Portfele powiązane z upadłą giełdą FTX oraz firmą Alameda Research przetransferowały ether o wartości około 75 mln dolarów do Wintermute, jednego z największych animatorów rynku kryptowalut. Operację wykryli analitycy monitorujący dane on-chain, jednak sam transfer nie przesądza jeszcze o sprzedaży aktywów.
Transfer obejmował tysiące etherów
Według PeckShieldAlert z jednego z adresów oznaczonych jako należący do masy upadłościowej FTX i Alameda Research wysłano 23 639 ETH. W momencie transakcji środki były warte około 65 mln dolarów, a odbiorcą był portfel przypisany do Wintermute.
Nieco szerszą perspektywę przedstawił analityk EmberCN. Jego zdaniem sześć portfeli przekazało łącznie około 27 373 ETH, co odpowiadało wartości blisko 75 mln dolarów. Różnica między danymi obu źródeł może wynikać z tego, że PeckShield uwzględnił przede wszystkim największą pojedynczą transakcję, natomiast EmberCN zsumował kilka powiązanych transferów.
To dobry przykład, jak wiele wniosków na rynku kryptowalut opiera się na analizie przepływów on-chain. Sam ruch środków nie musi oznaczać natychmiastowej sprzedaży, ale zawsze wzbudza uwagę inwestorów. W przypadku tak dużych kwot nawet pojedynczy transfer potrafi wywołać spekulacje.
Co może oznaczać wysłanie ETH do Wintermute?
Wintermute działa jako animator rynku i zapewnia płynność na platformach handlowych. Przekazanie dużej partii kryptowaluty do takiej firmy może oznaczać przygotowanie do sprzedaży, zabezpieczenie ekspozycji albo realizację transakcji pozagiełdowej.
Nie ma jednak dowodów na to, że Wintermute sprzedał otrzymany ether. Dane z blockchaina nie potwierdzają również, że środki zostały przeznaczone bezpośrednio na spłatę wierzycieli FTX.
Animator rynku może przechowywać aktywa jako część własnego zapasu, stopniowo realizować zlecenia lub wykorzystać ETH do hedgingu. Samo pojawienie się środków na portfelu powiązanym z Wintermute nie oznacza więc automatycznie, że trafiły one na publiczny rynek i wywołały presję sprzedażową.
Brak oficjalnego komentarza
Wintermute nie odpowiedział od razu na prośby o potwierdzenie transferu i wyjaśnienie jego celu. Również FTX Recovery Trust, podmiot odpowiedzialny za proces likwidacji i wypłaty środków wierzycielom, nie opublikował w tej sprawie oficjalnego komunikatu.
Portfele związane z FTX i Alameda już wcześniej przekazywały aktywa na giełdy oraz do innych podmiotów rynku kryptowalutowego. Takie operacje są elementem wieloletniego porządkowania majątku po upadku imperium Sama Bankmana-Frieda.
Transfer w czasie wypłat dla wierzycieli
Najnowszy ruch nastąpił w okresie, gdy FTX Recovery Trust kontynuuje realizację planu wypłat dla wierzycieli. W marcu zapowiedziano kolejną dystrybucję środków o wartości około 2,2 mld dolarów, będącą czwartą wypłatą przeprowadzoną w ramach planu zatwierdzonego na podstawie procedury Chapter 11.
Choć transfer etheru do Wintermute może być częścią szerszego zarządzania aktywami masy upadłościowej, bez dodatkowych informacji nie można jednoznacznie ustalić jego przeznaczenia. Kluczowe będzie to, czy w kolejnych dniach środki zostaną przesunięte na giełdy, wykorzystane w transakcjach pozagiełdowych lub pozostaną w portfelu animatora rynku.


Czekałem, aż FTX i Alameda zaczną coś robić z tymi swoimi zapasami. 75 mln USD w etherze to sporo, ciekawe, co wymyślą. To może być duża operacja, ale z drugiej strony bez oficjalnych informacji to tylko spekulacje. Nie zdziwiłbym się, jakby to był krok w stronę sprzedaży.
Mówi się, że Wintermute potrzebuje płynności, ale dla mnie to jest po prostu kolejna sztuczka FTX. Kto wie, ile z tych środków naprawdę trafi na rynek? Moim zdaniem powinna być jawność tych transakcji, bo już raz się nadziałem na obietnice FTX. Nie kupuje tego hype’u.
Zauważyliście, że ta wydawałoby się ogromna suma w ETH nie jest tak jednoznaczna? Owszem, przekazali dużą ilość, ale rynki kryptowalutowe są pełne zmienności. W teorii mogą sobie te ethera trzymać, a nie sprzedawać. Z drugiej strony, niby co mieliby z nimi zrobić?
Przez ostatnie miesiące miałam okazję obserwować ruchy związane z FTX i muszę powiedzieć, że są coraz bardziej nieprzewidywalne. Ten transfer do Wintermute może być kolejnym krokiem w stronie likwidacji, ale niewiele z tego wynika, dopóki nie usłyszymy konkretnych informacji ze środka.
Fajnie, że analitycy przyglądają się tym transakcjom, ale nawet oni nie wiedzą, co się dzieje w głowach tych wszystkich traderów. Nie zdziwiłbym się, jakby po tych ruchach ETH znów spadła jego cena. Ciekawe, czy to w ogóle wpłynie na rynek, czy to tylko wewnętrzna gra między FTX a Wintermute.
Z moich doświadczeń w kryptowalutach wynika, że takie duże transfery są zawsze sygnałem. Tym bardziej, że trwa wypłata dla wierzycieli. Mógłbym się założyć, że część tej kwoty jednak trafi na giełdy. Potrzebujemy teraz większej transparentności, bo inaczej znowu wielu ludzi straci na tym chaotycznym rynku.