Pulpit i zarządzanie oknami
System pod kątem wizualnym nie przeszedł poważniejszych zmian poza jednym wyjątkiem – ekranem logowania, który został całkowicie przebudowany.
Ekran logowania w najnowszej wersji prezentuje się dużo bardziej przyzwoicie, jednak to bardziej kwestia gustu aniżeli funkcjonalności. Z jego poziomu istnieje możliwość wybrania środowiska, w jakim przyjdzie nam pracować.
Po zalogowaniu ujrzymy starty, dobry wygląd znany z poprzedniej wersji z jednym minimalnym dodatkiem. Rzucając okiem w prawy, dolny róg na zasobnik systemowy powinniśmy zauważyć nową ikonę.
Nowa pozycja odpowiada za zarządzanie sesją oraz ogólnymi ustawieniami użytkownika. Opcja, która niezmiernie cieszy oko to możliwość wyłączenia powiadomień. Powiadomienia są jak najbardziej pożyteczne, jak w trakcie pracy potrafią również irytować. Od teraz przy pomocy dwóch kliknięć jestem w stanie się od nich uwolnić.
Najwięcej nowości w szesnastej odsłonie Minta zyskał moduł zarządzania oknami. Obecnie możliwości personalizacji okien są porównywalne ze środowiskiem KDE, więc zwolennicy pracy wielookienkowej nie będą mieli powodów do narzekania. Pierwsza nowość to możliwość ustawienia okna w dowolnym rogu ekranu.
Okno w takiej konfiguracji zajmuje 14 obszaru pulpitu. Na tym nowości się nie kończą. Oprócz wspomnianej funkcjonalności Linux Mint otrzymał funkcję o wdzięcznej nazwie Edge-Snapping. Polega ona na tym, że możemy ustawić jedną z aplikacji tak, że będzie ona zawsze widoczna na pulpicie wraz z innym oknem. Aby Wam to bardziej rozjaśnić posłużę się przykładem.
Załóżmy, że nasza kochana reprezentacja piłki nożnej gra bardzo zacięty mecz z godnym rywalem o nazwie San Marino. Okno z transmisją chcemy mieć cały czas na wierzchu, ale obok pragniemy uruchomić przeglądarek i odpalić „fejsa”. Funkcja Edge-Snapping w tym przypadku bardzo się przyda. Ustawiamy okno z transmisją meczu na odpowiednią szerokość i możemy bez obaw zmaksymalizować przeglądarkę internetową – nie ma szans, aby jedno okno zasłoniło drugie. Oto jak owa funkcja działa w praktyce.
Nie wiadomo tylko, dlaczego twórcy do okien dopisali dźwięki. Przeciągniemy do lewej krawędzi – dźwięk. Do prawej, również, do boku, też. To jest uciążliwe na dłuższą metę. Zarządzanie oknami widać gołym okiem i nie trzeba o każdej akcji informować dźwiękiem.
Wybierz kolejną stronę (patrz niżej) lub wróć na główną.












