Garlinghouse: rozważaliśmy likwidację i przekazanie XRP akcjonariuszom

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Garlinghouse: rozważaliśmy likwidację i przekazanie XRP akcjonariuszom

Data: 12 lipca, 2026

Garlinghouse: rozważaliśmy likwidację i przekazanie XRP akcjonariuszom

Brad Garlinghouse ujawnił, że Ripple naprawdę rozważało najbardziej radykalny scenariusz: zamknięcie firmy i przekazanie całego posiadanego XRP akcjonariuszom. Jak powiedział, taki krok był poważnie brany pod uwagę po tym, jak amerykańska SEC w 2020 roku pozwała spółkę. Ostatecznie jednak zarząd uznał, że zamiast poddać się presji regulatora, warto podjąć walkę.

Ripple stanęło pod ścianą po pozwie SEC

Z perspektywy czasu decyzja o kontynuowaniu sporu z Komisją Papierów Wartościowych i Giełd wydaje się logiczna, ale wtedy sytuacja była znacznie bardziej niepewna. Garlinghouse przyznał, że wraz z Chrisem Larsenem rozważali rozwiązanie firmy, bo przeciwko państwowej instytucji dysponującej ogromnymi zasobami walka mogła wydawać się z góry przegrana. Ripple miało jednak w rękach duże zasoby XRP, więc możliwe było nawet formalne zakończenie działalności i rozdysponowanie tokenów pomiędzy udziałowców.

To jedna z tych historii, które pokazują, jak cienka bywa granica między przetrwaniem a kapitulacją. W świecie krypto decyzje biznesowe często mają też wymiar symboliczny. W tym przypadku stawką była nie tylko spółka, ale i wiarygodność całego projektu.

Taki wariant oznaczałby w praktyce próbę „wyjścia z gry” poprzez likwidację samej spółki. To była łatwiejsza droga niż wieloletni proces, ale jednocześnie oznaczałaby kapitulację i koniec firmy w obecnym kształcie. Jak podkreślił szef Ripple, nie była to dla nich oczywista decyzja, bo stawką były nie tylko finanse, lecz także przyszłość całej organizacji.

Dlaczego Ripple nie wybrało zamknięcia firmy

Najważniejszym argumentem przeciwko likwidacji były miejsca pracy. Garlinghouse zaznaczył, że zamknięcie spółki oznaczałoby utratę setek etatów, a to było dla niego i współzałożyciela istotnym czynnikiem. W ich ocenie walka z SEC, mimo ogromnego ryzyka, dawała przynajmniej szansę na obronę firmy i ludzi, którzy ją tworzyli.

Zobacz także: Ripple zdobywa kluczowe zezwolenie na stablecoin RLUSD w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. To ważny sygnał, że firma nadal rozwija nowe obszary działalności.

Prezes Ripple przyznał, że łatwo mówić o tej decyzji dziś, kiedy wynik sprawy jest już znany. W momencie, gdy konflikt dopiero się zaczynał, nie było jednak pewności, że spółka wyjdzie z niego obronną ręką. Z perspektywy czasu można uznać, że opór się opłacił, ale w tamtej chwili był to przede wszystkim ruch obarczony bardzo dużą niepewnością.

Spór z SEC i zarzuty wobec XRP

Pozew złożony w 2020 roku przez SEC opierał się na twierdzeniu, że Ripple sprzedawało XRP jako niezarejestrowany papier wartościowy. W sprawie oskarżono nie tylko samą firmę, ale również osobiście Garlinghouse’a i Larssena. Dla Ripple był to ogromny cios, bo uderzał bezpośrednio w model działania projektu oraz w status samego aktywa.

Garlinghouse zwrócił uwagę, że w latach 2017–2019 spotykał się z przedstawicielami SEC cztery razy i żadnym z tych spotkań nie towarzyszyła obecność prawników. Co więcej, jak twierdzi, nie usłyszał wówczas, że XRP może zostać uznane za papier wartościowy. To właśnie doprowadziło go do przekonania, że firma działała w otoczeniu prawnym pozbawionym jasnych zasad.

Kosztowna wojna prawna, ale ważny precedens

Czteroletni spór kosztował Ripple około 150 milionów dolarów. To ogromna kwota, nawet dla dużej spółki technologiczno-kryptowalutowej. Mimo to firma uznała, że warto było ponieść ten ciężar, skoro alternatywą mogło być całkowite wycofanie się z rynku.

Przełomem okazał się wyrok sędzi Analisy Torres, która orzekła, że samo XRP nie jest papierem wartościowym. To rozstrzygnięcie było istotne nie tylko dla Ripple, ale również dla całego rynku cyfrowych aktywów w Stanach Zjednoczonych. W praktyce sprawa stała się jednym z najgłośniejszych punktów odniesienia w dyskusji o tym, jak regulatorzy powinni klasyfikować kryptowaluty.

Zmiana polityki SEC i finał sprawy

Ostateczne porozumienie między stronami osiągnięto w maju ubiegłego roku, po zmianie kierownictwa SEC. Nowe władze komisji przyjęły bardziej przyjazne podejście wobec branży krypto, co ułatwiło zamknięcie wieloletniego konfliktu. To pokazuje, że w tego typu sporach znaczenie ma nie tylko sam wyrok, ale też szerszy kontekst polityczny i regulacyjny.

Historia Ripple pokazuje, jak blisko firma znalazła się od całkowitego końca działalności. Zamiast tego postawiła na walkę, która była bardzo kosztowna, ale ostatecznie pozwoliła jej przetrwać. Dla rynku kryptowalut to kolejny dowód na to, że spór z regulatorem może na lata zdefiniować los całego projektu.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Janek W. pisze:

    Nie mogę uwierzyć, że mieli na myśli likwidację i rozdzielenie XRP. Jakie to byłoby ryzykowne! Z jednej strony, walka z SEC się opłaciła, ale wydać 150 baniek i nie pewność co do przyszłości, to szaleństwo. Czy teraz wszystko wróci do normy, czy nadal będą z dyrektora robić głupka?

  2. Marta Z. pisze:

    Hm, ciekawe podejście Garlinghouse’a. Ale co z przyszłością XRP? Osobiście uważam, że oni powinni być bardziej otwarci na dialog z regulatorami. Zamiast tego, opór, który kosztował tyle pieniędzy. Czy ktokolwiek tak na prawdę ufa im teraz?

  3. krzysiek92 pisze:

    Słyszałem, że Ripple już od lat trzyma się na rynkach mimo tego, co się działo. Fajna historia, ale spędzanie tak dużych pieniędzy na spór z SEC to nie jest najlepszy interes. Może lepiej byłoby iść na ugodę zanim mocno dostaną po kieszeni?

  4. Radek P. pisze:

    Po dzisiejszej decyzji SEC chcę zainwestować w XRP, ale mam mieszane uczucia. Z jednej strony, ustępująca ekipa SEC dała im trochę luzu, ale spór, który trwał 4 lata – i to nie małe pieniądze – to nie wróży dobrze. Jakie są całkowite koszty dla innych projektów w branży?

  5. Anna K. pisze:

    Zgadza się, nie ma sensu likwidować firmy, ale czy teraz nie jest za późno na powrót? Przez te lata tysiace ludzi przeszło na inne kryptowaluty. Co z tym ich „jedynym” sposobem działania? Mamy tu wrogów, a nie przyjaciół w branży.

  6. Mikitron pisze:

    To co się stało z Ripple jest tylko dowodem na to, jak niepewny jest rynek kryptowalut. Zastanawiam się, jak na to zareagują inni gracze po takim precedensie. No a koszty? Bardzo duże. A co z przyszłością ich tokena, dalej są w stanie przetrwać?

  7. Robert J. pisze:

    Totalny cyrk z tym XRP. Który z akcjonariuszy by to przetrwał? Poza tym, gdybym był na ich miejscu, raczej nie ryzykowałbym kontynuowania konfliktu, a szukał jakiejkolwiek ugody. Pytanie: co z przyszłością innych projektów? Kto będzie następny?

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.