Luca Ferretti zaanonsował wydanie Gnome 2.32.1. W zasadzie nie byłoby w tym nic ciekawego – głównie aktualizacje tłumaczeń i drobne poprawki – gdyby nie to, że jest to prawdopodobnie ostatnia wydana wersja Gnome 2.
Pierwsza „stabilna” wersja Gnome 2 pojawiła się w 2002 roku. Początek nowej linii był dużym skokiem jakościowym w porównaniu do Gnome 1. Był to początek używania przez to środowisko biblioteki GTK 2 oraz wprowadzono HIG - wytyczne dotyczące wyglądu i zachowania aplikacji. Dzięki wprowadzeniu tych wytycznych Gnome 2 sprawiało wrażenie bardziej poukładanego pulpitu niż KDE, gdzie do dzisiaj panuje radosny bałagan jeśli chodzi o podejście deweloperów do interfejsu użytkownika
RIP Gnome2


Hmmm…czy to oznacza ,ze to ostatnia wersja z lini 2 i teraz kolejna bedzie juz alfa lub beta lini 3????
Coś czuję, że przedostatnie zdanie newsa wywoła flejmik. Gnome 3 jest sukcesywnie wprowadzane do testowej fedory i ubuntu, więc może w następnych wydaniach sie pojawi.
A w czym ten „radosny bałagan” się objawia?
PS.
Ja nie wywołuje kolejnej wojny zwolenników czegoś przeciwko zwolennikom czegoś innego – to news jest nieobiektywny i coś sugeruje. Ja zdecydowanie bardziej wolę ten radosny bałagan w KDE niż konserwatyzm Gnome z archaicznym GTK.
„A w czym ten „radosny bałagan” się objawia?”
Brakiem „spójnego wyglądu” aplikacji środowiska. Nie ma standardów, każdy robi jak mu się podoba. W Gnome jest chyba zasada ograniczania ilości ikon na pasku narzędzi, w KDE nawet w dość prostych programach pasek narzędzi jest mocno wyładowany rzeczami, które są rzadko używane – przez to aplikacja traci na usability.
Pamiętam jeszcze w linii 3.x (którą bardzo lubiłem i używałem wymiennie z Gnome, to 4.x nie lubię) z wersji na wersję następowała żonglerka rozmieszczaniem różnych opcji w ustawieniach – tak jakby nie mogli się zdecydować na jeden wariant.
Ogólny bałagan w opcjach. Mnóstwo różnych ustawień w aplikacjach ale nie ma jakiegoś jasnego podziału – „opcje najpotrzebniejsze”, „tu zajrzyj jak nie znajdziesz w najpotrzebniejszych”, „zupełnie egzotyczne ustawienia, których znaczenia nie znają nawet niektórzy deweloperzy”.
No i pewnie mógłbym tak wymieniać dalej i analizować błędy w usability poszczególnych aplikacji, ale po prostu ani mi się nie chce tracić na to czasu, ani nie chce się znęcać nad KDE. Wersja 4.x mi się nie podoba, nie używam i tyle 🙂
@marcinsud
„Gnome 3 jest sukcesywnie wprowadzane do testowej fedory i ubuntu, więc może w następnych wydaniach sie pojawi.”
Pojawi się na pewno. Niestety pojawi się razem z shell/unity.
Na szczęście, ma być opcja wyłączenia gshell i powrotu do starego pulpitu – więc nic straconego 🙂
news jest na poziomie plotek.pl
Szkoda, że zmiana wersji z 2 na 3 jest tylko marketingowym chwytem i nie idzie za tym żadna zmiana w technologii (jak to miało miejsce w przypadku KDE).
Jeszcze bardziej szkoda, że nie jest to ostatnia wersja w ogóle…
Wypadałoby wreszcie zerwać z bublami i używać jednie środowisk przestrzegających standardów i nie mających hacków w co drugiej linijce.
Ale puki Gnome będzie instalowane domyślnie przez dystrybucje, tak się nie stanie…
Widać wyraźnie, że jego deweloperzy zasiedli na (niezasłużonych) laurach i bez kubła zimnej wody na głowę nie wezmą się do roboty.
Taaa, zapomniał że news powinien być OBIEKTYWNY!
@Oo w takim razie musisz zmienić jądro, bo obecne raczej nie do końca pasuje do twoich kryteriów.
Nie wiem jak to w środku wygląda, ale na zewnątrz całkiem całkiem, nie męczy jest spójne, nie przykuwa niepotrzebnie uwagi do siebie, czyli po prostu pełni funkcję jak blat stołu z szufladami dla papierowych dokumentów, spójne , nie męczące, jedyna uwaga jaką mógłbym mieć to dopracowanie wybieraczki plików.
Na takim pulpicie można pracować bez zmęczenia i kolejne 10 lat.
Szczerze obawiam się okresu przejściowego do g3 (pewnie bedzie na gtk3?) pamiętam że przy G1->G2 aplikacje z wersją GTK1 i GTK2 paskudnie się od siebie różniły i wyglądem i obsługą.
„radosny bałagan” się objawia tym, że mózgi gnomów są tak przyzwyczajone do prostoty, że wszystko inne co ma więcej guzików niż „apply” jest bałaganem 😉 nie mam nic do gnoma choć jestem fanem kde
Radosny balagan – dobrze napisane o kde. Zawsze jak mi przyjdzie jego uzywac to szukam konsoli aby wydawac polecenia bo w menu nic nie mozna znalezc.
O czym rozmawiają uzytkownicy GNOME pod niusem o nowej wersji GNOME? 😉
O KDE…
Sądzę, że czas się leczyć. 😉
@iria pod newsami o kde tez rozmawiałeś o gnome
@iria
Ale to normalne – przecież przy okazji newsów o KDE można też porozmawiać o Gnome.
Nie wiem w czym problem. Zwróciłem tylko uwagę, że w KDE panuje radosny bałagan, bo nie ma żadnych wytycznych odnośnie interfejsu użytkownika.
Nawet nie napisałem, że jestem użytkownikiem Gnome :). Kiedyś używałem KDE i Gnome wymiennie – jak mi się jeden znudził, to używałem drugiego. Teraz głównie używam interfejsu win 2000 w Viście. Gnome sobie włączę raz dziennie czy na raz na parę dni.
(Teraz czekam na porównania, który pulpit – Gnome czy KDE jest „kopiowaniem” interfejsu Windows. Bo tak to już dziwnie się składa, że jeden obóz drugiemu zarzuca „najcięższy grzech” czyli kopiowanie rozwiązań MS :))
@marcinsud
Po pierwsze w niusie o KDE nie było wzmianek o GNOME. Jesli były, to pokaż mi taki nius z osnews.
Po drugie jeśli rozmawiałem o GNOME, to nie zaczynałem dyskusji, a jedynie odpowiadałem. Chyba, że jesteś w stanie pokazać mi nius o KDE, w którym zacząłem dyskusje o KDE. Będę wdzięczny.
Rozumiesz różnice? 😉
@spy000yps
„Ale to normalne – przecież przy okazji newsów o KDE można też porozmawiać o Gnome.”
Po pierwsze, nie promujesz. 😉
Po drugie, jesli to ma być nius, to bez własnych przemyśleń autora. Zmienił się regulamin osnews.pl? Do tego służą komentarze.
@marcinsud
Poprawka z
zacząłem dyskusje o KDE
na
zacząłem dyskusję o GNOME.
@spy000yps
Nie wiem jak przeczytałem „promować” miast „porozmawiać”.
Mój błąd.
Porozmawiać można, ale w komentarzach pod wpisem na blogu.
Wybacz spy…., ale odpowiedzi zawierajace Twój nick są moderowane. 😀
„(Teraz czekam na porównania, który pulpit – Gnome czy KDE jest „kopiowaniem” interfejsu Windows. Bo tak to już dziwnie się składa, że jeden obóz drugiemu zarzuca „najcięższy grzech” czyli kopiowanie rozwiązań MS )”
Czyli głównie piszesz niusy by rozpętać wojenkę? Administracja pewnie będzie wdzięczna za liczbę odwiedzin.
Mądre kopiowanie nie zaszkodzi.
Od dłuższego czasu zastanawiam się (i używam) nad różnymi środowiskami graficznymi i faktycznie coraz bardziej ciągnie mnie do Gnome (dzięki nielubianemu przez wielu Ubuntu 😉
Gnome 1 uważałam za jakąś masakrę (czasy RH 6) i używałem KDE, potem od czasu Slacka 7 używam w domu nieprzerwanie Fluksa, ale romanse w pracy z innymi Xami coraz bardziej przekonują mnie do Gnoma.
Jest prosty i funkcjonalny – i o to chodzi.
KDE 3 może być, ale poruszanie się w gąszczu menu i opcji jest ponad moje siły. KDE 4 mnie zniechęciło zupełnie do K (choć wirtualne pulpity to dość ciekawy pomysł)…
Zatem _jak dla mnie_ by zrobić krok naprzód z Xami i wybrać coś bardziej zaawansowanego od Fluksa to Gnom chyba jest najlepszym wyborem (do XFCE, czy FVWM Crystal jakoś nie mogę się przekonać) – oczywiście bez shellów czy innych unitów 😉
@borizm
To na pewno do mnie? Chyba chciałeś odpowiedzieć autorowi…
@iria ale tutaj ja też nie napisałem newsa, oraz nie zacząłem dyskusji o kde, tak jak ty nizej jedynie zwróciłem uwagę na niezbyt pasujące zdanie w newsie.
@marcinsud
„ale tutaj ja też nie napisałem newsa”
Rozumiem, że odniosłeś wrażenie, że piszę się w tamtym komentarzu do Ciebie? Nie miałem takiego zamiaru. Mogłem bardziej sprecyzować, że chodziło o tych uzytkowników GNOME, którzy miast rozmawiać na temat nowego GNOME jadą po KDE. To już przynajmniej drugi nius o GNOME, gdzie główny temat zostanie zagubiony i zaczną się spowiedzi, kto czego używa i dlaczego. 😉
„tak jak ty nizej jedynie zwróciłem uwagę na niezbyt pasujące zdanie w newsie.”
Ponieważ o to głównie chodziło. Tak jak mówiłem, to już przynajmniej drugi raz gdzie w niusie o GNOME, pojawia się subiektywna ocena autora. W poprzednim admnistracja nie miała zamiaru poprawiać (jeśli dobrze pamiętam wypowiedź norberta_ramzesa), tutaj pewnie też tego nie zrobią. Widać na rękę są wojenki i luźne trzymanie się regulaminu.
I tak jest to o niebo lepsze od Windows 7, gdzie każdy komunikator ma zajmować miejsce na pasku zadań (choć Skype z tego zrezygnował ostatnio – ale na forum była niezła jazda), a malutkie paski ikonek zamienia się na jakieś szarfy, które zajmują 1/3 wysokości ekranu w laptopie.
„I tak jest to o niebo lepsze od Windows 7, gdzie każdy komunikator ma zajmować miejsce na pasku zadań”
???
Nie rozumiem. To chyba nie wymaganie MS. Nie słyszałem, żeby MS dawało jakieś wytyczne odnośnie interfejsu twórcom niezależnym. Swoje firmowe standardy mają, ale to jest inna bajka.
Nie wiem po co to robisz, Spy. Wczoraj Redhat dzisiaj KDE. Wiadomo, że pisanie w 100% obiektywne jest prawie niemożliwe i chyba nikt tego nie oczekuje. Jednak Twoje dziwne ataki niczemu nie służą a tylko wywołują niepotrzebne i mało merytoryczne dyskusje.
@jaroslav
Jakie ataki? Co wczoraj RedHat? Napisałem, że załatali poważną dziurę w OpenSSL. To ma być atak? Zobacz na komentarz pod tym newsem – nie atakuje Red Hata.
Nie chodzi mi o artykuł o Open SSL tylko o kernelu. A komentarze są jak najbardziej po to, żeby zamieszczać w nich swoje prywatne opinie, również negatywne. I właśnie w komentarzu a nie w treści artykułu powinieneś pisać zarówno o tym, że Twoim zdaniem w KDE jest bałagan jak i o tym, że Twoim zdaniem nie ma sensu używać Redhata a jeśli już, to trzeba sobie samemu kernel skompilować.
można się miotać między kde, gnome, itp.
ale jeśli mówimy o realnej pracy, koncentracji na zadaniu, to już dla średniozaawansowanego użytkownika najlepszy wybór w linuksach to jakiś *box plus kilka dobranych pod własny gust dodatków
po prostu nie ma idealnego rozwiązania dla wszystkich – i na dłuższą metę – aby nie jęczeć jak baba pod newsami o gnome i kde – nie ma innego wyjścia niż zrobić samemu desktop pod swoje indywidualne potrzeby
> nie ma innego wyjścia niż zrobić samemu desktop pod swoje indywidualne potrzeby
A jak juz sie osiagnie status osiedlowego mistrza
linucha to nalezy zrobic wlasne distro.
@jarek
LOL 😀
+1
Pamiętam jak GTK2 robiło się popularne wśród autorów programów i ogólnie jeździło się po nim ostro. Sam długo nie mogłem porzucić XMMS 🙂 . Wiele programów do dzisiaj nie uwzględnia absolutnie niczego z żadnych wytycznych (jPilot).
Myślę, że ten porządek w menu i ikonkach wynika z działania kreatorków Glade, które domyślnie dają to co dają – klik i mamy okno programu ze zbudowanym menu, pakiem stanu, domyślnymi ikonkami. Natomiast QTDesigner, niewątpliwie lepszy, premiuje raczej swobodne tworzenie interfejsu.
@SeeM
„Myślę, że ten porządek w menu i ikonkach wynika z działania kreatorków Glade”
To nie tylko glade. Nie można tego sprowadzać do narzędzia. Serio – przejrzyj
http://library.gnome.org/devel/hig-book/nightly/hig-book.html
To 145 stron wytycznych jak tworzyć przejrzysty interfejs zgodny ze standardami przyjętymi dla projektu Gnome.
Oczywiście pewnie w każdym programie wchodzącym w skład Gnome można by było znaleźć jakieś niezgodności z tymi wytycznymi, ale nawet zastosowanie części z tych zaleceń w programie, który z żadnych wytycznych HIG nigdy nie korzystał, poprawia jego czytelność dla użytkownika.
„Natomiast QTDesigner, niewątpliwie lepszy, premiuje raczej swobodne tworzenie interfejsu.”
W glade też możesz swobodnie tworzyć interfejs.
Jakoś wątpię, żeby komukolwiek się chciało te wytyczne czytać.
SeemM, słusznie zauważył ze korzystajac z Glade nie musimy sie wczytywac w 145 stronicowe wytyczne, wystarczy wybrac z menu okno dialogowe/informacyjne czy tez wybrac schemat ikon.
Nie wiem jak to wyglada w QTDesigner ale nie wydaje mi sie ze programy z interfejsami qt4 sa jakies niespojne albo malo czytelne.
Malo tego uwazam ze rozwiazanie ustawien czyli taki panel sterowania ktory jest w windows ustawienia systemowe w KDE jest lepszy niz wrzucanie tego do menu system jak to jest w gnome gdzie mamy cala dluga liste.
Do tego Krunner ktorego odpowiednika prozno szukac w gnome, sprawia ze ten „wesoły balag” o ktorym wspomina autor newsa staje calkiem wygodny, a co najwazniejsze bardziej wydajny.
@Grzes gnome ma taki panel sterowania ze wszystkim w jednym miejscu odkąd pamiętam, a to że twórcy dystrybucji wiedzą lepiej to już chyba nie wina gnome co?
„twórcy dystrybucji wiedzą lepiej” pewnie między innymi datego, że to centrum sterowania, o którym piszesz, jest najzwyczajniej w świecie brzydkie i jako chyba jedyny program z zestawu aplikacji czystego GNOME, które uwielbiam, odpycha od siebie prawie tak samo jak zestaw ikon Oxygen z KDE.
@krzyc: Mało używasz Windowsa. Tray jest filtrowany, więc widać tylko te ikony, które są potrzebne (ustawie się to obecnie ręcznie całe szczęście). Word z ribbonem bije OO.o na głowę jeśli chodzi zużycie przestrzeni roboczej. Ribbona się ukrywa, a najpotrzebniejsze funkcje przenosi na belkę tytułową (nieocenione jest też menu z formatowaniem pod ppm). Gorzej wygląda to z Excelem, ale może to kwestia przyzwyczajenia/dostosowania interfejsu. Excel mniej mi był potrzebny.
To jest news czy wpis na bloga?
Szkoda mi, że muszę czytać tu ludzi tak stawiających sprawę. Powinni oni wypowiadać się po raz ostatni.
Tak jak wspomniał spy000yps, KDE, to radosny bałagan, na który być może nie każdy ma ochotę, albo zwyczajnie brak mu czasu. Desktop służył kiedyś do odpalenia xterma i przeglądarki, a gnome utrzymujące pewien standard i spójność z wydania na wydanie, jest idealnym rozwiązaniem dla ludzi, dla których priorytetem nie jest spędzanie czasu przed monitorem na uzdatnianiu własnego desktopu do celów użytkowych.
Wypowiedzi w stylu „Jeszcze bardziej szkoda, że nie jest to ostatnia wersja w ogóle” świadczą o niczym innym, jak ignorancji, żeby nie rzec, zakutej szczelnie głowie, na potrzeby, wymagania i preferencje innych ludzi. To jak dyskusja o gustach. Kilka osób pewnie rozumie, co mam na myśli.
Oj… ja dziękuję. „Radosnego bałaganu” używałem od wersji <1.0.0, z przerwami na *boksy, IceWM, XFCE i na dłuższy czas GNOME.
Jeśli o to ostatnie chodzi, to zaryzykowałbym twierdzeniem, że Windows XP jest bardziej konfigurowalny. Mała konfigurowalność, czyli Apple-podobne "wiedzenie lepiej od użytkownika", to chyba jedna z największych wad tego środowiska. Nie mówiąc już o wersji GNOME używanej w ubuntu, gdzie upgrade jednej paczki może np. przesunąć przyciski okien na drugą stronę. Ciekawe, czy gdyby ci ludzie zajmowali się remontami, z rury gazowej polecialaby gorąca woda, bo tak wg. nich powinno być? 😉
Wracając do GNOME – przystosowane jest właściwie tylko do używania jednego scenariusza. Spróbuj coś ruszyć w ustawieniach – wszystko się sypie. Przykład ostatni. Stwierdziłem, że na panoramicznym ekranie, panel na dole zabiera mi niepotrzebnie miejsce. Rozwiązanie – umieścić go z boku. Proste, prawda? Chyba, że to GNOME.
Twórcy pomyśleli o takich "bajerach", jak obrócenie zegara o 90stopni (o zgrozo! trzeba odwracać głowę, żeby odczytać godzinę!). Sam panel natomiast nie był chyba testowany w pionie. Rozciągające sie do gigantycznych rozmiarów ikony w tray'u, niepoprawnie wyświetlający się pasek zadań, czy też popsute tło panelu.
Rozwiązanie wg. GNOME? Kilka łatek i przekompilowanie połowy środowiska GNOME i ręczna edycja plików konfiguracji.
Teraz czas na KDE – wystarczy przesunięcie panelu w miejsce docelowe i… działa! Podobnie było w KDE3, Podobnie jest w Windows 7, czy nawet poczciwym XP. Według mnie, zamiast usuwać opcje konfiguracyjne, GNOME powinno być oczyszczone z niedziałających funkcji…
@oO: przestań siać FUD. Zupełnie nie masz pojęcia o czym się wypowiadasz.
Znakiem rozpoznawczym gnome jest akurat brak przycisku OK/Apply w wielu konfiguracyjnych okienkach.
chyba jeśli masz mikroskopijny ekran :] na 15.6 win7 wygląda ergonomicznie i schludnie
@vries:
W jaki sposób? Defaultowo zajmuje WIĘCEJ miejsca niż paski narzędzi. Przy większej liczbie pasków ulega to zmianie, ale nie znowu takiej która „biłaby na głowę”. Z kolei Ribbon jest zwyczajnie nieergonomiczny – aby dotrzeć do tych samych narzędzi trzeba więcej klikania.
Mam legalnego Office’a 2007, ale obecnie stoi na półce i czeka na lepsze czasy, a używam Lotus Symphony 😉
Ja pierdziele, że Wam chce się tak bić pianę :/
Właśnie dlatego nie lubię(i rzadko kiedy to robię) czytać polskich komentarzy.
chyba, ze ktoś jest fanem RMS’a
Mi osobiście nowe Gnome 3 bardzo się podoba 🙂
http://www.omgubuntu.co.uk/wp-content/uploads/2010/11/81103505630786677623.png
po prostu jest genialne 🙂 Mam nadzieje, że szybko audacius, pidgin, Mplayer-GUI, Gvim, Brasero/ gnomebaker dorobią się wersji w GTK3.
Jedyne do czego w Gnome 3 można sie przyczepić to wciąż ikonki Tango, może mniej kiczowe niż kryształki z KDE, jednak dalej daleko im do prostoty i nowoczesności MacOS. IMO Mac w standardzie ma najlepszy pakiet ikonek jaki widziałem.
@lothalev +1 ode mnie. Miałem dokładnie ten sam problem. A raczej wciąż mam. Mimo wszystko i tak wolę gnome od kde. Działa u mnie szybciej na Samsungu NC10
Nowoczesne to są ikony svg, np. Faenza.
@koński mi akurat tango podoba sie bardziej od makowych, bo dużo bardziej wolę metodę symboli niż ikonek z wieloma detalami, no ale to akurat kwestia gustu i w gnome można łatwo to zmienić. Symbole są po prostu bardziej ergonomiczne.
Przecież wirtualne pulpity są niemal w każdym innym menedżerze okien…
Ale teraz w KDE robią robią bardziej wirtualne, mianowicie nie tylko okna mogą być na różnych pulpitach (niekoniecznie wszystkich) i tło różne, bo to już było, ale też może być zróżnicowane oprzyrządowanie pulpitu.
a także Oxygen i Tango. 😉
@Reddie:
Domyślnie to może nie, ale ukrywanie ribbona to dwukrotne kliknięcie na menu, a dostosowanie paska to jednak kwestia indywidualnych preferencji (trudno tu mówić o domyślności).
Jak już wspominałem OO.o nie jest technicznie w stanie pobić czegoś takiego:
http://tinyurl.com/3838fh7
@vires http://i55.tinypic.com/ka2o2a.png
@marcinsud jednak dalej jest belka i rozwijane menu 😀
„Radosny bałagan”? Być może. Co kto lubi. Sam używałem gnome od wersji…eeee… z 1996 (?) roku do wersji 2.x w której to nautilus zaczął być „upraszczany”.
IMO Gnome wtedy przestało być proste a stało się prostackie – usuwanie opcji konfiguracyjnych w myśl zasady „tego nie potrzebujesz” jest wg mnie głębokim nieporozumieniem. W niemal każdym programie gnome prędzej, czy później trafiam na problem „przydałby się przycisk 'advanced'”. Naprawdę nie bawi mnie odpalanie regedita żeby sobie w rejestrze zmienić jakiś bzdet. Gdybym lubił takie zabawy to pewnie pozostałbym przy Windows.
I tak mi się skojarzyło – znajomy kiedyś był mi powiedział „GNOME jest lepsze – może o tym świadczyć, że ma usability committee. KDE jest gorsze bo ma wyłącznie usability”. 🙂
@pytong
To chyba dobrze? 😛
@koński_pytong i co z tego skoro zajmuje w pionie tyle miejsca co w mso +/-10 pikseli bo nie mam jak porównać
Dokładnie 35 pikseli na korzyść MSO, czyli dwie linijki tekstu. O mniej-więcej tyle była wielka wrzawa w przypadku Chrome, FF etc.
http://img507.imageshack.us/img507/4655/beztytuugi.png
w przypadki jednego i drugiego mamy ta sama funkcjonalność od linijki (która w MSO się chowa po pasek, menu etc)
Święte słowa 🙂
Odnośnie Ribbona w MSO: Sorry, ale on naprawdę jest bardziej intuicyjny i szybszy, niż klasyczne belki. Używam takich „nietechnicznych ;)” programów rzadko i jakoś nie bardzo mi się chce patrzeć czy w tym podmenu-z-podmenu-z-podmenu będzie akurat opcja, której w danym momencie patrzebuję. W MSO nie doświadczyłem takich problemów, wszystko jest na wyciągnięcie kursora i tam, gdzie powinno być.
Odnośnie GNOME, tudzież GTK w ogóle: Nie mam do niego nic, póki ktoś nie karze mi z jego użyciem pisać programów. 🙂
nie tyle bardziej wirtualne, co bardziej przypominające realne 🙂
co do ikonek w gnome to beda takie:
http://people.freedesktop.org/~jimmac/icons/#git mi sie podobaja
lothalev i Bartek Krawczyk: co do tła.. Nie wiadomo czemu domyślnie w twoim schemacie jest ustawione tak, a nie inaczej ale da się to zmienić w gconf-editor. 🙂
klucz: /apps/panel/toplevels/((twój panel))/background/rotate na true
Mnie irytuje w GNOME jeden drobiazg (nie wiem czy w KDE ten problem też występuje). Gdy w jakimś programie pobiorę plik (niech to będzie Firefox, w Transmission jest chyba tak samo) i w okienku „Pobieranie plików” kliknę na „Otwórz folder zawierający” – otwiera się folder, ale plik który mnie interesuje nie jest podświetlony. Gdy plików w katalogu jest kilkaset – tracę dużo czasu zanim go znajdę. W Windows działa to znacznie lepiej. Interesujący mnie plik jest od razu podświetlony i nie marnuję czasu na szukanie go.
w kde można otworzyć konquerora/dolphina z plikiem do zaznaczenia w paramtrze.
ale gnomowo-mądry firefox tego nie używa. bo by było zbyt skomplikowanie i userzy, a nie daj Boże deweloperzy, gnome by się pogubili.
oczywiście opcji w about:config pozwalającej podać program i parametry też nie ma.
eh ten gnome i jego spuścizna w postaci raka, który będzie toczył desktopy jeszcze wiele lat…
Podsumowując – w KDE można – ale nie działa.
W GNOME nie można – więc też nie działa.
Windows rulez ? ;->
Może prowokacją uda mi się sprowokować jakiegoś ambitnego programistę do rozwiązania tego problemu 😉
Pozdrawiam.