Amerykańska sieć ds. przestępstw finansowych FinCEN wycofała dwa projekty przepisów dotyczących kryptowalut. Jeden przewidywał dodatkowe raportowanie transferów przekraczających 10 tys. dolarów, jeśli środki trafiały do portfeli kontrolowanych samodzielnie przez użytkowników. Drugi dotyczył transakcji z udziałem mikserów kryptowalutowych.
Żaden z projektów nie wszedł w życie. Ich wycofanie FinCEN uzasadniło realizacją deregulacyjnej agendy administracji Donalda Trumpa oraz dążeniem do stworzenia regulacji dotyczących aktywów cyfrowych, które będą lepiej dopasowane do specyfiki rynku.
Co zakładał projekt dotyczący prywatnych portfeli?
Propozycja opublikowana pod koniec 2020 roku obejmowała banki i firmy świadczące usługi pieniężne, w tym giełdy kryptowalutowe. Instytucje te miały raportować transfery przekraczające 10 tys. dolarów, jeśli były związane z tzw. niezależnymi portfelami, czyli takimi, w których użytkownik sam przechowuje klucze prywatne.
Próg mógł być osiągany także przez zsumowanie kilku transakcji zrealizowanych w ciągu 24 godzin. Firmy musiałyby ponadto gromadzić informacje o kliencie oraz portfelu po drugiej stronie transferu. Projekt wywołał liczne komentarze i przez niemal sześć lat pozostawał nierozstrzygnięty.
Zobacz także: Kluczowe spotkanie: Insajderzy rynku kryptowalut z senatorami w sprawie regulacji rynku. Rozmowy o regulacjach pokazują, jak ważny jest dialog między branżą a ustawodawcami.
Osobny projekt dotyczący mikserów
FinCEN wycofało również propozycję z 2023 roku, która uznawałaby transakcje z udziałem mikserów kryptowalutowych za kategorię szczególnego ryzyka prania pieniędzy. Takie podejście mogłoby pozwolić władzom na nałożenie dodatkowych obowiązków raportowych na instytucje finansowe obsługujące tego rodzaju operacje.
Miksery służą do łączenia i przetwarzania transakcji w sposób utrudniający powiązanie konkretnych środków z ich nadawcami i odbiorcami. Wycofanie projektu oznacza, że proponowane dodatkowe wymogi nie zostaną wprowadzone na jego podstawie.
Wycofanie projektów nie oznacza końca dyskusji o nadzorze nad kryptowalutami. Samodzielne przechowywanie środków i korzystanie z mikserów nadal budzą pytania o równowagę między prywatnością a kontrolą finansową. O dalszym kierunku zmian będzie można wnioskować dopiero po przedstawieniu przez FinCEN konkretnych propozycji.
Zmiana kierunku regulacyjnego
Obie propozycje przez lata budziły niepewność wśród użytkowników samodzielnie przechowujących kryptowaluty oraz firm z branży. Ich wycofanie zamyka ten etap prac, ale samo w sobie nie oznacza, że wszystkie transfery kryptowalut są zwolnione z obowiązujących przepisów finansowych.
FinCEN wskazało, że celem decyzji jest ograniczenie regulacyjnych obciążeń i przygotowanie zasad lepiej odpowiadających rynkowi aktywów cyfrowych. Agencja nie podała w przytoczonym komunikacie szczegółów dotyczących ewentualnych nowych regulacji, które mogłyby zastąpić wycofane projekty.


Dobrze, że projekt wycofali. Obowiązek zbierania danych o portfelu odbiorcy przy transferze do self-custody byłby trudny do sensownego egzekwowania, a prywatność dostałaby rykoszetem.
To nie znaczy, że transfery nagle są poza regulacjami. FinCEN wycofało konkretne propozycje, nie cały obowiązujący system AML. Warto rozróżniać te rzeczy.
Sześć lat trzymali projekt w zawieszeniu, a teraz go wycofują. Niezły przykład tego, jak niepewność regulacyjna potrafi męczyć firmy dłużej niż sama regulacja.
Czy ktoś wie, jak to wpływa na wypłaty z giełd na własny portfel? Mam niewielkie kwoty, ale giełda i tak pyta o adres docelowy i trochę nie wiem, co z tymi danymi robi.
Najpierw straszyli obowiązkami, potem wycofują projekty w ramach deregulacji. Firmy i użytkownicy przez lata nie wiedzieli, czego się spodziewać. Czekam na „lepsze zasady”, ale na razie to tylko zapowiedź.
Ciekawe, czy nowa propozycja faktycznie będzie dopasowana do rynku, czy po prostu wróci za jakiś czas pod inną nazwą. Samo wycofanie dokumentów nie rozwiązuje problemu prania pieniędzy ani ochrony prywatności.