Wywiad z carderem – osobą wykorzystującą cudze karty kredytowe

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Wywiad z carderem – osobą wykorzystującą cudze karty kredytowe

Data: 17 kwietnia, 2012

Ponad roku temu przeprowadzaliśmy wywiad z carderem czyli osobą, która wykorzystuje cudze karty kredytowe. Ostatnio odezwał się do nas inny carder z większym doświadczeniem, z podobną propozycją odpowiedzi na pytania. Jak wiadomo w tak tajnej dziedzinie na pewno każde zdanie się liczy i warto spojrzeć na ten proceder z innej perspektywy. Jeśli macie jakieś pytania – proszę o zadawanie w komentarzach lub za pomocą formularza kontaktowego – w miarę możliwości związanych z ograniczonym kontaktem, może uda się na nie odpowiedzieć.

BH: Ile masz lat?

Mam 30 lat.

BH: Jak zacząłeś swoją przygodę z cardingiem? Ile czasu zajmujesz się tym procederem?

Jak zaczynałem? Nie pamiętam, zdaje się, że znalazłem coś w google’u no i po nitce do kłębka. Dokopałem się do for cardingowych, głównie amerykańskich, które oczywiście już nie istnieją. Ile czasu to już trwa? Na poważnie od około 8 lat.

BH: Jesteś carderem na pełen etat?

Żeby się mną skarbówka zainteresowała? Nie, jestem carderem wtedy, kiedy mam czas. Zwykle jestem normalnym, ciężko pracującym łebkiem w naszej mlekiem i miodem płynącej Polsce

BH: Kiedy ostatni raz cardowałeś?

Hmmm, przed 5 minutami kolega poprosił o konto na Brazzers.com, bo nie może spać i musi jakoś odreagować po ciężkim dniu.

BH: Co z wyrzutami sumienia?

Wyrzuty sumienia? Nie, nie bardzo… Sam paradoksalnie padłem ofiarą carderów nie raz. Takie pieniądze potrafią nawet w kilka godzin po zniknięciu wrócić na konto właściciela. Owszem, współczuję ludziom tego kilku minutowego szoku, jak okazuję się, że cały kredyt gdzieś wcięło, ale to jest nieautoryzowana transakcja – bank odda pieniądze. Tak samo jak w moim przypadku.

BH: Kupujesz wyłącznie usługi online czy także fizyczne przedmioty?

Kupuję wszystko, co potem daje mi jakiś profit. Moim największym osiągnięciem w dziedzinie online cardingu, w której jestem na prawdę kiepski, było wyrolowanie Apple Online Store.

BH: Gdzie przesyłałeś zamawiane przedmioty?

Mam trochę kontaktów, przysługa za przysługę. W przeciwieństwie do mojego poprzednika, uważam, że polskie służby działają bardzo dobrze. Szczególnie teraz. Kilka dni temu aresztowali chociażby Bułgara i Rumuna, już nie pamiętam gdzie, za skimming. Wracając do tematu zamawiam za granicę, skąd koledzy odsyłają to już do mnie. Jeżeli coś musi trafić bezpośrednio w moje ręce to biorę lewy dowód i umawiam się z kurierem na mieście – oczywiście zamówienie też na dane z lewego dowodu

BH: Skąd uzyskujesz dane o kartach? Kupujesz, zdobywasz?

Z reguły korzystam z ccstore.ru oraz vendors.pro (ten pierwszy to autoshop, drugi to forum) oraz kilku portali tylko dla “poleconych”. Szukanie kart w google to strata czasu. Owszem czasem coś wartościowego się znajdzie, natomiast mogę to porównać do 5/6 w dużym lotku.

BH: Ile maksymalnie udało Ci się pobrać z jednej karty?

10 000 zł zamawiając z Apple Online Store. Na drugim miejscu 2 x 1000 $ aby załadować sobie PayPal’a

BH: 10 000 zł?

Tak, 10 000zł, nawet delikatnie ponad. Musiałbym znaleźć fakturę, żeby powiedzieć dokładnie ile, a do 90% maili, na które przychodziły faktury nie mam już dostępu. Po prostu zapomniałem haseł jak i samych adresów, to były jednorazowe maile a cały proceder miał miejsce już dosyć dawno (około pół roku temu)

BH: Z jakimi cenami za karty się spotkałeś?

1,5-15$ za podstawowe dane, 15-40$ za tak zwane fulle (podstawowe dane czyli numer karty, data ważności, cvv, imię i nazwisko właściciela, adres bilingowy + dodatki czyli Social Security Number, data urodzenia, nazwisko rodowe matki, i wiele innych danych potrzebnych do zresetowania hasła Verified by Visa/MC Secure Code).

BH: Czy działałeś w grupie?

Tak. Więcej nie mogę powiedzieć.

BH: Ukradłeś kiedyś coś fizycznie?

Nie, lubię wyrafinowaną kradzież.

Część druga wywiadu znajdziecie u źródła…

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.