Rynek kryptowalut rozpoczął tydzień pod presją, a inwestorzy wyraźnie zmniejszają apetyt na ryzyko przed publikacją nowych danych o inflacji w USA oraz wystąpieniem szefa Fed, Kevina Warsha, przed Kongresem. Bitcoin, Ether, XRP i wiele innych popularnych tokenów zanotowały spadki, a nastroje pogorszyły się wraz ze wzrostem oczekiwań, że Rezerwa Federalna może już w lipcu podnieść stopy procentowe.
Rynek krypto często reaguje nie tylko na wydarzenia w samym sektorze, ale też na decyzje banków centralnych i dane makro. W ostatnich tygodniach widać wyraźnie, że inwestorzy są bardziej ostrożni niż wcześniej. To może oznaczać podwyższoną zmienność także w kolejnych dniach.
Rosnące szanse na podwyżkę stóp uderzają w krypto
Jeszcze kilka dni temu rynek oceniał prawdopodobieństwo lipcowej podwyżki jako niewielkie, ale ta narracja szybko się zmieniła. Według danych rynkowych dziś inwestorzy przypisują takiemu ruchowi niemal 50-procentową szansę, podczas gdy wcześniej było to zaledwie około 10%. Taki zwrot jest reakcją m.in. na sugestie przedstawicieli Fed, że walki z presją cenową nie można jeszcze uznać za zakończoną.
Na tym tle szczególnie mocno reaguje rynek obligacji. Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych USA, bardzo wrażliwa na oczekiwania dotyczące najbliższej polityki pieniężnej, wzrosła do poziomów niewidzianych od początku ubiegłego roku.
Bitcoin, Ether i XRP tracą na wartości
Największa kryptowaluta, czyli Bitcoin, osunęła się o ponad 2% w skali doby i handlowana była w okolicach 62 tys. dolarów. Podobną drogą podążyły Ether, XRP oraz inne duże tokeny, które również znalazły się pod wyraźną presją sprzedażową. Spadki nie są więc pojedynczym ruchem na jednym aktywie, lecz szerszą reakcją całego sektora.
Dla kryptowalut to niekorzystne otoczenie, bo wzrost oczekiwań na wyższe stopy zwykle zmniejsza atrakcyjność aktywów uznawanych za bardziej ryzykowne. Inwestorzy w takich warunkach częściej wybierają instrumenty o niższym profilu ryzyka lub trzymają kapitał z boku, czekając na bardziej czytelny sygnał z rynku makro.
Zobacz także: Bitcoin, Ether i XRP w dół – grudzień z kontrowersjami związanymi z Yearn. To kolejny przykład, jak silnie nastroje wokół kryptowalut zależą od szerokiego otoczenia rynkowego.
Droższa ropa i napięcia geopolityczne dokładają niepewności
Dodatkowym źródłem nerwowości są rosnące ceny ropy. Notowania amerykańskiej ropy WTI wzrosły w ostatnim czasie do niemal 80 dolarów za baryłkę z około 67 dolarów na początku miesiąca. To wyraźny sygnał, że rynek zaczyna obawiać się nowej fali presji inflacyjnej.
Na wzrost cen surowca wpływają także napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Ograniczenia dotyczące transportu przez cieśninę Ormuz oraz ryzyko zakłóceń w handlu morskim zwiększają niepewność wokół globalnej podaży ropy. A gdy energia drożeje, inwestorzy automatycznie zaczynają zastanawiać się, czy Fed nie będzie zmuszony do bardziej jastrzębiego stanowiska.
CPI jako kluczowy test dla rynku
Najważniejszym wydarzeniem dla rynków będzie wtorkowa publikacja amerykańskiego indeksu CPI za czerwiec. To właśnie ten raport ma pokazać, czy presja cenowa rzeczywiście zaczyna słabnąć, czy też inflacja pozostaje uparta mimo wcześniejszych sygnałów spowolnienia. Ekonomiści spodziewają się, że roczna dynamika inflacji ogólnej spadnie poniżej 4%.
Prognozy zakładają również pierwszy od stycznia spadek zarówno inflacji bazowej, jak i ogólnej. W maju wskaźniki te wyniosły odpowiednio 4,2% oraz 2,9%, więc kolejne odczyty będą bacznie analizowane przez inwestorów. Problem w tym, że nawet lepszy odczyt może w części rynku zostać uznany za spóźniony wobec ostatniego skoku cen ropy.
Warsh przed Kongresem może dać wskazówki co do dalszej polityki Fed
Po publikacji danych o inflacji uwaga rynku przeniesie się na wystąpienie Kevina Warsha w Kongresie. Inwestorzy będą szukać w jego wypowiedziach sygnałów dotyczących dalszych ruchów Fed, zwłaszcza że obecne otoczenie wymusza ostrożność w komunikacji. Sam szef banku centralnego zwykle unika zbyt daleko idących deklaracji, dlatego nawet drobne słowa mogą zostać odczytane jako ważny sygnał.
Analitycy wskazują, że Warsh może wykorzystać okazję, by podkreślić ostudzenie oczekiwań inflacyjnych i uspokoić rynek. Z drugiej strony, jeśli presja cenowa okaże się trwała, Fed może pozostać pod presją, by rozważyć kolejną podwyżkę. Dla kryptowalut byłby to scenariusz niekorzystny, bo droższy pieniądz zwykle ogranicza napływ kapitału do segmentu cyfrowych aktywów.
Co to oznacza dla kryptowalut?
Obecna sytuacja pokazuje, jak mocno rynek krypto pozostaje skorelowany z makroekonomią i oczekiwaniami wobec Fed. Inwestorzy nie reagują już wyłącznie na wiadomości z samego sektora blockchain czy na ruchy dużych graczy, ale coraz częściej na rentowności obligacji, ceny surowców i dane o inflacji. To właśnie dlatego nawet silne aktywa, takie jak Bitcoin czy Ether, mogą w krótkim czasie tracić kilka procent.
W najbliższych dniach zmienność może pozostać podwyższona. Jeśli inflacja zaskoczy w górę albo Warsh zasugeruje twardsze podejście do stóp procentowych, presja na kryptowaluty może się nasilić. Jeśli jednak dane okażą się łagodniejsze od obaw, rynek może spróbować odbudować część strat.


Znowu to samo, stopy w górę i wszyscy panikują. Kto tu nie wiedział, że tak będzie? Historii rynku krypto nie da się oszukać, a ci co inwestują w takie ryzykowne aktywa, powinni się z tym pogodzić. Zamiast liczyć na zdobycie fortuny, lepiej skupić się na stabilnych inwestycjach.
Wow, nie mogę uwierzyć, że BTC znów spada. Miałem nadzieję, że będziemy mieli chwilę wzrostów. Ciekawe, czy po danych o inflacji rynek odpali czy będzie dalej w dół. Przydałoby się jakiekolwiek dobre info.
Już mówię, że ta cała inflacja to tylko wymówka. Niektórzy zbijają majątek na ludziach, którzy jeszcze w krypto wierzą. Może lepiej zainwestować w coś mniej „wymiennego”, bo z tego wynika, że rynek krypto jest jak rollercoaster bez hamulców.
W artykule jest trochę nieścisłości, np. mówią o 2% spadku BTC, ale to w skali doby. A to już oznacza, że potrafi się mocno wahać. Warto zwrócić uwagę, że przy takiej zmienności woda w rynkach obligacji nie małego znaczenia.
Zauważyłem, że spadki kryptowalut nie są dépendencją wyłącznie od Fed. Ceny surowców, w tym ropa, także wpływają na decyzje inwestorów. To pokazuje, jak kruchy jest ten rynek. Od kiedy kupiłem BTC, zastanawiam się, czy jego osunięcia są bumerangiem na moim koncie.
Zastanawiam się, czy po tych spadkach warto kupować więcej krypto, czy lepiej poczekać na lepszy czas. Ktoś z Was się przesiadał w ostatnich dniach? Jak to wygląda? Czy może po prostu czekać na lipcowe wyniki CPI?
Myślę, że Warsh może nie powiedzieć nic rewolucyjnego. Ale jeśli inflacja skoczy, to dołki już widzę. Dla mnie krypto wciąż ma potencjał, ale gdzieść na horyzoncie jest ta niepewność – trzeba uważać na swoje inwestycje.