W ostatnich godzinach rynek kryptowalut znalazł się pod wyraźną presją, a sytuacja Bitcoina i XRP zrobiła się szczególnie napięta. Inwestorzy muszą jednocześnie mierzyć się z rozczarowującymi informacjami regulacyjnymi, słabszymi przepływami do funduszy ETF oraz rosnącymi rentownościami obligacji, które ograniczają apetyt na ryzykowne aktywa. W takim otoczeniu nawet duże projekty mają problem z utrzymaniem stabilności.
Regulacje znów ciągną rynek w dół
Największym źródłem niepokoju okazały się wydarzenia związane z amerykańskim nadzorem nad rynkiem cyfrowych aktywów. W Senacie utknęły prace nad ustawą Clarity Act, a to osłabia nadzieje na szybkie uporządkowanie zasad funkcjonowania sektora. Dodatkowo pojawiły się sygnały, że SEC po raz kolejny przesunie w czasie długo zapowiadaną „innovation exemption”.
Taki wyjątek miał ułatwić obrót tokenizowanymi papierami wartościowymi w ramach obecnych przepisów. Problem w tym, że wokół projektu zaczęły narastać obawy zarówno ze strony administracji, jak i Wall Street. W efekcie inwestorzy otrzymali kolejny dowód na to, że tempo zmian regulacyjnych pozostaje bardzo wolne.
Nie jest to jedyny cios dla branży. SEC odłożyła również prace nad osobnym pakietem zasad związanych z emisją i pozyskiwaniem kapitału przez projekty kryptowalutowe. Zaplanowane posiedzenie zostało niespodziewanie przełożone, bez podania nowego terminu. Takie decyzje wzmacniają poczucie, że rynek nadal działa w warunkach dużej niepewności prawnej.
Rynek kryptowalut bardzo często reaguje nie tyle na same decyzje, ile na ich brak. Opóźnienia regulacyjne potrafią więc ciążyć równie mocno jak realne restrykcje. W praktyce oznacza to, że niepewność staje się dziś jednym z głównych czynników ryzyka.
W szerszym kontekście warto sprawdzić także analizę: Bitcoin w obliczu najgorszych prognoz gospodarczych od czasów Covid i upadku FTX: Analiza Bitwise. To dobry materiał uzupełniający obecny obraz rynku.
ETF-y bitcoinowe znów tracą kapitał
Słabszy sentyment widać także po zachowaniu funduszy spot bitcoin ETF. Zamiast napływu kapitału pojawiły się ponownie odpływy, które od początku tygodnia sięgnęły setek milionów dolarów. To wyraźny kontrast wobec poprzedniego tygodnia, kiedy inwestorzy wrócili z ponad 800 milionami dolarów netto napływów.
Na tle całego roku sytuacja wygląda jeszcze mniej korzystnie. Z tych produktów wycofano już ponad 4 miliardy dolarów, co pokazuje, że instytucjonalny popyt wciąż nie wrócił na trwałe. Dla rynku, który liczył na świeży kapitał z tradycyjnych finansów, to kolejny rozczarowujący sygnał.
Rosnące rentowności nie pomagają kryptowalutom
Presję na rynek zwiększa również sytuacja na rynku długu USA. Aukcja 30-letnich obligacji o wartości 25 miliardów dolarów przyniosła rentowności sięgające 5,22%, co wielu dealerów uznało za najwyższy poziom od początku XXI wieku. To ważny sygnał, bo droższy kapitał zwykle szkodzi aktywom, które nie oferują bieżącego dochodu.
Bitcoin i szerzej cały rynek cyfrowych aktywów odczuwają ten mechanizm szczególnie mocno. Gdy rentowności rosną, koszt alternatywny trzymania aktywów takich jak BTC staje się wyższy. W praktyce oznacza to, że nawet przy braku nowych negatywnych informacji trudno liczyć na dynamiczne odbicie.
XRP przy $1, ale granica robi się coraz mniej pewna
W takim otoczeniu XRP walczy o utrzymanie poziomu 1 dolara. To technicznie i psychologicznie bardzo ważny obszar, bo jego przebicie w dół mogłoby wywołać kolejną falę wyprzedaży. Wielu traderów mogło kupować token właśnie poniżej tej bariery pod koniec 2024 roku, licząc na odbicie, więc jej utrata mogłaby uruchomić nerwowe ruchy.
Nie oznacza to jeszcze przesądzonego załamania, ale sytuacja staje się coraz bardziej krucha. Podobnie wygląda Bitcoin, który również pozostaje uwięziony w coraz mniej komfortowym przedziale cenowym. Jeśli napływy kapitału nie poprawią się szybko, presja na oba aktywa może się utrzymać.
Mimo wszystko część rynku patrzy dalej w przyszłość
Choć bieżący obraz jest słaby, nie wszyscy uczestnicy rynku rezygnują z optymizmu. Niektórzy analitycy wskazują, że kryptowaluty wciąż mogą zyskać mocniej w drugiej połowie roku, zwłaszcza jeśli poprawi się otoczenie makroekonomiczne. Wspominają też o tym, że w lipcu cały rynek cyfrowych aktywów wypadł lepiej od indeksów S&P 500 i Nasdaq-100.
Zdaniem części strategów takie względne zachowanie może stworzyć podstawy pod mocniejsze odbicie w trzecim kwartale, a nawet bardzo dynamiczny koniec roku. W bardziej ambitnych prognozach pojawiają się poziomy rzędu 100 tys. dolarów dla Bitcoina czy wyższe wyceny dla innych dużych tokenów. Na razie jednak są to przede wszystkim scenariusze na przyszłość, a nie odbicie widoczne tu i teraz.
Co to oznacza dla inwestorów?
Najbliższe dni mogą być kluczowe dla nastrojów na rynku. Jeśli presja regulacyjna, odpływy z ETF-ów i wysokie rentowności obligacji pozostaną aktualne, kryptowaluty mogą mieć problem z powrotem do wzrostów. W takim układzie XRP pozostanie wrażliwe na spadek poniżej psychologicznej bariery, a Bitcoin może nadal poruszać się bez wyraźnego kierunku.
Z drugiej strony rynek kryptowalut wielokrotnie pokazywał, że potrafi gwałtownie zmieniać narrację. Wystarczy poprawa jednego z kluczowych elementów, by sentyment odwrócił się szybciej, niż sugerują to obecne dane. Na ten moment przewagę mają jednak czynniki niekorzystne, a ostrożność wydaje się rozsądnym podejściem.


Ciekawe, jak długo BTC jeszcze utrzyma się na tych poziomach. Regulacje w USA są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Jak dołożą jeszcze kilka batów, to może być z tego duża wyprzedaż.
Zdecydowanie nie czekam na więcej regulacji. Wolałabym, żeby SEC w końcu puściło te zasady, bo bez tego nie ma co liczyć na wzrosty. Od dłuższego czasu to tylko schody w dół.
Ciekawe, czy te odpływy z ETF-ów to tylko chwilowa tendencja, czy coś głębszego. Czyste analizy pokazują, że instytucje wciąż są ostrożne. Poza tym, rosnące rentowności obligacji są niebezpieczne dla kryptowalut. Muszą coś z tym zrobić.
XRP przy 1 dolarze to naprawdę ryzykowna gra! Wszyscy czekają na to, co się wydarzy, ale przetrwanie poniżej tej granicy może być początkiem końca dla wielu inwestorów.
Już miałem dość spekulacji o „mocnych wzrostach w drugiej połowie roku”. Historia pokazuje, że rynki często się mylą, a nadzieje mogą łatwo przerodzić się w rozczarowanie.
Zgadzam się z tym, że na rynku jest duża niepewność, ale mnie interesuje, co z ETH. Co myślicie o przyszłości tej monety w obliczu takiego zastoju na rynku?
Te ciągłe zmiany w regulacjach są strasznie frustrujące. Ciekawe, jak długo to jeszcze potrwa. Ludzie są gotowi do inwestycji, ale nikt nie chce ryzykować w takim chaosie.