Chile będzie pierwszym państwem na świecie z prawdziwą neutralnością sieci, umocowaną w prawie. Nowa ustawa zakazuje dostawcom Internetu blokowania jakichkolwiek usług internetowych, wchodzących czy wychodzących.
Dostępne jest na razie tylko automatyczne tłumaczenie ustawy, więc konkretne sformułowania mogą nie oddawać jej prawdziwej treści. Wygląda jednak na to, że nowe prawo zabrania blokowania, zakłócania, dyskryminowania, opóźniania czy jakiegokolwiek działania, które ograniczy dostęp do treści, aplikacji czy działających zgodnie z prawem usług internetowych. Dostawcy mają też zapewnić możliwość kontroli rodzicielskiej, poprawić umowy oraz zagwarantować użytkownikom prywatność podczas korzystania z sieci.
Zastrzeżenie purystów może budzić jedynie słowo „legitimate” (zgodne z prawem) w odniesieniu do usług. Krytycy ostrzegają, że jeśli uzna się np sieci p2p za niezgodne z prawem, dostawcy sieci będą mogli je blokować. To jednak na razie gdybanie. Wygląda na to, że chilijski rząd rozumie, że neutralna sieć to podstawa nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego, a obecna ustawa kładzie mocne fundamenty pod jego budowę w najdłuższym państwie świata.


Zaczekam na tłumaczenie i podeślę KE.
A Polska jak zwykle za murzynami.
Do tego UE pcha drzwiami i oknami cenzurę i inwigilację, na co na pewno "nasz" rząd POzwoli i obwoła sukcesem.
@oO: bo od lat rządzą nami różnego koloru socjaliści udający że nie są po lewej stronie sceny politycznej. Brak prawdziwej prowolnościowej prawicy odczuwa się na każdym kroku.
@Tomasz Woźniak: bo nie są. Co, może takie SLD to lewica? 😉
SLD to jak najbardziej lewica zarówno gospodarczo jak i społecznie. Choć to tylko słowa, bo tak na prawdę to zdrajcy rozkradający kraj i żyjący sobie wygodnie z łapówek i przekrętów.
PO to liberalny gniot: społecznie bezprawie, a gospodarczo tzw. "wolny rynek", czyli martw się sam, państwo ma to gdzieś. Program więc niby jakiś mają, ale tak na prawdę chodzi też tylko o władzę i tzw. przywileje i prawa (choć kłamliwie przez nich interpretowane jako przeznaczone dla ich własnego użytku, a nie dla wypełniania celów pełnionego przez nich urzędu).
PiS to społecznie prawicowa partia, gospodarczo zaś odwołuje się do prawdziwego zachodniego kapitalizmu, gdzie rolą państwa było stworzenie warunków dla rozwoju firm. Walka z korupcją w najwyższych kręgach władzy też nie jest bez znaczenia, bo to obecnie największe zagrożenie dla uczciwego prawa oraz gospodarki Polski.
A oO zjada szczeniaki.
@oO: to na czym w zasadzie polega wg. ciebie lewicowość SLD, skoro "to tylko słowa"?
"PiS [..] gospodarczo zaś odwołuje się do prawdziwego zachodniego kapitalizmu"
he he he
W zasadzie nie czytam tych politycznych wypocin, ale przejechałem oczyma po tym wersie i nieźle się uśmiałem. Zresztą masz w pewien sposób rację, bo walka o wyższy deficyt rzeczywiście jest nieodzwownym elementem współczesnego zachodniego kapitalizmu 🙂
@ oO “PiS to społecznie prawicowa partia, gospodarczo zaś odwołuje się do prawdziwego zachodniego kapitalizmu,”
A nie słyszałeś jak w kampanii Pan Prezes gromko trąbił z trybuny o lewicowych skłonnościach swej partii i jeszcze polskiego patriotę – tow. Gierka za wzór nam postawił? Oj, najwyraźniej nie odrobiłeś lekcji, więc lepiej przestań tak nieudolnie spamować, bo się Pan Prezes na Ciebie obrazi.
Akurat Chile to dobry, katolicki kraj białych ludzi!
@michuk: z prawicowym rządem!
z prawdziwym prawicowym (liberalnym) rządem dodałbym, bo w Polsce ludzi rozumują tak, że jak jakaś partia chodzi co niedziela do kościoła to jest to partia prawicowa, a jak pluje na kościół i kler to są lewicowi, a jest niestety tak, że w Polsce mamy dwie lewice: wierzącą (PiS, LPR, prawica rzeczypospolitej (!)) i niewierzącą (SLD, SDPL, Socjaldomokratów) oraz parę partii centrolewicowych (PO, PSL [chorągiewki]), partią prawicową jest WiP i UPR, ale one są poza głównymi mediami, więc równie dobrze można napisać, ze ich nie ma, co mnie boli bardzo
Poniewaz w Polsce typowo uzywa sie slow lewica i prawica bez zrozumienia, odsylam do prostego narzedzia, ktore przy minimalnym wysilku naprostuje wam klasyfikacje (fakt, ze nieco zamerykanizowana) – tzw. World's Smallest Political Quiz:
http://www.theadvocates.org/quiz
Mozna sprobowac wpisac w niego program glownych polskich partii politycznych i wyjdzie ze (programowo, bo w quizie nie ma mowy o glownym zajeciu polskich politykow, ktorym jest stanie przy korycie):
PiS – etatyzm
SLD – lewica
PO – cholera wie – kazdy tu wpisze co innego – cos miedzy centrum z odchyleniem prawicowo-liberalnym a etatyzmem, w zaleznosci jak kto na nich patrzy
@MichuB: pełna zgoda- z małym wyjątkiem Prawica RP- akurat jej programowo (gospodarka i rola państwa) bliżej do WiP- bo wyznają minimalizm państwa. Spaczeni są jednak wizją podziału bogactwa i protekcję najsłabszych (to z chrześcijaństwa). Niemniej- aktualnie Marek Jurek to jedyny polityk, który publicznie pokazał, że zna znaczenie słowa honor i szanuje swoje słowa. Przy czym marny z niego przywódca, ale bardzo dobry polityk-urzędnik.
no tak, mea culpa, w miejscu Prawicy RP można wpisać Samoobronę za to 😉
@mc: kolejny. W którym miejscu, proszę pokazać palcem, SLD realizuje program lewicowy? Bo że mówi o nim w czasie kampanii to go jeszcze lewicą nie czyni.
@Reddie: w którym miejscu? Jak Kalisz podjeżdża swoim jaguarem pod obozowisko koczujących pielęgniarek i w towarzystwie kamer wypowiada swoje oburzenie i pełne poparcie. Potem odjeżdża do klubu- ciekawostka to to, że dniówka po Warszawie takim jaguarem kosztuje go więcej niż taka pielęgniarka zarobi przez miesiąc.
To ironia zaznaczę- nasza lewica chce być europejską lewicą, a nie zajmować się tradycyjnym elektoratem lewicy (który na zachodzie praktycznie nie istnieje). Na portalach nowej lewicy przeczytamy wszystko, ale nie o tym jak pomagać najsłabszym i pokrzywdzonym przez transformację. Do biednej matki której za to, że nie ma pracy i jest biedna wpada urząd po dzieci, prędzej zgłosi się Kościół niż jakakolwiek organizacja z lewicą w nazwie.
Takie czasy.
Pocieszam się analizą Giedroycia- Polska to kraj który nie potrzebuje lewicy. Jako naród prędzej czy później wybierzemy jedną z 2 opcji konserwatywnych- liberalną i socjalną. Socjalną już mamy- czekam na tą liberalną.
Kalisz jezdzi toyota yaris zeby bylo smieszniej. zanim cos napiszesz sprawdz
@gumis: może sam sprawdź:
http://www.fakt.pl/Jaguar-za-ciasny-dla-Kalisza,a…
@Tomasz Woźniak: no i znowu to samo:
Tak, to prawda, ale zrozum że jak ktoś sobie przypnie etykietkę lewicy (jak SLD) to go jeszcze lewicą nie czyni! A lewica jest właśnie bardzo potrzebna, sam wypisałeś problemy którymi powinna się zajmować ale się nie zajmuje, bo jej praktycznie nie ma. Na początku lat 90 reaktywowano PPS – agentura tak się przestraszyła, że w czasie akcji Lesiaka było inwigilowane bardziej niż Porozumienie Centrum. A teraz jedyną aktywność na polu tego, co powinna robić lewica, przejawia Ikonowicz…
@Reddie: ale ja to dokładnie wiem- Kalisza sobie opisałem jako ironię z lewicowości. Napieralski zamierza rozliczać prezydenta z 'parytetu', 'praw gwarantowanych' i innych równie nam potrzebnych wynalazków zachodu.
Błędem jest jednak twierdzenie, że lewicy nie ma- jest. Jest nią PiS- fakt, że to lewica narodowa czy może nawet klerykalna, nie oznaczą że to nie jest lewica.
To, że nie powstaje lewica laicka oznaczać może ni mniej ni więcej a to, że ludzie takiej lewicy nie chcą i tyle.
Ja sądzę, że ten brak wynika z bezmyślnego uznawania w każdych mediach SLD za lewicę, przedstawiania jeszcze Szmajdzińskiego jako "lewicowego kandydata" etc. w wyniku czego moloch jakim jest SLD zdominował lewą stronę sceny politycznej chociaż z lewicą ma niewiele wspólnego.
Dobrze widać to na podstawie Unii Pracy, która u swojego zarania była ugrupowaniem czysto lewicowym, potem zaczęła dryfować w orbicie SLD, by zejść do roli zdegenerowanej ideologicznie przystawki – a teraz praktycznie niczym się od lewizny nie różni. Każdą lewicową inicjatywę w Polsce spotkał taki los – albo wyrzucenie na margines.
Jednak uważam, że pewna lewicowość w narodzie jest. Polecam komentarze pod niniejszym felietonem, celnie punktujące oderwane od rzeczywistości postulaty "kawiorowej lewicy":
http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/Imgorzejty…
Chile has an estimated 52.7% of European descent, with mestizos estimated at 44%
Już bardziej Argentyna ze swoimi 85 procentami. Niestety wszędzie jesteśmy wypierani przez niebiałą ludność. Nie miałbym w sumie nic przeciwko temu gdyby ich kobiety były ładniejsze od Europejek, ale niestety tak nie jest. :/
eee tam, Azjatki bywają super!
Serwer Chile chyba wyshlashdotowało, więc nie mogę sam sprawdzić. Ale czy ten news nie oznacza, że ISP nie będą mogli blokować klientom połączeń na port 25? Jeśli tak, to chyba mamy przesadę w drugą stronę…
Ale zwróć uwagę na ostatni akapit… Spamerów będzie można odcinać.
Nie rozumiesz – prawidłowe podejście ISP to nie wycinanie spamerów (po fakcie), tylko wyłączenie 25 portu TCP dla każdego, kto nie zgłosi wprost chęci korzystania z niego.
Dlaczego?!
Niby jakim prawem ktoś ma odcinać czyjś komputer od usługi (SMTP) udostępnianej przez inny serwer?
Niech ten serwer troszczy się o autentyczność maili i ich pochodzenie (domenę).
Mam na myśli oczywiście zastosowanie rekordu SPF w DNS, które powinno być obowiązkowe (wystarczy nałożyć karę za dostarczenie odbiorcy fałszywej wiadomości wysłanej z IP nieprzypisanego do domeny nadawcy właśnie w rekordzie SPF).
Aby zapewnić bezpieczeństwo, trzeba ulepszać technologię, a nie odcinać ludzi od Internetu "na wszelki wypadek".
Spamerów tak, ale dopiero po fakcie (a przynajmniej tak to rozumiem). A chciałbym coś w rodzaju tego, co ostatnio tepsa zrobiła (blokada portu SMTP dla wszystkich).
A co do prawa: osobiście uważam, że to powinno być opt-out (czyli jak w tepsie), ale powinno być zrobione. Normalnie na łączach klasy neostrady nie uruchamia się serwerów pocztowych, a tylko one potrzebują portu 25. Użytkownikom wystarczy 587.
A co do autentyczności i spfów… poadministruj sobie trochę jakimś serwerem pocztowym i poczytaj RFC. To ISP powinien dbać o to, aby z jego sieci nie wychodziły śmieci, odbiorca ma ograniczone możliwości filtrowania. A wszelkie uregulowania prawne w kwestii SPF oczywiście są utopią, chociaż ja to bym SPFa zabronił (to nie jest narzędzie antyspamowe, tylko kiepska próba weryfikacji nadawcy — GPG się tu dużo lepiej sprawdza. Do tego psuje takie zastosowania jak forwardowanie poczty albo używanie własnego MTA).
Ale dyskusja jest o blokowaniu usług, a nie o SPFie, więc nie zbaczajmy z tematu (i sam przepraszam, po prostu się we mnie gotuje, jak takie brednie o SPFie widzę).
@Compi – SPF faktycznie jest wrzodem na d*, ale chyba lepsze to niż pojękiwania domorosłych 'informatyków', że ktoś się na skrzynkę włamał i on żąda naprawienia szkód.
Natomiast sama konieczność sprawdzalności nadawcy (server-side) zupełnie kłóci się z posiadaniem własnego MTA (bez używania jakichś publicznych repozytoriów kluczy czy sygnatur lub tworzenia dziwnych połączeń trójstronnych). PGP jest rozwiązaniem na poziomie użytkownika, a to już jest zbyt trudne (dla większości) i mało wiarygodne (ze względu na zarobaczenie końcówek klienckich).
Jak niby SPF i autentykacja IP nadawcy na poziomie publicznej wiedzy (DNS) kłóci się z ideą własnego MTA?
Dopisz swój adres IP do SPF jako mogący wysyłać maile z twojej domeny i już.
A nie każesz innym przyjmować wszystkie fałszywe wiadomości, bo ot tak nie chce ci się poprawnie skonfigurować swojej domeny.
I jeszcze żądasz od wszystkich serwerów, by wysłane z twojego lipnego MTA maile dochodziły do każdego adresata, a jak nie, to wina i błąd administratorów serwera odbiorcy.
oO: zastanów się najpierw, co to jest własny MTA (a nie własna _domena_). W jaki sposób korzystając z poczty onetu mam do rekordu SFP ICH domeny dopisać swój prywatny adres IP?
Poza tym:
– nie autentykacja tylko autoryzacja IP (bo ono się autentykuje samo przez się),
– jeśli wolisz, to sobie ustaw odrzucanie poczty z domen nie posiadających rekordu SPF, w ten sposób nie przyjmiesz żadnych 'fałszywych' wiadomości. Ale zaraz zaraz – jeśli ustawię sobie +ALL to już będzie dobrze?
Właśnie prawem zapisanym w umowie czy regulaminie świadczenia usług, głupie pytanie. Twoje 'rozwiązanie' polegające na… co się będę rozpisywał. Wyprowadź się do Utopii, tam tak mają, reszta świata używa usługi submission do przekazywania poczty, a SMTP do komunikacji międzyserwerowej.
Określanie klas usług (QoS) jest normalną inżynierską praktyką, w niektórych protokołach (ATM) wręcz immanentną. Rozumiem, że takie przepisy zakazują klasyfikacji ruchu na best effort (ABR), low latency/stały jitter (CBR), streaming (VBR) itp. w związku z czym operator nie będzie mógł zagwarantować wysokiego priorytetu ruchowi np. VoIP czy grom sieciowym (bo wysoki prio dla jednych, to znaczy dyskryminacja innych), czyli krótko mówiąc każdy dostaje best effort? Genialne. Ja bym jednak wolał, aby zwolennicy tzw. 'neutralności sieci' zajęli się pasaniem kóz.
Skoro płacę za pasmo to chcę korzystać w 100% bez przerwy.
Postaraj się zrozumieć, co napisałem. Jeśli nie pomogło – przeczytaj raz jeszcze. A jeśli wciąż nie rozumiesz, to zajrzyj do swojej umowy: masz tam wpisaną prędkość maksymalną i już nawet nie o to chodzi, że maksymalna to nie znaczy 100% bez przerwy, ale nie masz tam wpisanych ani opóźnień, ani jittera. I jak sobie odpalisz jakieś badziewie pokroju p2p na komputerze, to możesz się pożegnać z równoczesnym gadaniem przez VoIP-a czy graniem na drugim komputerze.
A z 'płaceniem za pasmo' to też niezły żart – wyobraź sobie, że płacisz za usługę około 10% wartości tego pasma – gwarantowanego.
I zanim jeszcze coś głupiego napiszesz, to na prawdę dowiedz się czegokolwiek o QoS.
Zawsze można na własnym routerze poustawiać odpowiednie klasy
Mając SLA (prędkość gwarantowana, opóźnienia) – może. Mając łącze abonenckie o bliżej nieokreślonej prędkości _aktualnej_ – może strzelać w jakąś wartość. Bo przecież nikt nie respektuje pól ToS/DSCP (w zasadzie te chilijskie przepisy pewnie tego zabraniają).
Pomijając tu zupełnie kwestię tego, czy router SOHO będzie w stanie odpowiednio sklasyfikować ruch, czy raczej pozostanie wydzielać sobie takie VoIP-y i gry, a całą resztę z założenia traktować jako burst.
@marcinsud
No i CO Ci to da 🙂 ? To ustawienie na własnym routerze ? 🙂
To kup łącze o gwarantowanej przepustowości – kilka razy droższe od "normalnego".
To dziś na zwykłym łączu abonenckim dostajesz do publicznej sieci IP coś więcej niż jedno wielkie g^Hbest effort? 😉
Zależy od dostawcy. Jedni mają proste limitery pasma, które tną tam gdzie masz max, inni wielokolejkowe (klasyfikacja L7 w obrębie wykupionego pasma). Oczywiście na to drugie pozwolić sobie mogą tylko małe i średnie firmy, bo sprzęt kosztuje, a utrzymanie własnej sieci to jest koszt znacznie wyższy, niż właśnie te kupowane 'megabity' (mimo, że biznesowe kosztują 10x więcej niż takie właśnie zwykłe łącza abonenckie).
Zastanawia mnie jak można rzeczoną ustawę nazywać dobrą, prawicową, wolnorynkową?
Absurd. Bzdura. Jest wręcz odwrotnie.
Już pierwszy akapit mówi, że ustawa "ZAKAZUJE dostawcom…". Co ma to wspólnego z wolnym rynkiem i nieingerowaniem władzy w działania przedsiębiorców?
Dowodem na to jest np. tocząca się dyskusja na temat tego, czy port 25 powinien być zablokowany, czy też nie. Tylko państwowe regulacje (nakazy/zakazy) wytwarzają tak szczegółowe problemy – które potem trzeba ujmować kolejnymi regulacjami. A nie o to tu przecież chodzi!
Zauważmy dwie rzeczy:
primo – wolna konkurencja polega na tym, że ISP konkurują na rynku pozbawionym regulacji. Jeden dostawca zapragnie zablokować port 25, drugi dostawca zapragnie zablokować strony porno, trzeci dostawca zablokuje p2p, czwarty nie zablokuje nic. Pierwszego dostawcę wybierze człowiek, który boi się spamu; drugiego ortodoksyjny katolik; trzeciego rodzina która obawia się, że syn będzie ściągał "piraty" i będą musieli za to odpowiadać… itp. itd. Jeśli mój ISP zablokuje coś, co jest mi potrzebne – wybiorę innego! Po co dyskutować o tym, czy port 25 jest potrzebny – skoro można będzie wybrać ISP który ten port blokuje, albo wybrać ISP który tego portu nie blokuje, zależnie od preferencji. Na pewno część ISP nie będzie blokować nic, szczycąc się wręcz wolnością, którą jako ISP dają swoim klientom. Wolny rynek sprawi, że ISP niedostosowani zbankrutują, a działający rozsądnie – przetrwają. Jak we wszystkim. Różnorodność napędza gospodarkę, wolność sprawia, że idiotyczne i szczegółowe problemy rozstrzygane są indywidualnie przez ludzi, a nie przez urzędnika. Reasumując: nie widzę najmniejszego powodu, dla którego Państwo miałoby nakładać ZAKAZ blokowania jakichkolwiek usług przez ISP bo ograniczy w ten sposób jedynie konkurencyjność.
secundo – wspomniana wzmianka o tym, że zakaz obejmował będzie wszystkie legalne usługi oznacza wprost, że będzie możliwe (a zapewne i wymagane kolejnymi rozporządzeniami) blokowanie usług niezgodnych z prawem. Przypomina to trochę wolny rynek w wydaniu europejskim – mamy "zasadę swobody umów" z KC, która mówi, że można zawrzeć jakąkolwiek umowę – byleby była ona zgodna z prawem – i tu wkracza tajemnicze "prawo", dla przykładu ponadtysiącstronowy traktat reformujący UE regulujący dosłownie wszystko, np. kolczyk krowy, objętość buraka i krzywiznę banana. Oczywiście, to w rękach Państwa – bo to ono stanowi prawo – leżeć będzie pełna decyzyjność w temacie tego co jest z prawem zgodne, a co nie (przeważnie złe jest to, czego nie lubi większość, a że wyborcom trzeba się przypodobać… – takie uroki ukochanej demokracji (vide Dopalacze)) a co za tym idzie tego – co może, a co nie, zostać zablokowane. Taka sprytna furtka która sprawia, że ustawa absolutnie nie będzie spełniać roli, o której wszyscy tu dyskutują i się z tego bardzo cieszą.
To nie ISP są problemem braku neutralności w Internecie, ale totalitarne zapędy rządzących. Jedynym rozwiązaniem jest wprowadzenie do konstytucji prostego zapisu – Państwo nie może ingerować w działalność dostawców internetu. I będzie po problemie.
@es
Pierdołę w rodzaju Internetu i każdą liber-bzdurę chciałbyś do Konstytucji wpisywać ?
Źle się wyraziłem. Preferowałbym rozwiązanie w stylu pierwszej konstytucji USA – która wszystkim przedsiębiorcom gwarantowała wolność, a mieściła się na kilku stronach (w przeciwieństwie do np. konstytucji… tzn. traktatu reformującego UE, który zajmuje stron tysiąc).
Nie zgadzam się. Mozesz mieć tyciu tyciusienkie państwo w sensie oficjalnego rządu, a system opresji jak za najgorszego faszymu czy komunizmu gwarantowany przez jego nieformalne zamienniki. Nieprawdą jest, że brak ingerencji państwa automatycznie wszystko wyczyści z nieprawidłowości. Gdzie jak gdzie, ale w IT to widać bardzo dobrze, bo co zatosownie to powstaje naturalny monopol lub 80-90% koncetracja rynku w jednej firmie.
desktop – windows
wyszukiwarka – google
społecznościówka – facebook
LCD – kilku producentów na krzyż
hardware do grafiki – j.w
itd.
Kto się każe pół miliarda ludzi zapisywać do fejsbuka i podawać mu na tacy listę znajomych, preferencji, gustów itp.? Sorry, tak działa wolny rynek. Choć jestem zwolennikiem wolnego rybku, to mierzi mnie ta jego najbardziej porąbana, bałwochalacza, gimnazjalna, utopijna i naiwna wizja. Bez wad, sama idealizacja.
Wcale nie ma legionu ISP, którzy będa się zabijać by dogodzić klientowi. To raz. A dwa, jesli na zebraniu globalistów jakaś zasuszona dziadyga uzna, ze czas posprzątac Internet, to bank mafii tej dzadygi wpompuje 100 mld$ do w młode prężne firmy, które zmiota z rynku tradycyjnych ISP i zaprowadzą własny porządek. Tak się robi wielką politykę i inzynierię społeczną w skali makro. Pod płaszczykiem prywatnych firm i samorzutnych procesów. Rządzi ten kto ma dostęp do kreacji pieniądza. Dlatego taki durny YT albo FB może być całymi latami nierentowny. To są inwestycje wykraczające poza zarabiający na siebie biznes. Pora przejrzeć na oczy.
Pytanie brzmi – czy to, że wytworzyły się wymienione monopole – to źle? Najwyraźniej były to w swoim czasie najlepsze produkty – więc zwojowały rynek. I tyle. Przypominam – im ktoś jest większym monopolistą, tym większa wewnętrzna biurokracja zjadająca tegoż monopolistę, a co za tym idzie – coraz gorsza jakość usług i powolny upadek. To naturalny cykl. Jeśli Microsoft nie upada to znaczy, że oferuje produkty na wystarczająco wysokim jeszcze poziomie (tylko proszę tu nie rozpoczynać prześmiewczych komentarzy co sądzicie o windowsie bo nie o tym temat…). I tyle.
Kilku monopolistów w historii jednak upadało, czyż nie?
Tak czy siak, wbrew temu co możnaby sądzić po twoim komentarzu: różnorodność jest – macie Linuksa, macie Onet.pl, macie naszą klasę…
Co do "legionów ISP zabijających się by dogodzić klientowi" – przykładowo, operatorzy komórkowi których nie jest jednak tak wiele – niemal zabijają się, żeby dogodzić klientowi. Sam spójrz jak rysowały się ceny rozmów tel. na przestrzeni lat. Co więcej, furorę robi świeżynka na rynku, Play, udowadniając, że skostniały monopol/oligopol da się przełamać.
"Rządzi ten kto ma dostęp do kreacji pieniądza" – tu się zgodzę. Z tym, że obecności instytucji kreujących pieniądze też nie popieram (FED jest największym bólem amerykańskiej gospodarki od 80 lat!). Powiem wprost – przez wieki gospodarka amerykańska rozwinęła się z bandy uciekinierów z Anglii koczujących po lasach w największą gospodarkę świata – właśnie dzięki braku jakichkolwiek regulacji i wpływu rządu na kreację pieniądza, przedsiębiorczość, itp.
@es:
1. monopole nie powstają przez najlepszy produkt, a wyniszczenie lepszych produktów (w skali makro np. wrogie przejęcia, w skali mikro np. nasłanie paru łysych na knajpy w okolicy). Wolny rynek działałby tak, jak przewidują ideowcy, gdyby każdy produkt mógł zarabiać wyłącznie sam na siebie, co oznaczałoby brak promocji wiązanych (Internet+TV+telefon), brak dotowania jednego produktu z drugiego (reklamy googla finansujące YT) itp. Czyli de facto tworzenia osobnego przedsiębiorstwa dla każdego produktu czy usługi. Czyli – ustawową funkcję regulatora rozdzielającego firmy (vide przypadek TPSA-klilenci i TPSA-infrastruktura), lecz działającego na każdym rynku i w dużo większej skali (na codzień).
2. jakiś monopolista upadł inaczej, niż przez jeszcze większego?
3. gdzie ci operatorzy komórkowi obniżają ceny roamingu? A może jeszcze nie słyszałeś o zmowach cenowych? I zapewne nie wiesz, że Play jest konkurencyjny wyłącznie dlatego, że jako młodziak ma promocję na MTR (czyli za ich niższe ceny płaci w zasadzie każdy, kto ODBIERA połączenie z ich sieci)?
Gospodarka USA rozwinęła się dlatego, że ich US Army walczyła poza granicami własnego kraju, bo lokalnie nie miała z kim. A my tutaj mieliśmy jedną rozpierduchę za drugą, do dziś to spłacamy.
@es
Konwencja Genewska ZAKAZUJE ludobójstwa.
A to zbrodniczy lewicowo-komunistyczny akt prawny nastawiony na odbieranie ludziom wolności!
Wolność ponad wszytko! Chcemy wolności do zabijania innych, kto ma prawo nam zabronić?! (tak to mniej więcej widzą skretyniali liberaliści)
Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. W kontekście takiej definicji wolności twoje wypociny to brednie.
A tak poza tym to z Panem skretyniałym zamordystą nie zamierzam więcej dyskutować.
Poczytaj Hobhouse'a.
Wolność oznacza także wolność od biedy.
@es: Rynek ISP to nie jest targ owocowo-warzywny, gdzie kilkudziesięciu sprzedawców oferuje (niemalże) identyczny towar. Providerów jest zawsze ograniczona liczba. Masz na przykład w miejscu gdzie mieszkasz do wyboru 2 lokalne kablówki, providera ogólnokrajowego, i internet bezprzewodowy. Jeżeli chcesz mieć internet, musisz zaakceptować którąś z ofert, nawet jeśli żadna ci do końca nie odpowiada. Całkowita deregulacja rynku ISP bynajmniej nie jest panaceum na taką sytuację, i nie spowoduje że rynek ten zacznie przypominać bazar. Po prostu bariery wejścia na ten rynek – również czysto ekonomiczne (koszty!) – będą istniały zawsze.
Gdyby nie to, że TPSA miało latami Państwowo ustanowiony monopol na usługi telekomunikacyjne, na pewno miałbyś znacznie więcej dostawców. U mnie w Szczecinie kilku lokalnych, prywatnych dostawców działa już od kilku lat.
"Jeżeli chcesz mieć internet, musisz zaakceptować którąś z ofert, nawet jeśli żadna ci do końca nie odpowiada." – a jak masz oferty z góry uregulowane, to wtedy wszystkie będą ci odpowiadać? Właśnie o to chodzi, że mając różnorodność – masz wybór!
Co do barier czysto ekonomicznych – pretensje do ludzi którzy wymyślili ten absurdalny system podatkowy promujący biurokrację a nie przedsiębiorczość.
Możecie skończyć te debilne spory ideologiczno-polityczne bo mi się już tym żygać chce w dodatku zaśmiecacie tymi bredniami kolejny ciekawy topik .
Nie podoba się – nie wchodź, nie czytaj.
Nie , bo zaśmiecacie ciekawe topiki gównianianymi nic nie wnoszącymi dysputami nad wyższością Leseferyzmu nad Etatyzmem czy Pingwina nad Oknami i Jabłkami . Imo chętnie bym widział jej zastosowanie w praktyce czy raporty nowości (luk) w systemach . A niżeli to co jest nad moją wypowiedzią .
I nie ma opcji Nie – czytaj , bo posty są ciekawe tylko komentarze , wszystko psują .
Komentarze znajdują się pod tekstem, więc jeśli nie chcesz ich czytać wystarczy zakończyć lekturę strony na przeczytaniu samego tekstu.
Kija prawda , najciekawsze kwestie się często pojawiają jak ktoś coś ciekawego podlinkuje w dyskusji .
Aha – czyli chciałbyś, żeby komentarze były o tym co CIEBIE interesuje? To sorry, ale chyba musisz pisać je sobie sam 😉
Zgadzam się, że te dyskusje polityczne nad wyższością jednego ideolo nad innym ideolo troszkę jałowe są. Ale…Ten portal jest niespecjalnie ruchawy. 1 nowy news na dzień, z reguły mało techniczny. Naprawdę wchodzisz tu z myślą o klimatach PR0? :D. Daj się chłopakom wyszumieć.
Z tego co widzę komentarze na portalu są w strukturze drzewiastej. Możesz bez problemu przewinąć cały wątek i przejść do kolejnego, który być może spełni twoje wymagania co do tematyki.
Po polsku pisze się. Temat. TEMAT! Topik – tak sobie możesz nazwać psa, pod warunkiem, ze nie ma on więcej niż 10kg.
Bo powyzej 10kg to juz nie topik, a tłusty top? 😉
A co na to ISP? Mogą stosować kontrole przepływu i priorytyzacje ruchu? Wiecie, ruch VoIP, gry, www, p2p mają trochę różne wymagania odnośnie przepustowości, prędkości, straconych pakietów, itp.
@witek: kto by się tam przejmował inżynierskimi faktami, polityczna poprawność zakazuje dyskryminacji pakietów, inaczej jesteś Żydem, masonem, cyklistą, pedofilem, terrorystą, konunistą, rasistą, seksistą, podnosisz temperaturę na planecie i niszczysz warstwę ozonową.