Emulator DOS-a na iPada wyleciał z AppStore

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Emulator DOS-a na iPada wyleciał z AppStore

Data: 27 października, 2010

Emulatory to coś powszechnego od wielu lat. Miłośnicy konsol retro wykorzystują je nagminnie. Po zwiększeniu się liczby użytkowników telefonów typu smartphone, pojawiły się emulatory na nowe platformy. Apple jednak nie podoba się taki pomysł, dlatego wycofał emulator DOS-a z AppStore.

Android ma emulatory – czy to GameBoya, czy to Windowsa 3.1, iPad jednak nie może. Apple nie pozwala.

Emulator, który początkowo został dopuszczony do sprzedaży w markecie firmy z jabłuszkiem w logo, został szybko zdjęty. Niektórym udało się jednak pobrać aplikację za 99 centów i cieszyć się powrotem do starych, dobrych czasów.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. michuk pisze:

    Jakiś powód dlaczego nie pozwala. Nius możnaby w jednym zdaniu podsumować: Emulator DOSa wyleciał bo Apple nie pozwala. Mało merytorycznie, za to bardzo sensacyjnie.

    1. DerDevil pisze:

      Bo Apple usunęło bo miało takie widzimisię i nikomu nie będzie się tłumaczyć nawet autorom programu.

      1. michuk pisze:

        Myślę, że jednak powód jest prostszy: albo appka nie działała (lub działała wadliwie) albo łamała zasady AppStore.

        1. Złamała główną zasadę AppStore:
          Apple tu rządzi, jak się nie podoba to wypie***j(tm)

        2. Reddie pisze:

          @michuk: naczelny jabłczany fanboj twierdził nie tak dawno, że nie ma „zasad” AppStore a jedynie luźny zbiór wskazówek. To oczywiście dla dobra klientów 😉

        3. el.pescado pisze:

          No i jedną z tych „wskazówek?” jest „programy nie mogą uruchamiać innych programów”. Też znaleźliście sobie sensację…

        4. Reddie pisze:

          @el.pescado: która to wskazówka jest stosowana wtedy, gdy Apple… Tfu, gdy klientom to na rękę ;>

    2. Sebas86 pisze:

      Jest powód. Nie wolno tworzyć aplikacji, które mogą wykorzystywać i wykonywać zewnętrzny kod (chętnych odsyłam na portal deweloperski Apple).

      1. szarpaj pisze:

        Ciekawe kiedy wyrzucą z niego przeglądarkę. Przy kreatywnym odrzucaniu na pewno można je uznać za produkt, który wykonuje zewnętrzny kod (np. tajemniczy kod html pobrany z, o zgrozy, obcego serwera). Ew. ograniczyć działanie przeglądarek do stron Apple. (;

        1. el.pescado pisze:

          Safari nie ma w AppStore;)

  2. el.pescado pisze:

    Żadna niespodzianka. Apple od zawsze zabraniało umieszczania w AppStore aplikacji które wykonują cudzy (= pochodzący z innego źródła) kod. Istotą emulatora jest uruchamianie innego kodu. Eureka.

  3. SeeM pisze:

    Pewnie zastanowili się kto kupi taki Monkey Island, czy setki innych remake, skoro ludzie będą mogli odpalić je na emulatorze. Nie wnikam, czy akurat ten emulator odpalał sensownie gry, ale po kilku aktualizacjach zawsze mógłby zacząć.

  4. a frajerzy dalej bulą krocie za App-złom, zeby pochwalic sie logiem przed znajomymi. Tymczasem za połowe ceny mamy o niebo lepszy mega wypas z Androidem, bez durnowatych restrykcji i zakazów Apple.

    1. matei pisze:

      To nie narzekaj i kupuj 😉 Och, czekaj… nie ma przecież przyzwoitego tabletu z androidem :

      1. arek pisze:

        oczywisty troll jest oczywisty 🙂

        1. Sierran pisze:

          Z jednej strony ma racje. O ile Srajfona można zastąpić czymś innym to konkurencji dla ipad’a nie ma :>

        2. el.pescado pisze:

          Odpowiednika iPoda touch też można ze świecą szukać…

        3. matei pisze:

          arek: tak, od razu troll 😉 Nie znam porządniejszego tabletu z androidem oprócz galaxy taba, ale jego nie dostaniesz za połowę kwoty, którą przeznaczysz na iPada. Możliwe, że masz na myśli te chińskie badziewie z allegro, ale co tu dużo mówić – jest to sprzęt, który idzie o kant tyłka rozbić, a nie używać na codzień. Jeśli znasz inne: proszę, wymień 🙂

    2. agent_J pisze:

      Tzw. „frajerzy” (chyba nowe określenie na „stać ich”) kupują z tego samego powodu co inni preferujący pójść do dobrej restauracji niż zeżreć 10 kebabów.

      1. Premislaus pisze:

        Mi tam kebab bardzo smakuje :D. Mam już swoje sprawdzone knajpki :-). I szczerze wolę kebab od wielu innych dań. Jeżeli w cenie 10 kebabów w „lepszej” restauracji dostanę tylko skąpe danie, to wybiorę 10 kebabów. Lans mnie śmieszy. Tu i tu chodzi o to samo. W przypadku jedzenia by się nażreć, a w przypadku tabletów by skorzystać z nowoczesnych technologii. Ja tam patrzę na użyteczność, funkcjonalność, etc. Komputer według mnie może mieć grację trabanta, byleby miał mocne bebechy i świetny soft.

      2. Niestety w tych twoich „dobrych restauracjach” podają mięso znacznie gorsze niż jest w najpodlejszym kebabie i jeszcze każą za to przepłacać kilka razy:

        http://img822.imageshack.us/i/macwhynot.jpg/

        Jednak frajerzy…

        1. el.pescado pisze:

          Mylisz „dobre mięso” z „dużym mięsem”. Jeżeli jakość obiadu postrzegasz wyłącznie przez pryzmat wielkości kotleta i ilości frytek, to…

        2. krzabr pisze:

          Maki są dobrej jakości ale za drogie w/g mnie 🙂

          Chociaż patrząć na inne produkty z najwyżej półki jak Vaio to aż tak tragicznie nie wypadaja.

        3. Reddie pisze:

          @el.pescado: to raczej Mac Pro pasuje do porównania z „dużym mięsem” przy dwóch CPU i czterech HDD.

        4. el.pescado pisze:

          @Reddie: Akurat Mac Pro to produkt dla szczególnej grupy odbiorców, którym takie rzeczy są potrzebne.

          @oO: Co do przepłacania – zobacz ile kosztuje rozbudowa RAM-u (ECC) w stacjach roboczych ?Della i Lenovo. Ot, taka specyfika tego segmentu rynku.

        5. Reddie pisze:

          @el.pescado: ale jakie rzeczy? Dysk twardy ponad dwa razy droższy od najlepszych części w handlu detalicznym? Jakoś wątpię, by posiadał jakieś niesamowite bajery, które usprawiedliwiałyby taką różnicę. Podobnie w przypadku reszty podzespołów (a cena Office’a to już naprawdę kpina).

          Niech ludzie kupują co chcą, ale niech też się potem nie bulwersują gdy określa się ich mianem frajerów.

        6. el.pescado pisze:

          Co do Office – nie ma Office 2007 dla Maka. Na Maka jest 2008 i 2011, co tłumaczy zarówno różnicę w cenie jak i kompetencje autora zestawiającego to porównanie.

        7. el.pescado pisze:

          @Reddie: Co do rzeczy – odnosiłem się do tego co napisałeś w komentarzu – 2 CPU i 4 HDD.

        8. krzabr pisze:

          Inna rzecz że w pl za maki biorą spore marże

    3. Należy jednak pamiętać, że w Polsce to lanserskie zabawki, a w innych krajach ino przeciętne zabawki. Swoją drogą kupowanie iphona za cenę samochodu uważam za bezsensowne, ale jakbym dostał albo wygrał to bym się nawet ucieszył.

  5. Nic dziwnego. W końcu emulator pozwala odpalać kod programów spoza AppStore – czyli odpalać wszelkiej maści gry bez płacenia podatku na rzecz apple i developerów konkurencyjnych aplikacji. Ruch korzystny dla Apple i developerów aplikacji (nie wliczając, oczywiście, developerów tegoż emulatora), a niekorzystny dla użytkowników. No ale skoro użytkownicy płacą, to znaczy, że im to nie przeszkadza zbyt mocno i tyle.

    1. satyr pisze:

      Pozwala też odpalać każdy inny, potencjalnie niebezpieczny kod: witajcie wirusy, trojany inny szmelc. Czy naprawdę ciężko zrozumieć dlaczego odpalanie kodu który nie przeszedł Applowego QA nie jest mile widziane przez Apple?

      1. herr pisze:

        jak zamierzasz odpalić wirusa na emulatorze?

        1. el.pescado pisze:

          Dobry emulator powinien uruchamiać wszystkie programy napisane dla danej platformy co implikuje również wirusy. Tak więc wirus może wysłać w świat Twoje savegames z Dooma;) A tak na poważnie – jak zamierzasz udowodnić, że kod emulatora jest pozbawiony błędów?

      2. Nooo… Nożem też można się pociachać, dlatego wszyscy powszechnie akceptujemy zakaz posiadania noża w domu (i krajalnicy też, bo palca można sobie obciąć) i nikt nie ma tu nic przeciwko… oeops, przepraszam, nie ta bajka.

        1. marcinsud pisze:

          @Tor w WB nie możesz sobie śmigać po ulicy z nożem kuchennym, schowanym w kurtce czy plecaku.

        2. norbert_ramzes pisze:

          A jak ktoś dopiero takowy zakupił bo potrzebował mieć w domu?

        3. szarpaj pisze:

          Wtedy przez najbliższe 10, 20 lat czy “do końca swoich i jego dzieci dni” jest obserwowany przez służby jako potencjalny terrorysta, sodomita i ufoludek.

        4. el.pescado pisze:

          @Tor: odłóż te dopalacze;) W domu trzymaj sobie nawet maczetę, jednak gdybyś chciał pójść np. do klubu, raczej z nożem Cię nie wpuszczą. Znaczy, pewno są kluby gdzie wpuszcza się ludzi z nożami, sztachetami i podobnymi, ja wolałbym tam nie chodzić.

          Tak samo jest w AppStore. Wolność Tomku w swoim (czyli należącym do Apple) domku.

        5. @el.pescado
          A gdzie ja sugerowałem chodzenie z nożem po barach? Napisałem konkretnie – „w domu”. Poza tym analogię też wybrałem kiepską. W końcu sam emulator to nie nóż. Raczej ręce, które umożliwiają trzymanie tegoż. Być może są kluby, do których można wejść tylko na golasa (ew. ze związanymi łapkami) – i pewnie są ludzie, którzy w takich miejscach czują się dobrze.
          I nie mam nic przeciwko. „Tak samo jest w AppStore. Wolność Tomku w swoim (czyli należącym do Apple) domku.”
          Jak komuś pasuje to ok.

        6. el.pescado pisze:

          A w domu to sobie zrób jailbreak i używaj dowolnego emulatora jaki Ci się zamarzy – dla iOS jest ich na pęczki.

        7. A dostaniesz wtedy poprawki bezpieczeństwa?

      3. Nie musi być wcale kod, wystarczą „złe” dane. Proponuję banować wszystkie programy pobierające coś z wejścia :).

        1. +1

          Funkcjonalności applowskich aplikacji by to nawet wiele nie zmniejszyło.

      4. mikolajs pisze:

        Jednym słowem totalitaryzm? Aby klient nie zrobił sobie krzywdy? Coś mi to przypomina.

    2. Apple może na tej podstawie wywalić ze sklepu każdy dający się mocniej obskryptować program. Modowalna gra, rozszerzalna aplikacja, aplikacja parsująca pliki będące de facto językami programowania. Granice definicji są płynne.

      A czy ktoś się orientuje co z przypdakiem takim:

      Program na iBryloczka jest tylko częścią większego produktu. Np. pakietu dla lekarza albo inżyniera. Produkt kosztuje 1000$, a klient na iBryloczka 1$. Jaka jest gwarancja, że Apple będzie tolerował taką sytuację? Może przecież byc sytuacja nieco bardziej bezczelna, np. gra w Apple Store za dolara, ale „doładowywana” zewnętrznie, poza sklepem Apple kwota 100$.

      ?

      1. W sklepie Google takie coś jest zabronione. Jest wyraźnie wymóg, że aplikacja nie może wymagać żadnych opłat po zainstalowaniu.
        Wyjątkiem są darmowe wersje demo czy okrojone, które jednak mają pełną wersję jako osobny produkt w Markecie.

        A jak jest w appstore to nie wiem.
        Pewnie apple to olewa.
        O „bezpieczeństwo użytkownika” martwi się tylko tam, gdzie to wygodne wytłumaczenie dla niszczenia konkurencji (jak opisywany w newsie przypadek).
        Ale w końcu klienci apple to bogaci ludzie, więc ich stać.

        1. Ryzykowne jest zatem pisać na takie wynalazki jakiś poważniejszy soft. tzn. taki, ktory pielegnuje się latami, zyski przynosi niekoniecznie zaraz po premierze i bywa częścią składową większego systemu.

        2. el.pescado pisze:

          Ryzyko bywa opłacalne;)

          Ale w tym przypadku żadnego ryzyka nie było. Jest jasnym jak słońce że emulator w AppStore nie przejdzie. Zaskakującym jest jedynie fakt że ten program w ogóle się pojawił.

        3. OK, ale ja zasugerowałem, że mogą istnieć przypadki wątpliwe. Ni to plik konfiguracyjny, ni to plik wykonywalny. ni to samodzielna aplikacja, ni to część systemu. Ni to aktualizacja, ni to de facto nowa aplikacja. Ryzyko? Ryzyko ponosi się ciągle, ale warto je ograniczać. Załóżmy, że się troszkę podkładasz, ale nie na 100%. Apple w końcu wchodzi w twoją działkę i BUM. Wylatujesz. MS kosił konkurentów stosunkowo otwartą platformą, wystarczyło w pakiecie dodać przeglądarkę. Po prostu trzeba to brać pod uwagę.

        4. el.pescado pisze:

          To piszesz maila do Steve Jobsa i pytasz się czy coś takiego jest OK i już.

  6. krzabr pisze:

    http://kopalniawiedzy.pl/Android-Market-Google-Apple-Microsoft-Windows-Phone-7-10879.html

    Andoid przyśpiesza , jednak pisanie programów dla niego jest mniej dochodowe niż na jabłka.

    Kolejna rzecz Po co trole typu OO dev strasznie pieją i burzą się na MS oraz APPLE , ja się pytam czemu ? Każdy ma prawo wyboru i może kupić inne produkty. Was po prostu boli to że apple zbiera krocie na głupocie innych to musicie się powyżalać na tą fizmę. Ot zwykła frustracja i napinka , kiedyś robiło to się w lokalach lub na stadionach a obecnie na internecie 😀

    @Tor – otóż to 🙂

    1. Reddie pisze:

      Was po prostu boli to że apple zbiera krocie na głupocie innych to musicie się powyżalać na tą fizmę.

      W zasadzie to masz rację. Wolę, gdy firma zarabia za dobrym stosunku jakości do ceny niż na lansie. Ale zaraz, to chyba powinna być norma?

      1. krzabr pisze:

        To jest przykre że tylu idotów kupuje taki szit bo udają elitarnych wielce światłych a udało się ich zmanipulować prostymi sztuczkami, ale nie widzę powodu by robić ruch anty apple , fakt firma ta miłą nie jest ale jak nauczyli się na nich zarabiać to niech zarabiają , nie potrzeba tu zawiści.

        Chcą to kupują , jak ktoś przytoczył „Pluj na świnię a ona ci powie że deszcz pada :)”

        Sory za literówki , muszę szybko pisać na wykładzie 😀

        1. krzabr pisze:

          Dla sprostowania – Jakoś produktów apple jest całkiem niezła , problemem jest przesadna cena za ich produktu – stąd określenie szit 😀

        2. Napinkę urządzają fanboye, „hejterzy” i tym podobna „elita” intelektualna. Świadomy obywatel po prostu obawia się firm akumulujących wiedzę, kapitał i dobrze wiedzących jakich sztuczek użyć by powymiatać konkurencję. Zamykanie platform, języków programowania, portfolia patentowe, kasa na wykupienie każdego innowacyjnego startupu, często bezpośrednie wiązanie się z systemem bankowym (pośrednio via giełda), sztuczki podatkowe. A na dole jest szara masa bez portfoliów patentowych, bez kapitalu, opodatkowana na maksa i ze złodziejskim prawem spadkowym.

          Skoro jesteś dopiero na studiach, to jeszcze masz czas na głębszą refleksję w tym temacie :). A na dyskusje w stylu komentarzy na Antywebie czy pl.comp.os.advocacy nie warto tracić czasu.

        3. el.pescado pisze:

          Świadomy obywatel po prostu obawia się firm akumulujących wiedzę, kapitał i dobrze wiedzących jakich sztuczek użyć by powymiatać konkurencję.

          Google?

  7. Tak sobie myślę, że emulatory to chyba jedyny sposób na odpalanie sensownych gier na telefonach- aktualnie dobrych gier na pda nie ma- większość to gry logiczne, planszowe albo demonstracja technologii- gry trójwymiarowe, których jedyną zaletą jest to, że są trójwymiarowe, a poza tym nie oferują nic. Podobnie remake-i gier z PC- takie np settlersy na androida- co z tego, że możemy robić prawie to co w S2, skoro mamy każde miejsce przeznaczone na konkretny budynek i nie można zrobić nic po swojemu- każdy nasz ruch został przewidziany przez twórcę, a do tego brakuje takiego bajeru jak zmiana głośności 😀
    Pozostają więc gry na starsze konsole, jak np. gameboy- dziwna sprawa, ale na tą tandetną konsolkę z mocą obliczeniową przeciętnej pralki powstało mnóstwo klimatycznych gier, jak choćby goldensun czy Final Fantasy *, które oferują więcej rozrywki niż połowa gier z marketu razem wzięta.
    Myślę, że to, przede wszystkim, dlatego, że kiedyś twórcy robili gry, teraz robią pieniądze.
    Tak przy okazji- nie wie ktoś jak to jest możliwe, że emulator psx na WM działał i wyciągał 60 fps na maszynkach z 400 MHz układem samsunga, a psx4droid na gigaherzowych maszynach z wyższej półki wyciąga średnio 15?
    Czy maszyna Dalvika jest tak mało wydajna, czy twórcy psx4droid coś popsuli?

  8. el.pescado pisze:

    Swoją drogą nieprawdą jest stwierdzenie, że na iPadzie nie ma emulatorów – są, tylko że emulowane programy są „wbudowane” w program.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.