Google przekazało 5000 USD na rozwój Haiku

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Google przekazało 5000 USD na rozwój Haiku

Data: 29 stycznia, 2013

2013 rok rozpoczyna się w miłej atmosferze dla Projektu Haiku. Google, Inc. przekazało pięć tysięcy dolarów na rzecz Haiku, Inc. Na początku grudnia pracownik Google skontaktował się z ludźmi odpowiedzialnymi za nasz wspólny projekt, w celu koordynacji ich dotacji. Transakcja została sfinalizowana w tym miesiącu i zaliczono ją do tegorocznej zbiórki pieniężnej. Te pieniądze pozwolą nam np. na zapewnienie finansowania dodatkowych godzin w ramach kontraktów.

To nie jedyne wsparcie ze strony Google. Projekt Haiku już od kilku lat uczestniczy w programach Google Summer of Code i Google Code In. A w przeszłości Google opłaciło koszta podróży dwóm mentorom z Projektu Haiku na Google Summer of Code Mentor Summit. Innymi słowy jest to pierwsza darowizna finansowa ze strony Google! Oznacza to, że w oczach korporacji takiej jak Google i podobnym jej firmom, jest to wyraźny sygnał, że Haiku zostało uznane za użyteczny system operacyjny i jest warte inwestowania.

Na przestrzeni lat nasza kondycja finansowa poprawiła się i wykazuje wzrost. W poniższej tabeli zostały przedstawione proste dane na temat liczby osób wspierających finansowo Projekt Haiku i liczby wszystkich dotacji.

Rok Liczba darczyńców Liczba wszystkich dotacji
2005
2006
2007
2008
2009
2010
2011
2012
115
57
43
140
66
194
351
506
142
74
76
248
174
412
654
885

Powyższe liczby wymagają pewnych objaśnień. Haiku, Inc. zaczęło akceptować dotacje w 2005 roku. Pierwszy raz kiedy zaczęto zbierać pieniądze na opłacanie deweloperów nastąpił w 2008 roku – Haiku Code Drive. Poproszono wtedy społeczność o wpłacanie pieniędzy, aby sfinansować studentów którzy nie zostali zaakceptowani w ramach Google Summer of Code. Z perspektywy pozyskiwania środków był to sukces, bo zebrano wtedy kilka tysięcy dolarów w ciągu miesiąca. Z perspektywy czasu rezultaty prac były mniejsze niż oczekiwano. W następstwie tego od 2010 roku kontrakty deweloperskie są zarezerwowane dla znanych wśród społeczności programistów, którzy cieszą się reputacją. W 2009 roku miało premierę pierwsze oficjalne wydanie systemu operacyjnego HaikuHaiku R1 alpha 1.

Od 2010 roku na kontrakty deweloperskie wydano 29.000 dolarów, co pozwoliło opłacić 2010 godzin, średnio 14$ za godzinę. Obecnie finanse prezentują się w następujący sposób:

  • 44.000$ dostępnych środków.
  • Minus 11.000$ na poczet nadchodzących kontraktów (menedżer pakietów).
  • Daje nam to 33.000$ na pensje dla deweloperów.

Luźno rozmawiano o kolejnych kontraktach. Niestety nic nie jest jeszcze pewne. Bardzo trudno jest znaleźć wykwalifikowaną osobę, która znalazłaby miejsce na krótkoterminowy kontrakt w swoim harmonogramie. Pojawiają się też sugestie by wykorzystać popularny w ostatnim czasie crowdfunding, by móc zaoferować bardziej konkurencyjne stawki za dłuższy kontrakt.

Osoby zainteresowane kontraktami powinny przeczytać stosowne informacje na ten temat, na stronie internetowej Haiku, Inc.

Każdy z nas – zainteresowanych rozwojem Haiku, może pomóc wpłacając dotacje.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. jarek pisze:

    Oznacza to, że w oczach korporacji takiej jak Google i podobnym jej firmom, jest to wyraźny sygnał, że Haiku zostało uznane za użyteczny system operacyjny i jest warte inwestowania.

    Tak, tak, juz pewnie google migruje na haiku, ba, nie tylko google, rowniez inne podobne firmy.
    Podobno tez swinie w Uzbekistanie zaczely latac.

    1. HubertB pisze:

      Już Ci lepiej czy atak padaczki dalej trwa?

      1. Proszę mi tu nie obrażać epileptyków.

    2. Premislaus pisze:

      Podobno ostatnio spotkało ciebie to samo co Pauzaniasza na uczcie u Attalosa – http://pl.wikipedia.org/wiki/Pauzaniasz_z_Orestis .

    3. kisielek pisze:

      człowiek który nie rozumie że można robić pewne rzeczy "just for fun" musi mieć smutne życie

      1. pow3rshell pisze:

        a ludzie nadal głodują 😐

        1. kisielek pisze:

          I co? Nie powinniśmy w związku z tym zajmować się HaikuOS?

          Najbardziej wszechstronny i w wielu aspektach najlepszy OS na rynku (Linuks) też powstał just for fun.
          Dobrze rzeczy dzieją się gdy ktoś ma radość z tego co robi.

          1. pow3rshell pisze:

            Odpowiedz znajdziesz pod hasłem Brzytwa Ockhama
            BTW odnośnie Linuxa – Linux tylko dlatego nie upadł bo stoją za nim FIRMY ( RED HAT, Cannonical, Attachmate, Oracle, Google ) lub państwa. Dystrybucje za którymi nie stoi pieniądz nic nie wnoszą – są to raczej dystrybucje (no może oprócz Debiana) powiedziałbym niszowe

          2. jarek pisze:

            Linux jak zaczynal, alternatywy po prostu nie bylo. Nawet FreeBSD pojawilo sie chwile pozniej.

          3. Premislaus pisze:

            Wnoszą, nie wnoszą… W każdym razie mają swoich użytkowników i mogą skorzystać z dorobku powyższych dzięki otwartym źródłom. Inna sprawa, że ogrom dystrybucji utrudnia wybór czegoś dla siebie, tyle tego jest, że trudno się zdecydować.

          4. Zauważyłem ciekawą rzecz: miernoty zawsze powołują się na Brzytwę Ockhama. Mogę dostarczyć wiele przykładów.

          5. Przeważnie bez zrozumienia. Rada niemnożenia bytów dotyczy metodologii rozumowania a nie podejścia do robienia rzeczy, które już ktoś robil.

          6. kisielek pisze:

            @pow3rshell
            Kultura (również informatyczna) rozwija się podobnie jak organizmy żywe w ewolucji biologicznej. Co jakiś czas pojawiają się mutacje (różne nie mainstremowe projekty), które jeśli zwiększają szansę przetrwania (użyteczna dla kogoś), będą przyswajane.
            Stąd oprócz tego że ktoś będzie miał fun z ich robienia, eksperymentalne projekty mogą przynieść pożytek ogółowi (vide nodejs, RoR).

          7. forfiter pisze:

            Nie tłumacz. Najpierw musiałbyś wyjaśnić, że nie każda miłość jest płatna. I dlaczego FLOSS nie rozwiązało problemu głodu na świecie.

      2. jarek pisze:

        Umiesz w ogole czytac? Odnioslem sie do absurdalnego wniosku, ze Google I INNE PODOBNE FIRMY widza przyszlosc w Haiku, a nie do tego, dlaczego ktos pisze Haiku.

        Ktos mi tu wytlumaczy skad wniosek, ze skoro Google przekazalo 5 tys dolarow oznacza,
        ze INNE PODOBNE FIRMY widza przyszlosc w Haiku? Czekam…
        To nawet nie musi ze Google cos widzi w Haiku, bo 5tys to abolutnie nic dla Google,
        bez zadnego strategicznego znaczenia dla nich (choc to tani chwyt PR niewatpliwie,
        jak widac paru pryszczersow juz siusia po nogach).
        Skonczcie wiec bredzic mi tu o tym, ze napisalem cos czego nie napisalem i przestancie
        wyciagac wnioski z dupy.

        1. HubertB pisze:

          Bo jakby nie było to i $5k by nie było. No sam nie wiem, to ile miałoby sypnąć Google ot tak sobie, żebyś nie miał z tym problemu? 100 tysięcy? Bańke? Miliard dolców może na dobry start? Już widze jak inne projekty by podniosły wrzawe, że czemu Haiku dostało 100 tys a one nie, to by była dopiero jatka. Mimo, że inne projekty już od dawna dostają w łape od firm i chciały by wiecej a dalej nic z tego nie wynika bo najczęściej te projekty wokol starego nudnego Linuksa, no ale przy Linuksie moze byc 200 roznych rzeczy finansowanych i to kwotami niemalymi i jest dobrze. Jakby tylko Linuks F. dostalo 5000 rocznie i nie bylo zadnego innego wsparcia w pingwina od Canonicala, Red Hata czy nawet Intela to by sie szybko skonczyl boom i projekt by sie zapadl sam w sobie. Wtedy dopiero bylyby jajca i wyciaganie rąk przez Open Source po pieniazki skad sie da. Takze skonczmy pieprzyc. Bo fakt 5k to cale nic. ale jeszcze smieszniejsze jest, ze Haiku jest robione za kilka rzędów wielkosci mniej gotowki i rozwija sie o dziwo niesamowicie szybko. Linuks pochlaniajacy dzisiaj olbrzymie sumy rozwija sie tak naprawde juz niewiele szybciej. Gdyby te sumy z dnia na dzien uciac, Linuks by staną w miejscu jak wryty a wlasciwie by zarył w ziemie az milo. Zostal by juz tylko pasja uprawiana przez niewielu za darmo. W niedługim czasie konkurencja by odskoczyła, bo garstka, która by została robiąca za darmo posuwała by rozwój w ślimaczym tempie. Bez tych milionow zielonych rocznie epoka Linuksa miała by się ku schyłkowi.

        2. Premislaus pisze:

          A Ty umiesz w ogóle czytać ze zrozumieniem? Ty widzisz napisane, że "widzi przyszłość". A ja widzę co sam napisałem, że Google uznaje Haiku za warte inwestowania, bo jakby tego nie widziało, to by nie dali 5000 i by nas nie akceptowali co roku w swoich programach.

          Ja wiem, że większość ludzi albo jest dobrymi humanistami, albo dobrymi ścisłowcami. A gdy oba idą w parze to takich ludzi zwiemy geniuszami. Ale jeżeli tak samo odczytujesz różne polecenia służbowe…

          1. jarek pisze:

            Dwoch przylecialo, napocilo, i nic. Wyraznie napisalem duzymi literami zeby nie bylo.
            Dalej nie lapia. Powtorze pytanie, skad wniosek ze INNE FIRMY (widzicie duze litery,
            dociera pytanie?) cos widza w Haiku? Jak macie znow belkotac bez sensu w temacie
            w ktorym w ogole sie nie udzielalem, odpuscie sobie.

          2. Premislaus pisze:

            Dałem ci wystarczającą liczbę wskazówek, ale odpowiem ci wprost.

            Korporacje posługują się podobną logiką. Dlatego.

  2. fedey pisze:

    Tak, i dlatego taka ogromna firma wytrzepała drobne w postaci $5000. WOW! 😛 Ciekawy jestem kto tego używa… Ciekawy też jestem jaki procent osób po zainstalowaniu tego czegoś na swoim kompie pobawiło się tym systemem przez chwilę lub kilka dni a później wyinstalowało.

    1. HubertB pisze:

      Nie, każda ogromna firma co chwile kilka baniek zielonych co chwila rozdaje na lewo i prawo WOW! 😛

      "Ciekawy jestem kto tego używa…"

      Ludzie.

      "Ciekawy też jestem jaki procent osób po zainstalowaniu tego czegoś na swoim kompie pobawiło się tym systemem przez chwilę lub kilka dni a później wyinstalowało."

      Jak jesteś ciekawy to zapytaj.

    2. Premislaus pisze:

      Mieć pięć tysięcy a nie mieć pięć tysięcy, to razem dziesięć tysięcy ;).

      Żeby daleko nie szukać, ja używam.

      Pewnie taki sam procent co Linuksa, albo w drugą stronę – Windowsa.

    3. kisielek pisze:

      wyinstalowało – ciekawe słowo sam wymyśliłeś ?

      1. fedey pisze:

        Nom. Fajnie że się podoba :).

    4. Ja używam z rzadka, co prawda na wirtualnej maszynie, ale to bardzo fajny system:
      1. Jest prosty i ergonomiczny dla power usera, który nie jest nałogowym programistą – menedżer plików umożliwia szybkie operacje kilkoma ruchami myszki (mówię o trybie wielu okien) lub kilkoma kliknięciami (jedno okno), a dla lubiących automatyzację i klawiaturę zawsze jest terminal i powłoka.
      2. Dwu czy trzy-panelowy menedżer plików – gdzie się chce i z czego się chce! Tiling to załatwia.
      3. Niemal każdy program może mieć wiele kart – wystarczy odpowiednio ustawić okienka. A jeden "agregat" zakładek może też zawierać i różne programy. I problem z ulubionym edytorem, którego jedyną wadą był brak kart rozwiązany.
      4. Jest szybszy – uruchamiałem trójkę na 256MB RAMu bez znaczących zamuleń. Wtedy BeZilla nie była jeszcze taka stara, jak jest teraz i chodziła szybciej niż FF na XPku na tej samej maszynie.
      5. Mnie odpowiada ogólna estetyka UI, ikon, palety kolorów wykorzystywanej przez elementy.

      Największą wadą jest mała ilość programów, ale tutaj widać, że coś się rusza. Powstają głównie trackery, ale i podejdzie coś sensownego do innych zadań.

  3. Tarzan1984 pisze:

    Model finansowania rozwoju systemu calkiem ciekawy. Moze by tak uczynic z jakas wybrana dystrybucja linuxa,? Np z mandriva na ktora czekam juz w nieskonczonosc

  4. Co to jest 5000$ dla takiego Google – tyle to moglo wysuplac kilku pracowników Google dzieląc się swoimi premiami. Spodziewałem się jednego zera więcej od tak wielkiej korporacji.

    1. ttjjss pisze:

      Nie no, jasna sprawa. Idź do swojego pracodawcy, powiedz "zróbmy donację na taki projekt", a jak powie ile chce dać, to odpowiedz "coo, tak marnie? Dajmy chociaż 10 razy więcej!" Hilarity ensues.

      1. s/donacje/dotacje/

        5k to fakt, ze raczej mala kasa, ale zawsze kasa, jeszcze kilka takich dotacji i bedzie mozna starac sie o kolejny kontrakt. A ze wszystkie wolne/otwarte systemy operacyjne cierpia z powodu malej spolecznosci, to kazda okazja to wspomnienia o ich istnieniu jest dobra

    2. Mysle, ze roczna premia jednego, szeregowego programisty jest wyzsza. Tak ze 2 razy.

  5. Google przekazało 5K$ na rozwój systemu z ergonomicznym GUI w ramach rekompensaty za zmniejszenie ergonomii przy wyszukiwarce obrazków :D.

    1. Premislaus pisze:

      http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=11160

  6. wladca_kodu pisze:

    Ale co to jest $5000? To jest miesięczne wynagrodzenie jednego przeciętnego programisty (nawet nie jakiegoś wymiatacza).

    1. Acid pisze:

      A jak widzisz na ulicy swobodnie leżące 5 zł to mówisz: "A co tak mało? To ledwo na kawę starcza, nawet niespecjalnie dobrą!"?

      1. wladca_kodu pisze:

        Analogia trochę słaba. Lepsza byłaby jakby ktoś dał komuś pięć złotych a następnie media by o tym napisały jakież to wielkie szczęście spotkało obdarowanego.

        1. Acid pisze:

          No tak, racja, racje, ale jest jeszcze inna kwestia.
          W tym wypadku chodzi bardziej o reklamę Haiku. Chyba mi nie powiesz, że wkład(nawet nieoszukująca się tak mały) jest bez znaczenia dla tak niszowego projektu. W tym wypadku całkiem spore szczęście spotkało Haiku.

  7. Sławek pisze:

    Haiku pozwala wykorzystywać biednych developerów przez korporacje. Wstydź się Haiku!

    1. HubertB pisze:

      Pozwala? Korporacje? Biednych? Developerów?
      Sławek weź się w garść;)

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.