Czy naszła Was kiedyś taka myśl, że znudził Was Android albo iOS? Co poniektórych nachodzi taka myśl i zaczynają zastanawiać się nad zmianą. Jedni zechcą przejść z Andoida na iOS, a drudzy odwrotnie. Jest jednak pewna grupa, której do głowy wpadł ten szatański pomysł, by spróbować wejść w system Windows Phone. Z pozoru szatański, bo wszyscy trąbią o braku aplikacji w mobilnym sklepie Windowsa, z drugiej jednak strony otrzymujemy system wyglądający inaczej, z żywymi kafelkami, dobrą ceną sprzętu, płynnością, itp. Czy jednak naprawdę warto?
Tak, przyznam, że wpadłem na ten genialny pomysł i dałem się skusić. I przez pewien czas próbowałem sobie wmawiać, że jest ok, że nie ma się czego czepiać. Prawda jest jednak inna i chyba trzeba przeżyć nieco więcej chwil z tym systemem, by dojść do wniosku, że nie warto. A oto dlaczego.
Złego miłe początki
W drugiej połowie ub. roku skusiłem się na Lumię 640 XL LTE – telefon ze średniej półki. Stosunek ceny do parametrów jest naprawdę przyzwoity, w sieci możecie przeczytać kilka pozytywnych w wydźwięku recenzji. I jest tak w rzeczywistości. Przy cenie ok. 900zł trudno oczekiwać cudów, a telefon w większości wypadków spełniał swoje zadanie. Dodatkowo skuszony obietnicą Microsoftu rychłej aktualizacji do Windows 10 Mobile spokojnie go użytkowałem.
Lumia 640 / 640 XL
Że tam aplikacja Facebook jest delikatnie mówiąc niedopracowana? Dobra, da się żyć. Brak map Google? Są Here Maps – co prawda aktualizacja danych na nich jest sporo słabsza, ale też da się żyć. Procesor mógłby być nieco szybszy, bo spowalnia zwłaszcza start wielu aplikacji – to też jest do wytrzymania. W zamian macie świeży wygląd ekranu głównego, wiele informacji widocznych od razu na kafelkach. Jest też przyzwoity aparat, na którym wykonacie przyzwoite zdjęcia. I jest git.
Pierwsze oznaki
Z niecierpliwością czekam więc na aktualizację do Windows Mobile 10. Microsoft obiecał już w maju ub. roku, że jednym z pierwszych telefonów, na które trafi nowy system będzie właśnie Lumia 640. Termin: listopad. Niestety obietnica nie została zrealizowana. Pojawił się kolejny termin: po 26 grudnia. Również nic (choć oczywiście w swej naiwności mogłem nie przejrzeć sprytu tej zapowiedzi: wszak po 26 grudnia 2015 może oznaczać równie dobrze 16 marca 2018). Kolejne terminy to styczeń, 29 lutego i nic – Microsoft olewa swoich klientów, nie wydaje żadnego komunikatu. Naturalnie każdy może skorzystać z programu Windows Insider, gdzie macie możliwość zainstalowania systemu w wersjach z większą lub mniejszą ilością błędów, ale to już na własne ryzyko. Dziś, tj. 12 marca 2016 moja Lumia nadal pokazuje brak możliwości oficjalnej aktualizacji do Windows 10. A jedyny komunikat ze strony Microsoftu jest taki, że nic nie wiedzą. To jest niepoważne. To jest olewanie klienta, który zakupił produkt. (https://www.facebook.com/MicrosoftLumiaPolska/posts/10153326899006717)
Drugie oznaki
Po 2-3 miesiącach zaczynają się pierwsze problemy z oprogramowaniem, tj. głównie wyrzuca mnie z różnych aplikacji lub nie ładują się poprawnie. Co gorsza telefon zaczyna się restartować sam z siebie, głównie przy podłączaniu do zestawu głośnomówiącego, ale nie tylko. To dzieje się kilka razy dziennie. Sprawdzam na forach: to nie tylko mój problem. No ale cóż, przecież nie tylko Lumiom to się zdarza, prawda?
A może 950?
Więc może warto przesiąść się na Lumię 950 – najnowszy produkt Microsoftu, już z systemem Windows 10 Mobile, naprawdę świetnym aparatem i…. no właśnie co więcej?
Lumia 950
Postanowiłem pogrzebać w opiniach i ogarnęło mnie zwyczajne przerażenie. Naturalnie miałem okazję mieć telefon w ręku i chwilę się nim pobawić i to co pierwsze mnie uderzyło to plastikowa obudowa i słabo osadzone przyciski na boku obudowy – w telefonie za 2.539zł nie powinno się to mieć miejsca. No ale: nowy system, super aparat i… opinie z oficjalnego fanpage’a Lumii – https://www.facebook.com/MicrosoftLumiaPolska/posts_to_page/ :
– obudowa trzeszczy – potwierdza to wielu użytkowników
– system się zawiesza
– telefon potrafi się mocno nagrzewać
– system Continuum to jakaś pomyłka w stosunku do tego jak przedstawia to Microsoft
– problemy z Windows Hello – co któreś logowanie nie rozpoznaje użytkownika, kontrowersyjna wygoda użytkowania
– i wiele innych pomniejszych problemów zgłaszanych przez użytkowników (zwiechy, problemy z zasięgiem, itp.)
Ostudziło to skutecznie moje zapędy przed władowaniem się w drogi telefon, który de facto jest jeszcze betą – jak na betę cena 2.539zł jest dosyć wygórowana.
Przychodzi więc refleksja, moment otrzeźwienia i zastanowienie czy aby w tym wszystkim warto przypomnieć sobie słynnego tekst z filmu „Miś”: „chodzi o te by te plusy nie przesłoniły wam minusów”:
Jak dla mnie Lumia 950 i podejście Microsoftu do klienta ma niestety więcej minusów. Bo nie traktują poważnie użytkowników sprzedając telefon w wersji beta za niemałe pieniądze. Bo obiecują aktualizacje, których nie dają. Bo popełniają gafę za gafą licząc, że nie wpłynie to na opinię użytkowników. Bo wychodzi nowy model Lumia 650 i ma ładniejszą obudowę od flagowca w rodzinie, a przecież 650 to typowy średniak, który nie zainteresuje potencjalnego usera 950-tki. A na deser problem opisywany już przez wielu i bez końca: słaba jakość aplikacji w mobilnym sklepie Windows. I tak dalej, i tak dalej…
Spadające udziały
Do tego dochodzą informacje o spadających udziałach Windows Phone na rynku pogarszając i tak już kiepskie wyniki. A to przekłada się na rozwój aplikacji przez developerów, ryzyko, że w pewnym momencie Microsoft zamknie projekt Lumia, o czym już się słyszy.

Sorry Microsoft – masz niewyobrażalny kapitał i niewyobrażalne możliwości, ale nie potrafisz przełożyć tego na rynkowy sukces. Robisz jedną fajną rzecz, ale na nią przypadają dwie złe. To może przejdzie u entuzjastów systemu, ale nie u zwykłego użytkownika, którego zniechęcasz bez przerwy i robisz wszystko, by nie pozostał z platformą Windows Phone / Windows 10 Mobile.
Czas przeprosić się z iPhonem…
Źródła zdjęć: www.digitaltrends.com, wpworld.pl, microsoft.com







