Photoshopa uaktualnisz tylko o jedną wersję – użytkownicy protestują
- Dodano: 23 listopada 2011
- Wprowadził: diamil
- Komentarze: 90
Adobe wraz z wydaniem nowego pakietu CS6 chce zmienić politykę aktualizacyjną dla całej linii swoich produktów i wprowadzić możliwość aktualizacji produktów tylko o jedną w górę czyli jeśli posiadamy cs5.5 możemy ją aktualizować do CS6 – jeśli posiadamy którąkolwiek z poprzednich wersji – już nie.
Scott Kelby czyli guru Photoshopa, fotograf i projektant, autor wielu książek i kursów do programów firmy Adobe oraz fotografii, a także prezes National Association of Photoshop Professionals wystosował list otwarty do firmy Adobe wzywający firmę do opamiętania się i pomyślenia o swoich wieloletnich klientach i użytkownikach ich programów.
Z listem można się zapoznać pod poniższym linkiem: An Open Letter To Adobe Systems.
Zapraszamy do zapoznania się z nim, oraz z nową polityką odnoszącą się do aktualizacji programu i przede wszystkim do dyskutowania o tej sprawie, pytania na forach, blogach i serwisach społecznościowych o zdanie na ten temat. To ważna sprawa żebyśmy o tym mówili, a może Adobe nas wysłucha i coś jednak zmieni w swojej polityce.
Więcej informacji: http://motionfreaks.pl/artykuy/newsy/593...pamitaj-si
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze (RSS) | Trackback (URI)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
90 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


No i?
Pomijam formę przekazania tej informacji, ale ich prawo tak postępować, a "wasze" głosować portfelem.
Zmieniłem tytuł i poprawiłem niusa bo był urwany w połowie. OSnews to nie wykop do reklamowania swoich serwisów.
Dzięki za poprawki i sorry za niepełny wpis.
No niby ich prawo, ale to że ktoś ma do tego prawo to nie oznacza że musi nam się to podobać.
Głosować portfelem? Wskaż alternatywę o takich możliwościach.
Gimp? A jak komuś nie wystarczy to niech kupuje, a narzekać zawsze może tylko co z tego?
dowcipny jesteś..
nie jest dowcipny, 90% ludków używających Photoshopa nie potrzebuje go i gwarantuje Ci, że GIMP jest dla nich produktem "ponad stan".
Z czego 99% tych ludzi i tak go pewnie nie kupiło.
Z tych 90% pewnie połowa jest skazana na PS bo akurat klienci albo pracodawca go wymagają.
Inna sprawa, że owszem można "głosować portfelem" czyli marnować czas na przenoszenie starych projektów, uczenie się nowego programu i co tam jeszcze jest związane z migracją, ale na początek można spróbować napisać list do producenta. Może cała ta migracja wcale nie będzie potrzebna?
A co stara wersja w magiczny sposób przestała działać? Nagle przestał być bezkonkurencyjnym czy jak? Coś co spełniało swe zadanie wczoraj dzisiaj już jest do niczego? Może mój tok rozumowania jest trochę wbrew 'postępowi' ale coś w tym jest.
Tak jak marcinsud napisał, może się nie podobać i nawet klienci mają dość dużo do powiedzenia, portfelem właśnie.
Odpowiedz jest prosta: GIMP.
No niby prosta, ale się komplikuje gdy człowiek korzysta z większej ilości programów niż tylko Photoshop… tu już brak alternatyw w niektórych przypadkach.
GIMP, GIMP i jeszcze raz GIMP
postawcie na niego! a jak się nie podoba coś w funkcjach, itp. – to jaki problem? nikt nie broni złożyć dobrowolnej dotacji na ten soft?
używam GIMPa od dawna i naprawdę zastąpił mi w 99% Photoshopa – prawda – nie jest idealny, jest inny, w pewnych sytuacjach profesjonalista może chcieć tylko Photoshopa, ale akurat U MNIE się Gimp sprawdził
i jeszcze jedno – po koleżeńsku, grzecznościowo (nie uczę informatyki jako lektor) przyuczyłem kilka osób do Photoshopa!!!
ale słuchajcie – zacząłem kurs tego typu softu od GIMPa (mówię – program podobny – a jak na korpo-komputerze nie będziesz mógł piracić to ci GIMP uratuje sytuację, więc najpierw gimp, potem photo, co ty na to?)
i co? owszem – Photoshop swoją drogą – ale kilka z tych osób woli GIMPa
Mówimy o zastosowaniu *profesjonalnym* a nie domowej obróbce zdjęć.
Profesjonalista zrobi kadr jak trzeba i wystarczy mu Lightroom. Braku wiedzy i umiejetnosci fotograficznych nie nadrobi sie Photoshopem. Chyba ze ktos zamiast zdjec woli grafiki to co innego.
Obróbkę fotografii do druku można robić w dużej mierze w byle czym. Komponowanie tej fotografii lub innej grafiki w szerszej formie (szczególnie z uwzględnieniem typografii) to większy problem. W Gimpie oczywiście da się to zrobić, ale jest to czasochłonne.
Tzn. zajmujesz się typografią w Photoshopie? :]
Nie ja, kolega z którym obecnie pracuję. Nie widzę w tym nic dziwnego.
Ja widzę. W jaki sposób Twój kolega wybiera w Photoshopie warianty glyphów w fontach OpenType? :]
Do zastosowań typograficznych to jest TeX, InDesign itp., na pewno nie Photoshop czy Gimp.
@zdenek
Popatrz o co koledze chodziło:
http://www.antsmagazine.com/photoshop-2/tutorials…
Devil
Nie przesądzam sprawy, ale mam spore wątpliwości, czy Photoshop jest najlepszy (nie mylić z „dający najwięcej możliwości”). Mnie to wygląda bardziej na taki nowoczesny dogmat.
System operacyjny? WINDOWS!
CAD? AUTOCAD!
3D? 3DS MAX!
Wektorowa? COREL!
Pakiet biurowy? MS OFFICE!
Programowanie? VIRTUAL STUDIO!
itd…
Pomijając to, że nie wszystkie narzędzia wymienione powyżej potrafią najwięcej spośród wszystkich w swojej klasie, to nawet jeśli ktoś w narzędziu konkurencji stworzy to o co się go poprosi, to jeśli produkt nie posiada 90% rynku, to większość pracodawców popatrzy pobłażliwie i w główkę się popuka.
Chyba VISUAL Studio….
Z punktu widzenia korporacji, firmy czy profesjonalisty nikt nie będzie się bawił w darmowe "odpowiedniki", bo koszt oprogramowania jest śmiesznie mały w porównaniu z zyskiem, jakie jego zastosowanie generuje. Nikt się nie będzie bawił w GIMPy i podobne wynalazki. Taniej jest zapłacić za Photoshopa, Autocada czy 3D Studio. Do komercyjnego oprogramowania dostaje się też wsparcie producenta. Poza tym jak się kupuje większą ilość licencji, to odbywa się to na specjalnych warunkach. Jak się ma dobre układy z firmami produkującymi soft, to oni chętnie nawet zmodyfikują swoje produkty (w granicach rozsądku oczywiście) czy dadzą dostęp do rzeczy, o których 99.9999% osób nigdy nie słyszała i nie usłyszy.
Czekałem na taki komentarz. Celowo nie napisałem, że są cudowne darmowe alternatywy, bo np. programów typu CAD jest kilka na rynku. Ale zgodzę się, że często to darmowe i otwarte odpowiedniki są najbardziej konkurencyjne (mimo, że Open/Libre Office są chyba najpopularniejszą alternatywą to trudno mi powiedzieć, czy są najlepszą). Według mnie to pokazuje bardzo jasno kolejną patologię, czyli monopol tych firm na tego typu rozwiązania. Tego typu korporacje, mają część budżetu przeznaczoną na ewentualne eliminowanie / wykupywanie zaczynającej się wybijać konkurencji, więc to, że się zbyt często nie słyszy o rodzących się sensownych alternatywach, nie oznacza, że takowych nie ma / nie było. Na poparcie tezy niech będzie ostatnio głośna sprawa, która wypłynęła po śmierci Jobsa, jakoby ten chciał przeznaczyć wolne środki Apple'a na eksterminację Androida.
PS Oczywiście miało być Visual Studio.
"Tego typu korporacje, mają część budżetu przeznaczoną na ewentualne eliminowanie / wykupywanie zaczynającej się wybijać konkurencji"
Przejęcia są normalnym stanem gry rynkowej. Przychodzi kupiec i oferuje taki worek pieniędzy, którego byś nie zobaczył w perspektywie najbliższych lat – jak tu się nie skusić. Google od stycznia do października tego roku przejęło 57 firm. Mamy tę firmę nazywać rzeźnikiem czy inwestorem, bo z Twojej wypowiedzi wynika, że tym pierwszym.
> Mamy tę firmę nazywać rzeźnikiem czy inwestorem, bo z Twojej wypowiedzi wynika, że tym pierwszym.
Niekoniecznie. Firma przejmująca jest rzeźnikiem, jak ukatrupi zakupiony produkt i tylko temu przejęcie miało służyć (bardzo spektakularnym przykładem był zakup BeOS-a).
Jeśli produkt rozwijany jest dalej – np. wyroby firm Novell, Sun, czy pewnie tych nabytych przez Googla – to jest to uczciwa inwestycja.
Normalnym. Ale często prowadzi do monopolu, a ten dla klientów zawsze był niekorzystny. Gdyby nagle zniknął Microsoft to największym problemem byłby właśnie monopol Google
Monopole prędziej cz później same padają i interwencja państwa jest zbędna, ale faktycznie, dla dobra konsumenta można pobawić się w socjalizm i przyspieszyć rozpad firmy. Jedynym monopolem trwałym jest państwowy.
Pytanie czy Adobe jest monopolistą? Bo z tego co piszecie zachwalając Gimpa i inne darmowe programy grafiiczne – nie jest. Produkty Adobe są wybierane przez profesjonalistów skłonnych zapłacić wysoką cenę, za wyższą jakość produktu. Zdecydowana większość posiadaczy komputerów czy amatorów grafików może doskonale sobie poradzić bez produktów więc nie może być mowy o żadnym monopolu Adobe.
Czy ja pisałem o konieczności interwencji?
Photoshop na polu oprogramowania komercyjnego jest monopolem. To że produkt jest skierowany tylko do specjalistów nie oznacza, że nie jest to monopol.
Tego typu 'monopoli' jest więcej np. w każdym samochodzie, niezależnie czy nazwa zaczyna się na B,C,D,F,H,K,M,P,R,S czy V
zawsze centralka ABS/ESP jest wyprodukowana przez Boscha. Czy ktoś płacze i wylewa smutki z tego powodu na forach?? Nie, bo każdy jest zadowolony, że posiada dobry, sprawdzony i niezawodny system
. Tylko dżihadystom spod znaku zawsze coś nie odpowiada i tym razem wzięli ca celownik zmianę EULA przez Adobe
.
znakiem jest Open Source
A teraz wyobraźmy sobie, że np. z powodu kryzysu Bosch ogranicza produkcję / upada / skupia się na czymś innym. Z resztą porównanie nie do końca trafne, skoro wszystkie auta mają te centralki. W świecie oprogramowania masz jeden do kilku procent pojazdów, które nie mają tych centralek, bo Bosch uznał, że nie będzie dla tych kilku procent się pruł (pomijam to, że 1% miliarda do 10 miliony odbiorców). Pomijam to, że inne podzespoły produkowane przez Boscha dla tych kilku procent pozostawiały bardzo wiele do życzenia, a z dostarczania niektórych podzespołów Bosch się zaczął wycofywać.
"Czy ktoś płacze i wylewa smutki z tego powodu na forach?? Nie, bo każdy jest zadowolony, że posiada dobry, sprawdzony i niezawodny system
"
Bo większość ludzi nie ma o tym pojęcia. Ale założę się że producenci samochodów nie są z tego powodu szczęśliwi
"ylko dżihadystom spod znaku zawsze coś nie odpowiada i tym razem wzięli ca celownik zmianę EULA przez Adobe
. "
Nikt to nie pisał o licencji tylko o fakcie, że Adobe w każdej chwili może sobie zmienić zasady bo tak im pasuje, a klient nie ma wyjścia i tak kupi.
"Bo większość ludzi nie ma o tym pojęcia. Ale założę się że producenci samochodów nie są z tego powodu szczęśliwi "
A nie sądzisz, że to producenci samochodów zadecydowali, że chcą Boscha, a nie system innej firmy?? Podobnie jest z układami wtryskowymi w dieslach praktycznie w 100% Bosch troszeczkę Siemensa, Delphi było obecne, ale wyleciało z rynku europejskiego ze względu na słabą jakość – tak zadecydowali producenci, zrezygnowali z tańszego, ale bardziej zawodnego, na rzecz droższego Boscha.
"Nikt to nie pisał o licencji tylko o fakcie, że Adobe w każdej chwili może sobie zmienić zasady bo tak im pasuje, a klient nie ma wyjścia i tak kupi. "
Jak tylko Adobe wyciąłby większy numer (np. podniósłby cenę o 100% czy 200%) to straciłby klienta. Ten pozostałby przy starej wersji, albo przeszedł do konkurencji (funkcjonalnie gorszej). Adobe ma pole manewru, ale stosunkowo niewielkie.
I co mi po GIMPie jak mi grafik przysyła psd z Photoshopa do pocięcia, a GIMP połowy warstw nie widzi? Próbowałam, serio. GIMP nie nadaje się do tego.
bo do opracowywania dokumentów Photoshopa lepiej używać Photoshopa, a do tych z Gimpa – Gimpa
robię sobie coś w Gimpie w domu – przenoszę na Gimp w biurze – i mi nic nie gubi
Przeczytaj co napisala Kasia – psd do pociecia = rozdzielenie pracy, ona dostaje grafike do ciecia.
I to jest faktycznie problem ze gimp gubi albo splaszcza warstwy (zatraca sie grupowanie).
Generalnie graficy siedza na PS, i to nie jest ich widzimisie, po prostu w PS jest latwiej. Gimp to taki MS Paint na sterydach (dobra, wiem, za mocne slowa), da sie zrobic prawie wszystko ale ile trzeba sie naj*bac. W PS jest latwiej, juz po paru zleceniach stac goscia na splate licencji, a im wczesniej przesiadzie sie na PS tym wiecej (bo szybciej) bedzie zarabial.
jeśli grupa pracuje na Photoshopie – nie ma sensu robic czesc pracy w GIMPie
jesli to miałeś na myśli – to ja się zgadzam
Ale do samego pociecia chyba nie bedzie potrzebna nowa wersja programu , otworzyc otworzy i starsza . Wiec o co chodzi ? Z jedej strony zawodowcy krzycza ze Gimp jest amatorski a z drugiej pokazuja ze chyba pracuja na Adobowym sofcie nie bardzo zawodowo skoro nie potrafia zarobic na nowa wersję . W czym macie zawodowcy problem ? Ja obrabiam amatorsko zdjecia w Digikamie czy Darktable , gdybym miał je robic zawodowo to Photoshopa bym tez nie potrzebował bo efekt koncowy czyli odbitka byłaby taka sama a z zarobionych pieniedzy zapłacić twórcy owych programow tez moge .
Bzdura. Stara wersja rzadko kiedy jest poprawnie otwiera nową wersję.
Kto dzisiaj robi layouty na www przy pomocy obrazków? CSS3 zapewnia wystarczającą funkcjonalność.
Ale przeglądarki nie zapewniają CSS3.
Głownie IE używane przez bezmózgich klikaczy.
Z tego co wiem to wiem CSS3 jest jeszcze w wersji draft więc rzadko która przeglądarka obsługuje w pełni standard, który jest jeszcze "w praniu"
Widziałeś kiedyś jak wyglądają gradienty zrobione z pomocą CSS3? Chyba nie, bo byś nie pisał takich bzdur.
Layouty z pomocą CSS3 – owszem. Za kilka lat.
Oczywiście, że się nie nadaje. Podobnie jak Photoshop nie nadaje się do plików Gimpa. Spróbuj w Photoshopie otworzyć plik .xcf
Jeżeli grafik przysyła Ci pliki .psd to nie masz wyjścia, musisz używać Photoshopa.
Masz pretensje o to, że jeden program nie obsługuje natywnych plików innego programu?
I co mi po Photoshopie jak mi grafik przysyła xcf z GIMPa do pocięcia, a Photoshop połowy warstw nie widzi? Próbowałem, serio. Photoshop nie nadaje się do tego.
Te xcfy z gimpa to grafik przysyła chyba z alternatywnej rzeczywistości:)
GIMP jest OK i rzeczywiscie duzo sie w nim da zrobic.
Ale odpowiednika Illustratora czy InDesign juz brak. Bo Inkscape to czesto koszmar niestety….
Porównywanie Inkscape do Illustratora (też do grafiki wektorowej, ale dużo inny) czy InDesign (sic! Przecież ten program jest do czego innego – tu raczej pasuje porównanie Indesign do Scribusa czy LaTeX-a) jest IMHO nie fair.
Inkscape jest stworzony na podobieństwo Corela, więc jeśli z czymś porównywać, to właśnie z tym.
Ale wiem do czego zmierzasz – mi z kolei brakuje odpowiednika Fireworks.
Odpowiedniki InDesigna:
VIVA Designer – http://www.viva.us/english/products/dtp/
PageStream – http://www.pagestream.org/
Nie są, oczywiście, tak rozbudowanymi kombajnami jak InDesign, ale jak najbardziej nadają się do profesjonalnego DTP. I kosztują o wiele mniej
Faktem jest GIMP jest dobry dla studenta. Później szukając pracy nikt nie będzie się pytał czy znasz GIPA czy photoshopa.
Chyba ktoś mocno na głowę upadł w tym Adobe. Bawią się w Apple.
Taa. Ich prawo tak zrobić, moje prawo nie kupić ich produktu. No problem.
Tzn. który program Apple można zaktualizować tylko o jedną wersję w górę?
MacOSX
Odpowiedź powyżej, ale Kasi chodziło raczej o ogólne podejście korporacji do użytkownika.
Masz znać swoje miejsce, płacić i konsumować. I wara narzekać.
Tak jest w Apple, a Adobe chyba pozazdrościło. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe zaćmienie umysłu.
Mogliby też wydać wreszcie wersję Photoshopa na Linuksa, bo taka niekompatybilność dzisiaj zaczyna mocno uprzykrzać pracę (opinia z pierwszej ręki i sam obserwowałem te zmagania – a przejście tylko na windows było niemożliwe).
Tak swoją drogą to ciekawe ile z piszacych osob zakupilo ów produkt, że tak protestuje…
Ugh? Zaprotestować portfelem? Sorry – przecież to dotyczy głównie osób, które już kupiły ten produkt, z nadzieją, że będzie opcja upgrade'u. No i dość typowym podejściem jest omijanie wersji – w przypadku tak drogiego produktu warto na przykład uaktualniać co dwie, trzy, cztery wersje. Trzeba przyznać szczerze, że liczba zmian z wersji na wersję nie jest zawsze na tyle powalająca żeby kupować każdą kolejną. Co w sumie nie dziwi, przy tak skomplikowanym, wielkim pakiecie jak CS. Trudno wciąż dodawać masę nowości – bo większość tego co potrzeba już tam jest.
No i sorry – bardzo mi przykro – cokolwiek by nie pisać – Gimp nie jest rozwiązaniem dla profesjonalnych fotografów / grafików / designerów. Nie i koniec. Nigdy nie był i jeszcze wciąż sporo brakuje. Są zastosowania, gdzie GIMP albo inne – jeszcze prostsze programy – spisują się świetnie. Ale zdecydowanie nie jest to rynek PRO (mówię tu o obrazie ogólnym, a nie o tym, że nie istnieje żaden profesjonalny grafik korzystający z GIMPa – pewnie znajdą się pojedyncze przypadki). Czyli rynek ludzi, którzy na kilku projektach zarabiają dostarczenie dużo, żeby kupować komercyjne, dość drogie produkty i do tego drogi sprzęt (komputer, aparat, kamerę, tablet, cokolwiek…).
Problem w tym, że nikt nie lubi jeśli droga rzecz staje się nagle jeszcze droższa. Widać, że Adobe szuka kasy – wycinają mało rentowne produkt (Flash Mobile…) i zmieniają politykę licencyjną (pewnie licząc, że ludzie rzucą się teraz na CS5.5, żeby mieć potem możliwość przejścia na CS6).
Nie ma jakiejś komercyjnej alternatywy dla photoshopa ? Czy Adobe ma taki monopol jak MS na rynku desktopów ?
Oj słabo z tą komercyjną alternatywą. Poza tym CS to nie tylko Photoshop, ale też Illustrator, InDesign itd. Pozycję CS można trochę (!) porównać do pozycji MS Office – chociaż w przypadku Office oferta open-source wydaje się mocniejsza.
Siła Adobe leży między innymi w integracji. Co prawda są dostępne w miarę dobre rozwiązania dla video, albo DTP (Quark?) albo wektorów (Corel?) – ale jeśli patrzymy na globalny obraz Creative Suite to ciężko znaleźć cokolwiek równie rozbudowanego a zarazem zintegrowanego.
IMO Bardzo dobra decyzja ze strony Adobe. Dzięki temu może zwiększy się świadomość użytkowników, że uzależnienie od jednego producenta nie jest dobre. Zwiększy się rzesza produktów alternatywnych, a z tym tempo ich rozwoju. Adobe straci pozycje dominującego producenta oprogramowania graficznego, a rynek zasmakuje trochę równowagi zamiast dyktatury.
Jednocześnie mam nadzieję, że zwiększą trudność pozyskania nielegalnej kopii.
A tak bardziej realistycznie – co im to może zaszkodzić? Ci, którzy "muszą" mieć oprogramowanie Adobe i tak je kupią.
Dwie sprawy:
1. Tylko jakie znasz realne alternatywy np. do Adobe After Effects – nie ma i nie było.
2. "A tak bardziej realistycznie – co im to może zaszkodzić? Ci, którzy "muszą" mieć oprogramowanie Adobe i tak je kupią." – z takim podejściem to do dziś tkwilibyśmy w komuniźmie i teraz nie dyskutowalibyśmy o Adobe tylko budowali naszą socjalistyczną przyszłość.
Adobe właśnie nie myśli socjalistycznie. Wie, że nie ma konkurencji więc ustanawia zasady tak jak chce. Jeżeli jesteś profesjonalistą i musisz używać Photoshopa, to nie masz wyjścia i będziesz bulił, to co stracisz na zakupie wrzucisz sobie w koszta, klient i tak zapłaci. (No chyba, że są graficy którzy korzystają z darmowego Gimpa i wtedy jesteś mniej konkurencyjny cenowo). Adobe nie jest firmą, która chce uszczęśliwić ludzkość, ona uszczęśliwia tylko akcjonariuszy. Teraz po prostu część ludzi którzy używali PS, a mogą korzystać z Gimpa lub innych programów będą mieli większą motywację aby zmienić przyzwyczajenia.
Nie myśmy komunizm u siebie wprowadzali i nie myśmy go obalili. Mamy na te rzeczy taki wpływ jak na ceny Adobe.
Masakra.
Kupiłem rok temu Creative Suite 5.0 Web Premium. Szarpnęło nieźle po portfelu, ale pomyślałem sobie, że teraz poczekam spokojnie do wersji 7.0 i zrobię upgrade. Przyznam szczerze, że było to moim wyznacznikiem w podjęciu decyzji o zakupie tego softu. Teraz? Teraz zostałem w kropce, bo będę musiał wywalać co jakiś czas grubą dla mnie kasę, żeby zakupiony przeze mnie produkt nie stał się przeterminowanym softem, którego nawet na Allegro nie sprzedam. Dla mnie zagranie Adobe jest tragiczne.
GIMP może do zastosowań amatorskich daje radę, ale do pięt nie dorasta rozwiązaniom z Adobe. Swoją drogą kiedyś nawet podjąłem decyzję, że przerzucę się na GIMPa. 2 miesiące krwawicy i wróciłem do Adobe.
Więc płać.
Scribus w cigu ostatnich 2 lat rozwinB si tak bardzo, |e te| osignB poziom profesjonalnego DTP (pisz o wersji wersjach z SVN) – sam Bami w nim gazet po porzuceniu Ventury. I jest caBkowicie za darmo.
…oraz obsługa polskich znaków diakrytycznych stoi na takim samym poziomie jak w poście powyżej.
no przecież tak wiele się nie zmienia żeby upgrejdować co chwilę. Mam ps7 i CS4 i w większości wykorzystuję te same funkcje… Wiadomo że lepiej mieć więcej możliwości i tani upgrejd kiedy się chce ale bez przesady – tragedii nie ma
Ano właśnie.
Bez przesady, że koniecznie co 2 wersje trzeba aktualizować. Znam sporo ludzi, którzy nadal pracują na PS7.
A Gimp niestety w wielu przypadkach nie jest tutaj rozwiązaniem. Sam pracuję na Gimpie, ale do moich potrzeb zazwyczaj wystarcza. Od czasu do czasu jednak muszę zrobić większy format + kilkanaście/kilkadziesiąt warstw i wtedy Gimp leży i kwiczy… znaczy się muli i zwiesza. A nawet starsze wersje PS dają sobie z tym radę i zapewniają kilka funkcji, których Gimp nie ma.
Na pewno Adobe ściągnie kasę z profesjonalistów. Użytkownicy domowi i amatorzy może w końcu zaczną oglądać się za konkurencją, w tym Gimp-em. Bo po co komu PS do obrabiania zdjęć z wakacji, to wciąż nie mogę pojąć.
No tak, ale jak będą chcieli zrobić upgrade wersji PS7 to będzie problem. To samo czeka nas w przyszłości. Kupisz wersję np. 5.0, a przy wersji np. 8.0 będziesz miał już mega problem żeby zrobić upgrade.
podsumowując całość:
Jeśli ktoś w domu, do amatorskiej obróbki grafiki, musi mieć Photoshopa – bo inni mają i wypada też mieć – niech się przesiądzie na Gimpa i nie narzeka. (Z resztą ci co najwięcej narzekają na wysokie ceny i tak zapewne piracą Photoshopa – dam głowę.)
Jeśli profesjonalista w studio wydaje pieniądze na licencję, itp. – to jaki to problem wydać odrobinę więcej – przecież legalny soft to i tak marny ułamek kosztów prowadzenia profesjonalnej firmy na pewnym poziomie. Kto z profesjonalistów się naprawdę przejmuję takimi newsami? Nikt, lub prawie nikt.
W każdym razie są to ci, którzy teraz mają CS2, CS3, lub CS4, bo są do nich aktualizacje do najnowszej wersji. Teraz to tracą i jeśli nic nie powiedzą, to w przyszłości będzie jeszcze drożej.
A jak powiedzą to będzie taniej?
)
Nikt nie protestował przeciwko dotychczasowym warunkom, więc nie wiem z jakiej racji miałoby być taniej.
Bo to jest problem dla "profesjonalistów" spod znaku czerwonych oczu na imieninach u cioci. Tych, którzy nie potrafią screenshota z łerda zrobić bez użycia fotoszopy.
Drodzy czytelnicy, wybaczcie sarkazm, ale po przebrnięciu przez te komentarze nic innego mi nie przychodzi na myśl: "CS4 strasznie ogranicza twórczo! Gdybym miał CS5 to bym robił takie ładne rzeczy, o jakich Wam się nawet nie śni". Swoją drogą chyba się zgłoszę do Forda po nowe auto, bo niedawno wyszedł nowy model Focusa – oczywiście z nadzieją na nieodpłatny update.
'nic innego mi nie przychodzi na myśl: "CS4 strasznie ogranicza twórczo! Gdybym miał CS5 to bym robił takie ładne rzeczy, o jakich Wam się nawet nie śni"'
Dałem Ci minusa, bo nie w tym jest problem.
Oczywiście, osobiście nic nie tracisz, choćby wyszło i sto nowych wersji. Ale jeśli dostaniesz do obróbki plik utworzony najnowsza wersją softu, a Ty jesteś 4 wersje do tyłu, to już zaczynają sie schody. Łapiesz?
Obiektywnie stwierdzę, że przykład z Fordem nadal jest trafniejszy, jeśli się ścigasz z innymi, i ktoś ma nowszą wersje Forda, to i tak nie dostaniesz darmowego update do nowszej wersji, chcesz być na bieżąco, to musisz zapłacić. Taki wyścig szczurów.
Nie do końca… pamiętaj że wszystkie pakiety mają coś takiego jak tryb kompatybilności w dół… który pozwala na odtworzenie pliku z nowej wersji w dużo starszej bez jakiś strat…
Ile z tych użytkowników zapłaciło za swojego Photoshopa?
Wszyscy go niby mają, wszyscy potrzebują jak powietrza do życia, jak nie chodzi na Wine to jest wyznacznikiem "sux-owania Linuksa", a GIMP jest be i fe "bo tak", itd.
Ale żaden z tych pyskujących dzieciaków za Photoshopa nie zapłacił…
Oto mentalność 95% użytkowników Photoshopa.
racja racja
hmm, dam głowę, że przy jakiejś nakładce na wine – chyba PlayOnLinux – była opcja instalacji którejś z wersji Photoshopa, muszę sprawdzić
natomiast do domu i szkoły, dla dzieciaków, w zupełności wystarczy Gimp zamiast PS , tak samo jak Libre/OpenOffice zamiast MSOffice
zdjęcia kotka dla dzieciaka spokojnie obrobię w Gimpie, a w LO pyknę spokojnie PDFy do pracy
@o_O
Ilu userów zapłaciło za cokolwiek?
[quote]
Wszyscy go niby mają, wszyscy potrzebują jak powietrza do życia, jak nie chodzi na Wine to jest wyznacznikiem "sux-owania Linuksa", a GIMP jest be i fe "bo tak", itd.
[/quot]
[quote]
Oto mentalność 95% użytkowników Photoshopa.
[/quote]
Wszyscy jak powietrza potrzebują Corela, Photoshopa, Dreamweavera, AutoCada, Maya, 3DS Max, turbo w silnikach, ibupromu zatoki, pieluszek pampers, przypraw kamis itp – o tym wiemy nie od dziś.
Zwróć tylko uwagę na fakt, że piszą tutaj osoby, które wiedzą po co / dlaczego kupują photoshopa a nie ludzie usuwający za pomocą photoshopa czerwone oczy.
To nie mentalność 95% userów – to mentalność znacznej części ludzkości.
Devil
Co niby w Photoshopie jest takiego nieprzebijalnego?
Jak dla mnie Photoshop kojarzy się tylko z badziewnym i powolny interfejsem aplikacji.
Spróbuj w Gimpie zrobić baner 2X4 metry, o rozdzielczości powiedzmy 300 dpi. Użyj do tego powiedzmy 40 warstw i spróbuj je pogrupować.
Albo złóż obraz z 30 zdjęć wykonanych pełno-klatkowym aparatem. Trzeba je skorygować perspektywicznie na podstawie wcześniej przygotowanych fotopunktów i połączyć w ortofotografię, wyrównując przy tym barwę, naświetlenie etc.
Wtedy dowiesz się na czym polega przewaga Photoshopa.
Chcę dobrze to wyjaśnić wszystkim gimnazjalistom, którzy minusowali moją wypowiedź wyżej – sam używam Gimpa. Do moich celów wystarcza zazwyczaj. Całkiem sporo w nim robię. Ale bądźmy obiektywni.
Trochę kijowo, kupiłem m. in. świadom możliwości aktualizacji co kilka wersji, teraz chętnie bym go zwrócił… Bo rozumiem, że sprawa dotyczy wszystkich pakietów CS?
Zawsze można używać produktów ze stajni Corela… jak już trzeba, a co do wymagań w używaniu tych od Adobe, to poco je aktualizować o wersję w górę?? Niewiele naprawdę potrzebnych funkcjonalności dochodzi między 4 a 5, 5 a 5.5 itp itd. Dopiero pomiędzy np 4 a 5.5 widać różnicę…. taką poważną.
Adobe to tak naprawdę nie tylko Photoshop, ale też Illustrator, Flash, Dreamwever i cała masa innych narzędzi… sumarycznie nie ma alternatywy, jednak dla zwykłego pracownika w drukarni, agencji reklamowej Corel wystarczy… a dla programistów którzy muszą jakiś badziew flashowy zrobić flashdevelop też wystarczy…
Jeżeli jesteś freelancerem to faktycznie możesz sobie pozwolić kopić CorelDRAW i jakoś na tym ciągnąc, jednak żadna agencja, studio czy inna firma nie będzie utrzymywać dwóch podobnych produktów dwóch rożnych producentów, tylko od razu zakupi Master Collection albo coś na miarę swoich potrzeb.
Coby nie być gołosłownym odnośnie lewicowych i policyjnych prowokatorów: http://www.youtube.com/watch?v=pKC2yQODZU8 http://www.youtube.com/watch?v=5Qzumniiseo