Microsoft ogłosił rekordowe wyniki kwartalne. Zyski giganta wzrosły o 51%!
Według niedawno opublikowanych danych, zysk spółki Microsoft wzrósł z 3,57 miliarda w zeszłym roku do 5,41 miliarda dolarów w tym roku. Wzrost został także odnotowany przy przychodach firmy, które wzrosły do 16,2 miliarda dolarów, czyli o 25% w stosunku do analogicznego okresu w ubiegłym roku.
Przychody z Office 2010 wzrosły o 15%, ale już konsoli Xbox360 aż o 38%! Nie podano jednak konkretnych danych na temat liczby sprzedanych egzemplarzy Xboksa. Największy przychód generuje jednak najnowszy system operacyjny Windows 7 – w tym roku osiągnął 4,8 miliarda dolarów, osiągając 66-procentowy wzrost.
Do niechlubnych kategorii należy kategoria Online – cały czas przynosi straty i to na pozomie 560 milionów dolarów.


Teraz widzimy, ile na ile okradają użytkowników wmuszając im windowsa z komputerami (microsoft tax), zmuszając użytkowników do wielokrotnego kupna tego samego produktu czy wydając poprawki jako nowe wersje.
Windows 7 powinien być darmowym service packiem do visty, szczególnie, że windows ssiedem to tak na prawdę windows 6.1 – vista to 6.0, a XP 5.1. Wersje mówią same za siebie, jak microsoft robi klientów w balona.
Tak samo cała seria microsoft office to po prostu poprawki (niezliczonych) błędów. Ale ms nie wprowadza prawie żadnych poprawek po wypuszczeniu danej wersji (poza krytycznymi błędami bezpieczeństwa), tylko chowa je wszystkie do sejfu. A potem wydaje je jako nową wersję office, za którą każde sobie płacić jak za nowy produkt.
Żałosna firma… naiwni użytkownicy…
Ale tak się dzisiaj robi biznes. Na głupkach.
Jak następnym razem będziesz się dziwił, skąd ms ta tyle kasy, to już wiesz. Od ciebie!
Firmy zarabiają sprzedając swoje produkty klientom? Nie może być!
Malo tego, te firmy maja czelnosc dawac numer 7 systemowi z kernelem 6.1.
W swiecie ołpensors nie do pomyslenia jest, zeby np. debilian z kernelem
2.6 mial wersje 5.0.
A najdziwniejsze, ze zadna firma nie chce sie wziac za ten biznes i skopac jaja MS i Apple. Z tym ich shitem to dziecinnie latwe!
@jarek jeszcze jeden taki komentarz i wylatujesz.
„Firmy zarabiają sprzedając swoje produkty klientom? Nie może być!”
„A najdziwniejsze, ze zadna firma nie chce sie wziac za ten biznes i skopac jaja MS i Apple. Z tym ich shitem to dziecinnie latwe!”
Odezwała się młodzież mająca znikome pojęcie o ekonomii :(. W niektorych dziedzianch koszty wejścia na rynek są tak ogromne, że praktycznie każdy po prostu sobie odpuszcza. Airbusa dla przykładu wprowadzono przy pomocy państwa, bo tylko tak można było konkurować z de facto państwowym (pośrednie finansowanie technologii przez DARPA, NASA, Pentagon itp.) Boeingiem.
Taki jest świat i apeluję by nie bując w obłokach. Naprawdę, to że coś dominuje nie oznacza, że jest najlepsze. Za tym stoi bardzo konsekwentna polityka i brutalna siła. Tak jest i już. Można to tolerowa ć albo kontestować. Z pozycji libertariańskich, komunistycznych, dowolnych. Do woli. Byle zgodnie z rzeczywistością i na poziomie nieco wyższym niż fanboy gadzeciarz toczący na forach pietruszkowe „krucjaty”.
X: Dlaczego zakładasz, że to musiałby być startup w garażu? Jest sporo firm mających niemałe zasoby a jakoś żadna się nie spieszy na ten rynek. Nie trzeba zaczynać od totalnego zera, jest sporo kodu na którym można się oprzeć. I co? I nic.
„Naprawdę, to że coś dominuje nie oznacza, że jest najlepsze. Za tym stoi bardzo konsekwentna polityka i brutalna siła.”
Oczywiście, ale to nie jest nie do przełamania. Jeśli nie garaż, to inna firma może. A nawet ukochany przez hackusiów wszelakich Google jakoś się nie kwapi na rynek pecetów.
Przychód: 16.2, zysk 5.41 czyli marża 33% – widać brak konkurencji na tym rynku. Realnie marża jest jeszcze większa bo MS ze swojej głównej działalności finansuje wiele innych deficytowych projektów, nie muszą się ograniczać, jakby było chudo to by podnieśli ceny – klienci by pyskowali ale nadal kupowali…
Dobrze, że choć w niektórych segmentach jest realna konkurencja (np. mobilne platformy) .
@norbert_ramzes: LOL, jedna krytyczna wobec Open Source replika na trollowy komentarz i ban? Rozumiem, że to w ramach walki z cenzurą? Co ciekawe, do komentarzy oO, stanowiących podręcznikowy przykład trollowania, nikt z moderatorów nie zgłasza zastrzeżeń.
el.pascado dołączam się – ja odpowiedź Jarka odebrałem jak odpowiedź pięknym za nadobne dla oO przy czym Jarek przynajmniej z sensem pisał :).
oO jesteś świadom, że windows 2000 a xp to NT5.0 i 5.1 różnica jednak jest.
Szkoda strzępić języka. Oo trolluje od miesięcy, obraża wszystkich wkoło, pierniczy głupoty od rozstrzeliwaniu zdrajców, ale jest po „właściwej” stronie, więc jak inni mu podobni jest nietykalny. Na OpenSource News nie ma co liczyć na obiektywizm ;).
@norbert_ramzes: lol (i nic więcej nie napiszę, bo jeszcze będzie ban xD)
mc bądź mężczyzną
W swiecie ołpensors nie do pomyslenia jest, zeby np. debilian z kernelem
2.6 mial wersje 5.0
http://serwer22962.lh.pl/regulamin-komentowania/
BTW. Zanim zacznie się pisać takie rzeczy radzę dowiedzieć się jak wygląda wersjonowanie w danym projekcie.
@norbert_ramzes: pomyślmy.
Komentarz jest na temat o ile wypowiedź Oo jest na temat. A jest chyba na temat bo jemu banem nie grozisz.
Komentarz poszedł chyba od osoby niezalogowanej, co jest możliwe.
Teraz sprawdźmy powody:
komentarz jest mniej wulgarny (kpina z projektu informatycznego nie zaś z człowieka) od wyzwisk („Na głupkach”), jednoznacznie obrażających jasno określoną grupę ludzi. Dlaczego grozisz tylko jarkowi?
Komentarz nie wzywa do nienawiści, tylko wyśmiewa poprzednią wypowiedź. (Wezwaniem do nienawiści byłoby zachęcenie kogoś do np. pobicia kogoś innego.)
Komentarz nie jest FUD-em (według definicji podanej przez odnośnik do Wikipedii).
Komentarz nie jest obraźliwy pod adresem żadnej osoby – kogo konkretnie uraziło słowo Debilian? Użytkowników czy developerów? Bo moim zdaniem to jest raczej określenie projektu (czyli oprogramowania). Oprogramowania nie można obrazić. W wypowiedzi Oo jest jednoznaczne obrażenie osób, kupujących produkty Microsoftu: „[…] naiwni użytkownicy [..]”, „[..] Na głupkach […]”.
Autor komentarza pisze chyba wszystko jako jarek, więc nie ma problemu.
Komentarz wnosi ważną rzecz do dyskusji: ukazuje bezsensowność wypowiedzi poprzednika.
Poziom merytoryczny komentarza jest jak najbardziej ok – faktem jest, że numery dystrybucji Linuksa zmieniają się w większości przypadków niezależnie od numeracji wersji jądra Linuksa.
Komentarz, jak już napisałem wcześniej, jest na temat o ile wypowiedź Oo jest na temat. Ale jemu banem nie grozimy, więc…
Jeśli już się upieramy, że doliczyliśmy się jednego błędu stylistycznego w tej wypowiedzi (ołpensors – pomińmy już ironię), to policzmy błędy w wypowiedzi Oo…
norbert_ramzes: dlaczego regulamin stosujesz wybiórczo?
ssiedem (by oO) == debilan (by jarek)
Wybiórczo? Komentarze przeglądam jak mam czas – czyli nie wszystko czytam, głownie to co trafia jako spam bądź jako "do moderacji".
Co do reszty, "jarek" jest jednym z osób które są na "celowniku", oprócz tego, wiele osób mogło się obrazić/urazić po przeczytaniu tego komentarza.
Czyli Oo mimo trolowania nie jest na celowniku moderacji. Przecież po swoim pierwszym poście udowodnił po raz kolejny, że nie ma nic sensownego do powiedzenia. Wodę za to mąci chętnie, co innego mógł jego post mieć na celu poza wywołaniem flame war.
No to niezły zbieg okoliczności, że trafiłeś na komentarz jarka, a nigdy nie zauważyłeś chamstwa wylewającego się z komentarzy oO. No ale rozumiem, że masz mało czasu.
oO też jest na celowniku.
Panowie z M$ tłumaczyli się z numerku 6.1 podobno niektóre instalatory sugerują się tym numerem 6.x i pomimo, że działały by poprawnie na Win7 to wykrywszy 7.0 nie chciały by się instalować.
Co jak co ale ms w ciagu dekady na R&D wydało 70 miliardów dolców , a apple 6mld .
Różnica jest kolosalna i jeśli mam wskazać firmę która bardziej się stara stworzyć coś nowego w OSach to bez wątpienia wskaże MS bo Apple kompletnie nic innowacyjnego nie wnosi
„Stara”, nie znaczy „udaje się” 🙂
Ośmieszasz się tak publicznie pokazując brak podstawowego zrozumienia czytanego tekstu…
Nie przepadam za Microsoftem, ale uwierz mi: Windows 7 jest o niebo lepszy od Visty. Od dnia premiery działa płynnie i stabilnie na moim netbooku EeePC 1101HA, co w przypadku innych windowsów byłoby nie do pomyślenia.
Mówię: 7 to service pack dla visty. Tyle, że płatny po cenie nowego produktu.
Ale ze stabilnością i szybkością windows 7 nie ma nawet co startować do XP czy Linuksa.
A, że XP jest już nieco stary, to jedynym wyborem dla rozgarniętego użytkownika zostaje Linux.
jakiego linuxa? nie wiesz o czy mówisz.
Mój brat i zainstalował Windows 7 na A64 3200+ z 1giga ramów i jak sam twierdzi działa dużo lepiej niż XP SP3.
Każdy windows po reinstalacji działa lepiej. Ot taka specyfika tego systemiku dla dzieci.
Niech braciszek zainstaluje na świeżo XP, to się zdziwi.
Są dziedziny w których linux pozostaje systemikiem dla dzieci, a mac ledwie zabawką. Ciekaw jestem jaką minę będzie miał klient gdy mu powiesz, że musi kupić nową centralę telefoniczną bo ta którą posiada jest konfigurowalna tylko spod windowsa.
Oo przestań trolować rozgarnięty użytkownik wybiera takie narzędzia jakie mu są potrzebne i wygodne do pracy.
No sorry – ale to z centralą to niby zaleta windowsa jako takiego? Jeśli ma tylko takie zalety, że z powodu braku konkurencji na przełomie wieków, twórcy hardware’u i software’u sprzed 10 lat nie zauważali istnienia innych systemów, to trochę mało.
Teraz przynajmniej Apple trochę im robi konkurencję i dobrze, przy całej mojej niechęci dla tej firmy. Zobaczymy jak sobie poradzi Windows na rynku mobilnym, gdzie konkurencja idzie na noże. Czuję porażkę (choć akurat w tym przypadku kibicuję MS, bo więcej firm na rynku to ZAWSZE lepiej).
Oczywiście, że w nie jest to zaleta Windows, tylko wina producenta. Chodzi mi tylko o głupie fanatyczne zacięcie, pierwszy akapit do drugiego prowadził.
To nie jest ani zaleta Windows ani wada Linuksa, jednak jest to często argument za wyborem Windows zamiast Linuksa.
Linus to dopiero robi ludzi w balona. Od 14 lat sprzedaje ludziom odgrzewanego kotleta p.t. Linux 2.x!!!
Nie sprzedaje, tylko daje za darmo. W Linuksie sprzedawany masz support na określony czas.
Ale przede wszystkim nie wmusza na siłę albo sprytnymi przekrętami i naginaniem lub korupcyjnym zmienianiem prawa.
„Nie sprzedaje, tylko daje za darmo.”
I to dopiero pokazuje jakim koszmarnym szajsem jest Linux: że 90% użytkowników woli płacić co kilka lat Microsoftowi za nowy, nieźle działający system niż babrać się w gównianym Linuksie za darmo. Niby za darmo, bo Linux, jak wiadomo, darmowy jest tylko dla tych, których czas jest bezwartościowy.
święte słowa
1) Większość ludzi nie płaci za windows, tylko ściąga go sobie z torrenta.
2) Ta mniejszość, co płaci, robi tak, bo musi, bo wepchnięto go im z laptopem. Gdyby dało się bez, to chętnie by skorzystali.
Jeśli chcesz zobaczyć wolny wybór, to polecam zbadać zachowania ludzi, którzy muszą nagle zalegalizować windowsa, bo boją się kontroli. Duża część z nich wybiera Linuksa (osobiście się o tym przekonałem).
Co do windowsa, to wolny wybór tyczy się tylko wersji BOX. Która sprzedaje się tak źle, że sprzedając tylko ją microsfot by zbankrutował.
Następnym razem pomyśl zanim się ośmieszysz.
„1) Większość ludzi nie płaci za windows, tylko ściąga go sobie z torrenta.”
Tak czy inaczej, wolą Windows, chociaż muszą sami instalować.
„2) Ta mniejszość, co płaci, robi tak, bo musi, bo wepchnięto go im z laptopem. Gdyby dało się bez, to chętnie by skorzystali.”
Można kupić laptopa z Linuksem. Jak to jest, że mało kto chce? (A większość z tych co chcą, od razu po zakupie instalują windows z torrenta?)
Ano tak, że Linux to szajs.
„nagle zalegalizować windowsa, bo boją się kontroli. Duża część z nich wybiera Linuksa (osobiście się o tym przekonałem).”
Też to widziałem. I drugą postawę – legalizacja Windows. Ci co wybrali Linuksa gdy tylko widmo kontroli znikło wracali do piratów Windows.
„Co do windowsa, to wolny wybór tyczy się tylko wersji BOX.”
Bzdura.
Ta teza była obalana już tyle razy, że nie wierzę, byś przytaczał ją w jakimkolwiek innym celu niż wkurzenie oO 😉
„Ta teza była obalana już tyle razy”
No ale to prawda jest. Nawet jak ograniczyć się do legalnych userów to wychodzi, że coś koło 90% płaci MS gdy może użyć wspaniałego darmowego Linuksa. No ale to jasne – lepiej zapłacić niewielkie pieniądze (ile teraz OEM windy kosztuje? 400zł?) niż się babrać w Linuksie.
Wiesz tak do 2005 roku miałeś rację, ale to się odwróciło. Bardzo rzadko widuję dziś pirata u klientów.
@cutugno: g…o prawda. Większość tych userów nie ma nawet pojęcia co to jest „system operacyjny”, nie mówiąc już o istnieniu Linuksa czy jakiejkolwiek alternatywy. A ty tu wciskasz kit że podejmują świadomy wybór 😀
Reddie: „Większość tych userów nie ma nawet pojęcia co to jest “system operacyjny”, nie mówiąc już o istnieniu Linuksa czy jakiejkolwiek alternatywy. A ty tu wciskasz kit że podejmują świadomy wybór”
W sporej części podejmują, o czym świadczy sprzedaż netbooków gdzie najpierw był TYLKO Linux i na wyraźne żądania klientów producenci wprowadzali odgrzewane ośmioletnie XP. Dlaczego klienci woleli XP? Przecież nie żeby puszczać na tym autocada czy nawet office. Ano dlatego, że Linux to koszmarny szajs i nikt przy zdrowych zmysłach na desktopie tego z własnej woli trzymał nie będzie. Nawet na desktopie netbooka.
A poza tym – gościu, ile to lat? Pierwszego Linuksa zainstalowałem w 1995 i już wtedy było jakieś niby funkcjonalne środowisko graficzne i nawet próbowano robić z tego „system dla usera”. Z efektami takimi jak dziś. Jeśli nie ma wciąż na pecetach realnej alternatywy dla Windows to nie dlatego, że zły Bill przekupił właścicieli MM żeby ich nie sprzedawali tylko dlatego, że Linux to taki koszmarny szajs, że próby jego władowania na desktop są skazane z góry na niepowodzenie.
tak często to powtarzasz jakbyś wypowiadał mantrę. Czyżbyś sam w to nie wierzył 🙂
Jeśli wierzyć statystykom to używa go wiele milionów ludzi, aż tylu jest chorych na umyśle? A może to właśnie są Ci myślący i nie kierujący się instynktem stadnym?
Akurat na netbooku wolę używać Linuksa bo działa szybciej i stabilniej, a to że większość woli Windowsa o czymś świadczy? Co parę lat ta większość wybiera polityków i jaki jest efekt?
A odgrzewanie XP świadczy, że W7 nie nadaje się na netbooki, a nowe Ubuntu i owszem.
To, że ludzie trwają przy Windows to już sprawa, natury ludzkiej, niechęci do zmian, przyzwyczajeń, łatwości w uleganiu manipulacji, braku wiedzy i chyba najważniejsze narzucaniu standardów, to już od samego początku sprawna polityka biznesowa MS. Nie dziwię się że większość ludzi woli wybrać prostą ścieżkę bez wysiłku, ale nie znaczy to że ci co robią inaczej to oszołomy.
Pierwszy linuks którego zainstalowałem to był Mandrake i do Windowsa było mu naprawdę daleko, ale obecnie w niektórych aspektach Linuks jest bardziej funkcjonalny, mimo ogromnych środków finansowych i nakładów na rozwój Windows. To daje do myślenia.
Większość też nie rzuca się też na Maca, choć ten system jest o niebo lepszy od Windows, ale skoro nie używa go większość to pewnie Twoim zdaniem trochę lepszy „szajs: od Linuksa?
Bardzo upraszczasz sobie rzeczywistość.
„Jeśli wierzyć statystykom to używa go wiele milionów ludzi, aż tylu jest chorych na umyśle?”
Na całym świecie. To nie tak dużo – ilu ludzi na całym świecie używa Windows?
„A może to właśnie są Ci myślący i nie kierujący się instynktem stadnym?”
Ach uwielbiam to linuksiane eliciarstwo. Jeszcze o milionach much napisz.
Gdybyś to napisał w roku 1996 to może bym uwierzył (ha! sam bym tak pewnie wtedy napisał). Jest rok 2010 i widać, że Linux na desktopie nie ma do zaoferowania dokładnie NIC. Poza lolcontentem w postaci loterii „na jaki desktop przejdzie Ubuntu w następnym wydaniu”.
„Co parę lat ta większość wybiera polityków i jaki jest efekt?”
W sumie niezły. Mimo dwuletniej przerwy na kaczyzm jest dobrze. Polska jest w UE, w NATO, powstają autostrady, stać nas na coraz więcej. Pewnie mogłoby być lepiej, ale powodów do narzekania nie widzę zbyt wielu.
„To, że ludzie trwają przy Windows to już sprawa, natury ludzkiej, niechęci do zmian, przyzwyczajeń, łatwości w uleganiu manipulacji, braku wiedzy”
Bzdura, to sprawa chęci używania komputera a nie zajmowania się komputerem. I tyle. Widać to było przy pierwszych netbookach gdzie do „małe fajne tanie” bardzo szybko dołączyło „tylko nie daj se wepchnąć Linuksa”.
„obecnie w niektórych aspektach Linuks jest bardziej funkcjonalny”
Poza zajmowaniem wolnego czasu jakich?
„Większość też nie rzuca się też na Maca (…) trochę lepszy “szajs: od Linuksa?”
Pomijasz jeden „drobny” szczegół: cenę. Mac kosztuje dużo, na lowendowych desktopach nie ma go w ogóle. Na highendowych jest bardzo silny. To jest świadoma polityka Apple, żeby nie konkurować z nonejmami z MediaMarktu i Apple swoje cele realizuje. Możnaby się wręcz pokusić o stwierdzenie, że ci, których na taki wybór stać przeważnie wybierają właśnie maka.
Gdzie tu porównanie z szajsem, którego nawet za darmo brać nie chcą?
Nie no sorry, ale np. ja nie wyobrażam sobie pracy, którą obecnie wykonuję, na Windowsie. Dla mnie desktop linuksowy ma tyle zalet w porównaniu do Windowsa, że nawet realnie występujące problemy, jak drivery czy brak pewnych przydatnych programów, nie spowodują mojej przesiadki.
Całą resztę „argumentów” cutungo skwituję milczeniem.
„nawet realnie występujące problemy, jak drivery czy brak pewnych przydatnych programów,”
Ej, a nie możesz napisać po prostu, że dla głupawego ideolo tracisz czas na walkę z problemami, których być po prostu nie powinno?
Nie martw się, to najczęściej przechodzi po poznaniu stałego partnera.
@cutugno:
Ok- jeżeli twoja analiza rynku it jest równie trafna co obecnej rzeczywistości geopolitycznej- to jestem spokojny o Linuksa.
Tak personalnie- poczytaj czasem wypowiedzi ekspertów (i to różnych poglądów), a nie ich streszczenia w jedynie słusznych mediach. Najlepiej wpisy na blogach z weryfikacją danych o jakich piszą. Nagle obraz 'nie jest źle’ zaczyna wyglądać 'jeszcze nie wszystko stracone’ tylko, że nikomu nie zależy na naprawie sytuacji.
Co do rynku OS. Czepiłeś się Linuksa prawie jak Balmer- wiem, że to fenomen oO tworzy antyfanbojów, ale przykład z netbookami jest o tyle druzgoczący, że tam Linux ma największą penetracje jeśli idzie o desktop (oceniany na rzędu 10-15%). Co więcej- część analityków przewiduje, że może być lepiej. Pominę okres kryzysu- czyli ogólny sceptycyzm co do wprowadzania nowości- ale sorki… to bardzo dobry wynik, zważywszy że ŻADEN producent Linuksów na desktop wielkością nie jest porównywalny do narodowych oddziałów MS.
No tak- ale to szajs, bo ludzie wolą Windowsa. Niekoniecznie szajs- tak naprawdę to ludzie go nie znają. Nie znają go firmy piszące oprogramowanie i sprzedawcy. Zna go garstka ludzi z branży- stąd ta elitarność- przykład- jaki odsetek Windowsiarzy w porównaniu do odsetka Linuksiarzy zna nazwę odpowiednika na Windowsa takiej technologii jak D-BUS. Zanim fanbojsko zbijesz ten argument, pomyśl o czym ja mówię- a najlepiej sprawdź.
To najwyraźniej ja jestem ciężkim przypadkiem (bo i dzieci już mam a jakoś nie przeszło). Może dlatego, że w porównaniu z windą zyskuję czas ;). Zresztą piszę to z windy, z powodów o których już tu kiedyś pisałem – Windows 7 nieźle się sprawdza jako system do włączania firefoksa i wirtualnego desktopu na komputer linuksowy. 🙂
Co do ideolo, to bardziej masz rację w odniesieniu do tego, że mógłbym używać Mac OS X. Trochę prawda, ale nie lubię Apple’a i jego chorych licencji – tak bym tracił nerwy a tak tracę trochę czasu (ok. 2 wieczorów na pół roku, też tu o tym gdzieś pisałem; da się przeżyć nawet ze stałym partnerem).
To jest nas dwóch. Z drugiej strony, w czasie, gdy pisałem ten komentarz, nabywców znalazło 420 kopii Windows 7..
@cutugno:
Co do tego, ze zwykly czlowiek nie majacy pojecia o komputerach woli Windows – ja spotkalem sie z takimi argumentami (pomijajac brak pewnych aplikacji bez dobrych odpowiednikow):
– „glupie to jest, wszystko dziwnie sie robi” – czyli nie ma start, inne GUI itp.
– „sprzedawca w sklepie mowil/czytalem artykul ze windows 7/XP jest najlepszy” – pomijajac Linuksa, bylo to ladnie widoczne przy niecheci do Visty ludzi ktorzy w zyciu jej na oczy nie widzieli. Doslownie uczuleni na nia byli.
– Ludzie jezeli juz slyszeli o Linuksie, to mysla, ze to wylacznie tryb tekstowy albo ze trzeba byc prawdziwym specjalista zeby go uzywac do podstawowych rzeczy. Takie poglady istnieja nawet wsrod studentow politechnik na kierunkach zwiazanych z informatyka. Ewentualnie istnieje obawa, ze jak cos nie wyjdzie to nikt nie pomoze bo kazdy ma Windows.
Do tego zwykli ludzie za Windows nie placa swiadomie. Taki Kowalski idac do sklepu widzi ladny laptop, z ladna cena, sprzedawca z usmiechem go poleca wiec kupuje. Windows byl za darmo.
„Ej, a nie możesz napisać po prostu, że dla głupawego ideolo tracisz czas na walkę z problemami, których być po prostu nie powinno?”
Dla zaliczenia programowania Windowsowego na uczelni zainstalowalem na laptopie OEMowa Viste a na pececie 7 z MSDNAA. Na laptopie, poza masa uaktualnien ktore wymagaly kilkunastu restartow, musialem szukac i sciagac MSVC++ Express, po czym sie okazalo, ze potrzebuje SP2, po jego znalezieniu wyczytalem, ze potrzebuje jeszcze SP1. No to sciaganie, instalacja, kolejne restarty, pozniej instalacja MSVC++ ktora rowniez wymagala restartu. W miedzyczasie dochodzi kwestia oddzielnego znajdywania, sciagania i instalacji roznych programow codziennego uzytku. Na pececie podobnie, ale zamiast SP i masy aktualizacji z restartami, instalacja sterownikow. Dla odmiany w Ubuntu takie sprawy mozna zalatwic w jednym menadzerze pakietow, wyklikac co potrzebne i w czasie automatycznego pobierania i automatycznej instalacji bez klikania przyciskow next zajac sie czyms pozytecznym. Nawet Arch Linux wymagal mniej czasu przy instalacji, ale ok, to dlatego, ze kiedys juz to robilem 😉 Anyway, Linux nie konczy sie na Slackware czy Gentoo.
„w porównaniu z windą zyskuję czas . Zresztą piszę to z windy, z powodów”
Och, kolejny linuksiarz z WUPW. How unsurprising.
„da się przeżyć nawet ze stałym partnerem”
Oczywiście pod warunkiem posiadania WUPW.
mariusz: „Ludzie jezeli juz slyszeli o Linuksie, to mysla, ze to wylacznie tryb tekstowy albo ze trzeba byc prawdziwym specjalista zeby go uzywac do podstawowych rzeczy.”
Bo trzeba, nawet żeby zainstalować Linuksa i odpalić na nim GUI o przyzwoitych parametrach. Zakładając, że w ogóle jest to możliwe – bo może nie być driverów i pisz je sobie.
„Ewentualnie istnieje obawa, ze jak cos nie wyjdzie to nikt nie pomoze bo kazdy ma Windows.”
Zazwyczaj słuszna obawa. Linuksa mało kto używa a jeszcze mniej potrafi sobie poradzić z problemem, który może mieć użytkownik. W sumie nie warto.
„Taki Kowalski idac do sklepu widzi ladny laptop, z ladna cena, sprzedawca z usmiechem go poleca wiec kupuje.”
Skoro Linux jest takim szajsem, że nawet mimo dostępności takiego sprzętu mało który sklep chce go u siebie wystawić… dzięki za wsparcie mojej tezy, stary!
„Dla odmiany w Ubuntu takie sprawy mozna zalatwic w jednym menadzerze pakietow, wyklikac co potrzebne”
Mam wrażenie, że porównujesz utrzymywane Ubuntu ze świeżo zainstalowaną wersją Visty sprzed X lat i kilku service packów. Porównaj sobie upgrade Ubuntu sprzed tyluż lat, wymiany driverów grafiki, kernela, Xów…
Tymczasem największą zaletą Windows dla użytkownika jest, że dostaje je zainstalowane i działające. I wymienia na nowsze najczęściej razem z komputerem.
@Tomasz Woźniak
[quote]
No tak- ale to szajs, bo ludzie wolą Windowsa. Niekoniecznie szajs- tak naprawdę to ludzie go nie znają. Nie znają go firmy piszące oprogramowanie i sprzedawcy. Zna go garstka ludzi z branży- stąd ta elitarność- przykład- jaki odsetek Windowsiarzy w porównaniu do odsetka Linuksiarzy zna nazwę odpowiednika na Windowsa takiej technologii jak D-BUS. Zanim fanbojsko zbijesz ten argument, pomyśl o czym ja mówię- a najlepiej sprawdź.
[/quote]
Tu wcale nie trzeba zabijać fanboyowsko tylko zastanowić się po co userowi taka wiedza? Jeżeli ktoś jest programistą to wiedza o IPC się przydaje ale zwykłemu userowi? Na co i po co?
Tak samo mógłbym Pana zapytać jak dobrze zna Pan wiersz poleceń Windows a wbrew pozorom da się z niego zrobić naprawdę dużo tyle, że mało kto się go uczy bo po co?
IMHO ta sztuczna elitarność przyczynia się do takiego a nie innego podejścia do Linuksa.
Devil
@cutungo: jesteś „równie” obiektywny co Oo 🙂
Jeżeli twierdzisz, że z Windowsem są mniejsze problemy to chyba używamy różnych Windowsów.
Cały czas oceniasz Linuksa tylko po tym ile osób go wykorzystuje w porównaniu do Windowsa. Większość ma rację tylko w polityce.
Jeżeli Linuks to marginalny niszowy system, to czemu tak zaciekle go atakujesz? Dlaczego Balmer tak ostro wypowiada się o Linuksie i tak go zwalcza, podczas gdy więcej rynku desktopów zabiera mu Apple. Czyżby zauważył zagrożenie z tej strony? Ale jemu za to płacą, a może Tobie też?
W 1996 Linuks faktycznie miał niewiele do zaoferowania i gdybyś wtedy tak twierdził to byłoby to dziwne. Wygląda jakbyś był kiedyś nawiedzonym entuzjastą (żeby nie powiedzieć oszołomem) i po zrozumieniu niektórych faktów zmienił front. Ale wygląda też, że niestety dalej jest z dala od realizmu.
Odnoszę wrażenie jakbyś nigdy nie używał zbyt długo Linuksa i po pierwszym rozczarowaniu szybko go porzucał. W końcu oczywiste jest, że do każdego nowego narzędzia trzeba się przyzwyczaić. Fakt, że ja mam coś podobnego tylko w przeciwną stronę 🙂 Np. za nic nie mogę przekonać się do używania MS Office bo wydaje mi się beznadziejnie, co zapewne jest kwestią przyzwyczajenia i nawyków.
Powiedziałbym raczej, że to brak ochoty na myślenie, czyli rodzaj lenistwa intelektualnego. Administracja windowsem zajmuje więcej czasu niż Linuksem i większości przypadków sprowadza się do reinstalacji sytemu lub aplikacji mimo, że najczęściej wystarczy mała zmiana w rejestrze.
Poczynając od czegoś co wydaje się banalne czyli pulpitów Linuksa. Jest to coś bez czego nie wyobrażam sobie pracy. I nie rozumiem dlaczego MS nie wprowadził tego rozwiązania w wersji stabilnej (wersja, którą zrobił niestety nie nadaje się do użytku). Instalacja oprogramowania w Linuksie to po prostu wzorowe rozwiązanie i rozumiem, że komercyjne oprogramowanie nie może go stosować. A bardzo ułatwia życie.
Można by jeszcze wymieniać.
Akurat mam okazję pracować w dwóch różnych instytucjach. W jednej z nich pracuje na Windowsach, a drugiej na Ubuntu i w moim odczuciu Windows (XP) to ciągły ból i walka o sprawne działania, podczas gdy Ubuntu też nie sielanka, ale o wiele łatwiej go utrzymać.
Akurat sam MacOS jest tańszy od Windows. Sprzedając laptopa Apple zarabia głównie na sprzedaży sprzętu, więc nic dziwnego, że wolą sprzedawać droższy.
Ciekawe, że w komórkach Linuks przerobiony przez Google zdobywa lepiej rynek niż Windows. To tylko pokazuje, że wystarczy nadać mu ładną nazwę i mieć za sobą znaną firmę, aby się dobrze sprzedawać. I dodatkowo, że Windows na komórkach to tak słaby produkt, że nawet taka firma nie może go przepchnąć. Jednak na desktopach Windows nie jest aż tak słaby jak jego wersja mobilna, a Microsoft rządzi już tym sektorem od tak dawna, że nie prędko lepsze rozwiązanie wyprze słabsze. Nie twierdzę, że w tej chwili Linuks dla przeciętnego odmóżdżonego użytkownika jest wygodniejszy. Ale przedstawia lepsze rozwiązanie i wymaga tylko odrobiny dopracowania jak zrobiły to Google z Androidem. Wymaga to nakładów finansowych. Gdyby na Linuksa przeznaczano choć 10% tego co MS wydaje na rozwój Windowsa to obecne proporcje używania na komputerach by się odwróciły.
Myślę, że może się też niedługo okazać, że większość ludzi zacznie używać systemów typu Chrome OS, bo przeciętny człowiek najczęściej wykorzystuje przeglądarki, a coraz więcej programów użytkowych jest dostarczane w formie usługi SaaS. I na tym polu konkurencja zacznie się od początku.
@Mikolajs
[quote]
Powiedziałbym raczej, że to brak ochoty na myślenie, czyli rodzaj lenistwa intelektualnego. Administracja windowsem zajmuje więcej czasu niż Linuksem i większości przypadków sprowadza się do reinstalacji sytemu lub aplikacji mimo, że najczęściej wystarczy mała zmiana w rejestrze.
[quote]
Nie wiem czy zajmuje mniej czy więcej wiem tylko tyle, że system działa tak dobrze jak dobrego ma admina. Mówienie, że Windows mi działa a Linux nie (i vice versa) to w 11/10 przypadków brak znajomości jednego lub drugiego. Poza tym pamiętaj, że tam gdzie masz SLA Linuksa też będziesz reinstalował – jak ci zawiśnie nad głową kara rzędu kilku lub kilkudziesięciu tysięcy to wtedy nie będziesz myślał o debugowaniu tylko o tym żeby tylko nie przekroczyć SLA.
[quote]
Można by jeszcze wymieniać.
Akurat mam okazję pracować w dwóch różnych instytucjach. W jednej z nich pracuje na Windowsach, a drugiej na Ubuntu i w moim odczuciu Windows (XP) to ciągły ból i walka o sprawne działania, podczas gdy Ubuntu też nie sielanka, ale o wiele łatwiej go utrzymać.
[/quote]
2 przykłady, które podajesz to ostatnio standard odpowiedzi na pytanie co ma Linuks lepsze, może tak warto wspomnieć o innych? O ile instalacja softu i jego update to jak najbardziej wzorcowe rozwiązanie o tyle ja np pulpitów nie używam i w ogóle nie wydają mi się z mojego punktu widzenia przydatne.
Co do utrzymania systemu – nie spotkałem się żeby utrzymanie albo jednego albo drugiego było jakieś skomplikowane i było walką.
Co do ostatniego – to nie jest tak, że google przerobiło Linuksa i wygrywa na rynku mobile. Całość tego sukcesu leży w tym, że google do telefonu zaoferowało cały gotowy serwis SaaS + ilość aplikacji cały czas rośnie. Bólem MS z Windows Phone 7 jest to, (jak to już wspomniałem) to, że ktoś zamienił się z baranem na łby i kazał rozwijać aplikacje w Silverlight i to, że póki co aplikacji na W7 Phone jest coś ok 100 czy 200.
Devil
@cutugno:
O widzisz, i strzelasz sobie w stopę, bo skoro ludzie tak bardzo wolą Windowsa to czemu ośmioletnie XP a nie ówczesny cud techniki Vistę? Dobra, nie chce mi się z tobą przerzucać semantyką, więc odpowiem od razu: zarówno w przypadku Visty, jak i Linuksa, u ludzi nie działał mechanizm „nie chcę tego szajsu”. Ludzie myśleli „chcę żeby netbook wyglądał i działał tak jak mój kilkuletni desktop/laptop/whatever o którym wiem, że sprawuje się dobrze”.
Podobna sytuacja byłaby też w przypadku Seven, tyle że MS był już przygotowany i praktycznie w całości wycofał XP z rynku. Z kolei przykładem odwrotnym jest sprzedaż laptopów Della, gdzie najpierw był TYLKO Windows i na wyraźne żądanie klientów producent wprowadził Linuksa 😉
Zdaje się, że nie przeczytałeś dokładnie wcześniejszych wypowiedzi. Jednak nawet ostatniej wypowiedzi nie wynika, że twierdzę, że Windowsem nie da się administrować i sens wypowiedzi jest podobny do tego jaki sam przedstawiasz. Tyle, że chodzi o to że większość ludzi używających windowsa nie ma bladego pojęcia o tym jak działa i przy pierwszym problemie robi reinstall. Osobiście mam większy problem z poprawnym działaniem Windows niż Linuksa i zapewne jest to po części kwestia wiedzy. Ale zauważ, że w przypadku Linuksa ta wiedza jest całkowicie otwarta a Windows tylko tyle ile udostępni Ci MS.
(Zapytaj w Microsoft Polska o zmianę domeny w SBS2003)
Co kto lubi, dla niektórych – szczególnie programistów pulpity to rewelacja dla innych nie. Nikogo nie zamierzam zmuszać do używania Linuksa dla pulpitów, ale jest to przykład, że Linuks ma do zaoferowania niektóre funkcjonalności których nie ma Windows i po prostu może komuś bardziej odpowiadać niż „jedynie słuszny” system. (znowu kwerstia kontekstu wcześniejszych wypowiedzi)
„Jeżeli Linuks to marginalny niszowy system, to czemu tak zaciekle go atakujesz?”
FOR THE LULZ, oczywiście.
„W 1996 Linuks faktycznie miał niewiele do zaoferowania i gdybyś wtedy tak twierdził to byłoby to dziwne.”
Bzdura, wtedy gdy szczytem osiągnięć MS dla szarego usera był Windows95 czy nawet 98 mogło się jeszcze właśnie wydawać, że Linux da radę konkurować. (Mi się wydawało)
„Odnoszę wrażenie jakbyś nigdy nie używał zbyt długo Linuksa i po pierwszym rozczarowaniu szybko go porzucał.”
To je szybko odnieś. 5 lat na desktopie Linuksa używałem (a 8 lat pracowałem jako administrator)
„Administracja windowsem zajmuje więcej czasu niż Linuksem i większości przypadków sprowadza się do reinstalacji sytemu”
Bredzisz. Jakiś nawiedzony linuksiarz opowiedział ci co kolega kolegi powiedział mu kiedyś o Windows 98 i głupawo powtarzasz. Albo ci został taki odruch.
„pulpitów Linuksa. Jest to coś bez czego nie wyobrażam sobie pracy. I nie rozumiem dlaczego MS nie wprowadził tego rozwiązania ”
Bo to jest nikomu niepotrzebny szajs? Raczej bym zapytał dlaczego wprowadził to Apple. Nie od dziś wiadomo, że jedyną rzeczywistą funkcjonalnością pulpitów jest ta, że pozwalają linuksiarzom opowiadać, że używają pulpitów.
„Ciekawe, że w komórkach Linuks przerobiony przez Google zdobywa lepiej rynek niż Windows.”
Co w tym ciekawego? Użytkownik nie widzi kernela, tylko interfejs. A ten nie ma nic wspólnego z desktopowymi szajsami. No i nie ma problemów z driverami.
„Nie twierdzę, że w tej chwili Linuks dla przeciętnego odmóżdżonego użytkownika jest wygodniejszy.”
Znów to głupawe linuksiane eliciarstwo. Sam se dom wybudowałeś? Sam zrobiłeś instalacje? Sam se zrobiłeś i naprawiasz samochód? Sam hodujesz świniaki na obiad? Sam kopiesz węgiel na ogrzewanie? Jak nie robisz tego wszystkiego sam to się uprzejmie odwal od ludzi, którzy chcą być specjalistami w czymś innym niż zajmowanie się Linuksem.
” Gdyby na Linuksa przeznaczano (…) może się też niedługo okazać, że większość ludzi zacznie używać systemów typu Chrome OS”
Nie wątpię, że Linux jest potencjalnie doskonały. To tylko tu i teraz jest szajs.
Reddie: „skoro ludzie tak bardzo wolą Windowsa to czemu ośmioletnie XP a nie ówczesny cud techniki Vistę?”
Vista była ciutkę zbyt wymagająca na pierwsze netbooki (wydajnościowo gdzieś na poziomie komputerów z 2001 roku). Zresztą w ogóle Vista była porażką. Tylko że nie przegrała z Linuksem a z XP jeśli już. Co o Linuksie świadczy dość dobitnie – MS przez 8 lat wypuścił tylko jedną porażkową wersję a Linux jak miał 1% tak ma 1%.
„Z kolei przykładem odwrotnym jest sprzedaż laptopów Della, gdzie najpierw był TYLKO Windows i na wyraźne żądanie klientów producent wprowadził Linuksa”
W ogóle jakby popatrzeć na sprzedaż sprzętu z Linuksem to można dojść do wniosku, że powinien mieć już sporo większy udział w rynku niż Mac. Dlaczego nie ma? Torrent prawdę ci powie…
@Mikolajs
Dokumentacja do SBS mówi, że nie jest to wspierane:
“After you install Windows Small Business Server 2003, you cannot change the full DNS name for the internal domain, the NetBIOS domain name, or the computer name. These settings are used to configure Windows Small Business Server tools and applications. To change these names, you must reinstall Windows Small Business Server 2003.”
Dokumentacja Windows istnieje i jest dobra wystarczy trochę poszukać w technecie … do momentu pokazania się W2K8 gdzie dokumentacja coraz bardziej kuleje (szczególnie MED-V gdzie dokumentacja to raczej marketing a nie dokumentacja).
Natomiast co do dokumentacji Linuksa – tak jest otwarta ale często pisana jest przez developera dla developerów i naprawdę trzeba czasu żeby się w nią wgryźć.
[quote]
Tyle, że chodzi o to że większość ludzi używających windowsa nie ma bladego pojęcia o tym jak działa i przy pierwszym problemie robi reinstall
[/quote]
Myślisz, że Ci sami użytkownicy grzebaliby w Linuksie? Dlatego właśnie sporo ludzi (jak sam napisałeś) przejdzie na Chrome OS – żeby pozbyć się konieczności znania się na tym na czym znać się nie chcą bo nie jest im to do życia potrzebne.
[quote]
To gratuluje, może mam mniej szczęścia, a może inny wymagania w stosunku do poziomu funkcjonowania systemu.
[/quote]
Tzn jakie inne? system ma działać i u mnie działa; reinstalacje serwerów zdarzają się co 5 lat jak odświeżamy sprzęt. Desktopy częściej ale tu trzyma mnie wyśrubowane SLA więc nie ma mowy o grzebaniu za rozwiązaniem.
[quote]
Samo Silverligth nie jest aż tak bardzo głupim pomysłem
[/quote]
IMHO jest – ilu znasz ludzi coś w tym piszących?
Natomiast fakt faktem pozostaje, że MS nigdy nie był za dobry w rynku mobilnym.
Devil
@cutugno: Vista była porażką z jednego powodu – na rynku był obecny XP i działał.
Seven byłoby taką samą porażką, ale MS wycofał XP z rynku.
Zechciej rozwinąć ostatni akapit…
Reddie: „Vista była porażką z jednego powodu – na rynku był obecny XP i działał. Seven byłoby taką samą porażką, ale MS wycofał XP z rynku.”
Ja się z tym nawet zgadzam – może nie jedyny, ale na pewno istotny powód (sam zresztą do dziś na pecetach mam XP, ściągnąłem sobie kiedyś Seven i nigdy nawet nie chciało mi się obejrzeć). I teraz popatrz jak niewiarygodnie gówniny musi być Linux skoro mimo braku jakichkolwiek ciekawych propozycji z MS od prawie 10 lat nie jest w stanie mu nijak podskoczyć.
@Cutugno
Linux nie jest szajsem jest po prostu inny(nie w sensie negatywnym) i jak do wszystkiego „innego” trzeba się do nie przyzwyczaić.
Linux nie podskoczy Windows na rynku desktopów dopóki nie zaczną go szeroko używać korporacje, które z kolei od swoich pracowników zaczną wymagać jego znajomości (jako user) a od firm piszących soft żeby powstawały wersje również na niego.
Linux na desktopach w korporacjach leży ponieważ:
– toole do zarządzanie centralnego jeżeli już w ogóle są to słono kosztują i nie oferują nawet setnej części tego co MS
– typowe programy użytkowe (edytory, poczta itp) słabo się ze sobą integrują
– dobry support Linuksa z wysokim SLA jest baaaaardzo drogi
– niby istnieje 10000000000 programów ale 95% z nich to alfa, beta, gamma lub delta od nie wiadomo kiedy do tego często korzystanie z 10 programów wymaga wykupienia wsparcia u 10-ciu źródeł
– Wiele korporacji obawia się wirusowości GPL
Devil
W 2000 roku zainstalowałem Mandrake 8 bodajże i w życiu mi nie przyszło do głowy, że będę używał go w domu jako głównego systemu. W tamtych czasach nie za bardzo dało się tego używać. Więc nie wiem jak cztery lata wcześniej mógł się wydawać zbliżony do Windowsa?
Sam bredzisz. Czyżby wszyscy Twoi znajomi w razie problemu edytowali rejestr Windowsa, bo ludzie (nie informatycy) których znam jak nie wiedzą co się dzieje to nie szukają rozwiązań na forum tylko robią reinstalację.
Rozumujesz jak typowy egocentryk – ja nie potrzebuje więc nikomu do niczego nie jest potrzebny. Gdybym myślał podobnie jak Ty to powiedziałbym, że Windows to gówniany wynalazek nikomu do niczego nie potrzebny (no poza właścicielami Microsoftu :))
Tak czasem sam coś naprawię w samochodzie, instalację w domu naprawiam również samodzielnie.
A jak laik kupi sobie Della z Ubuntu to będzie miał system do użytku bez specjalnego wysiłku umysłowego.
Twierdzenie, że Linuks jest do niczego bo czasem trzeba się nad czymś zastanowić to jak twierdzenie słabo rozwiniętych ludzi, że książka jest badziewiem bo kto to widział, żeby trzeba było czytać.
@cutugno: podsumowując twój ostatni komentarz – ja twierdzę, że ludzie nie są chętni do zmieniania przyzwyczajeń, jeśli to co mają – np. XP działa dobrze. Ty twierdzisz, że wszystko co wyszło po XP to szajs. Przekonać ciebie i tak się nie da, więc po prostu zostawiam ten przekaz dla potomności 😉
@Devil:
Microsoft Polska twierdził oficjalnie, że zmiana domeny jest możliwa, ale nie zalecana i oni nie wiedzą jak to zrobić. Było to oświadczenie w odpowiedzi dla rządu w sprawie domen sbsmenis.edu.pl
Zgodzę się, że dokumentacja do Linuksa nie jest zbyt czytelna i często trudno coś znaleźć. Jednak zazwyczaj nie jest tak płytka jak Windowsowa i traktuje czytelnika jak inteligentną istotę, a nie kretyna. Dodatkowo w krytycznych sytuacjach gdy po prostu musisz coś wiedzieć, zawsze masz szanse poznać jak działa dany kod po prostu do niego zaglądając. W przypadku systemów Microsoft jesteś zdany na to ile osłoni Ci właściciel kodu (taką sytuację miałem używając API Skype i dostępność wiedzy jest granicą nie do przebycia, gdy dla Sip wiele informacji trzeba samemu odkrywać, ale nie jest to bariera nie do przejścia).
To jest niewątpliwie jeden z powodów dla których w domach ludzie nie używają jeszcze Linuksa i sporo musiałoby się jeszcze zmienić np. powinna powstać komercyjna wersja Linuksa na desktopy.
Ale w firmach to nie jest już takie oczywiste. Jeżeli ma się admina, który zna się i lubi pracować z Linuksemto równie dobrze można w niektórych zastosowaniach z niego korzystać i w wielu miejscach tak się już dzieje.
U mnie w domu moja rodzina korzysta z Kubuntu i Ubuntu i jest zadowolona. Tyle, że nie muszą zajmować się konfiguracją systemu 🙂
Największe problemy to praca w kontrolerze domeny z SBS 2003, komputery które nagle przestają widzieć serwer, userzy którzy na kontach z ograniczeniami instalują samodzielnie programy. XP całkiem nieźle się sprawuje gdy korzystamy z konta administratora, ale już na kontach użytkowników są ciągłe problemy. Wydaje mi się, że ogólnie nie jest przystosowany do tego typu pracy podczas gdy dla Linuksa jest to naturalne rozwiązanie. Być może W7 byłby lepszy, ale nie mam okazji korzystać z niego w pracy.
Mikolaj: „Więc nie wiem jak cztery lata wcześniej mógł się wydawać zbliżony do Windowsa?”
To proste: cztery lata wcześniej Windows (95) był koszmarkiem cienko nałożonym na wszędzie wystającego spod niego DOSa, większość chyba aplikacji jeszcze pamiętała czasy Windows 3.x. Rok 2000 to już zupełnie inny świat i całkiem przyzwoite Windows 2000 (chociaż linia koszmarkowa też miała jeszcze wtedy Me).
O ile różnica między W95 a XP jest kolosalna (nowszych niż XP nie widziałem), o tyle Linux właściwie się od 1995 nie ruszył. Tu bajerek, tam bajerek, ale wciąż straszą X11 i nie zapowiada się na nic poza kolejnym (którym już?) faceliftingiem.
„Czyżby wszyscy Twoi znajomi w razie problemu edytowali rejestr Windowsa, ”
Problemy w Windows są po prostu rzadkie. Dokąd ktoś nie instaluje wszystkiego co popadnie i tylko używa kilku aplikacji – właściwie ich nie ma. To nie linuksiana loteryjka „czy po dzisiejszym update siądą mi iksy całkiem czy tylko rozjadą się tryby graficzne”.
„Rozumujesz jak typowy egocentryk – ja nie potrzebuje więc nikomu do niczego nie jest potrzebny”
Wręcz przeciwnie – rynek nie znosi próżni i skoro nie pojawiło się żadne popularne rozwiązanie third party to znaczy, że to po prostu nie jest potrzebne.
„Tak czasem sam coś naprawię w samochodzie”
Świniaków już pewnie nie hodujesz? I pewnie wolisz jedząc kotleta nie myśleć o drodze jaką ta bryła mięsa przeszła od urodzenia do talerza. No to pomyśl teraz, że są ludzie dla których komputer jest takim kawałkiem świniaka na talerzu: chcą go zjeść a nie zajmować się doborem pasz i techniką uboju.
„A jak laik kupi sobie Della z Ubuntu to będzie miał system do użytku bez specjalnego wysiłku umysłowego.”
Oczywiście, już chwilę po tym jak zainstaluje piracką windę.
BTW, to dowartościowywanie się „wysiłkiem umysłowym” jest naprawdę żałosne. Nie jesteś mądrzejszy od prawnika czy lekarza dlatego, że umiesz napisać apt-get.
„Linuks jest do niczego bo czasem trzeba się nad czymś zastanowić”
Dobry system to taki, gdzie można się zająć właściwą pracą a nie systemem – więc jak najbardziej, ile razy ktoś, kto nie jest developerem czy administratorem systemu musi się zastanowić nad czymś z tymże systemem związanym, tyle razy dodupnośc systemu się zwiększa. A że w Linuksie zastanawiać się trzeba o rzędy wielkości częściej niż w Windows, o Maku nie wspominając…
” to jak twierdzenie”
Głupawe porównanie. Czytać dziś musi każdy, zajmować się komputerami nie. Wbrew marzeniom linuksiarzy, no ale co ja poradzę na to, że świat jest jaki jest?
Reddie: „podsumowując twój ostatni komentarz – ja twierdzę, że ludzie nie są chętni do zmieniania przyzwyczajeń, jeśli to co mają – np. XP działa dobrze. Ty twierdzisz, że wszystko co wyszło po XP to szajs.”
Twierdzę, że nie widziałem Windows późniejszego niż XP z braku zainteresowania (prywatnie przesiadłem się na Maka). Przyzwyczajenie oczywiście ma znaczenie, ale skoro 20% userów przeszło na Vistę, więcej nawet na Seven a nikt na Linuksa to tego się już samym przyzwyczajeniem tłumaczyć nie da. Zostaje szajsowatość Linuksa.
ps do Mikołaja – odpowiedź przeżuwa moderator
Użyłem słowa „przyzwyczajenie”, ale to nie oznacza, że tym tłumaczę. Tłumaczę technicznym analfabetyzmem który powoduje, że ludzie nawet nie wiedzą że mają jakieś „Seven” połączonym z faktem przytłaczającej obecności MS w kanałach dystrybucji.
Wiesz co, za każdym razem jak będziesz czytał ten komentarz zrób GOTO (tak, wiem że goto się nie używa 😉 ) i tak do skutku. Nie widzę powodu żebym miał ci przypominać coś, o czym już pisałem, a widząc twoje próby manewrowania cudzymi argumentami na to się zanosi. Uczyłeś się od trasza?
@Mikolajs
[quote]
Microsoft Polska twierdził oficjalnie, że zmiana domeny jest możliwa, ale nie zalecana i oni nie wiedzą jak to zrobić. Było to oświadczenie w odpowiedzi dla rządu w sprawie domen sbsmenis.edu.pl
[/quote]
Czyli nie wspierana co dla mnie skutkuje tym, że tego nie robię. Tak samo jak używając RHEL nie robię operacji nie wspieranych bo nie chcę stracić wsparcia od RH.
[quote]
Jednak zazwyczaj nie jest tak płytka jak Windowsowa i traktuje czytelnika jak inteligentną istotę, a nie kretyna. Dodatkowo w krytycznych sytuacjach gdy po prostu musisz coś wiedzieć, zawsze masz szanse poznać jak działa dany kod po prostu do niego zaglądając
[/quote]
Dokumentacja MS nie jest płytka – ja przekonałem się o tym kiedy zacząłem mocno siedzieć w technecie i nauczyłem się jak w nim szukać informacji.
Dostęp do kodu źródłowego to mit – co mi z tego, że jako admin mogę zajrzeć do kodu jakiegoś programu skoro a)nie znam C, b)kod ma 15Mb? Pomijając znajomość C – ile zajęłoby Ci samo zapoznanie się z 15MB kodem?
Pan Arkadiusz Bednarczyk pisze tekst http://www.linux.pl/?id=article&show=558 w którym zawiera informację:
[quote]
Po trzecie kochamy Microsoft bo, większość naszych klientów używa Windows. Tak się jakoś składa, że pomimo dołączanego kodu źródłowego do naszych produktów, klienci z Windows nie mają nawyku jego przeglądania. Wolą zapłacić nam nawet za drobne zmiany w kodzie niż wprowadzić je na własną rękę.
[/quote]
Mogę śmiało powiedzieć Panu Arkadiuszowi dlaczego – bo tak jest znacznie taniej niż utrzymywanie programisty, poświęcanie jego czasu najpierw na naukę potem modyfikację czyjegoś kodu, prowadzenie dokumentacji tych modyfikacji itd.
Kod jest przydatny programiście ale użytkownikowi? Administratorowi?, któremu każą rozwiązać problem w 15 min nie będzie się nawet zastanawiał po co ma kod źródłowy.
[quote]
Największe problemy to praca w kontrolerze domeny z SBS 2003, komputery które nagle przestają widzieć serwer, userzy którzy na kontach z ograniczeniami instalują samodzielnie programy
[/quote]
U mnie w dziale Linux też mieli taki problem, że 20 serwerów przestało widzieć openLDAP – problem miał mało wspólnego z systemem operacyjnym natomiast dużo ze źle skonfigurowanym DNS. Rozumiem, że nie rozwiązujemy tu niczyich problemów ale powiedzenie, że komputery nagle przestają widzieć serwer i zwalanie tego od razu na system jest trochę dziwne(szczególnie, że z mojego doświadczenia diagnozowania takich problemów wynika, że w 99% wynikają z niepoprawnej konfiguracji DNS).
Co do użytkowników instalujących soft na koncie z ograniczeniami(zakładam – user bez uprawnień admina) – jeżeli mam statycznie skompilowany program i zainstaluje go w /home/ja to go nie uruchomię?
Poza tym dochodzi jeszcze sprawa używania software restriction na klientach XP.
Jakie problemy masz na zwykłych kontach userów?
Devil
@cutungo:
Nie wiem jak od 1995 do 2000, ale od 2000 roku do dzisiaj Linuks zmienił się bardziej niż XP w stosunku do W7. Chyba mamy inne systemy.
Dam XP jest całkiem stabilny, ale dla mnie jego wygląd jest nie do przyjęcia, szczególnie czcionki. Już Vista wygląda równie ładnie jak Linuks z KDE, ale Linuks miał wygładzanie czcionek szybciej. Same W7 też wygląda nieźle, ale brakuje mi tam pulpitów i działa znacznie wolniej niż Kubuntu, na moim laptopie. Ogólnie powinno być znacznie lepiej jak na firmę, która inwestuje tyle pieniędzy w oprogramowanie.
Mam akurat odmienne doświadczenia, lepiej mi sprawuje się Linuks. Swoją drogą, miałem kiedyś styczność z przeróbką XP malcolmx i ta wersja była o wiele lepsza od ówczesnego XP (tyle, że nielegalna).
Rozwiązania są większość jest niszowych. Jednak rynek oprogramowania nie kieruje się zwykłymi regułami rynkowymi tak jak dobra materialne.
Czynności administracyjne w Linuksie to jak zrobienie sobie samemu obiadu w domu zamiast pójścia do restauracji. Nie trzeba wcale na wszystkim się znać. Po latach używania Ubuntu wydaje mi się, że łatwiej się administruje nim niż Windowsem. Kwestia przyzwyczajenia.
Oczywiście, już chwilę po tym jak zainstaluje piracką windę. Raczej się nie opłaca bo Dell z Ubuntu nie kosztuje dużo mniej od wersji z Windowsem więc jeżeli ktoś z góry nie myśli o używaniu Ubuntu lepiej wziąć wersję z Windowsem. A jak chce pirata to od razu laptop bez systemu. Mam netbooka asus 1101 z XP (nie sprzedawali bez) i w ciągu roku włączyłem go może dwa razy na XP, cały czas używam Ubuntu. Na drugim mam tylko Linuksa, kupiłem bez Windowsa – testowałem tylko na nim wersję W7 RC. Nie każdy instaluje Windows.
I to Ci cały czas staram powiedzić! Nie trzeba być wcale mądrzejszym tylko trzeba nie bać się zmian.
Czytać każdy musi, ale niekoniecznie książki. Zastanawiam się czy przypadkiem w dzisiejszych czasach nie mamy więcej ludzi używających komputera niż czytających książki (oczywiście w krajach rozwiniętych)
Wcale nie marzę ani o tym aby każdy zajmował się komputerami, ani żeby każdy używał Linuksa. Wkurza mnie tylko twierdzenie, że coś jest szajsem, bo mi się tak wydaje. Mam swoje wymagania w stosunku do systemu operacyjnego i moje wymagania spełnia właśnie Linuks.
@Devil:
Ale tam nie ma problemu zmiany domeny.
Co do dokumentacji MS i kodu źródłowego Linuksa, to być może nie szukałem dostatecznie długo, tylko patrzyłem na MSDN.
Jasne też że kod źródłowy służy programiście, ale jego otwartość jest zaletą dla użytkownika, dzięki której nie uzależnia się od jednej firmy i może zlecić komuś innemu rozbudowanie programu.
(co oczywiście ma znaczenie dla aplikacji, specyficznych powstających na specjalne zamówienie klienta, a nie takich które produkuje wiele firmy w różnych wersjach bo wtedy taniej jest kupić nowy program konkurencyjnej firmy).
Zapewne to głównie brak wiedzy, ale podobnych problemów nie mam na Linuksie i to właśnie przykład że Windows nie jest w cale łatwiejszy w administracji.
Jeżeli ustawisz noexec w fstab to nie uruchomi.
Identyczne komputery z identycznie instalowanym systemem, a każdy zachowuje się inaczej. Loguje się klient do systemu pracuje i nagle nie widzi swojego katalogu na serwerze. Jedni klienci mogą zapisywać pliki na pulpit inni nie. Jedni mają dostęp do wszystkich programów inni nie. O zawieszaniu się systemu nie szkoda pisać. Żeby być uczciwym przyznam, że słyszałem, że wersja którą się zajmuje jest okrojoną wersją SBS dla szkół i jest szczególnie nieudana. Ale nie jest to dobra reklama i zachęta dla nikogo.
Reddie: „ludzie nawet nie wiedzą że mają jakieś “Seven” ”
No i o to chodzi. Linux przestanie być szajsem jak będzie można go używać nie wiedząc czy to jest Ubuntu Stinking Skunk czy Fedora 125p.
Mikolaj: „Nie wiem jak od 1995 do 2000, ale od 2000 roku do dzisiaj Linuks zmienił się bardziej niż XP w stosunku do W7. Chyba mamy inne systemy.”
Ty się skupiasz na duperelach typu wygładzane czcionki czy inne bzdurne pulpity a tak naprawdę chodzi o to, że to jest ten sam od 25 lat pudrowany syf zwany X11 i żadne wygładzanie to nie pomoże. Przecież to gówno nie ma nawet standardowego sposobu wyświetlenia przycisku!
Tu nie ma czego wygładzać, to trzeba zaorać, ziemię posolić i stworzyć od początku coś, co da jakąkolwiek szansę by powstał współczesny system okienkowy.
No ale żeby to zrobić, to trzeba mieć pieniądze.
„XP jest całkiem stabilny, ale dla mnie jego wygląd jest nie do przyjęcia”
Co się komu podoba. Ja używam na XP wyglądu Classic (z Win2000) i ani myślę zmieniać.
Ale wygląd to wygląd, tymczasem konstrukcja w Windows jest nowoczesna, w Linuksie to muzeum.
„Czynności administracyjne w Linuksie to jak zrobienie sobie samemu obiadu w domu zamiast pójścia do restauracji.”
Porównanie miałoby sens gdyby robienie obiadu zaczynało się od syntetyzowania protein.
„Nie trzeba być wcale mądrzejszym ”
To po co się tak dowartościowujesz „wysiłkiem umysłowym” czy „odmóżdżonymi użytkownikami”?
” Po latach używania ”
No właśnie, po latach. I to jest ta różnica – Linuksa sensownie używa się po latach, Windows po włączeniu komputera.
@cutugno: sądzisz, że wielu użytkowników Maków uważa, że to co tam siedzi to to samo co wszędzie, tylko trochę inaczej wygląda? Pytam zupełnie serio.
Reddie: Sądzę, że wielu użytkowników Maków nie daje latającego faka, który kotowaty był na okładce dołożonej do tego akurat komputera płytki. Jest, działa i wszystko co wiedzą, to że to Mac. Oczywiście tych użytkowników nietechnicznych.
Tak gwoli ścisłości.
A /lib/ld.so to co?
A jakie jaja są jak serwer NFS padnie?
Wygładzane fonty były w Windows 98. W tym czasie Linuks wyświetlał bitmapowe czcionki wyciągane z XFS-a.
Ale z tego co wiem, uruchamiany program nie może korzystać z bibliotek na dysku z noexec, musi je mieć wkompilowane lub korzystać z systemowych, co eliminuje typowo instalowane programy na home.
Nie chodzi o to, że czasem padnie – zdarza się. Chodzi o to że na 15 stanowisk statystycznie 3 nie działają prawidłowo.
Na XP czcionki są brzydkie na Viście i W7 już jest OK, Na Linuksie są już od paru lat.
To ja na to: elf statifier.
Ot, kwestia gustu. Choć ja też na nie patrzeć nie mogę.
BTW, renderowanie to jedno, a same fonty to druga rzecz. Dopóki Bitstream nie uwolnił rodziny Vera (późniejsze DejaVu), praktycznie nie było dobrych fontów pod Linuksem. Do dzisiaj wiele dystrybucji domyślnie wyświetla jakieś kulfony.
Dla programisty QT4 czy też Gtk+ nie ma to wpływu na sposób pisania programu. A efekt jest ładniejszy niż na XP, a o to chodzi w GUI, żeby wyglądało dobrze.
Ciekawe skąd taki wniosek. Równie dobrze można by powiedzieć, że XP to przerobiony DOS. Nawet jeżeli ma taką „nowoczesną konstrukcję”, to z wyglądem przedpotopowym nie zachęca do używania. Nic dziwnego, że W7 tak dobrze się sprzedaje.
Cały czas sugerujesz jakoby Windows był dużo łatwiejszy w używaniu. Jeżeli trafisz na sprzęt nieobsługiwany przez dystrybucję to tak jest faktycznie w innym wypadku nie jest to trudniejsze.
To samo dotyczy użytkowania. Nie jest w cale trudniejsze. Problem to przyzwyczajenia. Mam na co dzień okazję obserwować jak ludzie uczą się posługiwać obydwoma systemami i nie widzę żadnej różnicy – poziom trudności wydaje mi się identyczny.
Przeraża mnie niechęć ludzi do zmian. Niechęć do poznania czegoś nowego. I sam jesteś zapewne najlepszym tego przykładem 🙂
Nauczyłeś się używać XP i nie chcesz go porzucić mimo, że są inne lepsze systemy. Pomijając Linuksa, sam W7 jest o wiele lepszy od XP i nie jest to tylko kwestia marketingu Microsoft (w przypadku Visty sam marketing nie pomógł).
Mam nadzieję, że moi userzy nie są tacy mądrzy! 🙂
Dodatkowo większość z tych programów z którymi mam problem na XP nie są napisane na Linuksa.
Mikolaj: „Dla programisty QT4 czy też Gtk+ nie ma to wpływu na sposób pisania programu. A efekt jest ładniejszy niż na XP, a o to chodzi w GUI, żeby wyglądało dobrze.”
Kogo obchodzą programiści? To użytkownik dostaje po dupie, bo musi wiedzieć czy powinien dociągnąć program pod GNOME, KDE czy inny syf a nie daj Cthulhu się okaże, że jest jeszcze do wyboru Motif i Athena widgets. A że użytkownik najchętniej miałby to wszystko w należycie głębokim poważaniu to zaraz będzie mieć pół jednego, pół drugiego i ogólnie syf. Oczywiście ten, który miał szczęście i udało mu się w ogóle uruchomić grafikę.
„Nawet jeżeli ma taką “nowoczesną konstrukcję”, to z wyglądem przedpotopowym nie zachęca do używania. Nic dziwnego, że W7 tak dobrze się sprzedaje.”
Mimo to wciąż XP jest najpopularniejszy. Więc chyba jednak zachęca do używania. Inaczej niż Linux, hehehe.
„Cały czas sugerujesz jakoby Windows był dużo łatwiejszy w używaniu.”
Bo jest.
„Jeżeli trafisz na sprzęt nieobsługiwany przez dystrybucję”
Gościu, co to jest dystrybucja? Jaki sprzęt? Ja nie wiem i nie chcę wiedzieć jaki sprzęt mam w którymkolwiek z moich komputerów. Jak będę kupował nowy to nie zamierzam sprawdzać żadnego HCL tylko iść do sklepu i wyjść ze sprzętem i z systemem. Mogą mnie co najwyżej jakieś parametry interesować, ale nie czy znajdzie się driver. Jeśli może się nie znaleźć driver to znaczy, że system to szajs.
„Przeraża mnie niechęć ludzi do zmian. Niechęć do poznania czegoś nowego. I sam jesteś zapewne najlepszym tego przykładem”
Ja już się systemów nazmieniałem. Teraz mogę rozważyć zmianę Javy na C# czy na Perla. A system ma mi zejść z drogi.
„Nauczyłeś się używać XP i nie chcesz go porzucić mimo, że są inne lepsze systemy. ”
Weź poproś kogoś, kto umie czytać, żeby ci przeczytał czego jeszcze teraz używam.
@Mikołajs
Tak żeby tylko było jasne – ja nigdzie nie mówię, że Windows jest łatwy w administracji. Żaden system nie jest każdy ma swoje niuanse.
Kod źródłowy – IMHO to mit ale ja patrzę przez pryzmat własnego doświadczenia (ogromne środowisko).
Co do uruchamiania programów – software restriction policy w WXP lub/i applocker w W7.
[quote]
Przeraża mnie niechęć ludzi do zmian. Niechęć do poznania czegoś nowego.
[/quote]
ROTFL (nie negatywny raczej ironiczny) – mnie przestała po roku pracy. Ja z czasem zacząłem się zastanawiać jak niektórzy zmieniają rano gacie bez problemów a co dopiero OS.
@Cutugno
[quote]
Tu nie ma czego wygładzać, to trzeba zaorać, ziemię posolić i stworzyć od początku coś, co da jakąkolwiek szansę by powstał współczesny system okienkowy.
[/quote]
Jak słyszę coś takiego to od razu mam wizję kolejnej super zmiany w stylu programistów open source – weźmy zaorajmy i raz jeszcze.
NIE – weźmy to co mamy, zobaczmy co trzeba polepszyć i zamiast skupiać się non stop na nowościach uzupełnijmy braki w tym co już mamy.
Devil
Piszesz o rzeczach które nie mają miejsca w porządnej dystrybucji. Samo posiadanie kilku bibliotek więcej nie boli i nie ma z tym żadnych problemów. Jeśli chodzi o miejsce na dysku to systemy Windows mają jeszcze gorzej bo najczęściej z każdym programem instalowane są biblioteki, które są dublowane.
To XP jest również szajsem bo nie zawsze można znaleźć sterowniki. Dotyczy to głównie nowych urządzeń gdzie robią tylko dla Visty i W7.
Dla Ciebie. To mit oparty o fakt, że większość ludzi poznaje najpierw Windows i wtedy każdy inny system dla nich jest trudniejszy.
Weź poproś kogoś, kto umie czytać, żeby ci przeczytał czego jeszcze teraz używam.
wcześniej:
sam zresztą do dziś na pecetach mam XP, ściągnąłem sobie kiedyś Seven i nigdy nawet nie chciało mi się obejrzeć
Czytać chyba umiem. To, że używałeś Ubuntu nie znaczy że dalej używasz.
@Devil:
Może masz rację. Pewna pani używa IE6 bo tam jest ikonka do uruchamiania Outlooka, a jej nie chce się szukać w menu. I dlatego nie chce używać Firefoxa, a IE8 tylko pod warunkiem, że będzie ta sama ikonka. Na szczęście dała się przekonać na IE8 i pracę Outlooka w trayu.
„Piszesz o rzeczach które nie mają miejsca w porządnej dystrybucji. ”
Bzdura, wystarczy że ktoś używa desktopu GNOME a chce odpalić coś z KDE i nagle oprócz jednego syfiastego pseudodesktopu musi uruchomić pół drugiego. Koszmar.
” Jeśli chodzi o miejsce na dysku to systemy Windows mają jeszcze gorzej bo najczęściej z każdym programem instalowane są biblioteki, które są dublowane.”
I to jest właśnie najlepsze rozwiązanie – razem z programem dostarczać wszystkie potrzebne biblioteki, poza systemowymi. Przy dzisiejszych cenach trzeba być debilem, żeby się przejmować miejscem na dysku.
Oczywiście nie rozwiązuje to żadnego problemu syfiastości X11. To jest nie do rozwiązania bez radykalnej orki.
„To XP jest również szajsem bo nie zawsze można znaleźć sterowniki. Dotyczy to głównie nowych urządzeń gdzie robią tylko dla Visty i W7.”
Owszem, XP nieuchronnie popada w coraz większą szajsowatość. Po tylu latach dominacji powoli czas mu na emeryturę i tyle.
„To mit oparty o fakt, że większość ludzi poznaje najpierw Windows i wtedy każdy inny system dla nich jest trudniejszy.”
To prawda oparta o rzeczywistość. Jakoś dla Maka nie stanowiło przeszkody żeby stać się silnym graczem w highendowych desktopach, więc skoro Linux nie radzi sobie nawet w totalnym lowendzie, wyjaśnienie jest tylko jedno: to szajs.
„Czytać chyba umiem.”
Nie bardzo. Hint: „prywatnie przesiadłem się…”
Ale Ubuntu czy inną Fedorę też od czasu do czasu postawię w VirtualBoksie z ciekawości. Niezmiennie od lat – ten sam syf, czasem trochę nowego pudru. Może ten nowy desktop oparty o Waycośtam nie stanie się Wayszajsem i za kilka lat rzeczywiście będzie wart używania, ale jeszcze way to go. Zapewne stanie się kolejnym sposobem wyświetlania tego samego od lat syfu – ale może nie.
Ojej, jak ja mogłem taką perełkę przegapić!
Tomasz Woźniak: „Tak personalnie- poczytaj czasem wypowiedzi ekspertów (i to różnych poglądów), a nie ich streszczenia w jedynie słusznych mediach. Najlepiej wpisy na blogach z weryfikacją danych o jakich piszą. Nagle obraz ‘nie jest źle’ zaczyna wyglądać ‘jeszcze nie wszystko stracone’ tylko, że nikomu nie zależy na naprawie sytuacji.”
Och, jestem wręcz uzależniony od psychiatryka24, newworldorder i podobnych. No ale w przeciwieństwie do ciebie jestem po tej stronie krzywej Gaussa, po której bredni o kondominium rosyjsko-niemieckim czy międzynarodowym zamachu 9/11 nie traktuje się poważnie.
„przykład z netbookami jest o tyle druzgoczący, że tam Linux ma największą penetracje jeśli idzie o desktop (oceniany na rzędu 10-15%).”
To rzeczywiście gigantyczny sukces jeśli wziąć pod uwagę, że jeszcze nie tak dawno miał okrągłe 100% a jedyną konkurencją był ośmioletni system od MS.
„ŻADEN producent Linuksów na desktop wielkością nie jest porównywalny do narodowych oddziałów MS.”
Ale co to kogo obchodzi?
„No tak- ale to szajs, bo ludzie wolą Windowsa. Niekoniecznie szajs- tak naprawdę to ludzie go nie znają. Nie znają go firmy piszące oprogramowanie i sprzedawcy.”
Znają przecież. Nawet steam na Linuksa miał być (czy jak się to cudo nazywa).
„jaki odsetek Windowsiarzy w porównaniu do odsetka Linuksiarzy zna nazwę odpowiednika na Windowsa takiej technologii jak D-BUS.”
Mam nadzieję, że jak najmniejszy. To jedna z cech szajsu, że zamiast używać trzeba znać nazwy jakichś technologii. Dla normalnego człowieka – ma działać.
Na szczęście jest alternatywa 🙂
Tylko niestety niektórych modeli nie można znaleźć w necie bez Windowsa i to jest już nieuczciwa konkurencja.
Tak jak niektórych modeli nie można kupić bez Intela… cóż, takie życie.
Raczej nie trafione porównanie!
„Tylko niestety niektórych modeli nie można znaleźć w necie bez Windowsa i to jest już nieuczciwa konkurencja.”
LOOOOOL. Bo oczywiście obowiązkiem producenta sprzętu jest dostarczać każdą możliwą konfigurację a nie na przykład zarabiać pieniądze.
no, jaki to skandal- sprzedawano windowsa XP (z kernelem 5.1) zamiast wprowadzic serwis packa do win2k (kernel: 5.0)! skandal!
Gratulacje! Od razu widać wielki sukces Windows 7, najlepiej sprzedającego sie systemu na świecie. MS z Windows 7 w rok ma 16% na rynku systemów operacyjnych. Linux marny 1% po prawie 20 latach 😀 Tak tak zaraz bedzie gadanie, ze Windows jest wciskany do komputerów (no bo jak ma nie być jak 99% użytkowników go chce mieć taniej), reklamują się (właśnie dlaczego linux się nie reklamuje? dlaczego programiści biorą kasę za to co robią zamiast ideologicznie zrezygnować z wypłaty zamiast to ta kase przeznaczyć na promowanie ideologie wolnego oprogramowania!.. a tak pewnie i oni mają ją gdzies i jest to tylko dla nich maszynka do robienia kasy, zysk społeczności to efekt uboczny).
Żałosne bzdury…
Mrówcza pyto, idź trollić gdzie indziej.
@oO
A Twoje bzdurne wpisy to niby jak określić ?
Odezwał się nastoletni troll do trola 30 letniego 😀
Ja nie rozumiem. Jak ktoś nie chce kupować i używać produktów MS to niech tego nie robi. Co za problem?
Zajdź do sklepu, wybierz model i powiedz dla sprzedawcy że chcesz bez systemu, może się poszczęści. 🙂 W co wątpię..
99% użytkowników komputerów PC niema tego problemu
Tak to trudna, ale się da – tylko raczej nie w sklepie, ponieważ 99,99% klientów nie wnika co tam siedzi, po prostu ma działać – i nawet znalazłoby się trochę niezadowolonych jakby nie mogli od razu odpalić komputera 🙂 – i ja to rozumiem. Nie chcę kupować samochodu, by potem instalować do niego oprogramowanie sterujące, abym mógł się przejechać 🙂
Jest wiele aspektów OS. Ja bym podzielił je na dwie kategorie:
1. aspekty techniczne (wydajność, jakość, budowa, otwartość itp.)
2. aspekty popularności (przyzwyczajenia, marketing, czego uczą w szkołach, „nikogo jeszcze nie wyrzucili za kupienie bazy Oracle” itp.:))
Brak w sklepach komputerów bez OS to kategoria 2 🙂
Pzdr.
Jacek
Każdy wie, że da się to zrobić inaczej tylko po co jak przeciętny polak siedzi na dupie i tylko myśli 'co tu zrobić z pieniędzmi’. Program można kupić z kodem aktywacyjnym lub zdobyć taki kod od producenta. Na allegro jest program co się zwie eduCAD. Wersja demo działa do 1000 ruchów, a potem to już wiecie co. Pełną wersję dostaje się po dokonaniu wpłaty i wklepaniu otrzymanego kodu.
Możliwe, że M$ nie wie o takiej możliwości. Może trzeba im podesłać ten pomysł? 😉
Bez sensu rozwiazanie dla firmy sprzedjacej system……
No, to fakt! 😉
Dlaczego wpisy sa publikowane (przez moderatora lub cokolwiek innego) a potem kasowane zupełnie jak w apple app store?
Co masz dokładnie na myśli?
to ze moj wpis sie pojawil a po godzinie wyparował
Najprawdopodobniej była taka akcja:
Jeden moderator zaakceptował/zignorował komentarz.
Drugi stwierdził że łamie regulamin etc. i wyrzucił go.
Jakby co to napisz na priv albo na formularzu treść (m.w.) komentarza wraz z prośbą o przywrócenie.
I tak dalej będą generować dochody, będą teraz częściej wypuszczać nowe wersje niezależnie jak bardzo będą się różniły od poprzednich. Robią tak jak zapowiadali od pewnego czasu. I weź tu nie kup nowego MS Office jak pani X przychodzi do ciebie z prezentacją w formacie docx i dziwi się dlaczego nie chce jej działać.
Prezentacja w formacie docx? Raczej w formacie pptx. A otworzyć się da, bo są readery. Gorzej z edycją.
Tak chodziło o pptx.
A co do Compatibility Packa to skoro większość w ogóle nie orientuje się, że zapisuje w innym formacie to trudno oczekiwać, że będą mieć zainstalowane serwispaki i compatybility 🙂
Vries mówił o czymś innym, tzn. o vieverach, darmowych aplikacjach do pobrania ze stron microsoftu np. word viever, power point viever itp. Można w nich odejrzeć każdy typ pliku.
@Maggus: tych viewerach co nie pokazują komentarzy w prezentacji? Swego czasu pamiętam, że nie dawało się nawet odpalić prezentacji na zewnętrznym monitorze.
Żeby jeszcze zrobili wersję na Linuksa 🙂
99% laptopow i desktopów (do firm) jest wciskanych razem z Win7 i to jest zapewne 99% dochodów Micro$oftu …
już były próby sprzedawania komputerów z lisucksem (a co jak Micros$oft to i linsucks można) i wiemy jakim „suckcesem” sie to skończyło.
http://osblog.pl/co-jezeli-w-linusa-torvaldsa-uderzy-autobus/#IDComment106910014
@dave
Nie jest wciskanych tylko jest wybieranych przez firmy; to jedna subtelna różnica. Druga jest taka, że nawet większość zysków MS nie pochodzi ze sprzedaży Windowsów (w większości tanich OEMów), ale z innego oprogramowania – Office i narzędzie serwerowych. Krótko mówiąc, uprawiasz demagogię bez pojęcia o rzeczywistości.
@Budyń: może dlatego, że firmy mają do wyboru laptop z Windowsem albo laptop z Windowsem?
@oO
„Tak samo cała seria microsoft office to po prostu poprawki (niezliczonych) błędów.”
Widać, że nigdy nie używałeś do poważniejszych zadań, a wersji 2007 czy 2010 nie widziałeś na oczy pewnie. Jeśli MS Office to słaby produkt to jak nazwać konkurencyjny OpenOffice?
„Ale ze stabilnością i szybkością windows 7 nie ma nawet co startować do XP czy Linuksa.”
Win7 też chyba znasz z youtube’a.
„Każdy windows po reinstalacji działa lepiej. Ot taka specyfika tego systemiku dla dzieci.”
Znasz kogoś kto ma na desktopie Linuksa dłużej niż 5 lat bez reinstalacji? Ja nie. A znam przypadki sprawnie działających Windowsów przez tyle lat. Systemikiem dla dzieci jest Linux, bo nie ma dla niego programów z prawdziwego zdarzenia do większości zadań.
„W Linuksie sprzedawany masz support na określony czas.”
LTS… na 3 lata? XP jest już supporowany 10 lat.
Używanie przestarzałego sytemu w przypadku Linuksa mija się z celem, masz za darmo przejście na nową wersję, w Windows niestety nie. LTS to nie support.
Brak Ci wiedzy, można to zrobić znacznie częściej niż Ci się wydaje.
@mikolajs
Poza bardzo specyficznymi, niszowymi zastosowaniami w których Linux jest i tak jedną z kilku wspieranych platform, to właśnie brak wiedzy o programach do „zastosowań z prawdziwego zdarzenia” powoduje wypowiedzi na temat jakoby pod Linuksem dało się coś w temacie zrobić.
@Budyń: zastanawia mnie co rozumiesz przez 'prawdziwe zdarzenie’. Zakładam, że okolice Photoshopa (w firmach często w opcji Apple way- czy nie nie Windows). Może jeszcze konstrukcje CAD w specjalistycznych segmentach. O czym właściwie piszesz i dla jakiego rynku- krajowego, czy światowego?
Cel jest taki, że nie trzeba inwestować w sprzęt, aby po kilku latach system działał jak należy. LTS to nie support, ale w przypadku desktopów ważne jest aby otrzymywać chociaż łaty bezpieczeństwa.
A najważniejszą kwestią jest to, że kolejna wersja systemu może (i to z dużym prawdopodobieństwem) po prostu nie działać. Takie sytuacje są bardzo częste.
„Brak Ci wiedzy, można to zrobić znacznie częściej niż Ci się wydaje.”
Nie chcę tu przytaczać typowych przykładów, bo to już jest nudne. Weźmy odwrotną sytuację… Ile jest poważnych programów pod Linuksa, które nie mają wersji pod Windows?
Ten argument najczęściej przytaczają użytkownicy Windows, którzy podczas krótkiej przygody z tym systemem nie znaleźli bezcennego Winampa i do dziś przeżywają traumę.
Przeglądać strony internetowe, słuchać muzyki czy oglądać filmy można dziś w telefonie. Ale wystarczy, że ktoś dostaje czasami ważne pliki zapisane w Wordzie czy Excelu i już Linuks staje się bezużyteczny. O „przeszczepach” typu Wine proszę nawet nie wspominać.
Openoffice dobrze sobie radzi excelem – oczywiście za wyjątkiem makr. Jeszcze nie spotkałem dokumentu za wyjątkiem powyższego przykładu gdzie coś by nie działało.
@Budyń:
To akurat jest kwestią popularności Linuksa na desktopach, a nie tego czy nadaje się do danych zastosowań. Oczywiste jest, że bardziej się opłaca napisać program dla 80-90% użytkowników Windows, czasem opłaca się dla 10% MacOS (ponoć tak jest w USA), a już zupełnie nie opłaca się dla 1% użytkowników Linuksa i innych Unix-owych. A to że jednak wbrew temu całkiem sporo produktów jest dostępnych na Linuksa to chyba dlatego, że niektórzy widzą zalety i możliwości tej platformy.
@rebook:
Używając swojego XP na sprzęcie, żal Ci będzie wydać kasę na kupno W7, więc go używasz. Mimo, że W7 chociażby wygląd ma o niebo lepszy. I dlatego martwi Cię, czy za parę lat będziesz miał łaty do systemu. Poza tym zapewne musiałbyś właśnie dokupić co nieco pamięci, albo nowy procek, aby W7 działało sprawnie.
Używając Ubuntu nawet nie chce mi się czekać parę lat na nowy LTS, tylko instaluje sobie szybciej nową wersję i nie muszę siedzieć na przestarzałym systemie. Dlatego Canonical nie opłaca się dłużej utrzymywać LTS, bo nikt normalny z tego i tak by nie skorzystał. (Na serwery i tak używa się stabilnego Debiana lub CentOSa). A jak zależy Ci na dłuższym wsparciu to kup RedHata.
Częściej nie znaczy zawsze. W bardzo często ze względu na brak oprogramowania komercyjnego nie można przesiąść się na Linuksa. Ale też ciągłe podawanie przykładu AutoCAD jako dyskryminujące Linuksa na desktopach to jakaś paranoja. Jakby wszyscy musieli używać AutoCAD. A przecież najczęściej wykorzystywane są przeglądarki i pakiety biurowe.
„Ważne pliki” to wolałbym przechowywać w formacie OpenOffice. Raz że jest otwarty, a dwa że prawdopodobieństwo poprawnego odczytania tych plików jest większe niż w przypadku MS Office i nie zależne od systemu operacyjnego jaki posiada osoba której te pliki przekazuje. Dodatkowo dochodzi fakt, że dając komuś plik Calca lub Writera mogę wymagać posiadania programu do jego otwarcia, który można sobie za darmo „zciągnąć” z sieci, a w przypadku MS Office jest to wymuszanie zakupu lub zachęta do piractwa.
Zapisz dokument w OO.o i odczytaj w, dajmy na to, KOffice, i porównaj.
Dla odmiany komentarz bez trolowania:
Zyski zyskami, ale akcje MS sa kiepsko notowane. Od maja maja spadek z lekka korekta, i w delikatne odbicie w ostatnim miesiacu.. Wniosek jest taki, ze inwestorzy jakos sie boja… wola google i apple.. czemu ? trudno powiedziec
stock msft vs goog vs aapl
http://finance.yahoo.com/echarts?s=MSFT+Interactive#chart20:symbol=msft;range=1y;compare=aapl+goog;indicator=volume;charttype=line;crosshair=on;ohlcvalues=0;logscale=on;source=undefined
PS. Prosilbym aby oO albo inny TroOl nie komentowal mojego wpisu.
@Koniar
ALE:
– Akcji MS jest na rynku ok 50x więcej niż google
– Akcje MS są bardziej stabilne (zwróć uwagę o jak duży % waha się cena akcji google na przestrzeni 10 lat
Trochę za szybko wyciągasz wnioski – inwestorzy nie boją się MS gdyby się bali spadek byłby bardzo duży a tutaj spadek jest minimalny.
Duży wzrost cen akcji google i apple jest spowodowany opanowaniem przez te firmy rynku mobilnego w USA; a że teraz wszyscy sikają jak słyszą chmura (stare śmieci w nowym marketingowym opakowaniu żeby się sprzedało) to wszyscy w to idą. Dział technologi internetowych MS jak leżał tak leży – na nowy telefon MS jest super bardzo intuicyjny, dobry hardware itp … ale kto zamienił się na łby z baranem i kazał pisać aplikacje w silverlight? Jest na niego tak niewiele aplikacji, że nie ma bola żeby wbił się na rynek.
Devil
to obczaj to 😛
http://finance.yahoo.com/echarts?s=MSFT+Interactive#chart3:symbol=msft;range=my;compare=aapl+goog;indicator=volume;charttype=line;crosshair=on;ohlcvalues=0;logscale=on;source=undefined
poprostu MS na przełomie lat tak podskoczył do góry, ze obecnie utrzymuje tylko trend, Google i apple, zawsze gdzieś tam na dole, obecnie się wybijają dlatego notują wzrosty, gdyż zastada inwwestowania i nie tylko mowi, ze to co jest wysoko moz etylko spasc a to co jest nisko moze tylko poszybowac do góry i kolejna banka IT nam się szykuje 😀
@koniar
„Inwestorzy” czyli tłum lemingów który na skutek pomyłki Google News wyprzedał na ślepo udziały normalnie działającej, prosperującej linii lotniczej ? 🙂
Niestety dinozaury wymierają dopiero po wielkiej katastrofie 🙂
„Może pan Tusk to awatar. On jest fenomenalny i przemyślany w każdym calu. On mówi o cudach i dzieją się cuda. Dzień przed katastrofą smoleńską on powiedział, że jeśli nie będziemy go słuchać, to wyginiemy jak dinozaury, a w sobotę wydarzył się Smoleńsk – mówi Nelli Rokita w drugiej części wywiadu dla Onet.pl”
I LOVE DIS KOMPANY YEEEEEE