Od kilku dni docierają do nas informacje o ogromnej powodzi w Tajlandii. Powód, dla którego postanowiłem napisać ten tekst, to zalanie również wielu fabryk w Tajlandii, w tym miejsc produkcji sprzętów, które używamy, firm takich jak Canon, Sony czy Nikon.
Na terenie Tajlandii umiejscowione jest wiele fabryk, które ucierpiały w powodzi. Niektóre z firm przekazują pieniądze na rzecz powodzian – np. Sony – ale równocześnie przyznają, że produkcja urządzeń oraz premiery nowych modeli mogą zostać wstrzymane lub przesunięte w czasie. Problem jest dość spory, ponieważ zalane zostały fabryki takich topowych producentów jak Sony, Nikon czy Canon, z czego fabryki Sony oraz Nikon ucierpiały tak mocno, że raczej nie istnieje zbyt duża szansa na wznowienie w nich produkcji.


Widać firmy powinny płacić po dolarze za dniówkę mieszkańcom krajów górzystych, a nie nizinnych…
Tybet nową doliną przepraszam górą krzemową 😉
A z WD jest tak:
3 dni temu 500GB SATA do laptopa (Scorpio Blue – całkiem fajny do zastosowań amatorskich, jeżeli trafi się na dobry egzemplarz): 208zł.
2 dni temu: 225zł
Wczoraj: 379zł.
To w jednym sklepie. Podobno i tak zamówili ostatnie kilkadziesiąt sztuk.
Update: Dysk już kosztuje 442zł. Całe szczęście mam w szufladzie jeszcze dodatkowe 2TB w 3.5", przeczekam tą powódź :).
WD, Seagate, Hitachi, Sony, Canon i Nikon popraw newsa.
Ceny dysków są kosmiczne 200-300% do góry poszły :/.
This is good if Sony and Nikon are collaborating to improve their firmware platforms' compatability. I can imagine Nikon printers able to cross for Sony cameras. The same should be said about nikon d7000.