Boox Picco – mały rywal Xteink X4 Pro, ale pozbawiony jednej kluczowej funkcji

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Boox Picco – mały rywal Xteink X4 Pro, ale pozbawiony jednej kluczowej funkcji

Data: 7 września, 2026

Boox Picco - mały rywal Xteink X4 Pro, ale pozbawiony jednej kluczowej funkcji

Boox pokazał właśnie model Picco, który ma szansę zamieszać na rynku wyjątkowo małych czytników e-booków. Urządzenie wygląda jak próba odpowiedzi na Xteink X4 Pro, ale zrobiona po swojemu — i choć ma kilka interesujących atutów, to jednocześnie rezygnuje z jednego z najmocniejszych punktów konkurenta. W efekcie dostajemy sprzęt, który może spodobać się bardzo konkretnej grupie użytkowników.

Niewielki czytnik z dużymi ambicjami

Boox Picco został pokazany szerzej podczas targów IFA 2026, choć pierwsze wzmianki o nim pojawiły się już wcześniej. Największą cechą wyróżniającą jest jego rozmiar — ekran ma zaledwie 3,97 cala, co stawia go wśród najmniejszych czytników na rynku. To propozycja dla osób, które chcą mieć e-booka zawsze pod ręką i nie przepadają za większymi, bardziej tabletowymi konstrukcjami.

Mimo kompaktowych wymiarów producent nie zrezygnował z kilku praktycznych dodatków. Na pokładzie znalazły się fizyczne przyciski do zmiany stron, przednie podświetlenie, slot na kartę microSD oraz port USB-C. Co ważne, przyciski można też skonfigurować inaczej, jeśli ktoś woli wykorzystać je do innych funkcji.

To urządzenie pokazuje, że mały format wcale nie musi oznaczać kompromisów we wszystkich obszarach. Najciekawsze jest to, że producent postawił na prostotę, ale nie zrezygnował z kilku praktycznych udogodnień. Ostatecznie to właśnie taka niszowa specjalizacja może okazać się jego największą siłą.

Nowy telefon z systemem Linux: prywatność na pierwszym miejscu, a Android wciąż w zasięgu ręki To kolejny przykład urządzenia, które stawia na alternatywne podejście do popularnych rozwiązań.

Największy brak: brak Androida

To, co może najbardziej rozczarować, to system operacyjny. W przeciwieństwie do większych czytników Booxa, Picco nie działa na Androidzie, lecz na systemie opartym na Linuksie. Oznacza to mniejszą elastyczność i brak dostępu do popularnych aplikacji, takich jak Kindle czy Kobo.

W praktyce użytkownik będzie musiał najpewniej samodzielnie wgrywać książki do pamięci urządzenia. Dodatkowo mogą pojawić się problemy z publikacjami zabezpieczonymi DRM, więc nie będzie to sprzęt dla każdego. Z drugiej strony prostsze oprogramowanie może oznaczać mniej komplikacji w codziennym użytkowaniu.

Co oferuje zamiast tego?

Pierwsze testy sugerują jednak, że Boox nie poszedł na skróty w kwestii funkcji czytelniczych. W urządzeniu pojawiają się elementy takie jak statystyki czytania, timer Pomodoro oraz kilka prostych, wbudowanych aplikacji. To pokazuje, że producent chce zaoferować nie tylko sam ekran do czytania, ale też podstawowy zestaw narzędzi wspierających skupienie.

Picco daje też kilka sposobów przesyłania plików. Książki można wrzucać przez kartę microSD, kabel USB-C, chmurę albo lokalną sieć LAN. To całkiem szeroki zestaw możliwości jak na tak małe urządzenie.

Brak magnesów, ale jest USB-C

Drugim ważnym ograniczeniem jest brak magnesów, które w serii Xteink są jednym z charakterystycznych rozwiązań. Dla części użytkowników nie będzie to problem, ale jeśli ktoś liczył na czytnik, który da się wygodnie przyczepić magnetycznie do telefonu, to tutaj się rozczaruje. Boox postawił więc na inną filozofię konstrukcji.

Zaletą jest za to obecność USB-C. To może wydawać się oczywiste, ale nie wszystkie urządzenia w tej kategorii oferują standardowy i wygodny port ładowania. W tym przypadku to wyraźny plus, zwłaszcza że konkurencyjny Xteink X4 Pro korzysta z autorskiego złącza.

Cena zdecyduje o wszystkim

Na tym etapie najwięcej znaków zapytania dotyczy ceny. W sieci pojawiły się spekulacje, że Boox Picco może kosztować około 100 dolarów, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi cena Xteink X4 Pro. Inne doniesienia sugerują jednak, że oficjalna kwota nie została jeszcze ujawniona, więc na pewne informacje trzeba poczekać.

Jeśli cena faktycznie utrzyma się w okolicach tej granicy, Picco może stać się ciekawą alternatywą dla osób szukających niewielkiego czytnika bez potrzeby korzystania z Androida. Dużo zależy od tego, czy użytkownicy będą bardziej cenić prostotę i USB-C, czy jednak ciągle będą oczekiwać większej elastyczności. Jedno jest pewne: segment miniaturowych e-czytników właśnie robi się znacznie ciekawszy.

Kiedy premiera?

Boox planuje rozpocząć wysyłkę Picco najpóźniej w listopadzie. To oznacza, że na finalną ocenę przyjdzie jeszcze chwila, ale już teraz wiadomo, że urządzenie wzbudza sporo emocji. Dla jednych będzie to zbyt mocno ograniczony model, dla innych dokładnie taki mały czytnik, jakiego brakowało na rynku.

W wielu aspektach Boox Picco wygląda jak sensowna odpowiedź na Xteink X4 Pro, ale bez jednego kluczowego elementu, który mógłby go naprawdę wyróżnić. Brak Androida sprawia, że propozycja Booxa traci część swojego potencjału, choć nadal pozostaje interesująca. Jeśli jednak ktoś szuka prostego, ultrakompaktowego czytnika, warto mieć ten model na oku.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Kamil T. pisze:

    Czekałem na bezprzewodowy e-reader, ale brak Androida to dla mnie czerwona flaga. Kto w dzisiejszych czasach ogranicza się do Linuksa? Będzie ciężko z aplikacjami, a to moim zdaniem duży minus. Dość, że mamy tak ograniczone opcje na rynku, a jeszcze Boox stawia na takie ustępstwa.

  2. piotr_kde pisze:

    Z tego co widzę, Picco ma USB-C, co jest sporym plusem. Szkoda, że brak magnesów, bo to byłoby ekstra. Mam Xteink i to mi się bardzo podoba, a niechcący przechodziłem z e-bookami. Ciekawe, jak rozwiążą problemy z DRM, bo wiesz… to będzie uciążliwe dla wielu.

  3. r00tl3ss pisze:

    Biorąc pod uwagę, że to urządzenie dla minimalistów, osobiście nie potrzebuję super funkcji. Ale brak Androida? To może być killer feature, jeśli chodzi o uniwersalność. I z punktu widzenia kogoś, kto nie zamierza portować aplikacji, to może wcale nie być problem. Zobaczymy, jak to się potoczy.

  4. Maja D. pisze:

    Używam e-czytnika z Androidem i nie wyobrażam sobie życia bez łatwego dostępu do aplikacji czytników. Picco ma ciekawe rozwiązania, ale jestem niepewna, czy będzie w stanie zaspokoić moje potrzeby. Może inni będą bardziej usatysfakcjonowani, ale ja w tak minimalistyczny model bym nie zainwestowała.

  5. Wojtek 2k pisze:

    Brak Androida to duży minus. Rozumiem, że może to być dobre urządzenie dla kogoś, kto szuka prostoty, ale dla mnie to zbyt duże ograniczenie. W dodatku, niewiele osób będzie chciało grać w gry na takim małym ekranie. Ciekawi mnie, co z tymi statystykami czytania, ale to nadal zbyt mało.

  6. Amadeusz_S pisze:

    Hmm, myślę, że Boox Picco może być fajnym rozwiązaniem dla studenta czy ktoś, kto cały czas biega między zajęciami. Pomysłowość z fizycznymi przyciskami na pewno mnie zainteresowała. Ale jeśli cena nie będzie atrakcja, to nawet się nie zastanowię.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.