Digg w wersji na Androida

Data: 6 kwietnia, 2010

Digg, ogromny serwis na którym wzorował się Wykop, postanowił nie poprzestać na iPhonie – wydał specjalną aplikację do przeglądania swojego serwisu również na Androida.

Brian Wongz serwisu Digg powiedział, iż aplikacja to nie zwykły port, a napisana specjalnie na potrzeby Androida aplikacja mająca służyć użytkownikom Digga w jak najprzyjemniejszym przeglądaniu serwisu z mobilnego urządzenia opartego na systemie Google. Cała nawigacja po stronie odbywa się wewnątrz aplikacji, nie jest angażowana zewnętrzna przeglądarka.

Aplikację można pobrać skanując poniższy kod QR:

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. maciek pisze:

    Czyżby urządzenia mobilne nowej generacji były jednak kiepskimi "odbiornikami internetu", skoro zwykła przeglądarka na nich nie wystarcza do korzystania z takich serwisów? W końcu na pecety nie ma aplikacji do digga a i tak większość użytkowników digga właśnie z pecetów odwiedza ten serwis!

    1. czepol pisze:

      A nie pomyślałeś o tym, że mobilne wersje są robione tylko ze względu na zmniejszenie kosztów korzystania z mobilnej wersji? Jeśli korzystasz z serwisu przez przeglądarkę za każdym razem musisz pobrać całą stronę. W przypadku aplikacji, takie dane masz na telefonie a pobierasz tylko kontent.

      1. maciek pisze:

        Tak. Pomyślałem i o sprytnej aktualizacji kontentu (bo łącza są powolne i drogie) i o dostosowaniu interfejsu użytkownika (bo interfejs przeglądarki jest niedość wygodny). Zauważyłem tylko, że pecety takich udoskonaleń nie mają i nigdy nie miały, a mimo to są najpopularniejszym sposobem odwiedzania stron webowych.

        1. mormon pisze:

          To też jest sprawa tego że strony są robione na pecetach i pod pecety. Poza tym ja np wolę aplikacje lokalne, korzystające przez usługi z serwisów internetowych. Są wygodniejsze i szybsze. Przeglądarki nie są stworzone do takich aplikacji internetowych (nie serwisów) jakie są teraz popularne (jak twitter, gmail), czegoś bardziej poważnego niż blog. Wszystko jest naciągane, do protokołu HTTP. Sztuczna stanowość w oparciu o sesje, niepotrzebne wczytywanie całych stron, przez co obciążenie sieci jest dużo większe. Może to był błąd że ktoś wymyślił cache w przeglądarce? Mielibyśmy lżejsze przeglądarki, mniej spamu i reklam i bardziej wyspecjalizowane aplikacje?

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.