Recenzja Linux Mint 16 z interfejsem Cinnamon

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Recenzja Linux Mint 16 z interfejsem Cinnamon

Data: 3 grudnia, 2013

Panel sterowania i centrum oprogramowania

Panel sterowania domyślnie działa w trybie zaawansowanym, dlatego zaraz po otwarciu otrzymamy większą ilość opcji do wykorzystania.

recenzja_mint_16_14

Deweloperzy zadbali o możliwości personalizacji nowej funkcji Egde-Snapping. Nie powalają wprawdzie na kolana, ale ważne, że są. Użytkownik nie jest w tym przypadku zdany tylko i wyłącznie na łaskę producenta.

recenzja_mint_16_15

Zajrzyjmy co ciekawego znaleźć można w centrum oprogramowania. Aplikacja zyskała przede wszystkim na stabilności oraz wydajności, więc większych, wizualnym zmian nie można się spodziewać. Niestety, bolą oczy na widok tych nakładających się ikon:

recenzja_mint_16_16

Wolnego miejsca jest bardzo dużo, co można śmiało wykorzystać. Korzystając z Centrum oprogramowania ma się wrażenie, że wszystko jest tak upakowane na siłę. Brakuje również „historii” instalacji. Załóżmy, że po wykonaniu aktualizacji coś przestało działać, to przy pomocy wspomnianej funkcji możemy szybko i łatwo zlokalizować jakie poprawki oraz programy były instalowane przed awarią.

Co do słów deweloperów odnośnie szybkości… to faktycznie, centrum oprogramowania uruchamia się praktycznie zaraz po kliknięciu. Nie trzeba czekać jak w niektórych dystrybucjach na załadowanie jednego okna. To samo można powiedzieć o samym instalowaniu aplikacji – panel reaguje bardzo szybko na nasze polecenia.

Wybierz kolejną stronę (patrz niżej) lub wróć na główną

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.