Kiedyś nasi dziadkowie dostawali na komunię wzbogacenie duchowe, nasi rodzice dostawali wypasione zegarki, my dostawaliśmy w prezencie rower. Natomiast w dzisiejszych czasach wyznacznikiem trendów wśród prezentów komunijnych nie jest ani zegarek, ani rower, tylko najnowsze osiągnięcia technologiczne. Empik wpadł na genialny pomysł!
Oto przed nami nowa fala chrystianizacji! Empik dumnie kroczy z krzyżami na piersi ze szczytną misją, nawracania innowierców i bezbożników. Idea szczytna, nie od dziś wiadomo, że wśród graczy jest wielu morderców, pedofilów, gwałcicieli, fanów rozrzucania skarpetek po mieszkaniu oraz ciepłej wódki. Ale krucjata wreszcie wykracza poza rekonkwistę TVN- owskiej „Uwagi” i wojny husyckie prowadzone przez magazyny dla pań. Namaszczone paluszki Pana Empik uderza w samo serce wirtualnych Saracenów, którzy kupując flagowy produkt SONY, konsolę PLAYSTATION 3 dostają mega dodatki, kilka gierek i BIBLIĘ.
kontynuuj na stronie!


Ave Satan !
PC z Ubuntu, żeby dziecko się czegoś w życiu nauczyło, a nie jak bydło używało windowsa.
"PC z Ubuntu,…"
Chyba tylko po to, żeby w przyszłości zasiliło szeregi bezrobotnych.
Znajomości Windowsa to się będzie przez 6 lat podstawówki, 3 lata gimnazjum i 2 lata ponadgimnazjalnej uczyć, a i tak tylko Offica i painta…. innymi słowy nic nie zwykłego. A znajomość "Linuksa" nawet tak, nazwijmy to, prymitywnego może się mu w przyszłości przydać (nawet jako ciekawostka w cv).
A niby czego nauczy się na tym Ubuntu? Że Facebook na Linuksie też działa?
I nie przesadzajcie już z tym ''nauczeniem się czegoś". Nie każdy jest geekiem a komputery zostały stworzone by ich używać, nie uczyć się ich?
Oj, pimpować sobie nieudolnie blogaska niusem sprzed trzech lat? A fe!
http://www.wykop.pl/link/174656/komunia-wedlug-em…
W nagłówkach lepiej zachować poważniejszy charakter wiadomości i zamiast "na komunie" pisać raczej "na komunizmie" :D.
Pierwsza komunia to uczczenie wkroczenia dziecka w "wiek rozumu". Swietuje sie to na calym swiecie i w kazdej kulturze. Kosciol tylko sie pod to podpial, jak zreszta pod wiekszosc innych ceremonii.
Program wyglada wiec tak: rano w garnitur i do kosciola, potem rodzinny obiad i zabawianie dzieciarni gadzetami, na koniec, gdy juz pojda spac, "impreza wlasciwa". Tak sie to kreci od setek lat i m.in. na tym polega roznica miedzy zyciem w spoleczenstwie, a zyciem w jaskini.
Funkcja samych gadzetow jest bez znaczenia – chodzi tylko o wprowadzenie dziecka w zycie spoleczne i jego niuanse (hierarchia, wspolpraca, konkurencja). Dlatego zwykle daje mu sie cos z czego moze byc dumne, tak by juz na starcie nie wpychac go w kompleksy.