BitGo poinformowało o uzyskaniu licencji VASP w Korei Południowej, co otwiera firmie drogę do świadczenia usług przechowywania oraz transferu aktywów cyfrowych dla klientów instytucjonalnych i korporacyjnych. Spółka podkreśla, że jest pierwszym globalnym graczem z branży krypto, któremu udało się zdobyć taki status na tym rynku.
Lokalna spółka zbudowana od zera
Zamiast kupować istniejący podmiot, BitGo zdecydowało się na stworzenie koreańskiej struktury od podstaw. Nowa jednostka, BitGo Korea, została zarejestrowana lokalnie i przygotowana tak, by spełniać wymogi regulacyjne oraz operacyjne obowiązujące w kraju.
To podejście odróżnia firmę od wielu konkurentów, którzy wchodzili na rynek przejęciami lokalnych podmiotów. W tym przypadku kluczowe było zbudowanie własnej infrastruktury zgodnie z koreańskimi zasadami nadzoru i bezpieczeństwa.
To decyzja, która pokazuje, że BitGo stawia na długofalową obecność, a nie szybkie wejście na rynek. W branży krypto zgodność z regulacjami coraz częściej staje się przewagą konkurencyjną. Korea Południowa może dzięki temu przyciągać kolejnych globalnych graczy.
Zobacz także: Kraken i Deutsche Börse: Europa stawia czoła Wall Street w świecie kryptowalut. To kolejny przykład, jak globalny rynek krypto coraz mocniej opiera się na regulowanych strukturach.
Co obejmuje zgoda regulatora
Zgodę wydała Korea Financial Intelligence Unit, a zakres licencji obejmuje usługi custody oraz transferu aktywów wirtualnych. Oferta jest skierowana do instytucji i przedsiębiorstw, a więc do segmentu, który coraz częściej szuka rozwiązań bardziej zgodnych z regulacjami niż typowa obsługa detaliczna.
Dla BitGo to kolejny krok w rozbudowie sieci regulowanych podmiotów. Firma ma już licencjonowane lub nadzorowane jednostki w Stanach Zjednoczonych, Singapurze, Niemczech i Dubaju.
Dlaczego Korea Południowa jest ważna
Korea Południowa należy do najbardziej aktywnych rynków kryptowalutowych na świecie. Dotąd to głównie inwestorzy detaliczni napędzali tam handel, a obroty na giełdach potrafiły w szczytowych momentach przewyższać tradycyjny rynek akcji.
Obecnie jednak coraz większą uwagę przyciąga segment instytucjonalny. Dzieje się tak m.in. dlatego, że globalny spadek na rynku krypto mocno ograniczył aktywność detaliczną i obniżył zyski największych lokalnych giełd, takich jak Upbit i Bithumb.
Instytucje szukają czegoś więcej niż tylko dostępu do krypto
Przedstawiciele BitGo zwracają uwagę, że koreańskie podmioty instytucjonalne oczekują dziś połączenia kilku elementów: wysokiego poziomu bezpieczeństwa, lokalnego wsparcia oraz zgodności z przepisami. To właśnie ten zestaw ma być jednym z głównych powodów, dla których rozwiązania custody zyskują na znaczeniu.
W praktyce oznacza to, że rynek dojrzewa. Coraz mniej chodzi o sam handel kryptowalutami, a coraz bardziej o infrastrukturę, która pozwala firmom i funduszom działać w sposób uporządkowany i zgodny z wymogami nadzoru.
Silne zaplecze właścicielskie i znaczenie dla rynku
BitGo Korea ma wsparcie strategicznych udziałowców, wśród których znajdują się Hana Financial Group oraz SK Telecom. To ważny sygnał, bo pokazuje, że wejście firmy na rynek nie jest wyłącznie ruchem technologicznym, ale także efektem lokalnych partnerstw z dużymi graczami finansowymi i telekomunikacyjnymi.
Samo uzyskanie licencji może być też odczytywane szerzej jako znak, że Korea Południowa coraz mocniej otwiera się na regulowaną infrastrukturę cyfrowych aktywów. Dla globalnych firm z branży to wyraźny sygnał, że droga na ten rynek prowadzi dziś przede wszystkim przez zgodność z lokalnymi zasadami, a nie agresywną ekspansję.


Znowu powielanie tego samego schematu – duża firma wchodzi na nowy rynek, budując lokalną strukturę. Trochę się zastanawiam nad faktem, czy to naprawdę jest korzystne dla koreanskiego rynku, czy większym graczom chodzi tylko o zyski? Ciekawe, jak długo im to potrwa, zanim natkną się na jakieś problemy z regulacjami.
Prawda jest taka, że rynek krypto w Korei mieli sporo problemów z reputacją. Może to nowe podejście BitGo pomoże złamać ten zły trend? Miejmy nadzieję, że będą w stanie sprostać oczekiwaniom instytucji. Ciekawe jak to wpłynie na inne podmioty na tym rynku.
Fajnie, że BitGo decyduje się na lokalne podejście, ale mnie nurtuje jedno – co z cenami ich usług? Mam wrażenie, że za coś, co formalnie wygląda na bezpieczne, zawsze trzeba będzie sporo zapłacić. Może rynek zmusi ich do konkurowania z lokalnymi graczami?
Wygląda na to, że BitGo mocno planuje zdobyć rynek instytucjonalny w Korei, ale nie zgadzam się, że to okno na lepszą przyszłość dla krypto. Uważam, że takie ruchy tylko umacniają monopol wielkich firm. Gdzie w tym wszystkim są innowacje?
Jak powinno wyglądać bezpieczeństwo w takich instytucjach? I co ze zgodnością z przepisami? Korzystałem z usług BitGo przez jakiś czas, ale po ich ostatnich problemach z transparentnością mam mieszane uczucia. Czy ktoś tu sprawdzał, jak wyglądają ich zabezpieczenia?
To, że BitGo zdobyło licencję, to jeden krok, ale co z faktycznymi możliwościami ich platformy? Czy serwis będzie obsługiwał NFT i inne nowinki? Niby skupiają się na instytucjach, ale w końcu chodzi o użytkowników i ich potrzeby. Ciekaw jestem, jak potoczy się współpraca z koreańskimi partnerami.