak z integracją z innymi narzędziami?
Mam ciut mieszane uczucia co do tej wersji. Owszem, priorytet na prywatność jest super, ale czy to nie ogranicza możliwości? Nie widzę, żeby ten asystent miał odbiegać od reszty w kwestii rozwiązywania skomplikowanych zadań. Może lepiej było by podążać za trendami wydajności?
Super, że Proton porusza temat prywatności, ale jakoś nie jestem pewny, czy różnice w funkcjach robią aż taką różnicę w kontekście konkurencji. Na pewno spróbuję, ale sądziłem, że za tą cenę mogliby zaoferować coś lepszego w skomplikowanych zapytaniach. Dziwne czasy.
Kupiłem Lumo 1.0 i trochę się zawiodłem. Funkcje były ok, ale czas odpowiedzi przy bardziej złożonych pytaniach był długi. Powrócę do tematu 2.0, ale mówiąc szczerze, mam nadzieję, że naprawili te problemy. Przy mojej pracy AI zbyt często się zawieszała.