Napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ponownie odbiło się na rynkach finansowych. W weekend amerykańskie siły zaatakowały trzy irańskie tankowce, co doprowadziło do wzrostu cen ropy i pogorszenia nastrojów wokół bardziej ryzykownych aktywów, w tym bitcoina.
Bitcoin traci, ropa drożeje
Bitcoin zniżkował o niemal 1 proc., osiągając poziom około 79 700 dolarów. Wcześniej kurs kryptowaluty poruszał się w pobliżu psychologicznej bariery 80 000 dolarów, jednak eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zwiększyła presję sprzedażową.
W tym samym czasie ceny ropy rosły o około 1 proc. zarówno w przypadku amerykańskiej odmiany WTI, jak i europejskiego Brent. Baryłka WTI kosztowała około 92,72 dolara, a notowania surowca wzrosły w pierwszych siedmiu dniach września o ponad 6 proc.
Atak na irańskie tankowce
W sobotę dowództwo U.S. Central Command potwierdziło przeprowadzenie ataków na trzy irańskie tankowce: M/T Downy, M/T Stark 1 oraz M/T Kylo. Do incydentów doszło w pobliżu wyspy Chark, portu Jask i w Zatoce Omańskiej.
Admirał Brad Cooper stwierdził, że działania były odpowiedzią na wcześniejsze ostrzelanie dwóch amerykańskich jednostek. Zapowiedział również, że Stany Zjednoczone będą nakładać na Iran coraz wyższe koszty gospodarcze.
Amerykańskie dowództwo zaktualizowało także dane dotyczące operacji morskiej prowadzonej wobec Iranu. Od wznowienia działań 14 lipca amerykańskie siły miały przekierować 92 statki handlowe, unieruchomić trzy jednostki i wejść na pokład dwóch kolejnych.
To kolejny przykład, jak geopolityka szybko przenosi się na rynki finansowe. Inwestorzy szczególnie uważnie obserwują dziś ropę i bitcoina, bo oba aktywa reagują na wzrost niepewności. W takich warunkach nawet krótkotrwały impuls może wywołać większe wahania cen.
Zobacz także: CFTC uruchamia program pilotażowy dla aktywów cyfrowych z Bitcoinem, Etherem i USDC jako zabezpieczeniem — to kolejny sygnał, że nadzór nad rynkiem cyfrowych aktywów staje się coraz bardziej praktyczny.
Droższa ropa może utrudnić obniżki stóp
Wzrost cen ropy jest problemem nie tylko dla kierowców i przedsiębiorstw, lecz także dla banków centralnych. Droższy surowiec zwiększa koszty transportu, produkcji i energii, co może przełożyć się na wyższą inflację na całym świecie.
Jeśli presja inflacyjna będzie się utrzymywać, Rezerwa Federalna może mieć mniej przestrzeni do obniżania stóp procentowych. Wyższe koszty finansowania zwykle ograniczają płynność na rynkach i osłabiają zainteresowanie aktywami uznawanymi za ryzykowne, do których nadal zalicza się bitcoin.
Rynek pracy zwiększa niepewność
Dodatkowym czynnikiem wpływającym na oczekiwania inwestorów były najnowsze dane z amerykańskiego rynku pracy. Wzrost zatrudnienia w sierpniu okazał się silniejszy od prognoz, co doprowadziło do zwiększenia oczekiwań dotyczących bardziej restrykcyjnej polityki Fedu.
Silniejsza gospodarka może skłaniać bank centralny do utrzymania wyższych stóp przez dłuższy czas. Taki scenariusz zazwyczaj wzmacnia dolara i ogranicza napływ kapitału do aktywów o podwyższonym ryzyku.
Trump naciska na niższe stopy
Odmienne stanowisko prezentuje prezydent Donald Trump, który ponownie wezwał Fed do obniżenia kosztu pieniądza. W opublikowanym w serwisie Truth Social wpisie przekonywał, że silne państwo powinno mieć niższe stopy procentowe.
Trump zaapelował również o prowadzenie polityki, która zapewniłaby Stanom Zjednoczonym jedne z najniższych stóp na świecie. Jego naciski zwiększają presję na przewodniczącego Fedu Kevina Warsha, który musi równoważyć oczekiwania administracji z napływającymi danymi gospodarczymi.
Inwestorzy pozostają ostrożni
Niepewność geopolityczna, rosnące ceny energii i spór dotyczący przyszłej polityki pieniężnej ograniczają apetyt inwestorów na ryzyko. W takich warunkach bitcoin może reagować podobnie jak inne aktywa finansowe, nawet jeśli część rynku postrzega go jako zabezpieczenie przed niestabilnością gospodarczą.
Dodatkowym obciążeniem dla nastrojów w branży kryptowalut była informacja o exploicie sieci Liquid, wykorzystywanej przez giełdy jako warstwa rozliczeniowa. Straty oszacowano na około 320 mln dolarów, co jeszcze bardziej zwiększyło ostrożność uczestników rynku.


Ciekawe, jak te ataki będą wpływać na rynek ropy w dłuższej perspektywie. Wygląda na to, że USA szuka pretekstu, by podnieść ceny. W końcu to znowu my, konsumenci, na tym cierpimy. Z drugiej strony, spadek bitcoina może być naturalną reakcją na niepewność, chociaż dla mnie i tak to tylko spekulacje.
Trochę za dużo się dzieje na rynkach ostatnio. Droższa ropa to nie tylko problem dla kierowców, ale też dla firm, które liczą na minimalne koszty operacyjne. Jeśli stopy procentowe nie zostaną obniżone, to przewiduję duże problemy dla wielu branż. Wygląda na to, że czeka nas trudny czas.
Niby wiadomo, że konflikt na Bliskim Wschodzie działa jak katalizator, ale czy naprawdę my, jako inwestorzy, jesteśmy na to gotowi? Ciekawi mnie, jak długo bitcoin jeszcze utrzyma tę swoją pozycję „bezpiecznej przystani”, skoro cały czas traci na wartości. Chociaż z drugiej strony, jakoś udało mi się wyjść na plus w ostatnich tygodniach.
Czyżby polityka Trumpa mogła zaburzyć plany Fedu? Może to nawet lepiej dla rynku kryptowalut, ale i tak sceptycznie podchodzę do tej „dobrej wiadomości”. Warto trzymać się z daleka od ryzykownych aktywów, dopóki ceny ropy szaleją i konflikty się zaostrzają. Historia pokazuje, że łatwo jest stracić kontrolę w takich czasach.
Mam wrażenie, że to wszystko jest trochę przesadzone. Konflikty w regionie zawsze podnoszą ceny ropy, ale to bardziej efekt spekulacji niż realnej sytuacji na rynku. Jeśli ceny ropy będą rosnąć z powodu paniki, to co z tego, że bitcoin i inne kryptowaluty spadają? Rynki zawsze się dostosują, chociaż może nie w najprostszy sposób.
Ostatnio miałem problemy z expolatami na giełdach, a te z Liquid nie nastrajają optymistycznie. Spadki bitcoina to jedno, ale rosnące koszty energii spowodują, że znowu będziemy płacić więcej za wszystko. Ech, czasem zastanawiam się, czy w ogóle warto dalej inwestować.