Rosnące rentowności obligacji skarbowych są często przedstawiane jako jeden z największych zagrożeń dla Bitcoina. Teoretycznie wyższe oprocentowanie bezpiecznych aktywów powinno skłaniać inwestorów do ograniczania ekspozycji na aktywa niegenerujące odsetek, takie jak BTC. Dane z ostatnich lat pokazują jednak, że zależność między rentownościami obligacji a ceną Bitcoina jest znacznie słabsza, niż sugeruje popularna narracja.
Bitcoin i rentowności obligacji – korelacja bliska zeru
Analiza zmian dziennych wskazuje, że Bitcoin nie wykazuje stabilnej relacji z rentownością 10-letnich obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych. W ujęciu 90-dniowym korelacja wynosi około -0,18, co oznacza niewielką zależność odwrotną, praktycznie bliską przypadkowym wahaniom.
Jeszcze słabszy związek widoczny jest w dłuższych okresach. Dla 180 dni korelacja spada do około -0,06, a dla pełnego roku wynosi około -0,03. Oznacza to, że sam fakt wzrostu rentowności amerykańskich obligacji nie wystarcza, aby wiarygodnie przewidywać kierunek notowań Bitcoina.
Podobne obserwacje dotyczą również obligacji innych państw. Bitcoin nie zachowuje się konsekwentnie jak aktywo wrażliwe na tak zwany duration risk, czyli ryzyko związane ze zmianami stóp procentowych i rentowności papierów dłużnych.
Warto pamiętać, że rynek Bitcoina często reaguje przede wszystkim na płynność i apetyt na ryzyko, a nie na pojedynczy makroekonomiczny wskaźnik. Dlatego proste zestawienie rentowności z ceną BTC bywa mylące. To dynamika całego otoczenia finansowego częściej wyjaśnia nagłe ruchy niż sama wysokość obligacji.
Wysokie rentowności nie zatrzymały wzrostu BTC
Długoterminowe zachowanie rynku również podważa tezę, że rosnące rentowności automatycznie szkodzą Bitcoinowi. Od 2021 roku cena BTC wzrosła o około 191%, a w październiku ubiegłego roku osiągnęła rekordowy poziom w okolicach 126 tys. dolarów.
W tym samym czasie rentowności 10-letnich obligacji wyraźnie zwiększyły się w wielu gospodarkach. W Wielkiej Brytanii i Francji wzrost przekroczył 500 punktów bazowych, natomiast w Stanach Zjednoczonych, Australii, Niemczech i Włoszech wyniósł ponad 400 punktów bazowych.
Rentowności wzrosły także w Japonii i Szwajcarii – odpowiednio o około 296 i 105 punktów bazowych. Mimo to Bitcoin zdołał osiągać kolejne długoterminowe wzrosty, co sugeruje, że na jego cenę wpływa znacznie więcej czynników niż sama atrakcyjność rynku obligacji.
Dlaczego rentowności mogą szkodzić Bitcoinowi?
Nie oznacza to jednak, że rynek długu można całkowicie ignorować. Wyższe oprocentowanie obligacji zwiększa koszt alternatywny utrzymywania aktywów, które nie przynoszą regularnych odsetek. W teorii część kapitału może wtedy odpływać z Bitcoina i złota w kierunku papierów skarbowych.
Zobacz także: Bitcoin wart miliard dolarów – krytyczna analiza słabości struktury rynku według Deutsche Banku. Ten materiał dobrze uzupełnia temat, pokazując szerszy kontekst rynku.
Problem polega na tym, że inwestorzy reagują nie tylko na poziom rentowności, ale również na przyczynę jej wzrostu. Inaczej interpretowany jest wzrost oprocentowania wynikający z silnej gospodarki, a inaczej skok rentowności wywołany obawami o inflację, zadłużenie państwa lub stabilność systemu finansowego.
Z tego powodu pojedynczy wskaźnik nie daje pełnego obrazu sytuacji. Bitcoin może pozostawać niewrażliwy na stopniowy wzrost rentowności, ale jednocześnie mocno reagować na gwałtowne pogorszenie warunków finansowych.
Najważniejsza jest zmienność rynku obligacji
W krótkim terminie większym zagrożeniem niż sama wysokość rentowności może być gwałtowny wzrost zmienności na rynku obligacji. Szczególne znaczenie mają amerykańskie obligacje skarbowe, które stanowią podstawę globalnego systemu finansowego i są punktem odniesienia dla kosztu pieniądza na całym świecie.
W środę indeks MOVE, mierzący oczekiwaną zmienność amerykańskich obligacji skarbowych, wzrósł o 21%, do około 95 punktów. Był to najwyższy poziom od początku kwietnia. W tym samym czasie Bitcoin zniżkował z okolic 87,2 tys. dolarów do około 83,5 tys. dolarów.
Taki ruch nie musi oznaczać trwałej zmiany trendu. Jeżeli jednak turbulencje na rynku długu utrzymają się lub nasilą, mogą doprowadzić do zaostrzenia warunków finansowych, wzrostu kosztów kredytu i szerszej ucieczki inwestorów od ryzyka. W takim otoczeniu Bitcoin może tracić, nawet jeśli jego długoterminowa korelacja z rentownościami pozostaje niewielka.
Mocne dane z USA podbiły rentowności
Ostatni skok rentowności był przede wszystkim reakcją na dobre dane gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych, a nie wyłącznie na obawy fiskalne. Wstępny odczyt indeksu PMI dla amerykańskiego sektora prywatnego wzrósł we wrześniu do 58,4 punktu z 56 punktów w sierpniu.
Był to najwyższy wynik od lipca 2021 roku. Dane wskazywały na przyspieszenie aktywności gospodarczej, ale jednocześnie sygnalizowały narastającą presję inflacyjną. W rezultacie inwestorzy zaczęli zakładać, że Rezerwa Federalna może być zmuszona do utrzymania bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.
Rentowności zarówno obligacji 10-letnich, jak i 2-letnich wyraźnie wzrosły. Oprocentowanie papierów 10-letnich przekroczyło 5,13%, osiągając najwyższy poziom od 2007 roku.
Problemy zadłużonych państw
Ruch na rynku długu nie ograniczył się jednak do Stanów Zjednoczonych. Rentowności obligacji Francji rosły nawet szybciej niż amerykańskich papierów skarbowych, a podobna presja pojawiła się w Wielkiej Brytanii, Włoszech i Grecji.
Zdaniem ekonomistów część państw o wysokim zadłużeniu jest coraz uważniej oceniana przez inwestorów. Wysokie rentowności są w takim przypadku nie tylko odzwierciedleniem oczekiwań dotyczących inflacji czy wzrostu gospodarczego, lecz także premii za ryzyko fiskalne.
Pod koniec 2025 roku dług Japonii przekraczał 200% PKB. W Stanach Zjednoczonych relacja długu do PKB wynosiła około 123,8%, we Francji 115%, a w Wielkiej Brytanii 102%. Dla porównania dług federalny Szwajcarii stanowił około 16% PKB.
Szwajcarski frank zyskuje status bezpiecznej przystani
Relatywnie niskie zadłużenie Szwajcarii oraz spokojniejszy wzrost rentowności jej obligacji wspierają atrakcyjność franka szwajcarskiego. Coraz częściej wskazuje się, że może on stopniowo przejmować część funkcji tradycyjnie przypisywanych jenowi japońskiemu, szczególnie jako waluta postrzegana przez inwestorów jako bezpieczna.
To pokazuje, że napięcia na rynku obligacji często znajdują odzwierciedlenie przede wszystkim w kursach walut i wycenie długu. Bitcoin, choć w krótkim terminie może reagować na globalną awersję do ryzyka, nie zawsze podąża za tymi samymi mechanizmami.
Co z tego wynika dla inwestorów?
Długoterminowe dane nie potwierdzają, że wzrost rentowności obligacji sam w sobie jest trwałym i niezawodnym sygnałem spadkowym dla Bitcoina. Kryptowaluta zachowuje niską korelację z rynkiem długu, dzięki czemu może pełnić w portfelu funkcję aktywa alternatywnego.
W krótkim terminie sytuacja wygląda jednak inaczej. Gwałtowny wzrost zmienności obligacji, obawy o kondycję fiskalną państw lub nagłe zaostrzenie warunków finansowych mogą wywołać presję sprzedażową na całym rynku aktywów ryzykownych, w tym na BTC.
Najważniejszy wniosek jest więc bardziej złożony niż stwierdzenie, że Bitcoin „nie przejmuje się” rentownościami. Sam ich poziom ma ograniczone znaczenie dla długoterminowej wyceny kryptowaluty, ale nagłe turbulencje na rynku obligacji mogą skutecznie osłabić nastroje inwestorów i doprowadzić do krótkoterminowej korekty.


Wydaje mi się, że te wszystkie analizy są trochę przesadzone. Bitcoin to nie tylko liczby z rynku obligacji. Ostatecznie wszystko sprowadza się do popytu i podażu. A trwałe spadki rentowności mogą przyciągnąć inwestorów, ale na dłuższą metę ludzie wolą BTC.
Zgadzam się, że nie ma jakiejś wyraźnej korelacji między BTC a rentownością obligacji. Ale nie można ignorować, jak rynek długu wpływa na ogólne nastroje. Wyższe koszty kredytu mogą zniechęcać do inwestycji w ryzykowne aktywa, nawet jeśli BTC w dłuższej perspektywie wygląda na silniejszego.
Tak, tak, a potem nagle przyjdzie kryzys, rentowności będą wysokie, a my wszyscy będziemy się martwić o nasze Bitcoiny. Osobiście nie zauważyłem, by BTC było takie odporne na zmiany rynkowe. Warto mieć oczy szeroko otwarte!
Bitcoin może i rośnie, ale ja się zastanawiam, czy to nie jest przelotna moda. Wspominacie o rekordowych wzrostach, ale co z tymi, którzy kupili po 120k i teraz są w plecy? Wydaje mi się, że stale rosnące rentowności mogą zrobić swoje.
Jako analityk ze sporym doświadczeniem w tradingu, powiem, że zmienność rynku obligacji to major factor, który wiele osób ignoruje. Utrzymujące się turbulencje mogą prowadzić do paniki na rynku BTC, mimo że korelacje są słabe. Pojedyncze dane mogą zmylić.
Mam trochę inne zdanie. Myślę, że Bitcoin ma potencjał jako zabezpieczenie przed inflacją, więc wzrost rentowności obligacji, jeśli będzie to oznaczać wysoką inflację, może wpłynąć na BTC pozytywnie. Czas pokaże, ale nie można tego bagatelizować.