iPad powodem wzmożonego piractwa

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • iPad powodem wzmożonego piractwa

Data: 11 października, 2010

Mimo, iż wydawcy książek walczą różnymi metodami z piractwem, to napotykają na coraz to nowe przeszkody. Jedną z nich jest bardzo popularny na rynku iPad, który spowodował, że popyt na nielegalne wersje e-booków wzrósł o 20 %. Według firmy Attributor, badającej wykorzystanie chronionych prawem autorskim treści w internecie, od czasu wprowadzenia na rynek czytnika Kindle w listopadzie 2007 r. liczba zapytań o nielegalne treści w wyszukiwarce Google wzrosła o prawie 500 proc!

Najwięcej tego typu zapytań pochodzi z Ameryki i Indii (po 11 %). Zazwyczaj USA nie zajmują czołowych miejsc w rankingu piractwa, ale skoro to właśnie tam tablet Apple pokazał się po raz pierwszy i sprzedał się w milionach sztuk, wniosek nasuwa się sam. W Indiach natomiast tablety są mało popularne, ale co piąty mieszkaniec tego kraju czyta cyfrowe książki na komputerach. Bartłomiej Roszkowski, szef firmy Net Press Digital, która prowadzi sklep internetowy Nexto.pl. z pewnością nie uspokaja wydawców swoim stwierdzeniem, że chociaż teraz po wejściu na rynek iPada, popyt na pirackie e-książki wzrósł o 20 %, to w niedalekiej przyszłości będą to nawet wartości kilkuset procentowe!

Już w przyszłym roku Net Press Digital spodziewa się wzrostu o 100 proc. i chociaż wydawcy nie wiedzą, jak skutecznie uporać się z piractwem to wiedzą, że muszą istnieć na tym rynku, bo inaczej nic na nim nie zarobią, a ludzie i tak zeskanują drukowane teksty i wrzucą je do sieci.
Szacuje się, że wartość światowego rynku e-książki w 2010 r. osiągnie 1,5 mld dol., a w ciągu najbliższych lat wzrośnie ponad dwukrotnie.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. mikolajs pisze:

    Od momentu pojawienia się płatnych aplikacji w Android Market pojawiły się książki O’Reilley co jest świetnym pomysłem, bo czasem czytam coś na telefonie jak podróżuje transportem publicznym 🙂
    Jak zaczną pojawiać się tanie, a dobre tablety to popyt na takie książki wzrośnie i pewnie większość książek będzie czytana na różnych urządzeniach elektronicznych. Choć są książki które w życiu nie zamieniłbym z papierowych na wersję cyfrową!

  2. > a ludzie i tak zeskanują drukowane teksty i wrzucą je do sieci

    sraty pierdaty… albo gadasz ZAIKS-ami, które przecież uważają, że trzeba obciążyć nabywców aparatów cyfrowych

    Żyjemy już jakiś czas w XXI wieku i nie po to się składa tekst elektronicznie by osoba (pracownik wydawnictwa, etc), która ma dostęp do takiej a nie innej książki musiała uciec się do jej skanowania i wysłania w sieć 😉

    1. Odpowiem sobie: myślałem, że to byisk takie pierdoły pocisnął (ostatnio tylko on pisuje), a to ten lobbysta z tylkonielegalnie. Czyli tak: pier…… komety. Po drugie nawet nie potrafisz poprawnie złożyć tego tekstu by wyglądał normalnie.

      1. przemo_li pisze:

        Nie mówiąc już o tym, że to opracowanie pod publikę, lub wpis na OSblog pod publikę.

        Bo ktoś „zapomniał” podać tępo wzrostu rynku ebooków. (Czyli czy piractwo maleje czy rośnie w odniesieniu do całego rynku!).

        Ale tak wygodniej się straszy „zabujstwami, kradieżą i gwałtem”, bo i poprawnej nazwy „naruszanie praw autorskich” też się nie podało.

  3. Reddie pisze:

    Też mi nowość. Już iPody były produkowane aby zarobić na piractwie, choć oczywiście nikt tego głośno nie powie.

    1. Adam pisze:

      Od kiedy to w iTunes są pirackie piosenki?

      1. marcinsud pisze:

        a od kiedy na ipoda musisz można mieć muzykę tylko z itunes?

        1. Adam pisze:

          Przeczytaj post wyżej, bo Apple najwięcej zarabia na sprzedaży piosenek, filmów i programów w iTunes, a nie na sprzęcie.

        2. Reddie pisze:

          @Adam: nie pisałem, że na iPodzie zarabia najwięcej, tylko że zarabia.

    2. mikolajs pisze:

      Idąc dalej tym tropem – komputery wymyślili, aby rozpowszechnić piractwo!

      1. Reddie pisze:

        @mikolajs: żeby komputer był używalny nie trzeba wydawać milionów na oprogramowanie.

        1. Reddie pisze:

          s/milionów/dziesiątek tysięcy. Jakoś tak wyszło sprzed denominacji. My point still valid 😉

        2. Mikołaj pisze:

          Chodziło mi ogólnie o wykorzystanie internetu, torrentów, kopiowania płyt CD, czytania ebooków itp.
          Każde narzędzie począwszy od noża może być wykorzystane w różny sposób.

        3. Reddie pisze:

          @Mikołaj: a mi chodziło o to, że w przypadku komputera masz jaki-taki wybór. W przypadku iPoda nie, z uwagi na barierę finansową (patrz post niżej).

        4. Adam pisze:

          iPod shuffle kosztuje 219 zł.

        5. przemo_li pisze:

          Co ma wybór do naruszania praw autorskich?

          Jak mamy wybór na czym to jest OK! A jak nie to jest BE! ?

        6. Reddie pisze:

          @przemo_li: nie rozumiem twojego komentarza.

      2. Zbanujmy technologię binarną, bo umożliwia kopiowanie utworów z pominięciem akceptacji licencji!

    3. hiciu pisze:

      No jasne, w iPodach powinni zablokować wszystkie „pirackie” („nieautoryzowane”) utwory!

      1. Reddie pisze:

        @hiciu: nie wiem czy powinni, natomiast faktem jest że głównie do słuchania piratów iPody są wykorzystywane.

        1. el.pescado pisze:

          W Polsce pewnie tak, ciekawe jak to jest na Zachodzie.

        2. Adam pisze:

          Nikt nie zawraca sobie głowy piratami, kiedy ma wygodne w obsłudze i tanie iTunes.

        3. Reddie pisze:

          @el.pescado, Adam: zapełnienie iPoda muzyką z iTunes to dziesiątki tysięcy dolarów.

        4. Adam pisze:

          Od kiedy?

          Bo wiesz, ja nie mam 10 tys. ulubionych piosenek.

        5. przemo_li pisze:

          Nie mówiąc, że iTunes i tak wychodzi taniej od kupowania tych piosenek na płytkach.

        6. jarek pisze:

          @reddie zapełnienie iPoda muzyką z iTunes to dziesiątki tysięcy dolarów.

          Tak jak samo zapelnienie dowolnego odtwarzacza o podobnej
          pojemnosci z dowolnego internetowego sklepu z muzyka.
          Ale nadal nie rozumiem, jaki to ma zwiazek z kradzieza?
          Chcesz powiedziec, ze jak Cie na cos nie stac, to to kradniesz?

        7. wychodzi taniej od kupowania tych piosenek na płytkach.

          Wynajmowania piosenek. Nazywajmy rzeczy po imieniu, zakup zgody na odtwarzanie to nie zakup samego utworu.

        8. Reddie pisze:

          @Adam: pewnie odkąd wyszła linia z dyskami twardymi zamiast pamięci flash.

          @jarek: owszem, dotyczy to każdego odtwarzacza, ale piszę o iPodach ponieważ do od nich zaczął się „boom” na mp3.

          I cieszę się, że nie rozumiesz związku z kradzieżą. Bo piractwo ma się do kradzieży jak cp do mv 😉

  4. Straty i straty… bo przecież stworzenie platformy, dzięki której dużo łatwiej kupić elektroniczną książkę, a o niebo wygodniej ją potem czytać, niż na ekranie monitora, może sprzedającym je wydawnictwom przynieść tylko i wyłącznie straty…

  5. skiter pisze:

    Na iPadło nie ma sklepów? czy nie ma 'normalnych’ cen? … Obstawiam ze nie ma jednego i drugiego.

    1. niedzwiedz pisze:

      Jest teraz iBooks który jest czytnikiem ePubów oraz jednocześnie sklepem dla zainfekowanych DRMem książek. Wiele książek dostępnych jest za darmo. Jak układają się ceny książek płatnych ciężko mi powiedzieć ale widywałem ceny pomiędzy 5 a 8 funtów.

      Co do Twojego „obstawiania” to mam nieodparte wrażenie, że jesteś trollem bo książki są w AppStore praktycznie od początku ale w formie aplikacji. Jest również od dawna Kindle zarówno na iPada jak i iPhone’a. Naprawdę trzeba się starać żeby tego nie wiedzieć…

      1. Mikołaj pisze:

        Na Android Market ceny książek (na razie chyba tylko jedno wydawnictwo) są rzędu 14zł i choć nie są to duże książki to i tak uważam, że cena jest przystępna. Książki na ebookach muszą być tańsze, bo raz odchodzą koszty druku, a dwa komfort czytania jest mniejszy więc przy większych cenach wybiorę papier.

  6. Gall pisze:

    Znów ktoś tu o korsarzach coś wspomina? 😉 To po pierwsze. Po drugie, czy reklamowane tu nexto ma w końcu e-booki w normalnym formacie? Śmiem wątpić. A ceny chyba też nadal trochę nie halo? 😉 W marketach na wyprzedażach papierowe książki często można kupić dużo taniej.

  7. Arekarek pisze:

    I czego tu się dziwić? Polski rynek ebooków leży i kwiczy a ludzie ciągną do przodu… więcej sklepów, niższe cenny i po sprawie… trudno żebym za ebooka płacił 25zł gdy za 30 czy 35 mam wersję drukowaną…

    1. sprae pisze:

      A ile chciałbyś płacić 5zł?

      1. Otaq pisze:

        E-book powinien kosztować mniej więcej połowę tego co wydanie papierowe (z zaokrągleniem do *,99 😉 W takim układzie i klient dużo oszczędza i wydawca ma duży narzut – wszyscy są zadowoleni.
        Sam niedawno szukałem kilku interesujących mnie tytułów w wersji elektronicznej i wszechwiedzący Google znajdował mi tylko wersje „pirackie”. Okazało się, że legalna elektroniczna wersja książki nie istnieje. W takim razie jak wydawnictwo może tracić skoro „pirat” robi konkurencję ale produktowi, który nie jest oferowany? Gdzie jest „potencjalny brak przewidywanych zysków”?

      2. marcinsud pisze:

        Biorąc pod uwagę zerowe koszty wytworzenia kopii, brak pośredników myślę, że 15 zł za książkę która wydrukowana kosztuje ok 30-35 zł jest rozsądną ceną.

        1. Devil pisze:

          @Marcinsud

          Zobacz sobie na ceny wydruku offsetowego:

          http://www.b3project.com/pl/druk-ksiazek/ – od ceny odjąłeś prawie 4-ro krotność ceny wydruku …

          Devil

        2. Arekarek pisze:

          Ja bym powiedział że i 15 to za dużo. Max 10. A czemu? Nie oszukujmy się książki w formie elektronicznej raczej nigdy nie wyprą (przynajmniej nie przez najbliższe lata) tradycyjnej literatury z którą ludzie współżyją od wieków. Należy je traktować jako dodatek dla bardziej mobilnych ludzi. Praktycznie zerowe koszta kolportażu… to mówi samo za siebie…

        3. marcinsud pisze:

          @Devil a nie zauwazyłeś, że nie tylko o druku pisałem? Transport, księgarnie, marże na każdym kroku od drukarni po klienta.

        4. Adam pisze:

          A gdzie zyski dla wydawcy i autora?

  8. głupie gadanie. skoro wzrósł popyt na nielegalne teksty, to nikt mi nie wmówi, że nie wzrósł też popyt na legalne teksty. gadanie o „stratach” w takiej sytuacji to trochę tak jak gdybym kupił partię produktów w sklepie, sprzedał je wszystkie z zyskiem, a potem narzekał że 5% było uszkodzonych.

    1. +1
      poperam, a gdzie informacja o wpływie na sprzedaż?
      bo bez tego te 20% to tylko śmieć informacyjny i propaganda.

  9. arek pisze:

    chore ceny ebookow
    kaprawy wybor
    czemu sie dziwia?
    jesli mi na ksiazce zalezy to doloze 5zl i mam papierowa, a reszte to do wyszukiwania dopisze „rapid”

  10. arek pisze:

    http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=826

    wystarczy przeczytac. z taka mentalnoscia to ebooki skazane sa na porazke.

  11. Sparrow1 pisze:

    Ciekawe kiedy „piractwem” nazwą przeglądanie książek w księgarni? Zaraz zaraz….

  12. mini pisze:

    Transport morski powodem wzmozonego piractwa!!!

  13. mini pisze:

    Transport morski powodem wzmozonego piractwa!!

  14. dampol pisze:

    iPad powodem wzmożonego piractwa – wystarczy przeczytać tytuł, resztę mógł sobie, panie „tylkolegalnie” darować…
    -Do abordażu! – wystukał na ekranie dotykowym iPada pirat.
    Polecam książkę Wolną Kulturę L.Lessiga, może to Panu „tylkolegalnie” coś uświadomi.

  15. bartol pisze:

    No nie dzieje sie dobrze.Ale to tak jak w przypadku nielegalnego oprogramowania ludzie robią takie rzeczy bo szkoda im kasy na oryginał.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.