Indie tworzą własny system operacyjny

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Indie tworzą własny system operacyjny

Data: 11 października, 2010

Defence Research and Development Organisation, indyjska organizacja obrony narodowej, ogłosiła prace nad stworzeniem własnego systemu operacyjnego, zapewniającego bezpieczeństwo danym rządowym.

Tworzony system operacyjny ma zapewnić danym rządowym bezpieczeństwo, chronić je przed cyber atakami, hakerami i tym podobnymi zagrożeniami. Projekt został rozpoczęty we wrześniu. Nowy system ma być podobny do tych, stosowanych obecnie na całym świecie, ma także uruchamiać programy tworzone dla systemów Windows, co obliguje rząd indyjski do podpisania umów z wybranymi firmami na wykorzystanie własnościowego oprogramowania.

V.K. Saraswat, dyrektor generalny DRDO, powiedział, iż zamknięta architektura ma zapewnić systemowi bezpieczeństwo, gdyż nikt spoza organizacji nie będzie znał działania i możliwości nowego systemu.

Nad projektem pracuje pięćdziesięciu naukowców z różnych ośrodków badawczych z Bangalore i New Delhi. Oprócz ośrodków badawczych i uniwersytetów takich jak m.in. Indian Institute of Science w Bangalore oraz Indian Institute of Technology w Chennai, do pracy nad nowym systemem operacyjnym zostały powołane także firmy prywatne.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Reddie pisze:

    Widzę, że do Indii jeszcze nie dotarła wieść o tym, jak kolosalną bzdurą jest security by obscurity.

  2. blinkkin pisze:

    Teraz tylko czekać na odpowiedź Pakistanu, eh te ich „zabawy”…

  3. Arnold Buzdygan pisze:

    A wszystko to z podatków – i wszystko jasne 🙂

    Arek

    1. bobycob pisze:

      Trash! posiłki przybyły!

    2. jasiu pisze:

      o qrka, arni sie pojawil 🙂
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Arnold_Buzdygan

    3. Generalnie armię utrzymuje się z podatków…

      A armia potrzebuje komputerów i oprogramowania.
      Najlepiej nie produkcji innych krajów, żeby tajne dane nie wyciekały, a w krytycznym momencie wszystko działało jak na ćwiczeniach i nie wyświetlało niebieskiego ekranu.

      Śmieszny jest tylko ich plan. Zamiast wziąć Linuksa czy BSD i zrobić porządny i bezpieczny system, to bawią się w robienie kolejnego bubla security-by-obscurity z połową windowsa i jego błędów na pokładzie.

      1. Bingo. Na świecie jest dosłownie kilka krajów mogących liczyć na własny sprzęt w razie wojny. A i tak te kraje czują się niepewnie, bo zawsze może się okazać, że gdzies jakiś poddostawca kupił mały elemencik u „wroga”. Po Indiach można się spodziewać ambicji w dziedzinie samodzielności, a po Polakach (w zasadzie polaczkach) kompletnego niezrozumienia takiego podejścia, najczęściej podlanego pseudoliberalnym sosem.

        1. Budyń pisze:

          @X

          LOL. Nie ma na świecie armii, która funkcjonuje na 100% własnym sprzęcie. Nawet w ZSRR tego nie było.
          A że Indie mogą – i potrzebują niezależności – to robia co mogą, i stąd ich zakupy sprzętu u każdego możliwego dostawcy. Tyle że jak masz 400+ samolotów to możesz sobie dywersyfikować, ale nie jak masz 48…

        2. bobycob pisze:

          hehe ZSRR „stworzył” RIAD kopiując IBM S/360
          http://pl.wikipedia.org/wiki/RIAD

          Odnośne samolotów przy tak dużych zakupach (400) może się okazać, że rozwój własnego programu może okazać się bardziej opłacalny. Oczywiście zależy z jakiego poziomu startuje program.
          Kraje takie jak USA, Francja, ZSRR mają doświadczonych konstruktorów i bazę technologiczną. Mimo tego program rozwoju myśliwca może trwać nawet kilkanaście lat. Stąd też ogromne koszta produkcji, dlatego nieliczne kraje decydują się no inwestowanie we własne programy rozwoju technologi. W porównana do kosztów opracowania opracowania od podstaw myśliwca piątej generacji, koszt napisania od podstaw systemu operacyjnego to drobne.
          Indie wbrew pozorom inwestując w system który dla włamywaczy będzie zagadką. Łatwiej jest zaatakować system popularny który można na kolanie analizować.

        3. bobycob pisze:

          […] wyszło troszkę chaotyczne 😉
          Biorąc pod uwagę wydarzenia ostatnich lat – np atak Rosji na Litwę – Indie w ten sposób być może zabezpieczą kluczową infrastrukturę.

        4. Budyń pisze:

          @bobycob

          Krytycznej infrastruktury NIE PODŁĄCZA się do publicznych sieci, ale w środku zabezpiecza tak samo (albo lepiej) jak gdyby była publiczna.
          Inaczej masz takie historie, jak szalejący obecnie Stuxnet – zresztą, bardzo, bardzo interesujacy robal.

  4. gidgnulur pisze:

    Coś mi tu śmierdzi… mają zamiar od podstaw zrobić własną architekturę? To jeszcze by przeszło, ale: „ma także uruchamiać programy tworzone dla systemów Windows” pokazuje, że to jakaś niedorzeczność. Ile lat już trwają prace nad ReactOS?

    1. Budyń pisze:

      ReactOS nie ma 2 mln informatykow do dyspozycji…

      1. gidgnulur pisze:

        „Nad projektem pracuje pięćdziesięciu naukowców”
        między 2 mln a 50 jest trochę różnicy…

        1. Za to jest różnica między 50 dobrze opłacanych, pracujących na pełen etat, profesjonalnych informatyków, a parą chłopców którzy piszą sobie systemik operacyjny dla rozrywki w wolnym czasie.

        2. Budyń pisze:

          @m$

          W 2 mln ludzi znajdziesz trochę profesjonalistów, a poza tym, to raczej ReactOSowi będzie brakowało profesjonalistów i pieniędzy.
          Zresztą, ciekawe jest kibicowanie ReactOS tutaj – Twórcy ostatecznie chwalą Windowsa 😉

        3. gidgnulur pisze:

          Dla mnie ten cały ReactOS to jeden z największych nonsensów w historii informatyki… robić coś „na ślepo”, bo Microsoftowi nie chce się udostępniać dokumentacji, implementacji czy czegoś tam jeszcze dla swojego systemu…

        4. revcorey pisze:

          @m$
          jak pamiętam kogoś z reactos zgarnął ms do siebie do pracy bo zaimplementował coś lepiej w kernelu reactos niż to zrobił ms nie wiem 2-3 lata temu. Może jeszcze ktoś więcej.

        5. el.pescado pisze:

          Microsoftowi nie chce się udostępniać dokumentacji

          http://msdn.microsoft.com/

        6. @el.pescado – a jaka część funkcji jest nieudokumentowana? 🙂

        7. Mr.P pisze:

          @D3X: Może zaprezentujesz statystykę?

    2. bobycob pisze:

      Trwają tyle, że niedługo system zacznie przeżywać swoich autorów 😀
      Choć kto wie, może w końcu dojdzie do punktu po przekroczeniu którego ruszy niczym lawina.

    3. pirogronian0 pisze:

      Heh, może po prostu będzie to podrasowany Linux z podrasowanym Wine :). Architektura zamknięta, wiec ciut trudniej będzie się domyślić niektórym. A jak się wyda (bo będzie musiało), to co im kto zrobi? Nie no, tak sobie gdybam. To odpalanie programów na Windę mnie po prostu rozwaliło, nie widzę innego wyjścia. No, chyba, że faktycznie 2 mln koderów to faktycznie jest siła będąca w stanie to zrealizować…

      1. el.pescado pisze:

        faktycznie 2 mln koderów to faktycznie jest siła będąca w stanie to zrealizować

        Coś mi mówi, że w najbliższym czasie możemy się spodziewać zalewu lame pytań na StackOverflow z zakresu systemów operacyjnych…

  5. „Nowy system ma być podobny do tych, stosowanych obecnie na całym świecie”

    To znaczy do którego? Do windowsa czy Linuksa/unixa? Bo tylko takie dwie rodziny są powszechnie stosowane na świecie i znacząco się między sobą różnią.

    „ma zapewnić danym rządowym bezpieczeństwo, chronić je przed cyber atakami, hakerami i tym podobnymi zagrożeniami”
    „ma także uruchamiać programy tworzone dla systemów Windows”

    Czy tylko ja tu widzę sprzeczność? Uruchamianie programów dla windows wymaga implementacji używanego przez niego źle zaprojektowanego i zabugowanego api. Więc gdzie tu bezpieczeństwo?

    „zamknięta architektura ma zapewnić systemowi bezpieczeństwo”

    Bajki jak widać mają wzięcie.

    1. konski_pytong pisze:

      1% to raczej nie jest powszechnie 😛 wiecej ma przecie MacOSX

      1. el.pescado pisze:

        Nie samym desktopem człowiek żyje.

    2. putrycy pisze:

      Nie wiem na ile znasz się na 'internals’-ach OSów, osobiście znam się odrobinkę, nie jestem guru, ale wydaje mi się, że nie musi być sprzeczne. Kwestia szybkości działania pozostaje otwartą, natomiast wydaje mi się, że jest możliwe pogodzenie obu tych rzeczy.

  6. mikolajs pisze:

    Następni po Rosji. Może jakaś wersja dla komputerów sterujących rakietami to im wyjdzie 🙂

  7. krzabr pisze:

    Pewnie stworzą coś na wzór kylina. Tyle że chiny mają też własną architekturę.

  8. marcinsud pisze:

    Pewnie podkupili power team czy jak oni się zwali.

  9. W logo tego IndiaOS będzie zapewne krowa. No i kobiety będą mogły obsługiwać system tylko w towarzystwie mężczyzn, którzy są ich mężami lub rodziną. 😉

  10. Budyń pisze:

    Well, mają pieniądze, to szaleją.
    Indyjskie zamówienia zbrojeniowe (tu 42 myśliwce, tu 126 w kolejce, tu 1800 dział, tu lotniskowiec… ) mają rozmach, a indyjskie nieudane projekty zbrojeniowe (czołg Arjun,rakiety Trishul) mają długą tradycję.
    Natomiast nie zdziwiłbym się, gdyby wzięli sobie NetBSD czy BeOSa, przejrzeli, okroili, zmodernizowali i np. ograniczyli do architektury ARM (albo Sparc?), a do Win zrobili emulację na dwóch poziomach w czyms w rodzaju kontenerów. Faktem jest, że możliwości produkcji i sprzętu i oprogramowania – mają. Tylko DRDO z zarządzeniem projektami sobie … tak sobie radzi.
    A że system pozostanie niszowy, a źródła będą mieli siłą rzeczy…

    @oO

    Aleś pojechał…

    1. mini pisze:

      Ale jakie mozliwosci zbudowania fortuny dla tych przy zlobie!

      1. Tomasz Woźniak pisze:

        mini: i to jest trafna odpowiedź.

    2. Arabia Saudyjska co roku wydaje na zbrojenia więcej niż Indie. To są dopiero pieniądze wylane w błoto, bo wszystko jest z importu i to od państw będacych potencjalnymi przeciwnikami: wystarczy zapoznać się histrią wenezuelskich F16 po dojściu do władzy Chaveza albo francuskimi systemami p-lot w armii Saddama, gdy to Amerykanie po przyjacielsku poprosili Francuzów o deaktywacje tych systemów.

      Poza tym pieniądz wydany w kraju, nawet na nie do konca efektywny program, nakręca gospodarkę, a pieniądz wydany na import stanowi 100% haracz. (mam na myśli dobra końcowe, a nie np. środki produkcji). Hindusi za pomocą swoich „zlych” programów utrzymują fachowców i bazę produkcyjną. Ci fachowcy wydają pieniądze w Indiach, więc pieniądz i tak wraca, różnica tylko w miejscu gdzie jest wtłaczany w gospodarkę. Pieniądza wydanego na F16 Hindus nie zobaczy juz nigdy.

      Jeśli Indie komuś „smierdzą” to niech poptarzy na Japonię, gdzie na upartego produkowano bardzo drogą, ekonomicznie nieuzadnioną modyfikację f16.

      Tymczasem nasi młodzi inteligentni z wielkich miast proponują pójście drogą Arabii Saudyjskiej i kupienie dóbr o znaczeniu strategicznym tak jak się kupuje kartofle :D. W Polsce mamy pół milionową armię urzędników, z czego połowa to zbijajace bąki trutnie. Mamy kilka tysięcy „misjonarzy” w Afganie, których trzeba utrzymywać nie wiadomo w imie czego. ich się nikt nie czepia, tylko zbrojeniówki, górników i stoczniowców. gdyby armię urzędników zmniejszyć o połowę, a z 250 tys etatów mozna stworzyć kilka ambitnych programów zbrojniwoych, to zaraz by się odezwali „liberałowie” rwacy włosy z głowy.

      Oj, Polacy nie wyciagneli nauk z XVIII wieku i zasłużyli by znowu ich zdrowo pocisnąć :).

      1. Zasłużyli tylko ci, którzy taką durnotę popierają.

        Czemu ja i 3/4 Polski mamy cierpieć przez głupotę POspólstwa stanowiącego 1/4 naszego społeczeństwa (zgodnie z wynikami ostatnich wyborów prezydenckich)?

        1. Mógłbyś jaśniej o tych statystykach?

        2. marcinsud pisze:

          @oO teraz mi powiedz ze kogo od ostatnich 20 lat nie było tak jak opisał X? Nie nie jestem Z PO i nigdy na nich nie głosował, ale szczerze mówiąc nie ma w Polsce za bardzo na kogo głosować, bo w każdym mogę znaleźć coś co mi nie odpowiada.

        3. Budyń pisze:

          @marcinsud

          Ja w żadnym nie mogę znaleźć czegokolwiek, co mi odpowiada…

        4. Reddie pisze:

          @oO: bo 2/4 z tych 3/4 totalnie to zwisa.

        5. krzabr pisze:

          OO nie wiem po co te twoje podrygi ideowe , skoro jest taka a nie inna sytuacja trzeba się nauczyć z niej korzystać i to na niej zbijać fortunę , a nie bawić się w jakieś wolnościowe utopie , bo zachowania społeczeństwa nikt jeszcze nie zmienił nawet naziści.

      2. Budyń pisze:

        @X

        Hindusi mają CO utrzymywać, bo np. na swoim programie kosmicznym ZARABIAJĄ, tak jak Rosjanie.
        I w przypadku Su-30MKI, którego docelowo będą mieli prawie 300 sztuk, opłaca się kupić licencję na produkcję, tak jak opłacało się Turcji na 200 sztuk F-16, a teraz Indiom na 126 w programie MRCA czy w perspektywie – Brazyli. Dla 48 sztuk, nie ma to sensu. Bo wtedy za te same pieniądze kupisz drugie 48 samolotów od innego dostawcy.

        Japończycy, oprócz F-2 – porażki – na licencji produkowali też F-15, w uzasadnionej ekonomiczne konfiguracji i liczbie.

        Indie nie wezmą F-16 po pierwsze dlatego, że ma je Pakistan, po drugie dlatego, ze im bardziej przyda się samolot potrzebny do operowania z lotniskowców (Rafale, F-18, MiG-29K). Natomiast jeżeli kupią w ogóle amerykański, to ze względu na zaciśnianie relacji z USA, w tym. dużą „umowę nuklearną” dt. przemysłu, de facto legalizację ich arsenału nuklearnego oraz łatwiejszy dostęp hindusów do amerykańskich uczelni.
        Acha – Hindusi zamówili m.in. C-17 i C-130.

        Jak wygląda „Polska” produkcja, możesz zobaczyć na przykładzie tworzonego w Bumarze „Polskiego Czołgu Lekkiego” – niemiecki silnik, przekładnia i stal pancerna, gąsiennice i instalacja elektryczna, szwajcarska armata, włoska optoelektronika, izraelska łączność, ukraiński system samoobrony.

        To co się udało, wbrew głosom opłacanych i ignoranckich mediów, to częściowa polonizacja kołowych transporterów opancerzonych – od 200 egzemplarza mamy tam większościowy i zwiększający się udział naszych komponentów. Tzn. naszej produkcji, nie projektu.

      3. revcorey pisze:

        Polska zaprojektuje samolot? Czym? Łopatą? Poważniejsze ośrodki badawcze w Polsce to uczelnie publiczne co już źle mówi o stanie naszych ośrodków badawczych. My jesteśmy w stanie zaprojektować w porywach prosty samolot szkoleniowy i to nie na naszych komponentach. My nie mamy że sparafrazuję jerzego engela 'Polskiej myśli technicznej’. NA uczelniach technicznych(pwr) rozkładają starego miga i ts11 iskra + jakiś helikopter z przed 30 lat. Na tym się uczą inżynierowie lotnictwa. Rozwój broni to nie dziesiątki a setki miliardów. W naszym przypadku w zasadzie od zera.

        1. Budyń pisze:

          @revcorey

          TS-11 jesteśmy w stanie co najwyżej remontować i zmodernizować w ograniczny sposób, bo już Orliki to PZL-EADS 😉
          Jedyny zaprojektowany w Polsce samolot w sposób współczesny (Bielik Margańskiego) tak naprawdę też powstał we współpracy z biurem konstrukcyjnym Suchoja.

          I co do korwety typu Gawron – masz absolutną rację. Budujemy ją już 8 lat, co w Rosji wystarczyło na zbudowanie atomowego okrętu podwodnego, a w USA tyle buduje się (z sukcesem!) lotniskowiec. W tym czasie, Korea Płd, zbudowała swoją wersję (KDX-III) niszczyciela rakietowego Arleigh Burke, który ma możliwości bojowe większy niż cała polska MW, Obrona Przeciwlotnicza i Wojska Rakietowe razem wzięte… :/
          Żeby było całkiem zabawnie, to jeszcze do nie dawna nawet PROJEKT nie był skończony, bo przetargu na system kierowania walką chyba do dziś nie rozstrzygnięto (ogłoszno w ogóle ?).
          I co gorsza, Gawron (proj. 621) to nie jest polski projekt – to licencyjna odmiana niemieckiej MEKO-100…

        2. revcorey pisze:

          Wojska rakietowe to jest śmiech na sali. 10 lat temu widziałem program o zmodernizowanych na jednej z politechnik systemie przeciw rakietowym z czasów układu warszawskiego. O ile po modernizacji jeszcze jako tako spełniał zadanie teraz co najwyżej mogą strzelać sami do siebie pierwsza lepsza broń rakietowa przelatuje bez problemu. A jakaś loara reklamowana w jakiś dziennikach w tv to zabawka dla dzieci. Ale mieliśmy coś(mamy dalej czy ukradli już?) co pożądają inne państwa. System wykrywania skażeń chemicznych i ogólnie służący do wykrywania niebezpieczeństw chemicznych. Dwa lata temu tajne służby prawdopodobnie rosji i indi chciały go wywieźć z Polski w interesujący sposób jak pamiętam mieli na testy wziąć go czesi bo chcieli kupić ale zażądali pełnej dokumentacji technicznej(!!!) co zrobił zarządu bumaru? Powiedział tak(nie jestem pewien ale nie mieli chyba do tego prawa), gdzie był Polski kontrwywiad? Pewnie na zjeździe harcerstwa. Plany nie wypłynęły dlatego że dwóch naukowców odmówiło przekazania dokumentacji następne co wypłynęło to że w czechach czekał samolot do indii który miał przewieść urządzenie i plany. Coś jak z tą ukradzioną przez Polski wywiad ruską ręczną wyrzutnią rakiet.

        3. Budyń pisze:

          @revcorey

          Mniej emocji…

          Loarze technologicznie nic nie brakuje – to światowa czołówka. Problem w tym, że jest zupełnie nie trafiona doktrynalnie, bo teraz identyczny zestaw uzbrojenia (2 armaty 35 mm) i optyki/elektroniki rozprasza się nie na jednym 40+ tonowym podwoziu czołgu, tylko na 3-5 kilkunastotonowych transporterach. Ten sam sprzęt i technologię, tylko wykorzystuje się do innych celów – ot, Rheinmetall SkyShield.
          Zresztą, Rosjanie porównywalne zestawy (Tunguska, Pancyr) robili o połowę lżejsze, a jednocześnie w wersji rakietowo-artyleryjskiej.
          My natomiast mamy udaną modernizację Szyłki (Biała). I nie ma sensu kupować oryginalnie planowanych 160-200 Loar do osłony 400 czołgów 😉

          Polskie modernizacje/ucyfrowienie zestawów p-lot (Newa-SC, Wega-SC) służyły po prostu utrzymaniu ich w służbie, bo zamienników czy też oryginalnych części po prostu nie było już skąd dostać. Jeszcze PRL przegapił całą generację kolejnego sprzętu przeciwlotniczego (Buki, rodzina S-300). Na nowe nie było pieniędzy, a jeden Patriot (pocisk) to 2-4 mln USD. 1/10 „fly out” ceny F-16…

          Jeżeli chodzi o Igłę vel. Grom – tam były jakieś machlojki z zakupem / transferem do Polski licencji. Bo takową na czołgi, RPG i masę innego sprzętu – mieliśmy.

      4. revcorey pisze:

        A i jeszcze dopiszę przykład polskiego projektu corvety. Nie zbudowano chyba ich nawet do końca a z powodu braku środków będzie włożony radziecki sprzęt. Polska flota morska posiada 3(słownie trzy) statki zdolne bronić wybrzeża przez jakieś może 40 minut(taki jest raport na temat stanu Polskiej marynarki) + 3 stare okręty podwodne zdolne do walki później flota zajmuje strategiczne pozycje za linią tatr. Nie ma czegoś takiego jak Polska technologia. Raz na jakiś czas dzięki wyżebranym grantom od państwa itp. Zrobią coś ciekawego ale przeważnie później nie ma kto finansować to wykupują amerykanie i inni walą patent i tyle Polska widziała. Ale tusk woli zrobić sobie zdjęcie na tle jadącego czołgu i to w zasadzie tyle bo wielkich manewrów nie ma zrobić czym.

      5. @X „Pieniądza wydanego na F16 Hindus nie zobaczy juz nigdy.”
        Gwoli ścisłości dodam, że istnieje coś takiego jak offset.

        Natomiast zgadzam się z resztą wypowiedzi, niestety u nas także w ramach „strategicznego partnerstwa” wybrano właśnie f-16 i wytransferowano z kraju całkiem sporo pieniędzy.

  11. sebo pisze:

    „…powołane także firmy prywatne…” hehehe to tylko kwestia czasu jak dane wypłyną do netu 😛

  12. joorek pisze:

    Zrobią zwyczajnie Closed Source Linuxa i można ich podawać do sądu, na pewno bardzo się tym przejmą.

    1. lubin pisze:

      człowieku jaki linux?

      wezmą BSD na warsztat i po krzyku

    2. mariusz pisze:

      Pamietaj, ze nawet w takiej sytuacji pozwac by ich mogli tylko i wylacznie osoby ktore posiadaja te systemy. A jako, ze system ma byc do uzytku rzadowego to… pozwa sami siebie? ;>

  13. /home/webnull pisze:

    Kolejne marzenia i wyobrażenia jakiegoś matoła o idealnym zamkniętym systemie operacyjnym…

    Ah, Ci głupi i naiwni ludzie…

  14. misiek_g pisze:

    Ja bym OpenBSD machnął i po sprawie.

    1. krzabr pisze:

      Z openbsd jest jeden mały szkopuł kulejące smp , izolacja i wirtualizacja zasobów.

  15. osiaq pisze:

    Heh, jak znam informatyków z Bangalore (a mam przyjemność pracować z nimi od czasu do czasu) to te 2 mln. gości będą googlac przez 5 lat, zaleją listy dyskusyjne, expertexchange, stackoverflow (i co tam jeszcze się da) pytaniami na poziomie „jak zainstalować windowsa” po czym projekt zdechnie i skończy sie na windowsie XP z wyłączonymi aktualizacjami 😀

    1. agent_J pisze:

      Dokładnie. Wystarczy popatrzeć na różne fora programistyczne – większość bezmyślnych durniów, którzy nie mają kompletnie pojęcia o tym co robią i co chcą zrobić to araby i hindusi. Wkleja baran jeden z drugim kod na 10 stron (bez formatowania nawet) i się pytają czemu im to nie działa. Kolejna grupa to matołki doklejające się do istniejących tematów z czymś kompletnie nie związanym z rozmową i tekstem „wyślijcie mi rozwiązanie na maila xxx@YYY) … Kolega w pracy musiał pracować z hindusami to tamci kompletnie nie mieli pojęcia o czym on mówi (odpowiedź „tak, tak” a potem nawet nie pamiętali, że coś takiego było).

      1. krzabr pisze:

        Już nic więcej nie powiem bo lino-agoryści powieszą taką rasistowską świnię jak ja za jaja.

  16. Arekarek pisze:

    Stworzą system, umożliwią uruchamianie na nim programów windowsowych, wydadzą 3 service packi i nazwą go Skynet xD

    1. marcinsud pisze:

      Skynet już istnieje więc raczej TM im nie pozwoli na wykorzystanie tej nazwy

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.