Ceny pamięci RAM znów idą w górę i wszystko wskazuje na to, że najgorsze może dopiero nadejść. Według najnowszych danych DDR5 w Niemczech osiągnęło właśnie rekordowy poziom cenowy, a do tego dochodzą niepokojące sygnały z rynku półprzewodników, które mogą przełożyć się na wyższe koszty procesorów w przyszłym roku.
DDR5 coraz droższe także w Europie
Sytuację na niemieckim rynku przeanalizował serwis 3D Center, który regularnie śledzi zmiany cen podzespołów. Z ich zestawienia wynika, że w lipcu DDR5 podrożało jeszcze mocniej, niż wcześniej zakładano, a obecne stawki są już o 448% wyższe niż rok temu.
To szczególnie niepokojące, bo jeszcze na początku 2026 roku ceny były „tylko” o 440% wyższe niż przed wybuchem kryzysu pamięci. Później rynek zaliczył chwilowe uspokojenie, a wzrosty spadły nawet do poziomu 408%, jednak od wiosny trend znów zaczął iść w górę.
Rynek pamięci potrafi zmieniać się bardzo gwałtownie, a obecna sytuacja pokazuje, jak mocno globalne łańcuchy dostaw wpływają na ceny końcowe. Dla zwykłego użytkownika oznacza to mniej przewidywalne zakupy i konieczność baczniejszego śledzenia promocji. Warto też pamiętać, że podwyżki jednego komponentu szybko rozlewają się na cały rynek sprzętu.
Rekord cenowy i brak oznak poprawy
W kwietniu ceny utrzymywały się na tym samym poziomie, ale w czerwcu wzrosły do 419%. Lipiec przyniósł kolejny skok, który okazał się najwyższym wynikiem w historii niemieckiego rynku.
Choć mowa o jednym kraju, to taki obraz bardzo dobrze oddaje nastroje w całej branży. Coraz więcej raportów sugeruje, że druga połowa 2026 roku może przynieść kolejną falę podwyżek, a 2027 rok wcale nie musi być lepszy.
Lenovo wprowadza mini PC ze sklepem z 8000 umiejętności AI – czy to przyszłość komputerów? To kolejny przykład, jak szybko zmienia się segment sprzętu komputerowego i jak bardzo może to wpłynąć na przyszłe ceny.
Droższa produkcja chipów oznacza droższe procesory
Drugą złą wiadomością jest doniesienie dotyczące TSMC, czyli jednego z najważniejszych producentów układów scalonych na świecie. Według informacji z Nikkei Asia firma ma podnieść ceny produkcji chipów nawet o 10% w przyszłym roku.
Powody są łatwe do zrozumienia: rosną koszty materiałów, drożeje sprzęt wykorzystywany w fabrykach, a do tego dochodzą ogromne wydatki związane z rozbudową kolejnych zakładów produkcyjnych.
Kto odczuje to najbardziej
Największe podwyżki mogą dotknąć klientów zamawiających najbardziej zaawansowane układy, zwłaszcza z segmentu HPC, czyli wysokowydajnych procesorów i chipów obliczeniowych. W ich przypadku wzrost cen może sięgnąć nawet 15%.
To ważna informacja, bo TSMC dostarcza układy wielu gigantom rynku technologicznego. Z usług firmy korzystają między innymi Apple, Nvidia, AMD i Qualcomm, więc podwyżki mogą pośrednio odbić się na bardzo szerokiej grupie produktów.
Co to oznacza dla użytkowników
Jeśli te prognozy się sprawdzą, w przyszłym roku możemy zapłacić więcej za komputery, laptopy, smartfony i praktycznie każde urządzenie oparte na nowoczesnym procesorze. Producenci zwykle nie biorą takich kosztów na siebie, tylko przerzucają je na kupujących.
W praktyce oznacza to, że aktualny moment może być jeszcze jednym z lepszych okien zakupowych, zanim kolejne podwyżki wejdą w życie. Dla osób planujących zakup PC lub laptopa rozsądnym ruchem może być więc nie czekanie na przyszły rok, tylko obserwowanie promocji w najbliższych miesiącach.
Czy da się przed tym uciec?
Niestety, na ten moment niewiele wskazuje na szybkie odwrócenie trendu. Kryzys RAM-u już teraz wpływa na ceny komponentów, a prognozy dotyczące rynku chipów sugerują, że presja kosztowa będzie się utrzymywać dłużej.
To nie jest zresztą zupełnie nowe ostrzeżenie. Kolejne sygnały z branży wskazują, że normalizacja cen może potrwać znacznie dłużej, niż wielu użytkowników chciałoby usłyszeć. Jeśli więc planujesz większy zakup sprzętu, warto mieć to na uwadze i śledzić rynek bardzo uważnie.


DDR5 w takiej cenie? To już przesada. Z rachunkiem zatargu zauważyłem, że w ciągu roku ceny wzrosły o 448%. Ludzie, chyba muszę poczekać z zakupem nowego PC, bo za takie stawki to nie ma sensu.
Czy kiedykolwiek wrócimy do cen sprzed kryzysu? Te ciągłe podwyżki RAM i chipów są irytujące. Kupiłem nową płytę główną, a teraz muszę się martwić o to, że dopłacę do rozbudowy.
Jak to jest, że cała produkcja chipów jest droga, a my i tak płacimy za to wszystko? Wydaje mi się, że to tylko pretekst dla producentów, żeby zdzierać z nas kasę. Dziwne czasy nastały.
Nie wiem, skąd te informacje, ale póki co w pececie mam 32GB DDR5 i jakoś sobie radzi. Nie mam zamiaru wymieniać sprzętu, dopóki nie padnie.
Kto jeszcze korzysta z TSMC? Ciekawe, czy oni są świadomi, jak strasznie wpływają na rynek. Aż mi się nie chce myśleć o tym, ile trzeba będzie zapłacić za nowe karty graficzne, jak to się rozwinie.
Zastanawiam się, czy opłaca się czekać na nowe GPU czy teraz kupić i potem poszukać promocji. Dzięki za info o obecnych trendach. Na pewno biorę to pod uwagę w decyzji.
To, co piszecie, to jedno, ale jako ktoś, kto zajmuje się komputerami zawodowo, widzę, że drogie procesory to tylko początek. Już teraz klienci pytają o alternatywy. Czy ktoś ma doświadczenie z tańszymi zamiennikami?