Kolejny wyciek ACTA: łamanie DRM nielegalne, ISP na straży praw autorskich

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Kolejny wyciek ACTA: łamanie DRM nielegalne, ISP na straży praw autorskich

Data: 23 lutego, 2010

Anti-Counterfeiting Trade Agreement (ACTA) to międzynarodowe porozumienie m.in. w sprawie Internetu, negocjowane potajemnie między USA, Meksykiem, Unią Europejską, Szwajcarią i kilkoma innymi krajami. Do sieci wyciekły kolejne informacje na temat zmian w prawie, do jakich mają się zobowiązać strony negocjacji.

Dokument, który wyciekł w zeszłym tygodniu zawiera wiele szczegółowych informacji na temat zmian, jakie wprowadzić ma ACTa. Należą do nich m.in,:

  • Zakaz łamania zabezpieczeń typu DRM — koniec z odtwarzaniem DVD na Linuksie w nieautoryzowanych programach, jailbreakowaniem iPhone’a czy obchodzeniem jakichkolwiek sztucznych zabezpieczeń jakie zdecydował się wprowadzić w swoim sprzęcie producent.
  • Wymagana prawnie polityka „takedown”, mówiąca o tym, że jeśli właściciel praw autorskich zażąda od właściciela serwisu internetowego, na którym hostowane są materiały objęte tym prawem, zdjęcia tych materiałów, właściciel będzie musiał to zrobić bez sprawdzania cz faktycznie ma taki prawny obowiązek. Przywrócić takie materiały będzie mógł tylko w przypadku, gdy osoba która wgrała je do serwisu, potwierdzi, że ma do tego prawo.
  • Dostawcy łączy internetowych będą zwolnieni z odpowiedzialności za przesyłane dane, ale — uwaga — tylko w przypadku, gdy dołożą należytej staranności, aby osoby które nagminnie łamią prawo autorskie, nie mogły tego robić. To nie mniej nie więcej tylko przeformułowana zasada trzech ostrzeżeń przed odcięciem „piratów” od sieci.
  • Rząd nie będzie miał możliwości zarządzenia odgórnego filtrowania sieci. Ten punkt jest nie do końca zrozumiały skoro pakiety filtrować będą musiały ISP w celu poszukiwania materiałów chronionych prawem autorskim. Może to jednak pokrzyżować plany rządu Tuska w sprawie cenzury sieci.

Mimo ostatniego pozytywnego punktu, całość uzgodnień, o ile okażą się prawdziwe, brzmi bardzo niepokojąco, tym bardziej, że wszystkie te zmiany w prawie negocjowane są za zamkniętymi drzwiami, bez możliwości wglądu w to na czyje polecenie takie a nie inne zapisy znajdują się w porozumieniu.

Większość uzgodnionych zapisów pochodzi bezpośrednio z amerykańskiej ustawy DMCA, co sugeruje, że rząd amerykański jest głównym dowodzącym światowej operacji ACTA.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. przemo_li pisze:

    😀 to będzie wojna

    Wszystkie punkty do bani 😐 nawet do ostatniego, można się przyczepić.

    PS a co z patentami na oprogramowanie ??

    PSPS 😀 dojdzie do tego, że po kupieniu szprzętu będziesz mógł tylko składać mu pokłony 10 rano 10 w południe no i 10 pod wieczór (łącznie 6) !!!

    1. przemo_li pisze:

      O i założę się, że porozumienie będzie niezgodne z konstytucją 🙂

      1. Jaką konstytucją? Przypominam, że obowiązuje już Traktat Lizboński, a cała klasa polityczna nie postarała się by to Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej miała pierwszeństwo nad traktatem. Niemcy sobie to zapewnili, my nie.

        1. Tomasz Woźniak pisze:

          @RRH: może ja się słabo znam na legislacji, ale władza ustawodawcza nie bardzo ma możliwość ustanowienia prawa niezgodnego z konstytucją. Znaczy ma taką możliwość, ale zaskarżenie jej do trybunału uwali taki zakus. Ciekawostką jest to, że obywatele jako obywatele nie mają możliwości zaskarżania prawa- dlatego np. kupa przepisów łamie konstytucję i nic nie można z tym zrobić. Sam traktat jest niezgodny z konstytucją i zaskarżenie jego zasadności prawie na pewno uwali go. Dlaczego nikt go nie zaskarża? Problemy proceduralne- sam traktat to nie prawo ustanowione przez Polskę, ale dostosowanie do niego- jak najbardziej.
          To dlatego przebąkuje się o zmianie konstytucji. Póki co- to ona jeszcze broni resztek samodzielności naszego narodu.

          Patrząc jednak na miernoty jakie trafiają do polityki, jak i na totalną olewkę ludzi głosujących, jak i na cele/ ideały pokolenia jakie przyjdzie po mnie- osobiście twierdzę, że jako naród nie bardzo zasługujemy na wolność.

        2. "może ja się słabo znam na legislacji, ale władza ustawodawcza nie bardzo ma możliwość ustanowienia prawa niezgodnego z konstytucją"

          Zgodnie z konstytucją władza ustawodawcza może zmienić konstytucję czyli wprowadzić prawo niezgodne z obecną konstytucją.

          "Ciekawostką jest to, że obywatele jako obywatele nie mają możliwości zaskarżania prawa"

          Ma taką możliwość. Tylko musi uzasadnić, że to prawo w jakiś sposób mu szkodzi. Wnosi się wtedy skargę konstytucyjną.

        3. Z tym traktatem to się dobrze przygotowali. Wejdźcie na co bardziej niszowe stronki traktujące o polityce, a zobaczycie co tam ludzie piszą o "eurosceptykach" z PiS i "eurosceptycznym" Rydzyku :). Wychodzi na to, że nawet eurosceptyczni wyborcy zagłosowali za traktatem, bo ich przedstawiciele "nie chcieli ale musieli". Podobny manewr można zobaczyć w USA odnośnie kwestii wojny. Obama kontynuuje politykę Busha, ale w mediach wykreowano go na hope, change, gołąbka pokoju, a ruch antywojenny (przeważnie lewicowy, nie lubiący republikanów-jastrzębi) zwinął żagle. Po prostu prawdziwa władza obstawia wszystkie ważne partie (dlatego jest tendencja by było ich mało, np dwie) i spi spokojna o wynik wyborów. Ogólna strategia nigdy się nie zmienia. Dlatego nie cierpię dyskusji partyjniackich typu PO tamto PiS tamto. to są dyskusje o teatrze, a nie o rzeczywistości.

          A co do Niemców. Zagwarantowali sobie niezależność, a dziś czytam, że mają zamiar kupić Bumar. A co na to opinia publiczna w Polsce? Nic. Niektórzy się nawet cieszą. Pamiętajcie tylko moi drodzy, że czołg zbudowany w takim Bumarze nigdy nie zadziała wbrew woli producenta, a historia wbrew temu co napisał pewien idiota, nie skończyła się i jeszcze nie jedną nam zrobi niespodziankę.

        4. Sławek pisze:

          Ludzie z USA są mniej bobąkujący. Mało tego – tam społeczeństwo jest wychowane, by aktywnie współpracować z władzą!

          Oni bardziej zasługują na wolność?

        5. marcinsud pisze:

          @Sławek oglądałeś Easy Rider? Tam jest taka sama wolność jak wszędzie, czyli jesteś wolny dopóki jesteś taki jak my.

        6. X:
          "Wychodzi na to, że nawet eurosceptyczni wyborcy zagłosowali za traktatem, bo ich przedstawiciele “nie chcieli ale musieli”."

          Nikt nie głosował z wyborców, bo nie było takiej możliwości. Przecież nie było w żadnym kraju referendum oprócz Irlandii. I co? Za drugim razem przyciśnięto ich do muru strasząc obywateli, że się odizolują, będą mistyczną Europą "drugiej prędkości".

          Prezydent Kaczyński podpisał traktat po zatwierdzeniu go w Irlandii. Pozostał tylko Klaus, który chyba(?) nie miał wyboru.

        7. przemo_li pisze:

          Przynajmniej parę praw łamie filtrowanie ruchu w sieci przez ISP bez nakazu sądowego.

          PS w Polsce obowiązuje prawo według którego to konstytucja jest najważniejsza, inne zobowiązania (szczególnie te międzynarodowe) są podrzędne. Więc albo ktoś zmieni konstytucję albo umowa jest w Polsce nie ważna.

  2. jellonek pisze:

    a wszystko to dlatego ze zwykli obywatele to idioci (dlatego trzeba za nich myslec) i zlodzieje (bo podniesienie z ulicy rozsypanych na niej, nie pilnowanych zlotych monet, podrzuconych przez "wydawcow" – to kradziez!)

    1. Sławek pisze:

      Po twoim poście się czyta, że to faktycznie kradzież. Ja mam inne wyobrażenie na temat tzw. kradzieży własności nieistniejącej.

      1. jellonek pisze:

        nie wyczuwasz sarkazmu?
        ja tylko pisze ze tak jestesmy traktowani przez „wladcow” nam prawo fundujacych.

  3. Matthew pisze:

    Nic tylko wy… nosić się do Norwegii, albo jakimś innym w miarę wolnym kraju.

      1. Czemu ten krzyżyk mi bardziej mieczyk przypomina? ;]

    1. DeeTah pisze:

      Raczej ACTA na Syberię…

    2. MrDoctor pisze:

      Trzeba działać, bo przyjdzie taki czas, że nie będzie sie gdzie wynieść.

    3. Tendencja jest raczej globalna, więc jeśli DRM i tym podobne Ci nie leży to nigdzie nie uciekniesz.

      Natomiast oczywiste jest, że Polska ma status kraju kolonialnego w którym aktywność naukowo techniczna i niezależność finansowa jest w postaci szczątkowej. To rzutuje na strategiczne bezpieczeństwo i poziom życia. Liczba patentów w Polsce jest dwa rzędy wielkości niższa niż w typowym kraju Europy Zachodniej, nakłady na R&D to 0,5%PKB przy typowym 1,5-2% (rekordziści ponad 3%), dywidenda leci za granicę, montownie (licencje firmie matce, części) płacą niskie podatki (niższe niz by to wynikało z napompowanego przez nie PKB) stąd ciągłe problemy z kasą mimo "wzrostu". Zagraniczne banki kredytują głównie firmy (np. hipermarkety) pochodzące z ich krajów, a większość banków jest zagraniczna. Azjatyckie tygrysy nigdy nie pozwoliły by ich systemy bankowe przejeła zagranica. Zagraniczne hipermarkety bezwględnie koszą loklanych producentów żywności, a zysk wywożą do centrali. Oczywiście za granicą, bo nie po to inwestują by się nie odkuć :). Likwidacji ulega przemysł zbrojeniowy i rozważa się sprzedaż złóż, np. miedzi i srebra zagranicznemu kapitałowi. Wiele elektrowni sprzedano państwowym firmom zza granicy. Dzietność na poziomie 1,2 to dolne rejony UE, a do tego spora emigracja zarobkowa. Wielu młodych zostaje na zawsze. Za 20-30 lat to się zawali z powodów demograficznych, a przy tym poziomie rozwoju to huk będzie, że ho ho.

      To nie jest zaraz jakiś Mozambik :), ale teksty o gonieniu Niemców można wsadzić między bajki. Polska będzie zawsze na poziomie 40-60% poziomu pierwszej ligi, a biorąc pod uwagę postępującą deindustrializację, to być może jako kraj bezbronny spłynie w przyszłości krwią.

      I to może być powód do rozważenia emigracji tam gzie nasze geny będą bezpieczniejsze, a życie łatwiejsze ;).

      1. Nie tylko azjatyckie tygrysy nie pozwoliły na przejęcie bankowości przez zagranicę. Nie pozwolił na to żaden suwerenny kraj. O ile mnie pamięć nie myli (nie pałować ;)) ~80% kapitału banków jest w rękach obcych państw.

        Na początku lat 90. ludzi, którzy o tym trąbili nazywali "prawicowymi oszołomami". A nomenklatura komunistyczna wraz z farbowaną opozycją się tylko umacniała i coraz bardziej grabiła kraj. Dzięki temu, że nie przeprowadzono dekomunizacji do dziś tkwimy w tym bagnie. O ile przeprowadzono weryfikację funkcjonariuszy SB (którzy w większości w wyniku odwołania dalej działali w służbach), w ogóle nie ruszono wojskówki!

        Jedni nasz kraj nazywają UBekistanem, inni bananową republiką. Jest BAGNO.
        Ale co tam! Jak mawiał klasyk: "ciemny lud wszystko kupi" i pożyteczni idioci ruszą i tym razem zagłosują na umoczonego polityka, Komorowskiego.
        Bo ma ludzi i tak łatwo się nie wyślizgnie Tuskowi. Dlaczego umoczonego? Tych którzy śledzili rozwój wydarzeń wokół tzw. afery marszałkowej, czyli Komorowskiego, który chciał nielegalnie zdobyć aneks do raportu o weryfikacji WSI poprzez negatywnie zweryfikowanego (podejrzenia o współpracę z ruskimi) funkcjonariusza WSI.

        Nie wiem po co to piszę. Jest mi to obojętne czy nazwiecie mnie moherem, pisowcem, etc – udowadniać, że nie jestem wielbłądem nie mam zamiaru.

        aloha

        1. krzy3 pisze:

          Panie kolego, proszę odłozyć Ziemkiewicza i sięgnąć po Josepha Stiglitza albo Johna Perkinsa. Po przeczytaniu może Pan zrozumie o czym jest mowa.

          P.S. Uwłaszczona nomenklatura to jest kapitał własny, a nie obcy.

        2. "Ale co tam! Jak mawiał klasyk: “ciemny lud wszystko kupi” i pożyteczni idioci ruszą i tym razem zagłosują na umoczonego polityka, Komorowskiego."

          Ten twój "klasyk" stwierdził, że można człowieka obrzucić dowolnym gó.nem i coś się zawsze przylepi. Znajdą się zawistni ludzie, którzy nie będą patrzeć na prawdę. Wystarczą im pomówienia. I właśnie Komorowskiego partia tego "klasyka" obrzuca błotem. I nie będziesz na niego głosował bo już coś się przylepiło. To właśnie o tobie ten twój klasyk mówił "ciemny lud".

      2. krzy3 pisze:

        > Polska będzie zawsze na poziomie 40-60% poziomu pierwszej ligi

        Bardzo mądrze, ale trzeba pamiętać o jednym: w perspektywie czasowej o której mówisz (30-50 lat) pierwszej ligi może już nie być. Demografia, insz'allah!

        > I to może być powód do rozważenia emigracji tam gzie nasze geny będą bezpieczniejsze, a życie łatwiejsze

        A to chyba tylko Nowa Zelandia 🙂

        1. > A to chyba tylko Nowa Zelandia

          Spędziłem tam kilka lat: jest inne niebezpieczeństwo. Można umrzeć z nudów. 😉

      3. @X
        "Natomiast oczywiste jest, że Polska ma status kraju kolonialnego"

        Jest to nawet oczywista-oczywistość.

        "teksty o gonieniu Niemców można wsadzić między bajki."

        A to jest akurat fakt. Opiera się na zwykłym porównaniu wzrostów PKB obu krajów na przestrzeni ostatnich 20 lat.

  4. Marcin pisze:

    "jeśli właściciel praw autorskich zażąda od właściciela serwisu internetowego, na którym hostowane są materiały objęte tym prawem, zdjęcia tych materiałów, właściciel będzie musiał to zrobić bez sprawdzania cz faktycznie ma taki prawny obowiązek. Przywrócić takie materiały będzie mógł tylko w przypadku, gdy osoba która wgrała je do serwisu, potwierdzi, że ma do tego prawo"

    A co ze stratami osoby która wgrała materiały w takim przypadku? Kto je pokryje? Ten który wydał rozkaz czy ten który go wykonał?

    1. Też chciałem zwrócić uwagę na to kuriozum stawiające na głowie zasadę: jesteś niewinny dopóki nie udowodnią twojej winy. Poza tym znając nadgorliwość i strachliwość urzędników (oni wiedzą skąd wieje wiatr) to zgłaszający "właściciel praw autorskich" nie będzie przesadnie maglowany z prawa do własności.

  5. hiciu pisze:

    Zakaz łamania zabezpieczeń typu DRM
    Co to za absurdalny zapis w ogóle? I co, projekty takie jak mplayer, videolan, libcss, dvdshrink mają zostać "zdelegalizowane" bo jakiś polityk dostał w łapę? Rzucanie inwektywami w kierunku polityków chyba nie ma sensu, chociaż nic innego mi nie przychodzi do głowy… No, ewentualnie rzucenie czymś cięższym lub łatwopalnym.

    1. Tomasz Woźniak pisze:

      @hiciu:

      No, ewentualnie rzucenie czymś cięższym lub łatwopalnym.

      Doookładnie. Dodałbym do listy- czymś wybuchającym.

      1. przemo_li pisze:

        W USA to już zostało przepchnięte 😀

    2. abcd pisze:

      Zawsze można działać w "szarej strefie". Bo DRM i tak będzie łamane (jakoś trzeba te kopie nowych filmów w strawnych formatach dostarczać 😉 )

      1. przemo_li pisze:

        Pewnie 😀
        Znam przypadek 14(lub 16) latka pozwanego za złamanie DRM.
        Znam przypadek pozwania naukowca, który przedstawił sposób na złamanie DRM (dowód, że jakieś konkretne zabezpieczenie jest do bani) na konferencji naukowej.
        Znam przypadek gdzie Prokurator o skarżył o włamanie do komputera, obrońca zapytał czyjego na co pan Prokurator odpowiedział "oskarżonego".

        Dziękuję ale wolę bez (DRM'a)

        1. przemo_li pisze:

          tzn. oskarżono gościa o łamanie zabezpieczeń jego własnego komputera 🙁

        2. chmod777 pisze:

          To wcale nie jest śmieszne, bo twój własny komputer tak do końca nie jest twoim własnym komputerem. Domyślnie zakłada się, że korzystasz na nim z programów objętych własnościowymi licencjami. A już niedługo Linux może zostać uznany za nielegalny za brak mechanizmów DRM.

    3. Niedawno czytałem opowiadanko SF w duchu stalmanowym. Akcja dzieje się w połowie XXI. W tamtejszym świecie debuger jest nielegalnym narzędziem. Niech mi teraz ktoś powie, że autor przesadził.

      A co do karania polityków, to dodam, że współwinowajcami są dziennikarze. Nie wszyscy, ale większość, zwłaszcza ci najwyżej postawieni. Ja wiem, że "słuchają tylko rozkazów", ale z łapanki na swoich stołkach się nie wzieli.

      1. Sławek pisze:

        Teraz nikt nie powie, że autor przesadził, bo sam nie pamiętam czasów, gdy w USA nie było zakazów obchodzenia DRM.

    4. Sławek pisze:

      Najgorszy zapis. W Polsce jednak nigdy nie będzie DRM. Już raz się Polska wypowiedziała przeciwko patentom na metody matematyczne, więc wypowiemy się również przeciwko DRM. W Polsce wielkie koncerny sponsorują rozmowy politykom odnośnie wprowadzenia DRM, jednak na tym obecnie się kończyło.

      1. cutugno pisze:

        "W Polsce jednak nigdy nie będzie DRM."

        Art. 118^1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

        1. Sławek pisze:

          Ten artykuł dotyczy chyba tylko nacjonalizacji sprzętu elektronicznego. Nadal zabezpieczenia programowe można omijać.

        2. cutugno pisze:

          Ten artykuł pokazuje bzdurność tezy, że "nigdy nie będzie [zakazu łamania] DRM". Już jest i chociaż pewnie masz rację, że dotyczy tylko sprzętu to jeśli coś bym przewidywał, to że przy jednej z najbliższych nowelizacji zacznie też jawnie dotyczyć zabezpieczeń programowych.

  6. Spoko, jakby co to się zrobi huk i nie przejdzie. Żyjemy w społeczeństwie coraz bardziej obywatelskim. Tylko trzeba umiejętnie korzystać z tego.

    1. michuk pisze:

      W tym wypadku może być nieco trudniej, bo huk trzeba zrobić ogólnoświatowy.
      Przeciw wojnie w Iraku też był spory huk, ale czy ktoś sobie z tego coś robił?
      Ale oczywiście działać należy.

      1. przemo_li pisze:

        Huku było co nie miara przy Viście z powodu samego DRM a i tak mało kto reagował z samych użytkowników okienek 🙁

        Marnie to widzę. Choć może … (choć raz wszyscy ogólnie by się zgodzili ze Stallmanem)

    2. insanelyapplepie pisze:

      kolego, zrobią huk to zaraz USA wkroczy z tekstem na ustach polityków że to terroryści i należy wysłać wojska.
      co mnie najbardziej w tym całym ACTA przeraża pomijając tajność obrad, to to że winduje prawnie korporacje (dając, mówiąc najprościej niesamowite fory) a nas, użytkowników, konsumentów sprowadza do bycia bandytami.

      1. Sławek pisze:

        Sprowadza do bycia bydłem.

        – Dzień dobry infolinio! Wczoraj zapłaciłem za możliwość odtworzenia waszej płyty z muzyką.
        – Musi Pan zainstalować Windows Media Player
        ( Koniec rozmowy )
        Klient chciał posłuchać muzyki w samochodzie.

        1. przemo_li pisze:

          To samo z telefonem, netbookiem, odtwarzaczem DVD, czy drugą stacjonarką jaką posiada 😀

        2. przemo_li pisze:

          A i zapomniałem, na wyjeździe służbowym do Niemiec też nie posłucha w hotelu.

  7. cutugno pisze:

    "Może to jednak pokrzyżować plany rządu Tuska w sprawie cenzury sieci."

    Kto pokrzyżował Twoją naukę czytania ze zrozumieniem?

    1. michuk pisze:

      W ACTA nie ma (na razie) nic o filtrowaniu sieci w celach innych niż ochrona praw autorskich, a jest (niby) zapis o tym, że rząd nie będzie mógł takiego filtrowania wprowadzić. Ale jak napisałem, jest to zapis niejawny i też na ArsTechnica go za bardzo nie rozumieją, więc możliwe, że to zniknie w kolejnej wersji, bo nie tylko mi nie pasuje jakoś do ogólnej idei ACTY.

      1. cutugno pisze:

        "jest (niby) zapis o tym, że rząd nie będzie mógł takiego filtrowania wprowadzić. "

        Wysil się, spróbuj przeczytać dokument a nie brednie jakiegoś analfabety z AT.

  8. marcinsud pisze:

    Przypominają mi się 'raporty' Aleksa Jonesa i coraz bardziej zaczynam uważać, że koleś całkiem od rzeczy nie gada.

    1. Alex świruje ostro i swoją błazenadą zraża osoby dla których forma jest istotna. Jego rewelacje można sprawdzić. Ja np. byłem w szoku słysząc co wyprawiało GLADIO, ale okazało się ono prawdą, nawet na wikipedii jest o tym spory artykuł, a przecież wikipedia obsesyjnie tnie rzeczy nie mające oparcia w mainstreamie.

      1. marcinsud pisze:

        dokładnie gość porusza często ważne sprawy, ale swoim zachowaniem sprawia, że łatwo jest go wyśmiać w mediach.

  9. Domker_ pisze:

    "Zakaz łamania zabezpieczeń typu DRM — koniec z odtwarzaniem DVD na Linuksie w nieautoryzowanych programach"

    No właśnie, a kto mi zabroni?? – nie sądzę, żeby policja wpadała do każdego mieszkania gdzie łamane jest DRM xD.

    Jeżeli już to niech wprowadzą punkt, gdzie są zobowiązani do implementowania i autoryzowania każdego wolnego programu do odtwarzania mediów i bezpłatnej wymiany każdego MP3/MP4 playera nieobsługującego DRM.

    1. haael pisze:

      Będzie to kolejny martwy przepis, jakich sporo. Ale to niebezpieczne, bo zawsze będzie można na kogoś znaleźć haka. Jak człowiek komuś podpadnie i nie będzie miał nic normalnego na sumieniu, to będzie można wyciągnąć jakieś łamanie DRM, żeby go upupić.

      1. Czy martwy to się zobaczy. Skoro są metody na wskazanie kto "piraci" na P2P, to i znajdą się metody na to kto sobie ściąga zakazane programy. W sumie to chodzi o to by skala zjawiska była niewielka, a nie o to by zjawisko wyeliminować całkowicie.

        1. przemo_li pisze:

          ???
          A kto dołączy takie rzeczy do Linuksa ??
          Pojawi się w repo to panowie z Policji zapukają i cała infrastruktura idzie się paść. (Np. w imię zabezpieczenia śladów)

          Dodajesz łamanie DRM'a do programu podpisujesz się nazwiskiem, policja u drzwi.

  10. Przecież ten cały zachodni burdel i tak skończy się rewolucją. Praktycznie nikt już nie ma co do tego wątpliwości.

    1. Arkadiusz pisze:

      rewolucja? jaka rewolucja? rewolucje to zdarzają się w internecie a acta to początek tego żeby je tłamsić.
      na ulice nikt nie odważy się wyjść, już na pewno nie w USA – tamtejsi ludzie konsumenci nie są zdolni do niczego co wymaga ruszenia się.

      u nas w zasadzie jest podobnie, ostatnia rozmowa premiera z internautami odbyła się tylko dlatego że herr tusk dba o pr i wie że internauci to klasa podobna do moherowych beretów – też g*wno się zna na polityce i łatwo nimi manipulować. (do dziś spotkać można "bojowników PO" … )

    2. marcinsud pisze:

      Rewolucje to może się udawały w czasach, w których uzbrojenie ludności nie odbiegało zbytnio od uzbrojenia władzy. W dzisiejszych czasach nic nie stoi na przeszkodzie, by z całych miast zrobić getta i ludność nie będzie miała nic do powiedzenia, bo czym wiatrówką?

    3. "Przecież ten cały zachodni burdel i tak skończy się rewolucją."

      W demokracji do zrobienia rewolucji wystarczą wybory. U nas rewolucja była w zasadzie po każdych wyborach i ludziom już to się znudziło.

  11. skusz pisze:

    Nikt nikomu nie zabroni ogladac filmów z wykorzystaniem libcss (o ile sam sobie to paczke lub skompilujesz) ale …wg mnie to krok wymierzony w dystrybutorów GNU/Linuxa (np. Mandriva). Nie będzie można od tak sprzedać systemu z ta biblioteką i powiedzieć ,że wszystkie multimedia na naszym systemi działają bez zarzutu.

    1. michuk pisze:

      Nikt tego nie wyegzekwuje raczej (o ile nie wprowadzi się pełnej cyfrowej inwigilacji, np na poziomie sprzętu i sieci), ale zabronić oczywiście zabroni. W USA jest to nielegalne.

      1. skusz pisze:

        Zgadzam się –> nie wyegzekwuje. Z tego co wiem we Francji korzystanie z libcss też jest zabronione. Spodziewać się możemy ,że wszystkie dystrybucje tworzone w krajach które podpiszą ACTA pozbawione zostaną odtwarzania filmów DVD z defaultu …jak openSUSE.

        1. Sławek pisze:

          OpenSUSE może zostanie nienaruszone(jeżeli Novell da się upupić Microsoftowi).

        2. przemo_li pisze:

          Cała zabawa polega na tym aby karać nie tego kto dostaje libcss a tego kto paczkuje|dostarcza|umieszcza na necie|rozwija. A do tego nie trzeba wiele wysiłku.

  12. Faktycznie nikt chyba niema 😉
    Bajzel będzie ktoś musiał posprzątać 😐

  13. Z DRM łatwo można sobie poradzić. Albo pirat przekonwertuje nam już plik na format wolny od DRM,ale… Czego nie mogą zabronić – nie implementujmy DRM… Ogólnie nie jest zdefiniowane jak wygląda plik z DRM, więc nie wiemy czy plik ma DRM… Zbyt to pokrętne… Inaczej – póki mowa o złamaniu jesteśmy bezpieczni. Złamanie to nie obejście. Np. człowiek A ma wyrok dożywotniego pozbawienia prawa kupowania chleba. Człowiek B może mu przekazać chleb więc w darowiźnie. Darowizna jest jest zakupem, więc obeszło się prawo, a to jest legalne.

    1. przemo_li pisze:

      😀
      Zapominasz o jednym DRM to nie tylko rozwiązania programowe.
      Np. W Viście karta graficzna musi się komunikować szyfrem 128bit(sic!) z prockiem, tak samo kabel jak i monitor do niego podpięte muszą bronić przed nieautoryzowanym kopiowaniem.

      Więc kończysz z kupą sprzętu z którego nie korzystasz a mimo to płacisz.

    2. Sławek pisze:

      Właśnie chodzi o to, iż wielu ludzi nieświadomie złamali DRM. Choćby grupka naukowców, która jedynie chciała wygrać konkurs ułożony przez firmę, która im podem groziła pozwem. Chodziło o to, że wygrali ten konkurs, a chcieli się tym pochwalić na specyficzny dla naukowców sposób(publikując tą informację wraz z dowodem).

      Innym przykładem jest człowiek, co kupił sobie elektronicznego pieska, a następnie nauczył go nowych sztuczek. Być może dałoby się go oskarżyć nawet w Polsce, bo nie wiem czy nie przerobił oryginalnego firmwaru, którego potem opublikował. Może opublikowany firmware został przez niego napisany od nowa? W każdym razie, to miał sprawę sądową. Najciekawszym przypadkiem jest jednak osoba, która naprawiła Windowsy(w wersji 2000), zastępując Eksploratora Windows własnym programem z przyciskiem "Sprawdź czy nie zetnę Windowsa". Został oskarżony, bo eliminując zacinanie się Windows wspomógł nieuczciwych studentów, co korzystali z systemu Windows na jego uczelni.

  14. @Tomasz Woźniak:

    "Póki co- to ona jeszcze broni resztek samodzielności naszego narodu."

    Chyba Ci się naród z państwem pomylił…

  15. nobady pisze:

    Widzę że przyjdzie taki dzień, w którym internet i tzw kultura masowa się skończy, a My pójdziemy do teatru na spektakl albo do parku pod drzewo z paką piwa bezalkoholowego porozmawiać o codzienności. Może.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.